mam wielkiego "doła"...;(

16.06.04, 11:47
Kochani, Jak "walczycie", kiedy dopada Was wielka ,
niewyobrażalna tęsknota za Waszym aniołkiem?
Od wczoraj moja tęsknota, żal i smutek siegają zenitu...

tak bardzo mi smutno bez mojej kruszynki...;(

Asia- mama Zuzanki.

    • moniao1 Re: mam wielkiego "doła"...;( 16.06.04, 12:54
      Asiu, nie staram sie z tym walczyc..Ide na cmentarz, zale sie sosnie , co to
      rosnie nad grobkiem Mateusza, rozmawiam z Malym, odczuwajac w tym miejscu
      dziwny nastroj intymnosci i jakos mija powoli...cichnie.
      A potem znowu wybucha i tak w kolko Macieju...
      Czasem przytula mnie mąż, to tez troszke pomaga, bo on chociaz nie mowi, to
      czuje podobnie jak ja.
      No i oczywiscie tutaj zagladam, znajdujac takie cudowne osoby jak Ty.
      Caluje cieplo
      • 607.706m Re: mam wielkiego "doła"...;( 16.06.04, 13:22
        Asiu,

        Tak naprawdę to nie wiem jak sobie radzić w takich chwilach.
        Ciągle szukam sposobu, który pozwoli mi radzić sobie jakoś w tych najgorszych
        momentach.
        Co mi pomaga choć trochę: pobyt u mojego synka, słowa skierowane do mojego
        aniołka, zapalenie znicza, wsadzenie świeżych kwiatów. Wszelkie czynności przy
        grobku mojego synka przynoszą ulgę...na jakiś czas.
        Pomaga mi bardzo mąż, który zawsze wyczuwa kiedy przychodzi ten trudny moment,
        on wie jak mi pomóc.
        To wszystko, to tylko próba radzenia sobie z bólem i cierpieniem, ale cóż
        innego nam pozostało, musimy próbować żyć, i wierzyć, że nasze aniołki są przy
        nas cały czas.
    • anuteczek Re: mam wielkiego "doła"...;( 16.06.04, 13:07
      Asiu,
      To niestety tak jest czasami dopada taka potworna tęsknota, że to aż boli. Taki
      ogromny fizyczny ból. Ja nie mam grobku na który mogłabym pójść, więc idę do
      kościoła i rozmawiam sobie z moim Aniołkiem, czasami napiszę jakiś list...
      ściskam Cię mocno
      andzia
    • j0204 Re: mam wielkiego "doła"...;( 16.06.04, 13:23
      Ja chyba nie umiem z tym walczyć, jeszcze nie dopuszczam mysli, że Sylwi nie ma
      tu już ze mna, że odeszła do Bozi.
      Ale jest mi strasznie smutno i źle, bardzo tęsknię za nią, bardzo Ja kocham.
      Może kiedyś to wszystko zrozumiem i nauczę się żyć bez Niej.

      jola
      • angieblue26 Re: mam wielkiego "doła"...;( 16.06.04, 13:28
        Pomysl, ze Twoj maluszek bawi sie w Niebie z innymi Aniolkami w pieknym
        slonecznym Ogrodzie. Na pewno jeszcze go spotkasz. Tym razem nigdy sie nie
        rozstaniecie... Twoj Aniolek jest szczesliwy. Dla Niego Wasze rozstanie to
        chwila, bo Tam czas biegnie inaczej.
        Moje trzy Aniolki na pewno dobrze sie nim zajmuja, i caluja Go w policzek przed
        snem. Nasze Dzieci sa tam szczesliwe, jestem tego pewna i to pozwala mi zyc
        szczesliwie -tutaj - w oczekiwaniu na Spotkanie.
      • anuteczek Re: mam wielkiego "doła"...;( 16.06.04, 13:37
        Jolu, może to nie jest dobre miejsce na taki post, ale chciałam Ci powiedzieć,
        że dzisiaj śnił mi się grobek Sylwuni. Byłam u niej z zapalałam świeczki.
        Tabliczka z forumowym króliczkiem, biały płotek i dużo, dużo bratków. Pamiętasz
        jak wczoraj rozmawiałyśmy o tym, że chcę Ją odwiedzić - sama mnie do siebie
        zabrała :)...
        Pomogła mi dzisiaj bardzo, dzięki Króliniu
        andzia
    • pyrtol Re: mam wielkiego "doła"...;( 16.06.04, 16:43
      Moze nie powinnam pisac, bo nie stracilam dziecka, ale stracilam pare lat temu
      moja kochana babcie. To byla pierwsza droga mi osoba, ktora odeszla do tego w
      cierpieniach. Nie moglam sobie z tym poradzic, tak bardzo jak kochalam i nadal
      kocham. Tesknilam za nia i bardzo plakalam. I jedej nocy mialam sen... Snilo mi
      sie ze przyszla do mnie i unosila sie w gore, a ja placzac probowalam ja
      chwycic i przyciagnac na ziemie, wtedy ona powiedziala do mnie zebym pozwolila
      jej odejsc, zebym nie plakala, bo ona jest juz szczesliwa. Ten sen wydawal mi
      sie bardzo realny,jak sie obudzilam to poczulam ukojenie. Wiem ze Wasze aniolki
      tez sa szczesliwe, moze kiedys przyjda do Was i Wam o tym same powiedza, moze
      przyjda do kogos innego.Babcia przyszla tylko do mnie...Ten sen dal mi wiare i
      nadzieje ze jednak po smierci jest lepszy szczesliwy swiat... Wasze dzieci tam
      sa, moze nawet spotykaja moja kochana babcie.Mysle ze taka wiara, wyobrazenie o
      tym lepszym swiecie moze przyniesc ukojenie. Teksnota zawsze bedzie, milosc
      tez, pamiec, nawet bol. Niestety my tu na ziemi musimy z tym zyc. Ale jest
      nadzieja i wiara, ktore pomagaja nam sie z tym wszystkim uporac...Wiecie milosc
      nie wygasa wraz ze smiercia drogiej osoby, dzieki niej nie znikamy bez sladu,
      zyjemy w pamieci i sercach, tych co nas kochali i nadal kochaja. Wasza milosc
      do dzieci odciska pietno na ziemi i w niebie i nie idzie na marne. Nie wiem czy
      moge Was pocieszyc, bo czasami sama potrzebuje pocieszenia, ale wiem ze dzieki
      takim ludzioma jak Wy, kochane, smutne mamy ,ten swiat mimo Waszego bolu staje
      sie lepszym, pelnym milosci tej najpiekniejszej, najdrozszej. To dzieki tej
      milosci warto zyc i budzic sie co dnia, walczyc ze zlem i cierpieniem. Uczycie
      jak kochac bezwarunkowo, bezgranicznie.
      Lacze sie z Wami w bolu,ale i w tej cudownej milosci
      Ola
      • joannajarek Re: mam wielkiego "doła"...;( 16.06.04, 19:27
        Asiu.
        Mi chyba tez pomaga przebywanie przy grobku Zuzi.
        Jestem tam wlasciwie codziennie, sprzatam, sadze kwiatki, zapalam swieczki,
        ustawiam aniolki( trzy juz ukradli) i czasami tarktuje to wszystko tak jakbym
        zajmowala sie nia naprawade , czyli przewijanie, karmienie i kapanie. Tak to
        sobie wyobrazam. I to troche uspokaja . Ale jak odchodze to zaczyna bardzo
        bolec. Czuje to jako bol fizyczny, takie sciskanie w piersiach. Tak jakby lezal
        ogromny kamien.
        Dzisiaj tez mam dola bo wlasnie 16 moja Zuzia skonczylaby 3 miesiace.
        Trzymaj sie Asiu.Mam nadzieje ze jutro bedzie lepszy dzien.
        Pozdrawiam serdecznie Asia
        • asia.miniaczek do JOANNYJAREK 16.06.04, 20:36
          Witaj Asiu,
          cieszę się , że już jesteś z nami...
          czy chodź troszeczkę wypoczęłaś???
          Ja podobnie jak Ty odliczam miesiące
          życia Zuzanki i wyobrażam sobie
          jak by teraz wygladała, co juz by umiała itp.

          Ojej znowu boli ...
          tak bardzo mi Jej brak...
          Pozdrawiam bardzo cieplutko, Asia- mama Zuzanki
Pełna wersja