Jak jej pomóc, proszę podpowiedzcie

08.07.04, 09:55
Moja znajoma na 3 lipca miała termin, całą ciążę wszystko było OK, przedwczoraj trafiła do szpitala, bo było po terminie i na KTG co jakiś czas nie było słychać serduszka, ale wczoraj było dobrze, mieli jej wywoływać poród. Dziś napisała mi smsa:"Okazało się, że dziecko zmarło we mnie. Lekarze nie znają przyczyny. Sekcja zwłok to wykaże. Nie dzwoń. Sama się kiedyś odezwę. Nie wiem jak będę żyła z tym'
Jak można było do tego dopuścić, pod okiem lekarzy przecież była! Tak bardzo się cieszyłam, że wreszcie ułożyła sobie życie, że była szczęśliwa. Mieli juz wszystko przygotowane łóżeczko, wózek, ubranka... To niesprawiedliwe, nie wiem co ona teraz zrobi, ale chyba nic dobrego. Przecież to jakiś koszmar!!! Jak mógł jej los czy Bóg to zrobić? Była taka szczęśliwa, że Laurka się urodzi...
Jak jej pomóc, jak pocieszyć (chociaż napewno teraz się to nie uda)?
Chciałabym jakoś poprostu pomóc. Proszę o poradę.
    • agablues Re: Jak jej pomóc, proszę podpowiedzcie 08.07.04, 10:09
      Kochana, były juz wcześniej takie wątki, poszperaj, znajdziesz.
      Nie dziewię się wcale, żę znajoma teraz nie chce kontaktów. Ja też przez
      pierwsze dni prosiłam, żeby do mnie nie dzwonić. Ale wyczekiwałam na każdego
      smsa z dobrym słowem typu " jest mi bardzo przykro", " Jeśli będziesz
      potrzebowała pomocy - jestem" itp. Mozesz też napisać jej o forum, że jest. Może
      będzie miała problemy z pogrzebem - tu może się wiele dowiedzieć. Możesz też dać
      jej namiary na mnie - (ja też straciłam dziecko), może będzie jej łatwiej
      kontaktować się z osobą, która przeszła to samo.
      Po kilku dniach, zwłaszcza jak wyjdzie ze szpitala, mimo wszystko
      zaryzykowałabym i zadzwoniła z pytaniem czy czegoś nie potrzebuje, czy chce żeby
      być przy niej. Po wyjściu ze szpitala będzie jej bardzo ciężko. Pozdrawiam Aga
      • jaewa1 Re: Jak jej pomóc, proszę podpowiedzcie 08.07.04, 11:15
        Tak, jak mówi Agablues niech wie, że jesteś przy niej, że może na Ciebie
        liczyć. Ja nie chciałam nikogo widzieć, nie odbierałam telefonów, bo tylko
        płakałam, więc nie byłam w stanie. Jednak każdy otrzymany sms był mi bardzo
        potrzebny.
        Tu masz list na ten temat- poczytaj odpowiedzi.
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16556&w=13601345
        Jeśli to Twoja bliska koleżanka to możesz do niej pójść. Do mnie odważyła się
        przyjść tylko jedna koleżanka, choć też bała się tego spotkania- rzuciła mi się
        na szyję i razem płakałyśmy- wtedy nie byłam pewna, ale dzisiaj jestem jej za
        to wdzięczna.
        EwA
        • iworos Re: Jak jej pomóc, proszę podpowiedzcie 08.07.04, 11:37
          Dziękuję za tak szybkie odpowiedzi, pomyślałam, że napiszę na tym forum i poproszę o pomoc Was, bo kto inny wie o tym więcej? Nikt. Wiem, ze wsparcia potrzebuje nie tylko matka, ale i Ojciec, a tak nie wiele się o tym mówi, przecież on też cierpi.
          jaewa1 piszesz: "Jeśli to Twoja bliska koleżanka to możesz do niej pójść. Do mnie odważyła się przyjść tylko jedna koleżanka, choć też bała się tego spotkania- rzuciła mi się na szyję i razem płakałyśmy- wtedy nie byłam pewna, ale dzisiaj jestem jej za to wdzięczna."
          Nie jest moją przyjaciółką, jeśli o to chodzi, ale jej ciąża bardzo nas zbliżyła (mam roczną córeczkę, miałam cesrkę, bo na KTG wyszło, że serduszko przestaje jej bić, urodziła się ze skurczami dodatkowymi, cały czas bierze na to leki< przeżyłam chwile grozy przy porodzie i wiem co to strach o dziecko, słyszałam jak przestawało jej bić serduszko, ale nie wiem co czuje matka po stracie maleństwa, choć było bardzo blisko), codziennie siedziałyśmy na GG i rozmawiałyśmy, spotykałyśmy się, nie wiem jak ona traktuje naszą znajomość. Bałabym się pojechać do niej. Ale dam im (jej i mężowi) parę dni, potrzebują teraz siebie. Wysłałam jej smsa i maila.
          • agablues Re: Jak jej pomóc, proszę podpowiedzcie 08.07.04, 11:47
            iworos napisała:


            > Nie jest moją przyjaciółką, jeśli o to chodzi, ale jej ciąża bardzo nas zbliżył
            > a (...) , codziennie siedziałyśmy na GG i rozmawiałyśmy,
            > spotykałyśmy się, nie wiem jak ona traktuje naszą znajomość. Bałabym się pojec
            > hać do niej. Ale dam im (jej i mężowi) parę dni, potrzebują teraz siebie. Wysła
            > łam jej smsa i maila.

            Kochana, takie sytuacje bardzo weryfikuja przyjaźnie. Nagle okazuje się, że
            przyjaciele nie mają odwagi, bo są zbyt przerażeni, a koleżanki czy znajome
            staja na wysokości zadania i to właśnie takie luźne znajomości zamieniają się w
            przyjaźń.
            Może jednak zaryzykuj spotkanie? to nie jest tak, że jeśli my przeżyłyśmy stratę
            dziecka, to już się nie boimy. Żebyś wiedziała, jak bardzo bałam się spotkania z
            Magdą po odejściu Alka. Ale strach niczego nie usprawiedliwia. Pozdrawiam
            serdecznie Aga
            • marthal Re: Jak jej pomóc, proszę podpowiedzcie 10.07.04, 12:55
              agablues napisała:

              >Nagle okazuje się, że
              > przyjaciele nie mają odwagi, bo są zbyt przerażeni, a koleżanki czy znajome
              > staja na wysokości zadania i to właśnie takie luźne znajomości zamieniają się
              w
              > przyjaźń.

              Nie zawsze jest tak że przyjaciele nie mają odwagi. Często jest tak, że owszem,
              próbują się skontaktować, dzwonią, proponują jakąś pomoc, nieważne jaką, taką
              na jaką ich stać, choćby coś tak prozaicznego jak przydządzenie posiłku. Życie
              składa się przecież z malenkich klocków - każdy z nich jest jednak istotnym
              faktem kształtującym nasze życie. Tymczasem trudne sytuacje powodują, że często
              Ci, którzy próbują pomóc są odtrącani. Zupełnie tak, jakby fakt, że oni nie
              przeżyli tragedii stawiał ich w gorszym świetle - tak jakby nie byli godni by
              służyć pomocą...
              • agablues Re: Jak jej pomóc, proszę podpowiedzcie 11.07.04, 00:27
                Buziaki :-)
                Kochana M, cały czas przewija się tu dyskusja kto pierwszy powinien wyciągać
                rękę albo jak to wygląda ze strony znajomych, przyjaciół, których nie dotknęło
                takie nieszczęście. Problem w tym, że chyba zdecydowanie częściej jest tak, że
                ludzie tacy jak my pozostają sami sobie, niż tak, że odrzucają pomocną dłoń.
                I nieprawdą jest że jeśli nie przeżyli straty czy choroby dziecka, to stawia ich
                w gorszym świetle i ze nie są godni by służyć pomocą. Po to jest to forum, by
                mogli przekonać się jak ważna dla nas jest akceptacja, normalne nas traktowanie
                i pomoc właśnie od ludzi, którzy mają zdrowe dzieci. Byśmy nie czuli się jak
                trędowaci. Żeby się nas nie bano i żeby mieć dla nas trochę cierpliwości jeżeli
                czasami reagujemy "nerwowo". Chyba można nam to wybaczyć i dać nam jeszcze
                szane, prawda?
                Sciskam Was wszystkich i obiecuję publicznie, że jutro zadzwonię. Tzn, dzisiaj,w
                niedzielę. Pa.
    • marciam13 Re: Jak jej pomóc, proszę podpowiedzcie 08.07.04, 15:13
      Iworos,
      Po prostu chyba bądź gdzieś obok...Skoro twoja koleżanka wyraźnie prosi "nie
      dzwoń", na razie tego nie rób. Nie narzucaj się z pomocą, wiele spośród tu
      obecnych osób chciało raczej przeżywać ten początkowy okres z najbliższymi-
      każdy przeżywa to na swój sposób...Ale kiedy się odezwie, nie bój się być z
      nią, nie bój się słuchać, towarzyszyć w cierpieniu-ona cierpi i będzie
      odczuwała ból długo...Jest tu na tym forum zresztą wcześniejszy wątek
      zatytułowany "jak udzielać wsparcia" z 21.06, "jak być przyjaciółką matki,która
      straciła dziecko" z poczytaj. Pozdrawiam bardzo serdecznie
      Marta
    • annall Re: Jak jej pomóc, proszę podpowiedzcie 09.07.04, 07:34
      Po prostu bądź. Wysyłaj sms'y co kilka dni, niech wie, że jesteś. Gdy straciłam
      Marysię, odeszło wielu"przyjaciół", zdobyłam nowych, tych którzy wcześniej byli
      zwykłymi znajomymi, bo podeszli, przytulili-to pomaga. Może teraz się nie
      odezwie, może za kilka dni, czy tygodni, ale doceni to, że jesteś.
      Pozdrawiam Ania
    • mama5611 Re: Jak jej pomóc, proszę podpowiedzcie 11.07.04, 12:00
      witam ewidentnie lekarze spieprzyli sprawe skoro juz cos sie dzialo na co
      czekali //poza tym dosc czesto slyszy sie o takich przypadkach ...to
      przerazajace...nie liczcie ze sie do tego przyznaja
    • alana5 Re: Jak jej pomóc, proszę podpowiedzcie 11.07.04, 16:27
      Choć od śmierci mojego Synka minęło już ponad cztery miesiące nadal na
      pytanie "jak się czujesz?" odpowiadam, że wszystko gra, uśmiecham się. Nie mam
      odwagi powiedzieć, że jest coraz gorzej, tęsknię aż do bólu serca. To jest
      jednak cały czas we mnie i czasem łamię się przy Mężu. Aby nie zwariować i nie
      wylądować na oddziale zamkniętym piszę tu, na forum. Czasem mocno się wyryczę
      czytając o innych nieszczęściach czy niesprawiedliwości i bezkarności lekarzy.
      Ale potem zbieram się do kupy i dalej funkcjonuję. I to chyba najlepsze dla
      Twojej koleżanki. Wejść tu i wylać całą gorycz i smutek.
      Alicja-mama Czarka
    • wustyle Re: Jak jej pomóc, proszę podpowiedzcie 11.07.04, 20:21
      no prosze... nie spodziewalem sie ze Iwonka wpadnie na taki pomysl...
      jestemy zaskoczeni - bardzo milo

      tata Laury
Pełna wersja