Dodaj do ulubionych

pogrzeb aniołka

01.11.13, 00:17
Witajcie rodzice aniołków,
Mój brat stracił właśnie dwójkę przedwcześnie urodzonych aniołków. Za tydzień czeka nas pogrzeb ale nie wiem jak się zachować. Jestem mamą prawie 2 letniego dziecka i czteromiesięcznego maluszka. Starszej córki nie będziemy na pewno brać na pogrzeb, bo zajmie się nią teściowa. Maluszek nie może zostać z teściową, bo jest karmiony piersią i nie zna butelki. Poza tym na pogrzeb musimy jechać dwie godziny w jedną stronę dwie w drugą plus pogrzeb... Niestety nie wiem co będzie lepsze czy pójście na cmentarz z takim małym dzieckiem ale wtedy pewnie zranię mojego brata i bratową bo to pewnie straszne widzieć takiego maluszka w takiej chwili. Czy też po prostu zrobić tak, że mój mąż nie będzie uczestniczył w pogrzebie.
Rodzice aniołków czy zrozumielibyście gdyby maż Waszej siostry nie uczestniczył w pogrzebie a może przesadzam i mogę zabrać dziecko?
Serce mi pęka i głupieję... To co się stało to jakiś koszmar.... Nie wiem jak mam rozmawiać z bratem, jak się zachowywać... Tym bardziej że jestem mamą 2 dzieci a oni swoją dwójkę stracili....
Czy powinnam unikać przez jakiś czas spotkań rodzinnych żeby nie musieli patrzeć na moje dzieci? Nie wiem co robić bo strasznie kocham brata i bratową i nie chcę ich w jakikolwiek sposób ranić.
Obserwuj wątek
    • ted42 Re: pogrzeb aniołka 01.11.13, 21:01
      Witam to straszna tragedia dla twojego brata jednak nie rozumiem poniekąd twej wypowiedzi odnośnie dla czego twój maż miał by nie uczestniczyć w pogrzebie? skoro jak piszesz maleństwo nie zna butelki to czym on nakarmi dzidziusia? ja myślę że tutaj potrzebna jest szczera rozmowa z bratem i bratową i nie unikanie jej bo wbrew wszystkiemu to jeszcze pogorszy ich samopoczucie to właśnie może ich bardzo zranić po prostu szczerze powiedz im że jesteście jeśli tylko tego potrzebują a czy zabierać tak małe dziecko na pogrzeb? nie wiem ale może to nie najlepszy pomysł bo czasami płacz dziecka w takiej chwili nie byłby mile widziany dla bliskich pogrążonych w smutku . dobrym rozwiązaniem byłoby też jeśli teściowa mogłaby jechać z wami i po prostu zostać przez czas ceremonii z dziećmi ( nawet wynająć gdzieś pokój na te dwie godziny) Pozdrawiam i życzę dużo siły i opieki Matki Bożej w tych trudnych chwilach dla waszej rodziny
    • malinka_w_szkocji Re: pogrzeb aniołka 02.11.13, 20:56
      Popieram przedmówczynię - porozmawiaj z bratem i bratową. Ja nie zabrałam swoich dzieci (wtedy 3lata oraz 4 mce) na pogrzeb mojego Chrześniaka, który urodził się w 22tc. I całe szczęście, bo pogrzeb takiego malucha to trauma.

      Przeczytaj list otwarty Aniołkowych Rodziców - odpowie Ci na wiele pytań:

      Lista życzeń osieroconych rodziców

      1. Chciałabym, by moje dziecko nie umarło. Chciałabym je mieć z powrotem.

      2. Chciałbym, byś się nie bał wymawiając imię mojego dziecka. Moje dziecko istniało i było dla mnie bardzo ważne. Potrzebuję usłyszeć, że było ono ważne także dla Ciebie.

      3. Jeśli płaczę lub reaguję emocjonalnie, gdy mówisz o moim dziecku chciałabym, byś wiedział, że to nie dlatego, że mnie ranisz. Czuję wówczas, że pamiętasz; czuję twoją troskę! Śmierć mojego dziecka jest przyczyną moich łez. Rozmawiasz ze mną o moim dziecku, pozwoliłeś mi podzielić się smutkiem. Dziękuję Ci za to


      4. Chciałbym, byś nie „zabijał” ponownie mego dziecka usuwając jego zdjęcia, rysunki, pamiątki ze swojego domu.

      5. Bycie rodzicem w żałobie nie jest zaraźliwe, więc chciałbym byś mnie nie unikał. Potrzebuję Cię teraz bardziej niż kiedykolwiek.

      6. Potrzebuje urozmaicenia, chcę usłyszeć co u Ciebie, lecz chcę, byś także słuchał mnie. Mogę być smutna. Mogę płakać, lecz chciałabym, byś pozwolił mi mówić o moim dziecku; to mój ulubiony temat.

      7. Wiem, że często o mnie myślisz i się modlisz. Wiem, że śmierć mojego dziecka boli Cię także. Chciałabym o tym wiedzieć: powiedz mi to przez telefon, napisz list lub uściśnij mnie.

      8. Chciałbym żebyś nie oczekiwał, że moja żałoba skończy się wraz z upływem sześciu miesięcy. Pierwsze miesiące są dla mnie szczególnie traumatyczne; chciałbym jednak być zrozumiał, że mój żal nie będzie mieć końca. Będę cierpiała z powodu śmierci mojego dziecka aż do ostatniego dnia mego życia.

      9. Naprawdę staram się „zaleczyć”, chciałabym jednak byś zrozumiał, że nigdy nie będę w pełni wyleczona. Zawsze będę tęskniła za moim dzieckiem i będę pełna żalu, że już nie żyje.

      10. Chciałabym byś nie oczekiwał ode mnie "NIE MYŚLENIA O TYM" lub "BYCIA SZCZĘŚLIWĄ”. Nie sprostam żadnemu z tych oczekiwań przez długi czas.

      11. Nie chciałabym traktował mnie jak „OBIEKT LITOŚCI”, chciałabym jednak byś pozwolił mi na smutek. Zanim się „wyleczę” to musi boleć.

      12. Chciałabym byś zrozumiał, że moje życie roztrzaskało się w drobny mak. Wiem, że to przygnębiające być blisko mnie, gdy tak czuję. Proszę bądź cierpliwy w stosunku do mnie, tak jak i ja jestem.

      13. Gdy mówię "U mnie w porządku", chciałabym, byś zrozumiał, że „NIE JEST MI DOBRZE”, a każdy dzień to zmaganie się ze śmiercią mojego dziecka.

      14. Chciałabym byś wiedział, że wszystkie moje reakcje związane z żałobą są normalne. Możesz spodziewać się depresji, złości, wszechogarniającego poczucia beznadziejności i smutku. Proszę więc, wybacz mi, że czasem jestem cicha i wycofana, innym zaś razem irytuję się i zachowuje ekscentrycznie.

      15. Twoja rada by "żyć dzień za dniem" i tak odmierzać czas jest doskonała. Jednak obecnie, dzień to zbyt dużo i zbyt szybko dla mnie. Chciałabym wiedzieć, że daję sobie radę z godzina po godzinie.

      16. Zaproponuj od czasu do czasu pojechać ze mną na cmentarz, zapalić lampkę, pomilczeć chwilę. Nie za często, tylko czasami. Daj mi znać że pamiętasz.

      17. Nie mów: jesteś młoda, będziesz miała kolejne dzieci. Być może będzie dane mi się cieszyć jeszcze nie jednym dzieckiem, najpierw jednak muszę opłakać to, które odeszło. I żadne inne dziecko mi go nie zastąpi.

      18. Najważniejsze: Wspomnij czasem o mim dziecku. Nie udawaj, że nie istniało. Słowa mniej bolą niż uporczywe milczenie.
          • mimi0080 Re: pogrzeb aniołka 12.11.13, 18:17
            Jesteś wspaniała, że w ogóle zastanawiasz się co zrobić żeby brata nie urazić, to świadczy o tym, że jesteś bardzo wrażliwa i wiesz co to empatia. Niestety kiedy umarło moje dziecko, moja cholerna drewniana szwagierka nie wydukała ani słowa przez bardzo długi czas chociaż dwa słowa, że jej przykro. Jej syn miał wtedy właśnie kilka miesięcy, tłusty zdrowy bobas... Boże jak mi było przykro kiedy na nich patrzyłam jak noszą go na barana i cieszą się, a mój synek w zimnym grobie. Wybaczyłam, ale nie zapomnę, po kilku latach wywaliłam jej co mi na wątrobie leżało, bo męczyło mnie to bardzo, powiedziałam, że zazdrościłam jej bezproblemowych ciąż, a co ona na to, że WIE, ŻE JEJ ZAZDROŚCIŁAM...tego nie zapomnę, do dziś w uszach brzmią te słowa.
            Nie milcz, spróbuj porozmawiać, popłacz z nimi, nie mów, że na pewno jeszcze będą mieć dzieci, bo oni jeszcze tych dwoje nie pożegnali. Wiadomo, że wiele nie możesz zrobić. Staraj się nie epatować przy nich szczęśliwym macierzyństwem...
            • kol.3 Re: pogrzeb aniołka 17.11.13, 19:54
              To że Tobie umarło dziecko nie oznacza że masz swoją traumę przenosić na innych ludzi i ich obwiniać za to co Ci się stało. To nie wina bratowej, że Tobie umarło dziecko, to nie wina bratowej, że ona miała zdrowego bobasa, że jej ciąże były bezproblemowe.
              Na pogrzeb dziecka dwuletniego bym nie brała, bo to w ogóle nie jest miejsce dla dwulatka, natomiast trudno się z dzieckiem ukrywać.
    • nasturcja19 Re: pogrzeb aniołka 17.11.13, 19:08
      Straciłam moją Julcię w 38 tc... 31.10.2013r... Nic nie zapowiadało tragedii, ciąża rozwijała się książkowo (zdaniem lekarzy) i nagle na ostatniej wizycie kontrolnej u lekarza, okazało się,że lekarz nie wyczuwa tętna córeczki... Trudno wyobrazić sobie co się wtedy czuje... Gdy wszystko na przyjście dzieciatka jest już przygotowane... Wiem tylko,że wsparcie rodziny jest wówczas bardzo ważne, uważam,że przyjście na cmentarz z maluszkami nie jest dobrym pomysłem... Nie ma jednak powodu by unikać uroczystości rodzinnych... z czasem trzeba nauczyć się z tym żyć, ale wątpię,żeby kiedykolwiek przestało boleć...
      • mimi0080 Re: pogrzeb aniołka 18.11.13, 17:28
        Kol. przepraszam czy masz pojęcie o czym ja w ogóle napisałam? w żadnym wypadku nie obwiniałam i nie obwiniam za śmierć dziecka mojej szwagierki. Jesteś mamą po stracie, że oceniasz moją wypowiedź. Tylko matka, która przeżyła śmierć dziecka może zrozumieć co się wtedy czuje.
        • kol.3 Re: pogrzeb aniołka 18.11.13, 19:01
          Tak, moja droga jestem mamą po stracie i doskonale wiem o czym piszę. Nie masz patentu na jedynie słuszną rację w tej sprawie.
          Doskonale wiem, że matce która pochowała dziecko bardzo ciężko patrzeć na cudze zdrowe dzieci, na szczęśliwe rodziny. Ale nie można mieć ludziom za złe, że mają zdrowe dzieci, że są szczęśliwi, że kobiety mają bezproblemowe ciąże. Ich małe dziecko nie rozumie, że Ty masz żałobę, ono chce na barana, więc rodzice wezmą go na barana. Ukrywać się przed Tobą z dzieckiem nie będą, tym bardziej że to rodzina. Myślisz, że im jest przyjemnie być z Tobą, wiedząc że masz im za złe, że mają dziecko, że ich dziecko jest zdrowe a ciąże przebiegają bez problemu?
        • kol.3 Re: pogrzeb aniołka 18.11.13, 19:10
          Co Ci bratowa zrobiła złego bo jakoś nie doczytałam. Z Twojego postu bije dzika zlość na nią. Nie wszyscy sobie życzą rozmawiania z nimi na temat śmierci dziecka, wspólnego płakania. Śmierć dziecka to takie nieszczęście że nie ma słów by wyrazić komuś współczucie. I nie wszyscy tego potrzebują. Twoja bratowa wiedząc że może Cię drażnić odsunęła się, zapewne czuła Twoją niechęć z powodu tłustego bobasa i bezproblemowych ciąż. Ty po prostu wszystko masz jej za złe.
          • malinka_w_szkocji kol i mimi 18.11.13, 22:17
            Kol i Mimi - uspokójcie się obie. To nie jest post do wzajemnych utarczek słownych. Autorka poprosiła o radę w bardzo dla niej delikatnej sprawie. Myślę, że powinnyście w tym miejscu zaniechać dalszej wymiany zdań.

            PS Jestem mamą po stracie, chrzestną po stracie i ciocią po stracie - bardzo proszę, abyście darowały sobie złośliwe komentarze w tym miejscu.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka