wybaczcie

14.07.04, 21:35
BARDZO WAS WSZYSTKICH RODZICOW PO STRACIE DZIECKA PODZIWJAM. DOSC ZE
POTRAFICIE O TYM PISAC TO JESZCZE PROBUJECIE SIE Z TYM POGODZIC. JA JAK
CHODZILAM W CIAZY TO MIALAM PROBLEMY, MAJAC TEGO JUZ DOSC POWIEDZIALAM SOBIE
ZE JAK MOJEMU DZIECKU COS SIE STANIE TO JA TEGO TEZ NIE PRZEZYJE. I PO
SZCZESLIWYM PORODZIE WIEM ZE DOCZYMALABYM SLOWA. JA POPROSTU NIE WYOBRAZAM
SOBIE DALSZEGO ZYCIA BEZ MOJEJ NIUNI. WIEC BARDZO WIELKIE POKLONY DLA WAS
WSZYSTKICH. JESTESCIE WIELCY TEZ BYM CHCIALA TAKA BYC MOZE BYLOBY MI LZEJ W
ZYCIU. POZDRAWIAM
    • mamaadama4 Re: wybaczcie 14.07.04, 21:54
      ja od siebie i za sibie - bardzo cię proszę, daj sobie spokój i przede
      wszystkim nie pisz duzymi literami. jeżeli chciałas ise pochwalic dzidziusiem
      to trafiłas jak kula w płot. jeżeli tak nas podziwiasz, to możesz tablicę
      pamiątkową na naszą cześć wyryc, a jak ci żal naszych dzieci, to zmów za nich
      modlitwe i gbędzie OK.
      Nie, ja wymiekam.
    • driadea Re: wybaczcie 14.07.04, 22:39
      Też byś chciała taka być?!
      To znaczy jaka?
      Tak okrutnie doświadczona przez los, przez Boga?!
      Też wymiękam...
      • mharrison Re: wybaczcie 15.07.04, 06:49

        Ty bys tego nie przezyla.
        Rozumiem wiec, ze bys umarla :tak sama z siebie lub sama bys sie zabila.
        Ciekawe.
        Czy moze rzucilabys sie za trumna i kazala przysypac piaskiem badz zamurowac?
        Czy moze bawilabys sie kurkami od gazu badz ostrymi sprzetami kuchennymi?
        A moze spacer na nadwislanski most ( ale moze za niski) albo na gore Marriotu
        (okna sie nie otwieraja)?
        A moze jazda po pijaku (szanse ida w gore), badz wskoczyc pod tramwaj, pociag
        autobus?
        A moze bys nagle smiertelnie zachorowala i szybciutko umarla?
        A moze...

        Tym samym zostawiajac meza, pozostale dzieci (jesli je macie), rodzine,
        przyjaciol.

        Bo wierz mi, od peknietego serca sie nie umiera.






    • j0204 Re: wybaczcie 15.07.04, 07:40
      Oj i znów taki sam problem.

      Sylwio, już kiedyś pojawił się wątek i kilka postów , by nie pisać "ja bym
      umarła, bym tego nie przeżyła, jakie to wy dzielne jesteście, itp"
      każda z ans musi dalej żyć, bo co innego pozostaje.
      Pisząc o naszych tragediach , nie chcemy słów pocieszenia czy słuchania o
      naszej odwadze.
      Myslę sobie tak po cichu, że Ty robiłabyś dokładnie to samo co my.

      Nie jest to wątek obrony Sylwi, ale dziewczyna jest tu świrza i napewno nie
      miała złych intecji.
      W wolnej chwili Sylwio, poczytaj sobie stare wątki o wsparciu, pomocy nam
      matkom po stracie a zrozumiesz bunt matek i nasz gniew.
      Liczę i głęboko wierzę, że nie pojawi się już coś podobnego.
      Mam nadzieję ,że nie maiłaś zamiaru nikogo urazić, bo nie potrzebujemy tu
      jeszcze kłótni forumowej.

      mam nadzieję ,że wszyscy zrozumieli mnie o co chodziło, trochę może rozlaźle
      napisane.
      • sloggi Re: wybaczcie 15.07.04, 11:22
        Jolu.
        Takie wątki się niestety będą pojawiać, myślę że jedyny sposób to się nie
        dopisywać. Niestety.
        pozdr.
        • agablues Re: wybaczcie 15.07.04, 11:35
          Chyba warto się jednak dopisywać.
          O tutaj mogę zacytować fragment tekstu, który bardzo lubię:

          Nie możesz zmienić świata
          Ale możesz zmienić fakty
          kiedy zmienisz fakty,
          zmieniasz punkt widzenia
          kiedy zmieniasz punkt widzenia
          możesz zmienić głos
          Kiedy zmienisz głos
          możesz zmieniać świat

          You can't change the world
          But you can change the facts
          And when you change the facts
          You change points of view
          If you change points of view
          You may change a vote
          And when you change a vote
          You may change the world


          To forum ma zmieniać punkt widzenia. Pozdrawiam aga
          • sloggi Re: wybaczcie 15.07.04, 11:40
            A ja Ci zacytuje dwie formuły wpojone mi przez Mamęcję:
            W życiu wszystko jest pożyczone - im więcej Ci życie zabrało, tym więcej
            Ci w innych odda. (tylko umiej to dostrzec)
            Nocą wszystkie koty są szare, dlatego nie bójmy się innych.
    • ewa5005 Re: wybaczcie 15.07.04, 09:07
      Sylwio,

      wiem że chciałaś dobrze,ale nie dziw się ostrej reakcji dziewczyn. Słowa "ja
      bym tego nie przezyła" działają na nas jak płachta na byka. Ja zawsze jak
      słyszę coś takiego to tak jakby mi ktoś mówił " za mało widocznie kochałaś
      skoro dalej żyjesz bo ja to bym umarła". Tak jak piszą tu dziewczyny niestety
      nie da się tak po prostu umrzeć na życzenie.
      Przy moim porodzie byli moi rodzice i mąż, którzy tak strasznie cierpieli
      wiedząc że rodze w bólach martwe dzieci, które były za mną 8 m-cy. Wyobrażasz
      sobie że mogłabym zadać im kolejne cierpienie wynosząc się z tego świata
      wiedząc że oni tak bardzo mnie kochają?
      Zrujnowałabym wszystkim życie a tak mimo tego bólu mamy siebie.
      przemyśl to.
    • ulkar Re: wybaczcie 15.07.04, 09:28
      Nic nie napiszę, bo odpowiedzia na głupotę może byc tylko milczenie, wzruszenie
      ramionami i odwrócenie się tyłkiem. Sorry ... mało grzecznie, ale szczerze.
    • ewamonika1 Re: wybaczcie 15.07.04, 09:42

      Chciałam napisać zdanie w obronie nie tyle Sylwii, co wszystkich osób,
      które "chciały dobrze", tylko ...

      Myślę sobie, że - kurczę - coś musi być w tym głupim zdaniu "chyba bym umarła",
      ono jest jakimś zdaniem-wytrychem, jakimś dziwnym przyzwyczajeniem. Tak
      samo "jesteś bardzo dzielna".
      Ja pamiętam, że właściwie każda znajoma osoba, na wieść o tym, że już urodziłam
      Piotrusia, pytała "ale wszystko dobrze?" - myślę, że takie zdania istnieją
      latami, są powtarzane z czasem już bezwiednie, jako pasujące do "takich"
      sytacji.

      Oczywiście - trzeba koniecznie myśleć, zanim się coś powie, napisze,
      szczególnie tutaj.
      Dodatkowo - krzyk (duże litery) tu w ogóle nie pasują i też trzeba o tym myśleć
      za wczasu.

      Mam prośbę: przeczytajcie - proszę - cytat ze wspominanej już przeze mnie
      książki "Niebo to inni". P. Ochojska opowiada o takim oto zdarzeniu:

      "... Wsiadałam do autobusu i ktoś, próbując mi pomóc, przewrócił mnie. Byłam
      wściekła, naburczałam na tego kogoś, ale kiedy wróciłam do domu i zaczęłam o
      tym myśleć, zdałam sobie sprawę, że moją postawą zraziłam go, być może na całe
      życie, do pomagania innym. Tylko dlatego, że nie potrafiłam przyjąć tej -
      ofiarowanej nieumiejętnie, ale przecież spontanicznie i w dobrej wierze -
      pomocy...".

      -------------
      Wiem, że niektóre z Was wolą ciszę od nieprzemyślanych zdań. Ale np. dla mnie -
      cisza jest gorsza i przyjmuję te zdania typu "ale ty jesteś dzielna, ja bym
      tego nie wytrzymała" jako dowód, że ktoś próbuje nawiązać ze mną kontakt. A że
      nie umie? A czy ja bym umiała, gdyby nie urodził się Piotruś? Gdybym nie
      poznała Waszych losów?. Nie wiem i nie chcę się zarzekać, że teraz nie byłabym
      po tej drugiej stronie.
      ewa

      • agablues Re: wybaczcie 15.07.04, 10:30
        Ewa, ja cały czas jestem przekonana, że w realu na takie słowa nic byśmy nie
        odpowiedziały. Bo po co? Ale tutaj, na forum - możemy jasno powiedzieć - to nie
        jest dobre! Dzięki temu, inne osoby wiedzą co tak naprawdę czujemy, myślimy.
        • olusimama Re: wybaczcie 15.07.04, 10:56
          agablues napisała:

          > Ewa, ja cały czas jestem przekonana, że w realu na takie słowa nic byśmy nie
          > odpowiedziały. Bo po co? Ale tutaj, na forum - możemy jasno powiedzieć - to
          > nie jest dobre! Dzięki temu, inne osoby wiedzą co tak naprawdę czujemy,
          myślimy.


          Można?

          Chciałabym podpisac się pod słowami Agi. Macie prawo głosno mówić co Was boli,
          co irytuje a co pomaga. Z jakiej racji ludzie wymagaja od Was pokory jakiejś,
          wdzięczności za każde słowo, odmawiaja Wam prawa do wypowiadania swoich opinii.
          Wystarczająca krzywda Was juz spotkała, nie potrzebujecie, zeby Wam ktoś wbijał
          w świeżą ranę nożyk i jeszcze oczekiwał wdzięczności za 'współczucie'.

          Wstępy mało kto czyta, to fakt. Ale wątek, bedący zawsze na pierwszym miejscu
          przeczyta większość odwiedzających, mam nadzieję.

          Ja przepraszam, że się wtrącam. Ale zanim trafiłam tutaj na forum, sama miałam
          skłonności do takich infantylnych reakcji. Tylko dwa razy w życiu miałam do
          czynienia z osoba, którą spotkała taka tragedia. I oba te razy nie umiałam się
          zachować. A teraz już wiem co powinnam była wtedy zrobić. Powinnam była
          zadzwonić do koleżanki, która straciła dziecko urodzone przedwcześnie i dać jej
          sygnał, że może na mnie liczyć jeśli potrzebuje pomocy czy chocby wysłuchania.
          A nie zrobiłam nic. Ze strachu, że ją urażę mówieniem o jej tragedii... Teraz
          wiem jakie to głupie. Ale wiem to od Was!

          Dobra, rozpisałam się. Podsumowując - stwórzcie wątek, w którym wyraźnie bedzie
          powiedziane co Was boli i co wkurza. Macie prawo do tych uczuć, może większe
          niż ktokolwiek inny!

          przepraszam, że się w ogóle wtrącam, ale ta sylwiaimarcin mnie wytrąciła z
          równowagi bezmyślnościa.

          ściskam Wa, dzieciakom zapalam światełko
          • agablues Re: wybaczcie 15.07.04, 11:07
            olusimama napisała:

            Macie prawo głosno mówić co Was boli,>
            > co irytuje a co pomaga. Z jakiej racji ludzie wymagaja od Was pokory jakiejś,
            > wdzięczności za każde słowo, odmawiaja Wam prawa do wypowiadania swoich opinii.
            > Wystarczająca krzywda Was juz spotkała, nie potrzebujecie, zeby Wam ktoś wbijał
            > w świeżą ranę nożyk i jeszcze oczekiwał wdzięczności za 'współczucie'.
            >
            Mamo Olusi, dziękuję za te słowa.
    • malomi Re: wybaczcie 15.07.04, 10:02
      Ostatnio dużo myślałam na temat takich postów, bo zaczęły się pojawiać jak
      grzyby po deszczu. Zastanawiałam się nad tym czy może naprawdę nie przesadzamy,
      reagując może zbyt przesadnie na te słowa. Może jakakolwiek pomoc jest lepsza
      od żadnej. Przypomniałam sobie jednak kilka zdarzeń z mojego życia, kiedy moi
      znajomi próbowali mi pomóc, a wyszło wręcz przeciwnie. W tydzień po stracie
      dzidzi widziałam się z koleżanką, która urodziła miesiąc wcześniej. Jej pomoc
      dla mnie yglądała tak, że pokazała mi zdjęcia swojego małego dziecka,
      mówiąc "tak się zdarza, jesteś młoda, będziesz miała jeszcze dzieci"
      Wolałabym żeby wię w ogóle nie odzywała.
      To forum jest miejscem gdzie chcemy czuć się bezpieczne i rozumiane i jeżeli
      nie będziemy reagować to coraz więcej będzie ludzi którzy chcą "dobrze" będzie
      tu trafiać. Wtedy oni zostaną, a my zaczniemy stąd odchodzić, bo zaczniemy się
      tu żle czuć. Może poprostu stworzyć wątek "Zanim coś tu napiszesz, przeczytaj!"
      i pilnować żeby zawsze był na pierwszym miejscu?
      • kasia_kp do Malomi - o forum 15.07.04, 10:31
        Witam
        zastanawiałam sie nad tą całą sprawa całą noc ... Niestety otwarte forum ma i
        złe strony..W końcu walczyłyscie zeby "wyjść na pierwsza stronę" a teraz takich
        bratków bedzie więcej.
        Nikt nie czyta tego co jest napisane we wstepie.A początek tytułu mówi za
        siebie choroba ,strata dziecka .I to normalny odruch ze dziecko zakaszle -ja sę
        martwie bo coś jest nie tak i walę jak w ten dym tu .A tu przeciez nie oto
        chodzi (moze coś z tytułem pokombinować).Proponuje jednak (duzo juz o tym było)
        forum przeprawic na zamknięte .Bo to jest Wasze forum i Wasze samopoczucie jest
        najwarzniejsze.A otworzyć nowe cos moze w podobie kilku postów na tym forum
        np. jak pomagac osoba po stracie dziecka .Napewno takie forum będzie mniej
        poczytne ale chyba nie o poczytnośc tu chodzi prawda !

        Jesli chodzi o watki w stylu podziwiam Was (na mim koncie 2:o)było powiedziane
        tego sie nie zmieni.

        Pozdrawiam WAS

        P.s.
        nie będe się juz wpychac na front bo napisałm wczoraj w przypływie emocji i
        bardzo tego pozałowalm .

        Pozdrawiam
        kasia
        • malomi Re: do Malomi - o forum 15.07.04, 10:41
          To jest niestety bardzo trudny temat, bo jak zamkniemy forum to mogą nie trafić
          do nas osoby, które najbardziej tego potrzebują. Często kobieta (lub mężczyzna,
          przepraszam Panów) długo czyta, zanim się odważy coś napisać. Trafiają tu
          ludzie, którzy sami nie przeżyli takiej tragedii, ale uczą się postępować z
          najbliższymi.
          Masz racje, że nikt wstępu nie czyta, więc jestem za głównym postem, o którym
          już wspomniałam. Jak będzie zawsze na pierwszym miejscu, na pewno będzie
          czytany.
        • agablues Re: do Malomi - o forum 15.07.04, 11:21
          Kasiu, forum pozostanie otwarte, właśnie po to, żeby pokazywać nasze reakcje
          wywoływane przez takie właśnie słowa.
          Pozdrawiam serdecznie Aga
        • monidob Re: do Malomi - o forum 15.07.04, 12:29
          kasiu
          ja mam aniołka malusieńskiego i zupełnie zdrową dwuletnia coreczke. znalazłam
          forum długo po aniołku, nie bezposrednio ze swojego powodu. Do głowy by mi nie
          przyszło szukac tu rad na goraczke i kaszel u dzieciaka, tytuł forum moim
          zdaniem jest az nadto wymowny - tu jest o chorobach pisanych duzymi literami
          Pozdrawiam M.
      • lolka11 Re: wybaczcie 15.07.04, 10:32
        Przepraszam, ze sie wtracam.....

        Mysle, ze kiedy dziewczyny pisza, ze by umarly, nie maja na mysli fizycznej
        smierc, a smierc psychiczna, wewnetrzna. Wiele z was o tym pisze, moze nie
        doslownie, ale jednak....

        Jeszcze raz przepraszam, ze zabieram tu glos.

        Sciskam wszystkie tutejsze mamy, szczegolnie mocno Age, Jole, Danke i Magde.
        Dorota
    • coronella Re: wybaczcie 15.07.04, 10:38
      Witajcie!
      Ja napiszę troszke od siebie, z perspektywy osoby "z zewnątrz".
      Nie chcę bronic autorki tego wątku. Cokolwiek miała na mysli pisząc swój post,
      nie wykazała się taktem, delikatnością, ani zdroworozsądkowym myśleniem. A to
      obowiązuje kazdego. Szczególnie tutaj. To forum jest ogólnodostępne, ale nie
      jest to Hyde Park!

      Ale postarajcie się troszkę zrozumiec takie posty, pisane w chwilach emocji. Wy
      już wiecie jak boli ból, my możemy tylko sobie wyobrazić. A wiadomo, wyobrażnia
      nigdy nie jest tak doskonała, jak rzeczywistość. Wy patrzycie na świat przez
      łzy, my- patrzymy na Wasze łzy i wielokrotnie i nam serce ściska żal.

      Powiedzenia typu: ja bym umarła, czy inne tego typu, tu przytaczane, krążą.
      Istnieją, i są uzywane. Pewnie i Wy wiele razy tak mówiliście. I nie maja
      dosłownego znaczenia, pewnie to wiecie! Wyrażają chęc ogarnięcia tego ogromu
      tragedii i rozpaczy, jaką przezywa rodzina po stracie bliskiej osoby
      (dzieciątka). Co nie jest łatwe w słowach.

      Zgadzam się zupełnie, że trzeba dziesięc razy zastanowić się nad nimi, zanim
      sie to tutaj napisze, ja sama pare razy czytam post zanim go wysle. I nie jest
      to zamykanie Forum w getcie. Jest to wyrażenie szacunku, pokłon w stronę
      rozpaczy. Bo to forum jest wyjatkowe.

      To, że czytają Was inne mamy, jest bardzo dobrą rzeczą.
      Ja często zaglądam, nie zawsze, czasem nie mam na to ochoty, czasem, w chwilach
      śmiechu i radości nie mam odwagi.To tak w nawiązaniu do innego postu- ..."nie
      wiem po co się zadręczam". Nie po udręke się tu przychodzi, ale po inne troszkę
      spojrzenie na świat, po zrozumienie, ujrzenie innych niz nasze problemów. Widzę
      juz jakie błedy popełniłam( bliska kolezanka po 2 poronieniach- nie miałam
      pojęcia, że to tak boli, zawaliłam sprawę :( Teraz próbuję naprawić), uczę
      się, by w przyszłości ich nie popełniać.

      A za Was i Wasze Aniołki codziennie sie modlę i chyba to jest jedyna rzecz,
      która mogę zrobić.

      Pozdrawiam.
      • agablues Re: wybaczcie 15.07.04, 11:18
        Odpowiem za jednym zamachem Dorocie i Coronelli.
        Kochane, my doskonale wiemy, że to są słowa - hasła. I wiemy, że tego typu posty
        są pisane z dobrego serca. Chyba żadna z nas nie wierzy, że Sylwia naprawdę
        odebrałaby sobie życie, albo naprawdę chciałaby przejść przez to, co my tylko
        dlatego, żeby być silniejszą. Można starać się być silniejszą niekoniecznie
        kosztem życia dziecka.
        My to wiemy, ale może pora, zeby uświadomić ludziom, którzy myślą podobnie do
        Sylwii, że to nie jest takie proste i oczywiste. Zresztą - tak jak napisała
        któraś z dziewczyn, pisanie do nas - ja to bym się zabiła, bywa przez nas
        odbierane jako - Ja tak kocham swoje dziecko, że umarłabym bez niego. A skoro my
        nie umieramy, więcej - chcemy żyć dalej i cieszyć się życiem - to co oznacza? Ze
        nie kochamy swoich dzieci, które odeszły?
        Chodzi tylko o to, byśmy umieli się komunikować i żeby ta komunikacja nie
        sprawiała bólu żadnej ze stron.
        Pozdrawiam serdecznie i dziękuję za Waszą obecność na tym forum
        Aga
        • kasia_kp Re: wybaczcie 15.07.04, 11:23
          Dziewczynki a co sadzicie o stworzeniu odzielnego forum Słowa PODZIWU I
          ZACHWYTU TYLKO TU ;o)

          Pozdrawiam WAS MOCNO Kochane

          P.s.
          Ago nie zapomnę do końca zycia mojego pierwszego takiego postu :O) Ale mi dałas
          szkołe .Zapamiętałm do dziś dobrze .
          Pozdrawiam

          • agablues Re: wybaczcie 15.07.04, 11:27
            A jednak się nie zraziłaś ? ;-)
            buziak
            • melka_x Re: wybaczcie 15.07.04, 11:35
              Na forum e-mama w wątku o filmie o umieraniu dziecka pojawił się podobny głos
              ("ja bym zwariowała"). I jedna z dziewczyn zaglądających do nas powiesiła w
              odpowiedzi post, w którym powiedziała to wszystko co pewnie każda z nas mogłaby
              powiedzieć. I za to jej w imieniu nas wszystkich podziękowałam.
              • melka_x Re: wybaczcie 15.07.04, 11:37
                agablues napisała:

                > To forum ma zmieniać punkt widzenia. Pozdrawiam aga

                Masz rację. I wątek na e-mamie dowodzi, że czasem to się udaje:)

    • aniao3 Re: wybaczcie 15.07.04, 13:17
      A wiecie co mnie uderzylo w tym poscie Sylwi?
      nie to ze pisze ze "ona by umarla", ok rozumeimy, ludzie ktorzy nie przezyli
      straty dziecka maja prawo nie wiedziec ze od tego sie nie umiera, z racji wieku
      i doswiadczen moga pisac pod wplywem emocji i nie przemyslanie.
      Ale Sylwia pisze
      JA JAK
      > CHODZILAM W CIAZY TO MIALAM PROBLEMY, MAJAC TEGO JUZ DOSC POWIEDZIALAM SOBIE
      > ZE JAK MOJEMU DZIECKU COS SIE STANIE TO JA TEGO TEZ NIE PRZEZYJE. I PO
      > SZCZESLIWYM PORODZIE WIEM ZE DOCZYMALABYM SLOWA.

      Ona to wie. Ona ma pelne zaufanie do swoich decyzji i wie ze to byloby
      jedyne "honorowe wyjscie"
      wymiekam, odpadam.
      I wiecie co - jakby mi ktos w realu taki tekst zaserwowal to bylabym jeszcze
      bardziej niemila, a tak nie chce byscie skasowaly moj post :)
      sciskam was
      anka
      • mamaadama4 Re: wybaczcie 15.07.04, 13:36
        A mnie dobiły słowa: "gdybym była taka jak wy, to by było mi lżej w zyciu". Że
        niby co?
        • malomi Re: wybaczcie 15.07.04, 13:42
          No bo nam jest przecież leciutko w życiu, cierpimy, ale jesteśmy szlachetne,
          jak klacze na Wyścigach, silne jak komunistyczne robotnice...
        • melka_x Re: wybaczcie 15.07.04, 13:59
          mamaadama4 napisała:

          > A mnie dobiły słowa: "gdybym była taka jak wy, to by było mi lżej w zyciu". Że
          >
          > niby co?

          Myślę, że Sylwia uważa, że to, że żyjemy dowodzi jakiejś nadludzkiej siły i ona
          też by chciała być taka silna.

          A prawda jest taka, że nikt nie wie, ile jest w stanie wytrzymać, dopóki sam
          przez to nie przejdzie.

          To teraz Wam się do czegoś przyznam, nie strzelajcie;) (ten nieco frywolny ton
          dla rozładowania atmosfery:)). Jak jeszcze Natalia żyła, osobie którą znałam
          (słabo i była to relacja wyłącznie służbowa, ale jednak) na przejściu dla
          pieszych zabito dwoje dzieci z babcią, czyli za jednym zamachem stracili
          dzieci, mamę i teściową. I nie gwarantuję, czy nie pojawiła się wtedy we mnie
          myśl, że ja bym tego nie przeżyła (aczkolwiek bez wątpienia, nie upierałabym
          się, że to coś więcej niż myśl i że WIEM NA PEWNO, żebym nie przeżyła, jak
          również na pewno nie przyszłoby mi do głowy, żeby dzielić się tą refleksją z
          zainteresowaną osobą). Co ciekawe dość szybko o tym zapomniałam i po odejściu
          Natalii takie zdania drażniły mnie bardzo (i drażnią nadal). Tak czy siak w
          moim prywatnym rankingu i tak wygrywają nastepujące zdania:
          1. Będziecie jeszcze mieć dzieci
          2. Bóg każdemu przeznacza tyle piasku, ile ten jest w stanie unieść i ani o
          ziarenko więcej (czyli, że wychodzi w porównaniu z innymi mamami, to ja
          siłaczka jestem)
          3. Co was nie zabija, to was wzmocni.
          Ściskam
          • malomi do Melki 15.07.04, 14:08
            Wiesz Melko, ja bardzo często myśle o tej kobiecie, o której wspomniałaś. Chyba
            mówimy o tej samej, satło się to na Bielanach przy Mcdonaldzie. Codziennie jadę
            tamtędy do pracy i widzę te kwiatki, te znicze i serce mi ściska. Codziennie
            widze jak ludzie zmagają się z przejściem na drugą stronę jezdni, tam i na
            następnych światłach. Przepraszam za małą prywatę w wątku o innej tematyce, ale
            ta kobieta od dłuższego czasu siedzi gdzieś tam w moim sercu
            • ewamonika1 Re: do Melki 15.07.04, 14:15

              Mnie też to bardzo dotknęło, gdyż często jeździmy na Młociny na spacer. Byliśmy
              dzień przed tym wypadkiem.
              Z tego, co wiem, chłopiec był chory na ZD, mama nie pracowała i zajmowała się
              tą dwójką. Tego dnia była przeziębiona i poprosiła swoją mamę o zastępstwo. A
              ten ............ uciekł z miejsca wypadku. Ostatnio go skazali.
              Też przepraszam za taki dodatek, ale ja tamtędy jeżdżę często na Wólkę i myślę
              o tej rodzinie.
              ewa
              • melka_x Re: do Melki 15.07.04, 14:35
                Ewa i Malomi odpowiem na to na zamkniętym forum (nasze), ok?
          • agablues Re: wybaczcie 15.07.04, 21:19
            Melko, widziałam w Ekspresie Reporterów w Dwójce reporaż chyba o tej kobiecie.
            Jeżeli masz jeszcze z nią jakikolwiek kontakt, proszę, przekaż jej wyrazy
            najszczerszego współczucia.
    • aniao3 Re: wybaczcie 15.07.04, 16:04
      Tak Danko - mnie tez to zastanowilo ze niby nam jest lawiej bo jestesmy silne?
      Ale jakei to wygodne - byc czasem slaba kobietka! A nie "Klacza wyscigowa i
      Przodownica Pracy z norma 200%"
      Reasumujac wypowiedz Sywlii mimo woli przypominaja mi sie slowa poety:
      "Po cholere to to zyje"? a od siebie mam ochote dodac "i pisze tutaj takie
      posty"?
      Sloggi - nasze wypowiedzi nie maja nic wspolnego z tworzeniem getta. Ale (ze
      zacytuje inny ulubuiony kawalek ze Zlego Zachowania):
      "Mozna komus dac tez w morde,
      wazne by byc przy tym lodrem
      dawac w twarz jak sie daje order
      najwazniejszy jest STYL"
      I za jego brak (czyli takt, empatie, przymyslenie wlasnej wypowiedzi) autorka
      rozpoczynajaca swym postem ten watek zebrala zasluzone becki
      Howgh
      Anka

      ps - o tamtej rodzinie tez slyszalam, i myslalam jak to musi byc straszna
      tragedia. ale po szkolnej lekturze Nalkowskiej, wiem ze czlowiek jest w stanie
      przezyc wszystko...
    • sylwiaimarcin Re: wybaczcie 15.07.04, 16:07
      Tak macie racje jestem tutaj pierwszy raz i moze niewiem co sie pisze a co nie.
      widocznie pisze sie to co chcecie uslyszec. napewno nie chcialam wam sprawic
      przykrosci, napisalam to w chwili emocji. przykro mi ze rozumiecie sie na
      wzajem a innych nie. czlowiek rozni sie od czlowieka i nie mozna tak osadzac.
      ale naprawde zycze wam wszystkiego najlepszego
      • sylwiaimarcin Re: wybaczcie 15.07.04, 16:10
        Obiecuje wam ze juz wiecej tutaj nic nie napisze. bo przeciez nie jestem taka
        jak wy. Pozdrawiam
        • mamaadama4 Re: wybaczcie 15.07.04, 17:05
          Qrcze, dziewczyno, jeszcze się obrażasz. Ale to Twoja sprawa. Widocznie nic z
          tego, co tu zostało napisane nie dotarło do ciebie. Ja może nie przebierałam w
          słowach, ale inne były bardzo wyrozumiałe. A jeszcze w ostatnim poście nie
          mogłaś sobie darować i ja poczułam się urazona. Co ma oznaczać - "...bo
          przeciez nie jestem taka jak wy." Nieładnie, nieładnie a nam zarzucasz brak
          zrozumienia.
          • mamaadama4 Re: wybaczcie i jeszcze jedno 15.07.04, 17:07
            Na innych forach nie ma problemu jeżeli ktoś zareaguje ostro na czyjeś słowa.
            jest ok, natomiast mam wrażenie, że wiele osób (zaznaczam, nie wszystkie)
            mysli, że my się nie możemy wkurzyć ani wściec - chyba, że na los albo Pana
            Boga.
        • melka_x Re: wybaczcie 15.07.04, 17:09
          Sylwio nie obrażaj się. Chciałaś nam wyrazić współczucie, to może i spróbuj nas
          zrozumieć. Jest różnica między myślą "ja bym tego nie przeżyła", a powiedzeniem
          tego osobie, która to właśnie przeżyła.

          Czy np. składając kondolencje na pogrzebie powiedziałabyś matce "bardzo mi
          przykro, ja bym nie przeżyła gdyby to mój Franio zmarł, umarłabym również"?
          Założe się, że nie powiedziałabyś tego. A tutaj to zrobiłaś.
          Być może reakcje były gwałtowne, ale emocje związane ze stratą dziecka są
          gwałtowne, więc nie dziw się.
      • olusimama Re: wybaczcie 15.07.04, 18:19
        sylwiaimarcin napisała:

        > Tak macie racje jestem tutaj pierwszy raz i moze niewiem co sie pisze a co
        nie.

        A wystarczyło _najpierw_ pofatygowac się i przeczytać wstęp do forum. Tam jest
        wyraźny odsyłacz dla tych, co weszli pierwszy raz.

        > widocznie pisze sie to co chcecie uslyszec.

        Nie, skąd. Dziewczyny tylko marzą o tym, żeby czytać te napuszone, naiwne,
        infantylne i bezmyślne teksty, których mają już powyżej uszu.

        > przykro mi ze rozumiecie sie na
        > wzajem a innych nie.

        Moim skromnym zdaniem one mają milion razy więcej zrozumienia dla innych niz ci
        inni dla nich. Takie osoby jak Ty np. powiedzą/napiszą cokolwiek i juz oczekują
        wdzięczności? I obrażają się jak usłyszą kilka słów prawdy.

        Twoje słowa były bezmyśle i wyjąkowo przykre dla osób po stracie. Co to w ogóle
        znaczy 'ja bym umarła'?? Zabiłabyśsię? Czy myślisz, że rozpacz by Cię zabiła?
        To nie zabija, to 'tylko' boli jak jasna cholera, do końca życia.

        > nie mozna tak osadzac.

        Ależ można. Forum powstało po to, żeby wspierać rodziców, którcy spotkało
        nieszczęście. A nie po to, żeby infantylne osóbki mogły wklepac kilka
        nieprzemyślanych komunałów i poprawić sobie samopoczucie. Osierocone matki mają
        prawo powiedziec głośno, że Twoje słowa je bolą i wkurzają. A tym bardzioej
        mają to prawo na _swoim_ forum. A Ty się nie obrażaj jak przedszkolak, tylko
        przemyśl, przeproś i następnym razem po prostu uważaj co mówisz.
        • iza_luiza Re: wybaczcie 15.07.04, 18:48
          Zgadzam się. Ja też swego czasu napisałam, że jesteście dzielne. Potem
          przeczytałam w innym poście Agiblues wypowiedź, że takie m.in. teksty ją
          wkurzają. Wtedy się zastanowiłam i rozumiem już dlaczego. Przyznaję, to było
          głupie i bezmyslne. Bo jakie niby macie być ? Ale taka już natura człowieka -
          nie wie co powiedzieć i operuje sloganami. A w takich sytuacjach człowiek
          zazwyczaj rzeczywiście nie wie, co powiedzieć. I dobrze, że tu może się tego
          nauczyć :-)
          Pozdrawiam cieplutko,
          Iza
    • agablues Sylwio, 15.07.04, 21:29
      zaraz wyciągnę wątki podobnej treści i przekonasz się, że nie tylko Ty tak
      piszesz i nie tylko Ty zostałaś pouczona. Twoja sprawa co z tym zrobisz, czy się
      obrazisz czy wyciągniesz wnioski na przyszłość. Forum jest otwarte i każdy może
      tu bywać.
      Pozdrawiam Aga
    • aniao3 do Sylwii 15.07.04, 21:31
      Dziewczyny mysle ze ci wszystko napisaly o czym i ja chcialam ci powiedziec.
      Nie jestes taka jak my, ani to powod do poczucia winy ani do chwaly. Nasze
      doswiadczenia zyciowe sa po prostu rozne.
      To co mnie osobiscie zabolalo w twoim poscie to ten emocjonalny szantaz (wobec
      losu? Boga?) ze jak dziecko nie przezyje to ty sie na pewno zabijesz.
      A jak wszytko poszlo dobrze to TY WIESZ ze tak wlasnie bys zrobila,
      ze "dotrzymalabys slowa". Komu danego, jakiego?
      To ty wybacz, ale napisanie tego w takiej formie akurat na forum gdize pisza
      rodzice ktorzy po prostu takie tragedie przezyli bylo naprawde nieprzemyslane
      (delikatnie mowiac).
      No i to stwierdzenie na koncu, ze tez bys chciala taka byc "wielka" (znaczy
      jaka? po przejsciach, po cierpieniu ktore ponoc uszlachetnia (ale nie mnie) i
      dodaje sil, bo "co nas nie zabije to nas wzmocni"? (wrr)
      Jak chcesz byc silna to zacznij od codziennego cwiczenia ciala i umyslu. Staraj
      sie sluchac tego co ludzie NAPRAWDE mowia a nie tego co chcesz uslyszec.
      Rozejrzyj sie komu mozesz pomoc. Moze dzieki temu bedzie ci lzej w zyciu, choc
      na to gwarnacji nikt ci nie da.
      I MYSL bo skoro Bog dla nam umysly - to po to bysmy je w zyciu uzywali.
      Anka
    • sylwiaimarcin Re: wybaczcie 16.07.04, 21:33
      Wogole nic nie rozumiecie. Kiedys tez stracilam dziecko mialo 8 tygodni, ale
      nie bede o tym mowic bo nie chce i nie moge. Wiec uwierzcie ze ludzie sa rozni
      a nie tylko tacy jak wy. I nigdy nie powiedzialam ze "nie przezylabym tego" to
      znaczy ze jestescie gorszymi matkami- co za bzdury.Wszystkie mowicie tak jakby
      wam ktos instrukcje teorii rozpaczy podal na kartce. Ale napewno kazda z was
      przezywa to inaczej.Ja przezylam to tak bardzo ze majac teraz 25 lat wygladam
      na 40. Teraz mam synka chorego i wiem i jeszcze raz powiem ze jezeli bede
      musiala przejsc przez to jeszcze raz to napewno nie przezyje. Poprostu nie dam
      rady. I nie piszcie "dotyczy sprawy sylwii niejako" bo o mojej sprawie nic nie
      wiecie.Nie chce sie uzalac nad soba bo to mi nic nie da, chcialam wam tylko
      pogratulowac sily woli ktorej ja nie mam ale to tez sie nie udalo. Nie chcialm
      wam zrobic przykrosci. Same napisalyscie ze pojawiaja sie takie listy jak moje,
      wiec nie jestem jedyna ktora tak mysli. Poprostu zrozumcie to bo tak naprawde
      nie macie pojecia co spotkalo tez inne osoby.Narzucacie ludziom co i jak maja
      mowic zeby wam bylo lepiej a to jest nie fer.Wiec bardzo przepraszam za tak
      mysle, ale sie nie zmienie i zycze wam wszystkiego najlepszego.
      • mamaadama4 Re: wybaczcie do sylwi 16.07.04, 21:42
        Wątek na który sie powołujesz załozyła sakada, więc pretensje do niej. OK?
        Niekt nikomu tu niczego nie każe, ale czemus to forum służy. Aga postarała się
        i we wstepie jest sporo informacji na temat forum. Mnie twój post wkurzył, a
        poniewaz do mnie też się odnosi, więc napisałam to co myslę. Trzeba było wpisać
        się do wątku "dla czytających". A tak założyłaś nowy i do tego wielkimi
        literami wyrzuciłas z siebie emocje nie zważając na nic. Sorry, jeszcze raz
        powtórze, nie mam zamiaru powstrzymywac się przed napisaniem, że ktoś pisze
        głupoty tylko dlatego, że straciłam dziecko a on mnie podziwia. Bez przesady.
        • mamaadama4 Re: wybaczcie do sylwi 16.07.04, 21:47
          A to co napisałas na końcu "Narzucacie ludziom co i jak mają pisać, żeby wam
          było lepiej" to juz wyjątkowe naduzycie z twojej strony.
          • sylwiaimarcin Re: wybaczcie do sylwi 16.07.04, 21:56
            Widze ze prawda w oczy kole. Ale to juz twoja sprawa. Ja sie poprostu z wami
            nie zgadzam i nie zmienie zdania. Jest to forum otwarte i kazdy moze pisac co
            chce
            • aniao3 Re: wybaczcie do sylwi 16.07.04, 22:06
              Sylwio!
              Przeczytaj uwaznie swoj pierwszy post (nie to co mialas na mysli, ale to co
              napisalas i wsyzstkie odpowiedzi). Nie zaperzaj sie, bo w gniewie mozna latwo
              powiedziec o kilka slow za duzo.
              A jak pewnie wiesz, slowa moga ranic.
              I dlatego mimo ze to forum otwarte, bedziemy zawsze apelowac by piszacy tu
              zastanowili sie po co i co pisza. Bo nie jest prawda, ze mozna tu pisac
              WSZYSTKO co sie chce. Wszsytko mozna pisac na wielu innych forum, gdzie jak
              wiem dyskusje siegaja temperatury wrzenia.
              To forum to azyl i powinien panowac (wzgledny) spokoj, a juz na pewno takt i
              kultura.
              Po to by wlasnie kogos nie zranic.
              Anka
              • sylwiaimarcin Re: wybaczcie do sylwi 16.07.04, 22:19
                Na pewno nie chce was ranic ale wy tez tego nie robcie. Wiec proponuje
                zakonczyc juz ta wymiane slow.
        • sylwiaimarcin Re: wybaczcie do sylwi 16.07.04, 21:52
          Nie podziwiam nikogo za to ze stracil dziecko. Co to za glupota. Ale kazdy ma
          prawo do wyrazania swoich mysli.
          • mamaadama4 Re: wybaczcie do sylwi 16.07.04, 22:06
            I dlatego też - poniewaz jest to forum otwarte - napisałam to co myslę.
        • sakada Mamoadama... 16.07.04, 23:34
          Myślę, że jesteś co do mnie nieco niesprawiedliwa. Ale O.K
          Niech wina będzie moja. Kto jest bez grzechu...
          • mamaadama4 Re: Mamoadama... 16.07.04, 23:38
            sakada napisała:

            > Myślę, że jesteś co do mnie nieco niesprawiedliwa. Ale O.K
            > Niech wina będzie moja. Kto jest bez grzechu...
            >
            A gdzie ja w tym wątku pisałam o tobie?
      • sakada Do Sylwii !! 16.07.04, 23:27
        Ja nie jestem mamą, która straciła swojego Maluszka! Ale i tak sądzę, Twoje posty.... a szkoda gadać... Jak zrozumiesz - odezwij się.
        • sylwiaimarcin Re: sakada 17.07.04, 10:00
          Bez zlosliwosci ale od razu widac ze:"nie jestes mama ktora stracila swojego
          maluszka"
          • agablues Re: sakada 17.07.04, 17:02
            Sylwio, proszę bez pyskówek i złośliwości. Od tego jest np. forum Kobieta.
            Przykro mi, ale jeśli nadal będziesz pisała tutaj w ten sposób - Twoje posty
            będą kasowane.
            Pozdrawiam Aga
    • iza_luiza Re: wybaczcie 17.07.04, 17:23
      Dziewczyny ! Może nie powinnam się wtrącać.., ale pomyślałam sobie, ze może
      post Sylwii jest takim swoistym wołaniem (dosłownie) o pomoc ? Przecież ona też
      przeżyła tragedię, każdy wyraża to tak jak umie, może ona nie umie inaczej i w
      ten sposób chciała zwrócić Waszą uwagę na siebie, że jest jedną z Was.
      Dajcie jej szansę, na tym forum chyba szczególnie ktoś taki jak ona powinien
      liczyć na to, że zostanie wysłuchany. I zrozumiany.
      Pozdrawiam gorąco,
      Iza
      • agablues Re: wybaczcie 17.07.04, 17:50
        Izuniu, przecież my ją rozumiemy. I jeśli tylko bedzie potrzebowała pomocy -
        może na nas liczyć. Ale, żeby sobie pomagac - trzeba się rozumieć i to musi
        działać w dwie strony. Jak człowiek chce się dogadać z głuchoniemym - to musi
        zadać sobie trud i nauczyć się choć trochę komunikacji z nim. Jeżeli Sylwia chce
        z nami rozmawiać szczerze - bez fałszu - musi wiedzieć, czego nie lubimy, byśmy
        się dobrze rozumiały. Wszyscy mamy prawo mówić wprost co nam sie nie podoba.
        Pozdrawiam aga
        • sylwiaimarcin aga 19.07.04, 10:26
          Prosze nie mow ze mnie rozumiesz bo to jest nieprawda, nawet nie probujesz.
          Nie chcialam od was pomocy tylko..... ale nie bede sie powtarzac bo nie ma
          sensu. Mowisz ze jestem falszywa tylko dla tego ze mnie nie rozumiesz a to jest
          nie fer. Jestes zalozycielka tego forum wiec czujesz sie do tego aby miec prawo
          narzucania ludziom co powinni mowic i to jeszcze na wstepie. Skoro tak to ok.
          Ale przeciez sama napisalas:" Wszyscy mamy prawo mowic wprost co nam sie nie
          podoba", tylko chyba zapomnialas dopisac: ale moje prawo polega na tym abyscie
          pisaly tylko tak jak mi sie podoba. Wycielas jakis cytat z ksiazki i tylko na
          tym sie opierasz. Moze i tak myslisz tylko nie kaz wszystkim tak myslec.
          Prosilam aby zakonczyc juz ten temat ale widze ze nic z tego. Jezeli bedziecie
          zlosliwe dla mnie to ja tez bede poniewaz nie pozwole sie obrazac, bo uwazam ze
          nie zrobilam nic zlego. Z tego co wiem nie jestem jedyna osoba co tak mysli.
          Nie potrafisz zrozumiec innych ludzi. I nie jestes obiektywna. A teraz mozesz
          sobie skasowac moja wypowiedz, bo przeciez jest ci nie na reke.
          Pozdrawiam sylwia
          • ewamonika1 Re: aga 19.07.04, 10:39

            Sylwia napisała:

            "Nie potrafisz zrozumiec innych ludzi. I nie jestes obiektywna" (to o
            Adzeblues).
            Sylwio - dałabym już spokój. Agę znamy nie od wczoraj i zdanie, które
            przytoczyłam wielu osobom wyda się - delikatnie mówiąc - bardzo nietrafione.
            Cały ten wątek zrobił się nieprzyjemny i najlepszym lekarstwem będzie jego
            zakończenie, o które prosiłaś.
            ps. czy Aga faktycznie napisała, że jesteś fałszywa? Może niezbyt dokładnie
            przeczytałaś to zdanie?
            ewa
            • sylwiaimarcin ewa 19.07.04, 11:12
              Szanuje to ze zgadzasz sie z aga i nie widze nic w tym zlego. Ale ja sie z nia
              nie zgadzam i wyrazam swoje zdanie. Tak prosilam aby zakonczyc juz ta dyskusje,
              ale niektore osoby nie daja za wygrana. Tak aga napisala ze jestem falszywa.
              Przeczytaj jeszcze raz.
          • melka_x Re: aga 19.07.04, 10:40
            Sylwio, Agi nie ma, więc ja sobie pozwolę Ci odpowiedzieć.

            Czy widzisz różnicę między narzucaniem tego co inni mają mówić, a prośbą o nie
            mówienie nam rzeczy, które są dla nas bolesne?

            Czy naprawdę mamy obowiązek dziękować za każde zdanie, ktore świat do nas
            kieruje, bez względu na to jakie owo zdanie wzbudza uczucia?

            Czy nie wolno nam powiedzieć "w ten sposób proszę nie mów, bo czuję się z tym
            bardzo źle?"

            I ponawiam swoje pytanie, czy składając rodzicom kondolencje na pogrzebie
            powiedziałabyś im, że Ty byś nie przeżyła gdyby to Twoje dziecko? Tak czy nie?
            • melka_x jeszcze jedno 19.07.04, 10:45
              Jeszcze jedno Sylwio, ani ani Aga, ani nikt inny tutaj nie zabraniamy Ci
              myśleć, że Ty byś nie przeżyła smierci swojego dziecka. Masz prawo w to
              wierzyć, a to czy my w to wierzymy, to zupełnie inna sprawa. Ja tylko proszę,
              żebyś wyrażając nam współczucie, nie mówiła, że Ty byś tego nie przeżyła.
              Najdelikatniej mówiąc takie zdanie skierowane do nas, jest bardzo nietaktowne.
              • sylwiaimarcin prosze 19.07.04, 11:14
                Jeszcze raz zwracam sie z ogromna prosba o zakonczenie tego tematu.
                Dla Was dla mnie i dla naszych Aniolkow.
            • sylwiaimarcin melka 19.07.04, 11:06
              Widze roznice miedzy narzucaniem tego co inni maja mowic a prosba o nie
              mowienie wam rzeczy ktore sa dla was bolesne tylko ze to co dla was jest nie
              bolesne to dla mnie wrecz odwrotnie i w tym jest problem. Nie musicie dziekowac
              za slowa ktore sie do was kieruje ale tez moglibyscie innych zrozumiec.
              Wszystko wam wolno powiedziec tak jak i mi i z tad ten konflikt. Tylko niewiem
              po co sie odrazu na wzajem obrazac. Nie powiedzialabym tego na pogrzebie ze bym
              nie przezyla gdyby to bylo moje dziecko ja bym po prostu na ten pogrzeb nie
              przyszla. A na moj list chcialabym aby odpowiedziala mi Aga.
              • melka_x Re: melka 19.07.04, 11:15
                >Nie powiedzialabym tego na pogrzebie ze bym
                > nie przezyla gdyby to bylo moje dziecko ja bym po prostu na ten pogrzeb nie
                > przyszla.

                No widzisz Sylwio, a tu przyszłaś, żeby powiedzieć osobom, które przeżyły
                smierć dziecka, że Ty byś nie przeżyła.
                • sylwiaimarcin Re: melka 19.07.04, 11:19
                  Nie wiedzialam ze przyszlam na pogrzeb.
                  • malomi Re: melka 19.07.04, 11:20
                    Aga wyjechała, więc nie może Ci odpowiedzieć na post.
                  • melka_x Re: melka 19.07.04, 11:31
                    Sylwia Ty chyba sobie jaja robisz.
                    Nie, nie przyszłaś na pogrzeb. Przyszłaś wyrazić nam współczucie prawda?
                    W podobnym celu przychodzi się na pogrzeb i chyba nikomu nie przyszłoby do
                    głowy, żeby na pogrzebie wyrażając współczucie informować rodziców, że gdyby to
                    moja Frania to ja bym tego nie przeżyła, prawda? Dlaczego więc niby tu (na
                    forum)miałoby być inaczej?

                    Co chcesz osiągnąc zadając nam kolejne i kolejne pytania, domagając się
                    odpowiedzi od Agi, której jak wiesz nie ma?
                    Jeśli nie możesz zrozumieć, że Twoje słowa były dla nas bardzo przykre, to
                    opuść to forum, bardzo proszę.
              • olusimama Sylwio. 19.07.04, 11:26
                sylwiaimarcin napisała:
                > A na moj list chcialabym aby odpowiedziala mi Aga.

                Gdybyś czytała forum w miarę uważnie wiedziałabyś, że Aga wyjechała na 2
                tygodnie. Po co eskalować ten konflikt? Ty masz prawo do swoich odczuć, a
                dziewczyny mają prawo mówić co im się nie podoba. I zwyczajnie, człowiek,
                którego poproszono, żeby nie mówił tego czy owego, bo rozmówcę to uraża,
                powinien _po prostu_ dać spokój. A ty nakręcasz sprawę wykłócając się o Twoje
                prawo do mówienia co chcesz.

                Wolność człowieka kończy się tam, gdzie zaczyna się wolność drugiego
                człowieka. Zatem nikt nie ma prawa robić i mówić wszystkiego co mu się spodoba.
                A już na pewno nie powinien, jeśli _wie_ że to kogoś zrani.

                Każda z Was ma swoje przeżycia, swój ból. To, że Ty również straciłaś dziecko
                nie upoważnia Cię do lekceważenia odczuć innych osób, które to spotkało.
                Bardzo Ci współczuję, tak jak każdej uczestniczce tego forum, nie chcę, żebyś
                odebrała mój post jako atak na siebie. Ja po prostu próbuję, stojąc z boku,
                uzmysłowić pewne sprawy Tobie (i sobie).
                To forum to dla wielu osób azyl, grupa wsparcia, miejsce gdzie zawsze można
                sie schować, wypłakać, wygadać i mieć pewność, że się zostanie zrozumianym,
                pocieszonym, przytulonym.

                Niech tak zostanie, bez złych emocji, bez pyskówek.



                bez złych intencji
                • olusimama Re: Sylwio. 19.07.04, 11:27
                  Przepraszam.
                  Widzę, że niepotrzebnie się wcinam, skoro chcesz już zakończyc sprawę.

                  Nie musisz odpisywać.
                  M.
                  • melka_x Re: Sylwio. 19.07.04, 11:36
                    Olusinamamo dziękuję za wyważony post, ale tak gwoli ścislości to Sylwia domaga
                    się odpowiedzi, po czym jak ją otrzymuje wiesza post z apelem o zakończenie.
                    Mija kilka minut i wiesza następny z kolejnymi pytaniami.
                    • olusimama Re: Sylwio. 19.07.04, 11:41
                      melka_x napisała:
                      <...>
                      > Mija kilka minut i wiesza następny z kolejnymi pytaniami.

                      No tak, zauważyłam. Ale nie chcę tworzyć kolejnej odnogi wątku z tą samą
                      kłótnią. Starałam się na spokojnie pokazać Sylwii Wasz punkt widzenia, ale mam
                      obawy, że to i tak nie dotrze. I po prostu już się nie chcę pakować w dyskusję,
                      która do niczego nie prowadzi.

                  • aaaaaaaa Re: Sylwio. 19.07.04, 16:13
                    KONIEC!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja