W sierpniowym n-rze "Dziecka"...

15.07.04, 21:06
...znalazłam bardzo wyważony i mądry list Założycielki tego forum - Agiblues
oraz zdjęcie Igusi i (jak się domyślam) jej starszej siostry. Śliczne dwie
dziewczyny i piękne zdjęcie. Dziękuję Ago, ze go napisałaś. A zdjęcie też
robiłaś osobiście? Pozdrawiam bardzo ciepło.
Agnieszka
    • agablues Re: W sierpniowym n-rze "Dziecka"... 15.07.04, 21:14
      Biegam od kilku dni za tym numerem i jeszcze nigdzie go nie było !
      Zdjęcie zrbiłam osobiście, trochę ławka nieładna, ale za to dziewczyny
      najśliczniejsze na świecie ( dla nas oczywiście).
      Dziekuję za miłe słowa - Aga
    • aniao3 Re: W sierpniowym n-rze "Dziecka"... 15.07.04, 21:33
      Kochana!
      jutro skoro swit biegne do kiosku i szukam tego numeru!
      A swoja droga - rozmawialismy o tym juz troche na forum, mysle ze warto bysmy
      te nasze historie, posty, mysli wysylali do roznych redakcji.
      W koncu nas zauwaza, w koncu uslysza i moze te wszystkie tematy przestana byc
      tabu.
      Sciskam
      anka
    • agacz2905 Re: W sierpniowym n-rze "Dziecka"... 15.07.04, 22:22
      Sierpniowy numer dziecka jest wyjątkowo charakterystyczny: bo z butelką dla
      małych dzieci jako "prezentem". Jakiś listonosz, który jest niespełna rozumu
      włożył mi zafoliowaną gazete z butelką do skrzynki na listy! Zjeżdżam windą na
      dół, usiłuję wyjąć...pomagał mi nawet jakiś przypadkowy facet...kompletne
      niepowodzenie. Dopiero mój mąż, który nie na darmo ma techniczne
      wykształcenie;)) zjachał na dół uzbrojony w...nożyczki. Wrócił na górę z
      wymiętoloną gazetą i..nożyczkami. Butelka ostała się w skrzynce na listy!
      Chwała więc listonoszom, którzy wyobraźnią nie grzeszą (za to siłą fizyczną i
      owszem).
      Jednak ad rem: w całej rozciągłości popieram apel, aby w gazetach
      typu "Dziecko" ukazywać też tę mniej różową i słodką stronę życia. Śmierć i
      choroba sa po prostu tą "mniej medialną" stroną i częścią egzystencji. Ja mam
      problem odwrotny, który tu, na tym forum, nie zasługuje chyba na oddzielny
      wątek. Moje dzieci mają niepełnosprawną mamę. Na razie są jeszcze małe i mama
      to dla nich mama...może za parę lat będa wyśmiewane z tego tytułu (np. w
      szkole?)W kwestii mojej nieakceptacji siebie czuję się nadal jak siedmioletnia
      dziewczynka, która pewnego razu zorientowała się, że utyka i że widzą to
      wszystkie dzieci wokół. I że wyśmiewają. Brak akceptacji to chyba jakaś nasza
      narodowa specjalność. Dziś dowiedziałam się, czym naraziły się mojemu ojcu moje
      dzieci, które jednak dla niego nie są normalne. Szymek ma opóźnioną mowę, z
      czego mój ojciec szydzi, przypisując mu jednocześnie z tego tytułu głuchotę,
      niedorozwój umysłowy...Agatka jeszcze nie umie wstawać, ot po prostu
      pełza...poza tym płacze na jego widok. Niechybnie wg. swego dziadka jest
      upośledzona. Niech to szlag. Mnie też nigdy nie akceptował. Zaczęłam chodzić w
      wieku lat niespełna sześciu i pamiętam więcej niż mu się wydaje.... Np. jego
      żałosne teksty do mojej mamy: "Ona CI nigdy nie będzie chodzić"... Przepraszam,
      że to piszę tutaj, na tym forum, gdzie jesteście Wy, ciężko doświadczeni przez
      życie, Boga , los (niepotrzebne skreślić) rodzice dzieci chorych, dzieci, które
      odeszły. Ale dzisiaj wieczorem boli mnie to wszystko bardziej niż zwykle.
      Własne kalectwo także. Na szczęście sa też plusy - ze względu na posiadany
      przeze mnie stopień niepełnosprawności mogłam pójść na kilkumiesięczny urlop
      wychowawczy i wiem, że mam dokąd wrócić - NIE OPŁACA się zwalnianie mnie:)).
      Mimo wszystko - nie gniewajcie się za moje dygresje na tym forum;). Cieplutkie
      pozdrowienia... Agoblues! Iga jest mi bardzo bliska, napisałabym więcej, ale
      czy wierzysz w wirtualną miłość? Moja Aga ma oczy podobne do oczu Igi...
      Agnieszka
      • agablues Re: W sierpniowym n-rze "Dziecka"... 15.07.04, 23:43
        Agnieszko, kiedyś był tu taki wątek - szkoła - bastion nietolerancji.
        zastanawiałyśmy się jak zacząć mówić dzieciom w szkole o tolerancji właśnie. Nie
        Ty jedna spośród naszych forumowiczek, byłaś prześladowana z powodu swojej
        niepełnosprawności.
        Myślę sobie, że chyba mozna z dziećmi rozmawiać na te tematy. Ja chciałam iść do
        klasy Marty z Igą i zrobić lekcję wychowawczą. Te dzieci traktowały Igę jak
        kogoś bliskiego, kiedy przyszłam z nią pierwszy raz po Martę do szkoły,
        obstąpiły wózek i przepychały się, żeby zobaczyć "naszą Igusię". Potem na
        spacerach, dzieci podchodziły i pytały - jak tam "nasza Igusia"? One wiedziały
        tylko, że Iga jest chora na serce, nie widziały jej innej choroby. Ale gdyby
        dłużej żyła....Chciałam uprzedzić sytuację i powiedzieć im, że Iga jest innym
        dzieckiem i będzie się inaczej rozwijała. Że to nie jest niczyja wina, ani
        nasza, ani jej, ani Marty. I żeby zawsze kiedy zobaczą niepełnosprawną,
        upośledzoną osobę - pamiętali, że ta właśnie Igusia jest taka sama. I że nie
        wolno się śmiać z takich osób, bo naprawdę nigdy nie wiadomo komu może się
        urodzić taki brat czy siostra, czy nawet kiedyś dziecko.
        Nie zdążyłyśmy. Ale może nic straconego? Może jednak warto, póki pamiętają.
        może warto uprzedzić dzieci w szkole, że niepełnosprawna mama, to jest zwykła,
        normalna mama. dzieci z zerówki czy I klasy jeszcze inaczej na to patrzą. Wydaje
        mi się, że problem akceptacji czy nieakceptacji pojawia się troszkę póżniej. Jak
        dasz się poznać kolegom, koleżankom swoich dzieci jako normalna mama, która po
        prostu utyka z takiego czy innego powodu ( co też można dzieciom wyjaśnić), nie
        zauważą Twojej "inności" albo przejdą nad nią do porządku dziennego. Dzieci z
        klas I - III nie są jeszcze bardzo zepsute przez dorosłych, jeszcze można im coś
        pokazać. A może zawsze można?
        Rozumiem, że odczuwasz nadal ból spowodowany nieakceptacją ojca. to chyba jedna
        z większych krzywd, jakie rodzice mogą wyrządzić dzieciom - nie akceptować ich.
        W głębi duszy, zawsze będziemy trochę tym skrzywdzonym dzieckiem i przy różnych
        bolesnych sytuacjach, to chyba zawsze powraca. I boli. Agniesiu, cóż ja mogę -
        mocno przytulić Cię wirtualnie, a jak przyjedziesz na nasze spotkanie, to i w
        realnym życiu. A przyszłością się nie martw na zapas. Mój mąż zawsze mi
        powtarzał - nie martw się, wszystko się ułoży, a jak nie to ułożymy to sami. W
        razie czego - pomozemy Ci układać. Sciskam Aga

        Chore dziecko, strata dziecka
        Warszawskie Hospicjum dla Dzieci
        Spieszmy się kochać ludzi, tak szybko odchodzą....
        • ewamonika1 Re: W sierpniowym n-rze "Dziecka"... 15.07.04, 23:54

          Gdy zawoziliśmy dzieci na kolonie - spotkaliśmy tam chłopca z Kasi klasy -
          jednego z większych "ancymonków" - gdy zobaczył rączkę Piotrusia powiedział
          coś, co do dziś wywołuje uśmiech w moich myślach - proszę pana (do mojego
          męża) - Piotruś ma takie malutkie paluszki, takie malutkie - jakby ich w ogóle
          nie miał. Było to powiedziane tak normalnie, tak sympatycznie nawet. Andrzej
          powiedział do Olafa - bo Piotruś nie ma paluszków. I Olaf przyjął to
          najnormalniej w świecie.

          Masz rację Aguś, że dzieci z klas młodszych są jeszcze mało "zepsute" przez
          dorosłych (ten chłopiec, tak jak i Kasia, po wakacjach pójdą do III klasy).
          On zareagował po dziecięcemu i czasem te reakcje są dlatego normalne, bo
          jeszcze niewinne.

          ewa
          • agablues Re: W sierpniowym n-rze "Dziecka"... 15.07.04, 23:59
            Ewuniu, przypomnę jak na wycieczce szkolnej( tydzień po pogrzebie Igusi), jeden
            kolega Marty z uśmiechem na ustach zapytał mnie: Proszę paniii, a czy to prawda,
            że pani córeczka umarła? i dla mnie to wcale nie było kłopotliwe pytanie. Ale
            część chłopców już go "ganiła" ( oj przestań!), czyli zachowywała się bardziej
            po dorosłemu. skończyli III klasę.
      • agata_to_ja Re: W sierpniowym n-rze "Dziecka"... 16.07.04, 11:52
        Witaj Agnieszko. Napisałam do Ciebie na innym forum, ale chyba nie
        przeczytałaś. Przepraszam, że tutaj ponawiam. Chciałam tylko napisac, że nasze
        rodziny mają bardzo podobne imiona. Ja jestem Agata, mój mąz to Paweł, a
        dzieci -Szymek i Jagoda. Czyli aż trzy imiona się pokrywają. czy to nie spory
        zbieg okoliczności?
        Pozdrawiam
        Agata
    • ewamonika1 Re: W sierpniowym n-rze "Dziecka"... 16.07.04, 00:02

      Aguś, sorry za prywatę - zajrzysz na chwilkę na Nasze dzieci? Piszę dlatego, bo
      wiem, że przed wyjazdem możesz mieć urwanie głowy i możesz nie mieć czasu. e.
    • j0204 Re: W sierpniowym n-rze "Dziecka"... 16.07.04, 07:59
      A to pech, bo ja kupiłam numer z jakąś reklamą kremu dla dzieci i tam nie było
      Będe szukać takiego z butelką, dzięki
    • reszka2 Re: W sierpniowym n-rze "Dziecka"... 16.07.04, 10:34
      Dopóki instytucje cieszące się pozytywna opinią społeczeństwa nie przełamią
      tabu wokół najszerzej pojmowanych odmienności (zdrowia, wyglądu, inteligencji)
      to bedzie jak jest.
      Tak więc dopóki np. "Dziecko" nie zamieści na swojej okładce zdjęcia np.
      uroczego bobasa z zespołem Downa, to trudno będzie liczyć na jakiś ruch w
      temacie, a rodzice będą w pewnien sposób, hm - zmuszeni do siedzenia w
      kryjówce. Ale wątpię czy doczekam żeby zamieściło. Co by nie mówić - liczy się
      sprzedaż. Choć same nie wiecie, jak bardzo chciałabym się mylić.
    • ewamonika1 Re: W sierpniowym n-rze "Dziecka"... 16.07.04, 13:13

      Aga,
      Udało się - dostałam ten numer "Dziecka".
      Igę znam ze zdjęć, Martę zobaczyłam pierwszy raz - obie są śliczne.
      Kurczę - i kolejne niebieskie oczy w tych cudnych, ciemniejszych obwódkach.
      To Wasz znak rozpoznawczy :-))

      Jak pakowanie?
      Gdybyś potrzebowała - załączam link z pogodą dla Krynicy na najbliższe dni
      pogoda.onet.pl/0,902,38,miasto.html
      cześć, ewa

    • witaminka1 Re: W sierpniowym n-rze "Dziecka"... 16.07.04, 15:43
      przeczytałam list Agiblues w sierpniowym Dziecku i postanowiam,że napiszę tu
      kilka słów, to bedzie takie przełamanie mojego własnego bastionu. Od jakiegoś
      czasu jestem czytelniczką tego forum, ale kiedy pierwszy raz trafiłam w spisie
      forów na hasło "chore dziecko, strata dziecka" bałam się do Was zajrzeć. Nie
      wiem dlaczego, człowiek chyba tak ma, że instyktownie zamyka się na ból cudze
      nieszczęścia, jakby w obawie, że się nimi "zarazi". Wstyd mi tego. Oby więcej
      takich inicjatyw takich jak Twoja Ago, niech choroba dziecka nie będzie tematem
      tabu, wstydem, życie różnie się układa, nie wszystko jest jak w amerykańskim
      filmie, wszyscy piękni, zdrowi i bogaci. Czasem dotykają nas różne
      nieszczęścia , trzeba o tym mówić, czasem zobaczyć, dotknąć. Ach ten lansowany
      styl życia prowadzia chyba do utraty człowieczeństwa. pzepraszam,że się tak
      rozpisałam. Pozdrawiam wszystkie wspaniałe Mamy.
      witaminka, mam dwóch córeczek
    • annall Re: W sierpniowym n-rze "Dziecka"... 16.07.04, 18:43
      Agniesiu!
      Twoje córeczki są po prostu piękne i te cudne oczęta...
      Pozdrawiam serdecznie Ania
    • hubcio14 Re: W sierpniowym n-rze "Dziecka"... 17.07.04, 12:54
      Cieszę się, że i my mamy chorych dzieci i nie tylko mamy swój wkład w
      miesięcznik "Dziecko".
      Ja osobiście pisałam kilka razy do redakcji o podjecie tematów o dzieciach
      niepełnosprawnych, ale bez rezultatu.
      Mój Hubercik za tydzień skończy trzy latka i tak długo czytam "Dziecko".
      Dopiero w marcowym numerze dziecko był artykuł o dzieciach nieuleczalnie
      chorych. Ale dla mnie to za mało. Dlatego cieszę się, że mamy swoje forum o
      naszych dzieciach.

      Pozdrawiam mama Hubercika.
    • daaisy1 Re: W sierpniowym n-rze "Dziecka"... 17.07.04, 22:47
      ja też przeczytałam Twój list Ago...piękny list...

      pozdrawiam,
      Edytka
      ps. masz śliczne córeczki!
Pełna wersja