natkaszczerbatka
17.06.04, 10:59
... a jednak zazdroszę Wam tego czasu w którym mogliście być razem ...
przytulaliście ją, patrzyliście w jej oczka ... tyle szczęścia Wam dała w tak
krótkim czasie ... taki mały, ale Wielki Człowiek ...
to chyba jest jeden z rzadkich wyjątków od zasady "czas leczy rany", moja
babcia umierała w wieku osiemdziesięciu paru lat i cały czas pamiętała o
córeczce która odeszła w drugim miesiącu życia, kiedy babcia miała około 18
lat. Trzy pokolenia przeszły, a czas nie uleczył ran ...
W chwili kiedy moja babcia umarła - na twarzy wykrzywionej grymasem choroby i
bólu, zobaczyłam uśmiech. W jednym momencie znikły wszystkie zmarszczki.
Smutno mi było, ale nie rozpaaczałam po śmierci babci, bo widziałam ten
uśmiech i radość na jej twarzy. Była dobrą kobietą i myślę,że poszła od razu
do nieba - może przywitała ją Basia?