mharrison
05.08.04, 07:52
Ja nie zrobilam nic. Nic oprocz wyprania ubran (wyprasowala pani
sprzataczka), wlozeniu ich do szaf, posprzataniu biurka tzn. "zabezpieczeniu"
rzeczy przed mlodszym Adasiem.
Moi chlopcy spali na pietrowym lozku; od czasu do czasu nosze sie z mysla
rozebrania tych lozek i wstawieniu jednego z nich (Adasia) do naszej
sypialni, dzwoni moj tata czy nie potrzebujemy przy tym pomocy, a ja
przekladam decyzje z tygodnia na tydzien. Nie jestem w stanie nic ruszyc.
Ksiazki Alka (czesc z nich byla jeszcze kiedys moja) postanowilismy zostawic
dla maluchow. To samo dotyczy zabawek, kaset, plyt.
A co z ubraniami?
Do tej pory najladniejsze ( i niezniszczone) odkladalam dla Adasia. Widok
Adasia w ubrankach Alka z wieku 2 lat absolutnie mi nie przeszkadza, wrecz
przeciwnie - rozczula. Nie wyobrazam sobie natomiast widoku 9-letniego Adasia
w bluzie , kurtce czy spodniach Alka.
Mysle, ze ubrania Alka (wraz z czescia rzeczy - mebli, zabawek - nam juz nie
potrzebnych) oddamy do domu samtnej matki, gdzies pod Warszawa. Gdy sie
przeprowadzalismy -kilka lat temu - przyjechali duzym samochodem i zabrali
stare lozka, biurko, inne meble, nawet 2 popsute wozki z piwnicy
(powiedzieli, ze sobie sami naprawia, gdyz potrzeby maja ogromne).
Tylko ciagle nie moge sie zebrac w sobie do tych "porzadkow".
A co Wy, moje drogie zrobilyscie?
Magda