wiemy juz co sie stalo z Laura

15.07.04, 10:39
dzis odebralismy wyniki sekcji...
przyczyna odejscia Laurki byla dwunaczyniowa pepowina (powinna miec 3 naczynia)
umieralnosc okoloporodowa waha sie w granicach od 8-60%
tak sobie myslimy z zona, ze Bog wybral najlepsze rozwiazanie -
nie pozwolil nam cierpiec zaraz po porodzie lub kilka dni po...

jutro jedziemy nad morze, bedziemy siedziec na zimnym piasku i sluchac szumu fal
nasi rodzice zajma sie cala reszta...

tata Laury
    • ewa5005 Re: wiemy juz co sie stalo z Laura 15.07.04, 10:53
      dobrze, że wyjeżdżacie. Życzę wam, żebyscie na urlopie nabrali optymistycznych
      myśli.
      Pan Bóg wie co robi, też sobie tak to staram tłumaczyć. Choć nadal nie umiem
      zrozumieć tego co się stało.
      Ja bardzo żałuję że nie znam jednoznacznej odpowiedzi dlaczego odeszły moje
      dzieci, jest tylko przypuszczenie...Staram się jednak myśleć że to był
      przypadek i nigdy już się niepowtórzy.

      pozdrawiam
    • agablues Re: wiemy juz co sie stalo z Laura 15.07.04, 11:02
      wustyle napisał:

      > dzis odebralismy wyniki sekcji...
      > przyczyna odejscia Laurki byla dwunaczyniowa pepowina (powinna miec 3 naczynia)
      > umieralnosc okoloporodowa waha sie w granicach od 8-60%
      >

      Ja tego nie rozumiem! Ostatnio przewija się tu coraz częściej motyw
      dwunaczyniowej pępowiny. Czy żaden lekarz nie zobaczył tego na usg ??? Czy na
      połówkowym nie powinno być to zauważone?
      Coś z tym badaniem usg jest nie tak. Z jednej strony robi się je tak często, z
      drugiej nie są zauważanie wady jak właśnie dwunaczyniowa pępowina, brak lewej
      części serca, rozszczepy czy zaburzenie rozwoju rączki. Czy ci lekarze są
      niedouczeni? Wystarczy kupić sprzęt i koniec ?? A potem każdy się dziwi, że
      kobiety wolą jednak iść do kontrowersyjnego dr Roszkowskiego, wydać te ponad 200
      zł, ale wiedzieć.
      Pozdrawiam, życzę udanego wypoczynku aga
      • andrzej_pietruczanis Re: wiemy juz co sie stalo z Laura 15.07.04, 11:23
        >>kobiety wolą jednak iść do kontrowersyjnego dr Roszkowskiego, wydać te ponad
        20
        > 0
        > zł, ale wiedzieć.<<
        Natalia miała tam robione ale i tam nie wykryto pępowiny dwunaczyniowej,
        dopiero przypadkowe badanie na początku 6-go miesiąca to wykazało (więc
        udaliśmy się do niego po raz drugi i oczywiście na druczku z wynikiem
        pierwszego badania dopisał już oczywiście z nową datą potwierdzenie
        spostrzeżenia .
        Pępowinę że jest dwunaczyniowa zauważył młody lekarz z niewielkim stażem i na
        kiepskim sprzęcie a tam ja za pierwszym razem przegapili. Tak że to różnie bywa.
        Pozdrawiam
        Andrzej.
        • agablues Re: wiemy juz co sie stalo z Laura 15.07.04, 11:25
          Tym gorzej dla nas !
          Pozdrawiam Andrzeju, całusy dla Natalii i córeczki.
      • monidob Re: wiemy juz co sie stalo z Laura 15.07.04, 11:43
        Coś z tym badaniem usg jest nie tak. Z jednej strony robi się je tak często, z
        > drugiej nie są zauważanie wady jak właśnie dwunaczyniowa pępowina, brak lewej
        > części serca, rozszczepy czy zaburzenie rozwoju rączki. Czy ci lekarze są
        > niedouczeni? Wystarczy kupić sprzęt i koniec ??

        Ago, moze to niezupełnie w tym miejscu powinno byc - ale...
        owszem wystarczy kupic sprzet i juz. Nie ma czegos/kogos takiego jak
        specjalista od USG, nie ma takiej specjalizacji, moze je robic i ginekolog i
        dermatolog i inny olog - co na to poradzicic czym sie kierowac przy wyborze nie
        wiem , po drugie trzeba jeszcze to USG umiec robic - to takie złosliwe badanie
        ze nie wystarczy przyłozyc głowice trzeba wiedziec gdzie i jak przylożyc,
        zdjecia nie sa zadnym dokumentem ! i po trzecie - nie wszystko zawsze widac -
        to zalezy od wieku ciazy i od ułożenia dzidziusia.
        Btw - o ile ktos wierzy w lepszosc badania trojwymiarowego, bajeczki dla
        podbicia ceny, dla lekarza nie ma to absolutnie zadnego znaczenia
        diagnostycznego - marketingowo jest fajne bo fakt ze obraz dla przyszłych
        rodziców jest plastyczniejszy (te wszystkie noski, miny, kichania)
        Sorry za przydługą epistołę Pozdrawiam Was Wszystkich. M.
        • agablues Re: wiemy juz co sie stalo z Laura 15.07.04, 12:09
          Dobrze, że o tym piszesz. Tego się właśnie obawiam, że wystarczy kupić sprzęt..
          Wiem, że badanie usg nie jest łatwe. Kiedy dr Dangel wykonuje echo serduszka,
          trwa to dobre ponad pół godziny. Wiedzą o tym wszystkie dziewczyny, które były z
          tego powodu na Karowej. dr Dangel nigdy się nie spieszy i ogląda dziecko z
          każdej strony.
          Mam nadzieję, że już niedługo dobrzy lekarze przestaną tolerować niedouczonych
          kolegów, którzy psują opinię całemu środowisku.
          Pozdrawiam Aga

          P.S.
          Na jednym ze spotkań na grupie wsparcia w hospicjum, usłyszałam zdanie , że
          każdy lekarz zajmujący się ginekologią, połoznictwem i pediatrią powinien choć
          raz uczestniczyć w takim spotkaniu.
        • melka_x Re: wiemy juz co sie stalo z Laura 15.07.04, 13:39
          Monidob nie ma specjalizacji usgolog:), ale są specjaliście od diagnostyki
          prenatalnej. To dlatego nawet najlepsi położnicy odysyłają do takich na
          usg 'połówkowe'.

          Ja też tego kompletnie nie rozumiem. Mojej koleżance jedna z większych sław od
          diagnostyki prenatalnej (ale nie dr Roszkowski), na najnowczesniejszym sprzecie
          (podobno jeden z dwóch w Warszawie) w ciągu 3 (sic) wizyt, każda po ponad 200
          zł, nie zauważył, że dziecko nie ma jednej nerki. Nawet w opisie do badania
          firuguruje zdanie "dwie, prawidłowo wykształcone nerki" (czy jakieś podobne
          sformułowanie).
      • wustyle Re: wiemy juz co sie stalo z Laura 15.07.04, 13:09
        Aguniu...
        ale my bylismy u dr-a Roszkowskiego...

        tata Laury
        • agablues Re: wiemy juz co sie stalo z Laura 16.07.04, 00:21
          wustyle napisał:

          > Aguniu...
          > ale my bylismy u dr-a Roszkowskiego...
          >
          > tata Laury

          I on nie zobaczył tej dwunaczyniowej pępowiny ???
    • malomi Re: wiemy juz co sie stalo z Laura 15.07.04, 11:14
      Odpocznijcie, pooddychajcie świeżym powietrzem i nie zapomnijcie o nas:-)
    • andrzej_pietruczanis Re: wiemy juz co sie stalo z Laura 15.07.04, 11:14
      Wybacz,
      ale nie rozumiem.
      Przyczyną zgonu nie może byc pępowina dwunaczyniowa !!! Jej występowanie
      jedynie mówi że jest większe ryzyko występowania wady serca lub układu
      moczowego u dziecka !!!!!!! Co zresztą można wykluczyć przez USG I Echo Serca.
      Napisz mi więcej o śmierci Waszej córeczki, o wynikach sekcji i gdzie była
      przeprowadzana - może lekarze próbują zatuszować swoje błędy !!!
      Ja "swoich" lekarzy ścigam już w dwuch postępowaniach karnych - jedno to o
      nieumyślne spowodowanie śmierci a drugie (jako osobna sprawa) za fałszowanie
      dokumentów medycznych. I całkiem dobrze jak dotej pory mi idzie.
      Mój Jaś był wcześniakiem, pepowina była dwunaczyniowa - a zmarł na skutek
      obrażeń zadanych przez lekarzy i ich bezmyślność.
      Napisz mi jeszcze skąd jesteście.

      Pozdrawiam
      Andrzej
      • maria.ksiazek Andrzej ma rację 15.07.04, 11:55
        ..nasz synek miał dwunaczyniową pępowinę,ale nie to było przyczyną śmierci.Musi
        być coś oprócz tego!Nasz synek miał HLHS (wada serca).
        Pozdrawiam Maszula
        • joannajarek Re:Do Marii. 15.07.04, 20:03
          • joannajarek Re:Do Marii. 15.07.04, 20:07
            Witam
            (cos mi sie za wczesnie kliknelo).
            Moja Zuzia tez zmarla na HLHS.Zyla 2 tygodnie. Podczas wszystkich USG( a robilo
            je kilku lekarzy) zawsze pisano ze sa widoczne 2 komory i 2 przedsionki
            Mam pare pytan. Jezeli pozwolisz napisze na adres gazetki forumowej
            • maria.ksiazek do joannajarek 16.07.04, 07:45
              Witam,czekam na twoje pytanie :)
              jak będę umiała-napewno odpowiem.
              pozdrawiam Maszula
      • wustyle Re: wiemy juz co sie stalo z Laura 15.07.04, 13:13
        czesc
        jestemy z warszawy
        ciaza byla prowadzona w prywatnej klinice LIM
        bylismy raz u dr-a Roszkowskiego (chyba w 25 tyg ciazy)
        tragedia wydarzyla sie na Solcu
        bylismy pod opieka super poloznej

        dzis ordynator przytoczyl dane statystyczne na temat umierlanosci z pepowina dwunaczyniowa

        chyba nie mielibysmy juz sily ciagac sie po sadach, zycia dziecku to nie wroci...


        tata Laury
        • wustyle Re: wiemy juz co sie stalo z Laura 15.07.04, 13:14
          i zawsze jak chce napisac "jestesmy", to wychodzi mi "jestemy"
          musze do psychiatry z tym chyba...

          tata Laury
        • ewamonika1 Re: wiemy juz co sie stalo z Laura 15.07.04, 13:17

          Sebastian,
          Ja też rodziłam na Solcu. ewa
          • wustyle Re: wiemy juz co sie stalo z Laura 15.07.04, 13:27
            ja juz sam nie wiem jak to jest?
            ile mozna wiecej zrobic zeby byc pewnym ze wszystko jest ok?

            czy maksyma ze "w zyciu pewna jest tylko smierc" kaze zdac sie nam na przeznaczenie?

            tata Laury - Sebastian
            • andrzej_pietruczanis Re: wiemy juz co sie stalo z Laura 15.07.04, 13:42
              niestety jesteśmy mądrzy po fakcie,
              ale kto wie może doświadczenie się przyda;
              Jeśli Natalia jeszcze raz będzie rodzić to szpital przezyje horror,
              z mojej strony będzie 100% opieka, palcem nie kiwną bez mojej wiedzy i mjej
              akceptacji.
              Andrzej
        • andrzej_pietruczanis Re: wiemy juz co sie stalo z Laura 15.07.04, 13:36
          Rozumiem że sekcja była tylko wewnątrzszpitalna?

          >>chyba nie mielibysmy juz sily ciagac sie po sadach, zycia dziecku to nie
          wroci.<<

          W swoim przypadku wiem że spieprzyli sprawę lekarze i że pociągnięcie ich do
          odpowiedzialności dziecku życia nie wróci, ale to mi daje coraz więcej siły i
          spokoju - każdy maleńki kroczek w stronę wygranej sprawy daje dużo satyswakcji -
          nawet przed chwilą dzwonili ze szpitala - chcą zwrócić koszty jakie poniosłem w
          związku z pobytem Natalii w szpitalu (jest nieubezpieczona i wszystko płaciłem
          z własnej kieszeni)- jak walczę jest mi lżej.

          Andrzej
          • wustyle Re: wiemy juz co sie stalo z Laura 15.07.04, 19:44
            tak - sekcja byla wenatrzszpitalna
            od nas nie chcieli ani grosza, umiescili w sali o podwyzszonym standarcie
            zapewnili o szczegolnej opiece przy nastepnej ciazy
            lekarze plakali razem z nami
            potrafie wybaczac, chce wybaczac, chce zyc od nowa

            sebastian
            • andrzej_pietruczanis Re: wiemy juz co sie stalo z Laura 15.07.04, 20:17
              Drogi Sebastianie,
              > potrafie wybaczac, chce wybaczac
              Wybacz, ja taki nie jestem - mogę wybaczyć krzywdę wyrządzoną mi osobiście i z
              reguły wybaczam - ale nigdy nie wybaczę krzywdy wyrządzonej osobie mi bliskiej
              w tym przypadku mojemu synkowi i jego matce.

              > tak - sekcja byla wenatrzszpitalna
              Nie mam zaufania do sekcji wewnątrzszpitalnych - reka rękę myje

              > zapewnili o szczegolnej opiece przy nastepnej ciazy
              > lekarze plakali razem z nami
              Typowe

              > od nas nie chcieli ani grosza, umiescili w sali o podwyzszonym standarcie
              Byliście ubezpieczeni, zrobią wszystko byście byli z nich zadowoleni i
              nabrali przekonania iż zrobili wszystko co w ich mocy, ale jakbyście zażądali
              sekcji prokuratorskiej wtedy stosunek do Was zmieniłby sie bardzo - mogę Was
              zapewnić.

              • alana5 Re: wiemy juz co sie stalo z Laura 15.07.04, 21:13
                Andrzej bardzo, bardzo Cię popieram. Także z tego powodu, że rodziłam w tym
                samym szpitalu - na Starynkiewicza. Choć też badzo chciałabym wybaczyć, to
                zawsze gdy tu wchodzę i czytam o nowych zaniedbaniach, pomyłkach itp, to mój
                żal odżywa na nowo. Wierzę, że mój Czaruś mógłby żyć, pomimo tego, że wcześniej
                usg nie wykazały Jego 22 wad rozwojowych, gdyby we wspomnianym szpitalu ktoś
                się zastanowił dlaczego po 42 tygodniach ciąży, po 11 godzinach podawania
                oksytocyny, poród nie postępuje. Dużo liczb, ale tak może jest bardziej
                obrazowo. Nasze Dzieci powinny żyć.
                Alicja-mama Czarusia
                • andrzej_pietruczanis Re: wiemy juz co sie stalo z Laura 16.07.04, 18:17
                  Jeśli można zapytać o nazwisko/a lekarzy ?
                  (w mojej sprawie podejrzanymi są dr Cyganek, dr Świrski i dr Celińska)

                  Pozdrawiam
                  Andrzej
                  • alana5 Re: wiemy juz co sie stalo z Laura 16.07.04, 21:50
                    Nie znam nawet jednego nazwiska z lekarzy tam pracujących. Może tylko dr Piotr
                    Marianowski, ale on jest jeszcze asystentem. Jego widziałam kilka razy w czasie
                    porodu, "przelotem". Jeśli pamiętasz spotkaliśmy się na spotkaniu w hospicjum.
                    Mówiłam wtedy, że wybieram się do szpitala po swoją kartę. Jednak nie znalazłam
                    jeszcze dość odwagi, żeby tam pójść. Teraz wyjeżdżamy z Arkiem na dwa tygodnie
                    zbierać siły, a po powrocie na pewno mi się uda. Napiszę Ci wtedy więcej
                    detali. A najlepiej będzie jak wezmę ze sobą na spotkanie sierpniowe. Pozdrawiam
                    Alicja-mama Czarka
                  • marcel25 Do Andrzeja 17.08.04, 22:39
                    Andrzeju,
                    Dlaczego aż trzech lekarzy? Mam pytanie o dr Świrskiego. To jest mój ginekolog,
                    leczył mnie po poronieniu i szczęśliwie doprowadził do narodzin synka (ciąża
                    zagrożona i różne inne historie). Jestem ciekawa czy on przyjmował poród? Jeśli
                    nie chcesz mi tego opisywać to nie rób tego. Pytam bo może jeszcze kiedyś będę
                    chciała, żeby prowadził kolejną moją ciążę i teraz trochę się boję.
                    M.
      • nunu Do Andrzeja 16.07.04, 12:46
        Andrzeju,
        > Przyczyną zgonu nie może byc pępowina dwunaczyniowa !!! Jej występowanie
        > jedynie mówi że jest większe ryzyko występowania wady serca lub układu
        > moczowego u dziecka !!!!!!!
        dlaczego dwunaczyniowa pepowina zwieksza ryzyko wad (akurat) ukladu moczowego?
        Jakie to moga byc wady? Mozesz napisac cos wiecej lub podac jakis link?
        Pozdrawiam, Ania
        • andrzej_pietruczanis Re: Do Andrzeja 16.07.04, 18:13
          Dowiedziałem się tego od Doki'ego na forum Zdrowie i Służba zdrowia - jest on
          prktykującym w Belgii anestezjologiem co prawda ale ma bardzo rozległą wiedzę.
          W związku z tym iż sekcja Jasia wykazała brak wad zarówno serca jak i układu
          moczowego to nie zagłębiałem się w problem - najlepiej będzie jak się do Niego
          zwrócisz bezpośrednio.

          Pozdrawiam
          Andrzej
          • nunu Re: Do Andrzeja 17.07.04, 10:43
            Dziekuje.
    • kk.650801 Re: wiemy juz co sie stalo z Laura 15.07.04, 17:06
      przeżyłam podobną do waszej tragedię, więcej znajdziecie w moim poście z 8.07 -
      Strata dziecka
      Ściskam Was mocno, pomodlę się, będę myślami z Wami. Kasia
      • alina1 Re: wiemy juz co sie stalo z Laura 17.08.04, 22:21
        Mój syn także miał dwunaczyniową pępowinę. Także uważam, że sama wada nie
        powinna być przyczyną odejścia dziecka, ale cóż nie jestem lekarzem.
        Taka budowa pępowiny powoduje wady w układzie krążenia i może to spowodowało co
        spowodowało. Po sekcji ustnie tylko mi przekazano, że synek miał narządy w
        porządku (zależało mi na sekcji ze względu na urodzenie córki z wadami
        genetycznymi).
        Jednak dokładnie po 2 latach dowiedziałam się od innego lekarza, że syn miał
        właśnie wady układu krążenia spowodowane tą pępowiną.
        Zmarł bo zrobiono mi cesarkę w 22 tygodniu (zakażenie, infekcja).
        Leżałam w CSK Katowice.
        • betty69 Re: do Aliny 20.08.04, 19:56
          Witaj,
          Jestem mama Laury. Mam pytanie w jaki sposob lekarz po 2 latach stwierdzil ze Twoj syn mial wady
          ukladu krazenia? Przeciez to powinno wyjsc chyba na sekcji zwlok plodu.
          Pozdrawiam i czekam na odpowiedz
          Beata
    • tusia Re: wiemy juz co sie stalo z Laura 21.08.04, 22:11
      Witam,
      piszecie Państwo o wynikach sekcji zwłok. Ja ich nie otrzymałam. Mój synek
      zmarł po operacji serca i nie wręczono nam żadnej dokumentacji. Dopiero teraz
      po 4 miesiącach zastanawiam się co tak naprawdę się stało i dlaczego. Czy teraz
      mam jeszcze prawo żądać tych wyników od szpitala?
      • betty69 Re: wiemy juz co sie stalo z Laura 22.08.04, 13:11
        Witam,
        My dostalismy wyniki sekcji od szpitala po miesiacu. Trwalo to troche, poniewaz robili kompleksowe
        badanie lozyska. Nie bylo z tym problemu, szpital sam nam wydal wyniki badan, nie musielismy sie o to
        prosic. Sadze, ze nie zaszkodzi sie zapytac i jesli nie beda chcieli wydac to poprosic o uzasadnienie.
        Pozdrawiam
        Beata
Inne wątki na temat:
Pełna wersja