Do wszystkich Smutnych Mam

22.06.04, 15:04
Czytam wasze posty. Nie wiem sama, jak trafiłam na to forum, ot kliknięcie i
nagle znalazłam się wśród was. Poznałam wasze dzieci, wasze historie. Mam 23
lata, nie mam jeszcze dzieci, ba, nie mam nawet chłopaka. Czytam wasze posty
od 2 godzin, nie mogę się od nich oderwać. Tyle się od was nauczyłam. Już
zawsze będę z wami.
    • malomi Re: Do wszystkich Smutnych Mam 22.06.04, 21:39
      ot kliknięcie i świat inaczej wygląda...inaczej patrzy się na wiele rzeczy. Ale
      to dobrze, może będzie więcej dobra na świecie. Ciekawa jestem ile osób nas
      tylko czyta.
      Pozdrawiam
      Gosia
      ps. ja w Twoim wieku zaczełam się starać o dzidziusia, teraz mam 25 lat i
      miałam go, taką tycią chwilkę...
      • meg_blue Re: Do wszystkich Smutnych Mam 22.06.04, 21:49
        Ja tez Was czytam...
        Czasem placze, ale zwykle podziwiam Wasza sile, piekno duszy, milosc. Jestescie
        wielkie, pelne dobroci, madrosci, wytrwalosci. Wspaniale Kobiety, Matki, Zony.
        Poprostu niesamowite, przepelnione uczuciami i emocjami...

        Pozdrawiam Was bardzo cieplo,
        meg (teskniaca za kruszynka, ktorej jeszcze nie ma)
    • weronika2802 Re: Do wszystkich Smutnych Mam 22.06.04, 22:08
      Ja tez was czytam. Trafilam na wasze forum zupelnie przypadkiem i zostalam.
      Czytam was regularnie a jak was odkrylam. siedzialam cala noc, zeby przeczytac
      wszystko. Bardzo wiele sie od was nauczylam. Jestem matka dwoch corek. Jak male
      wydaja sie moje problemy przy waszych. I tego sie wlasnie od was nauczylam.
      Nauczylam sie, ze wiele, ze kazda z was, zamienilaby sie ze mna na problemy. Bo
      moje corki sa zdrowe.
      Pozdrawiam was serdecznie.
      Weronika
      • ulka13 Re: Do wszystkich Smutnych Mam 22.06.04, 22:21
        Ja też trafiłam tu przypadkowo kilka dni temu i przez te kilka dni codziennie
        co Was wracam. Nigdy nie pojmę tego, że dzieci, takie małe słoneczka, cierpią i
        odchodzą. Dlaczego??? Teraz patrzę na swoje dzieci inaczej, to że starsza nie
        posprząta pokoju, a młodsza nie ma ochoty na kolację? To jest proza dnia, nie
        problem. Nauczyłam się od Was cierpliwości. Jestem z Wami...
    • marciam13 Re: Do wszystkich Smutnych Mam 22.06.04, 22:16
      Dzięki dziewczyny, że i Wy jesteście tutaj...Dzięki za Waszą mądrość, dobroć,
      wrażliwość i ciepło...Miło Was "słyszeć"...Pozdrawiam i życzę wszystkiego, co
      dobre i piękne, dużo szczęścia...
    • mkw98 Re: Do wszystkich Smutnych Mam 22.06.04, 22:27
      Ja podobnie - tylko czytam Wasze forum, ale modle sie za Was i Wasze Aniolki i
      mysle o Was. Jestescie wszystkie niezwyklymi osobami.
    • oldbay Mam do was pytanie 23.06.04, 09:30
      Wiele z was ma starsze dziecko, starszego braciszka lub siostrę tego, które
      odeszło. Myślałam o tym długo i zastanawiam się, jak wasze starsze dzieciaczki
      radzą sobie z tą stratą? Dla nich to musi być również bardzo, bardzo trudne i
      przykre.. Straciły marzenia, nadzieję, czują pustkę, tak jak wy, tylko
      inaczej...
      -
      Oldbay
      • silie Re: Mam do was pytanie 23.06.04, 10:45
        Ja też tylko czytam; nie odzywam się, bo co ja mogę wiedzieć o takim cierpieniu
        jak Wasze.
        Podziwiam Was i modlę się za Aniołki, które na pewno opiekują się Wami.

        Pozdrawiam serdecznie, s.
      • malomi Re: Mam do was pytanie 23.06.04, 15:20
        Moja dzidzia nie miała rodzeństwa, więc trudno mi się wypowiadać, ale z tego co
        dziewczyny opowiadały, to siostry, bracia są bardzo dzielni, inaczej patrzą na
        to wszystko.Wiedzą że ich rodzeństwo jest w niebie, rozmawiają z nimi. A Te
        które mają chore rodzeństwo, opiekują się nimi. Zresztą co ja mogę więcej na
        ten temat powiedzieć, niech wypowiedzą się dziewczyny.
    • puuchatek Re: Do wszystkich Smutnych Mam 23.06.04, 13:10
      Ja też tylko czytam...
      Mój synek (2 lata i 4 m.)był chory. Okazało się, że nawet nie tak groźnie.
      Groźnie wyglądał tylko poczatek - już spał i nagle zaczął potwornie kaszleć,
      nie mógł złapać oddechu, prawie się dusił. Telefon do znajomych (nie mamy
      samochodu), szpital (na szczęście o 5 minut jazdy i naprawdę dobry... - piszę o
      tym w oddzielnym wątku). Lekarze, pomoc i... już wszystko dobrze.

      Ale w ten sobotni wieczór, przez te pół godziny BAŁEM SIĘ TAK, jak jeszcze
      nigdy w życiu się nie bałem.
      Słuchajcie, nie wiedziałem, że to tak jest.
      Sam kilka razy w życiu byłem o krok od śmierci. Kiedyś w wysokich (naprawdę
      wysokich...) górach wisiałem na ścianie, majtał mną wiatr, dookoła waliły
      pioruny i tylko czekałem, kiedy walną we mnie. Pamiętam to do dziś. Ale strach,
      który wtedy czułem był NICZYM w porównaniu z tym sobotnim wieczorem.
      Ze wszystkich sił starałem się nie dopuszczać do siebie myśli o najgorszym.

      A Wy to najgorsze przeżyłyście (...liście...).
      I żyjecie dalej.
      Może teraz ODROBINĘ lepiej Was rozumiem.
      Myślę o Was bardzo ciepło (właściwie - myślimy, razem z moją żoną).

      Tata Piotrusia i Zosi.
    • adria1977 Re: Do wszystkich Smutnych Mam 26.06.04, 17:49
      Ja tez czytam... Dzieki Wam wiele, wiele zrozumialam.... Modle sie za Was kazdego
      dnia.
    • adria1977 Re: Do wszystkich Smutnych Mam 26.06.04, 17:50
      Sorrki za sygnaturke, za szybko kliknelam. Przepraszam!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja