zastój moczu w nerce dziecka

11.06.04, 14:37
Byłam wczoraj na usg - 30 tc. i lekarz stwierdził, że w prawej nerce
dzidziusia jest niewielki zastój moczu w miedniczce, lewej niestety nie udało
mu się obejrzeć, bo była zasłonięta przez kręgosłup. Powiedział, że trzeba
będzie to sprawdzić po porodzie, ale wydaje mu się, że to nic groźnego. Mi
jednak nie daje to spokoju i mam kolejny powód do zamartwiania się. Może
któraś z was zetknęła się z podobnym przypadkiem? O czym to może świadczyć i
co może byc przyczyną? Proszę o pomoc.
Iwona
    • beata963 Re: zastój moczu w nerce dziecka 11.06.04, 23:15
      Cześć
      Nie daj się zwieść , że wszystko będzie OK.Koniecznie drąż temat.Twój list to
      jakbym pisała o sobie..... ginekolog powiedział ,że to normalne i błąd, że go
      posłuchałam.......Koniecznie idź z wynikiem USG do dobrego nefrologa i urologa-
      chirurga dzieci. Oni napewno po urodzeniu skierują dzieciaczka na USG układu
      moczowego i nerek a jak coś będzie niepokojącego na cystografie.Ważne są
      szybkie działania aby powracający , zalegający mocz nie uszkodził nerek.
      Poczytaj wątek w którym pisze o chorobie mojego synka: reflux pęcherzowo -
      moczowodowy (odpływy):

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=577&w=12670189&v=2&s=0
      3mam kciuki aby to był chwilowy zastój moczu
      Beata
      • foczka4 Re: zastój moczu w nerce dziecka 12.06.04, 00:22
        hmmm!
        Jak lezalam na diagnostyce w Centrum Zdrowia Matki Polki w Łodzi byla tam
        dziewczyna z podobnym problemem. Zrobiono jej dokladne badania i wyslano do
        domu z "wyznaczonym terminem stawienia sie na porod". Wiem ze bardzo zalezalo
        jej na porodzie wlasnie w tym szpitalu, gdyz maja tam oni mozliwosci
        diagnostyki i ewentualnego leczenia dzidziusia tuz po porodzie.
        P.S.
        W Łodzi przyjmuja na skierowanie od Twojego gin bez problemow.
        A i jeszcze jedno - wydawalo mi sie ze gin w razie wykrycia jakis
        nieprawidlowosci jest zobligowany do wyslania pacjentki na dalsza diagnostyke.
        Zycze powodzenia! Uszy do gory!
        Renata i Oles
    • iwszonek Re: zastój moczu w nerce dziecka 12.06.04, 08:19
      Ginekolog nie zalecił mi żadnych dodatkowych badań, ale chyba sprawdzę to
      jeszcze raz, może dzieciak się przekręci i będzie widać też drugą nerkę. Na
      poprzednim usg w 21 tc. wszystko było ok. Zastój jest niewielki AP około 6mm.
      Przy okazji jednego z badań usg dzidziusia lekarz sprawdził tez moje nerki i
      również miłam niewielki zastój w prawej nerce. Zastanawiam się czy to może
      jakaś wada, której nikt u mnie nie wykrył. Jako dziecko bardzo rzadko sikałam,
      ale nic poza tym się działo. Przez ostatnich parę lat miałam też problemy z
      pęcherzem (częste infekcje), ale nigdy z nerkami. Na szczęście w ciąży ta
      przypadłość mnie opuściła, czym jestem nieco zaskoczona. Nie wiem, co mam
      robić. Nie chcę narażać dziecka na serię dodatkowych badań usg, bo na tym
      etapie chyba i tak nic nie da się zrobić. Dzidziuś dobrze się rozwija, jest
      duży, ruchliwy. Z drugiej strony nie daje mi to spokoju, że lekarz trochę
      lekceważąco do tego podchodzi i nie doradził mi nawet gdzie mam się udać po
      porodzie, żeby to sprawdzić, bo chyba w szpitalu nikt mi na życzenie takich
      badań nie zrobi.
      Iwona
    • beata963 Re: zastój moczu w nerce dziecka 12.06.04, 11:03
      PANI DOKTOR LECZĄCA MOJEGO SYNKA STWIERDZIŁA ,, GINEKOLODZY SĄ TYLKO OD CIĄŻY I
      PORODU...,, A Z NIEPOKOJĄCYM WYNIKIEM USG TRZEBA KONIECZNIE (NAWET NA WŁASNĄ
      RĘKĘ)IŚĆ DO DOBREGO NEFROLOGA I UROLOGA .IM ZROBISZ TO WCZEŚNIEJ (NAWET TERAZ
      GDY JESTEŚ W CIĄŻY) TYM LEPIEJ I BEZPIECZNIEJ DLA DZIDZIUSIA.
      LEPIEJ DRĄŻYĆ TEMAT NA WYLOT ANIŻELI PÓŹNIEJ ŻAŁOWAĆ, ŻE ZLEKCJOWAŻYŁO SIĘ
      NIEPOKOJĄCY SYGNAŁ
      MOCNO POZDRAWIAM
      BEATA
    • walia Re: zastój moczu w nerce dziecka 22.06.04, 15:59
      Polecę z czystym sercem urologa Panią dr Joannę Kozłowską.
      Przyjmuje w przychodni szpitala im.Korczak w Łodzi.
      Uratowała życie mojemu dziecku 1,5 roku temu.
      Miał również zastój moczu w miedniczce,była balonowo rozdęta. Okazało się że
      dziecko ma wodonercze.Po udanej operacji super się dzieckiem zajęła, dostałam
      pokój razem z nim, nawet nie wyjechała na planowane wcześniej szkolenie do
      Francji żeby się nim zająć, była dostępna o każdej porze dnia i nocy, dała
      swoją komórkę itp.
      Nadminię że choć poropnowałam jej w zamian jakieś pieniądze to nie wzięła ani
      grosza.
Pełna wersja