Wszystko się zmienia gdy mamy chore dziecko.

02.09.04, 22:29
Pamiętam jak byłam w dziewiątym miesiącu ciąży i spotkałam moja koleżankę ze
szkoły, która trzy miesiące wcześniej urodziła zdrową córeczkę. Kiedy ja
urodziłam Hubcia spotkałam Ją(przypadkiem) strasznie mi współczuła, mówiła,
że Ona nie dałaby rady i takie tam. Dwa dni temu znowu ja spotkałam, ale tym
razem była sama. Nic nie wiedząc spytałam jak jej leci. A Ona z bólem serca
powiedziała mi, ze jej córeczka ciężko zachorowała. Po dłuższej rozmowie
przepraszała mnie za to, co mówiła wcześniej, za te wszystkie głupoty, co mi
naopowiadała, że nie dałaby rady żyć z tak chorym dzieckiem. Teraz ja
pocieszałam Ją, że na pewno wszystko będzie dobrze, ze trzeba mocno w to
wierzyć i mieć nadzieję. Mówiłam zobacz mój Hubcio mimo tylu wad żyje i ma
się całkiem dobrze.
Myślę, ze ta rozmowa jej pomogła. I tak sobie myślę jak to wszystko się
zmienia, gdy los "wystawia nas na próbę". Teraz ważne jest tylko zdrowie
dziecka a nie kariera, nowy samochód czy nowe meble.
ściskam Was bardzo gorąco Dorota
    • wustyle Re: Wszystko się zmienia gdy mamy chore dziecko. 02.09.04, 22:35
      To prawda
      My wciaz slyszymy
      - Jacy Wy jestescie silni!
      -ja bym nie dala rady!
      -nie wyobrazam sobie jak bym dalej zyla?
      itd
      a my? coz...
      musimy zyc, wspierac siebie i innych

      ?odetchnij popatrz
      spadają z obłoków
      małe wielkie nieszczęścia potrzebne do szczęścia?


      sebastian
      tata Laury
      • e_madziq Re: Wszystko się zmienia gdy mamy chore dziecko. 03.09.04, 09:16
        "...i pamietaj, ze kiedy Bóg zamyka drzwi to otwiera okno...."

        Tak mi sie przypomniało...

        Pozdrawiam, Magda
        • kasia_kp ...zycie płata nam rózne figle :o( 03.09.04, 10:06

          tak troszke nie na temat ale ....

          kila ładnych lat wstecz była propagowana akcja charytatywna na rzecz dzieci -
          noworodków przedwcześnie urodzonych .Myślałam wtedy sobie w duchu dlaczego
          własnie dla tych dzieci zreszta dlaczego wogóle .....

          I wiecie największy wstyd mnie ogarnął kiedy zycie mojego dziecka ratował
          aparat tlenowy z naklejka Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy...
          I nie przesadze kiedy napisze ze zycie i zdowie mojego dziecka zostało
          uratowane przez tych ludzi którzy oddawaliwtedy swoje grosiki na akcje
          (niestety mnie nie było wśród nich).

          Od tej pory juz nie zastanawiam sie tak wiele :o)
          fundacjatvn.onet.pl/
          Kasia

          • mab5 Re: ...zycie płata nam rózne figle :o( 03.09.04, 10:51
            hmmm, wyjęłaś mi to z ust...
            kiedy długie godziny spędzałam na sali, gdzie stał inkubator w którym Agatka
            walczyła o życie - miałam czas na analizę każdego cm wystroju wnętrz... pewnego
            dnia uświadomiłam sobie, że każdziutki element wyposażenia medycznego posiada
            charakterystyczną czerwoną naklejkę... zapytałam pielęgniarke czy naprawdę
            wszystko to dostali od WOŚP?
            uderzyło mnie nie to, że dostali ale to, ze tam nie było nic, co nie miałoby
            naklejki...
            popatrzyła na mnie z politowaniem, pokiwała głową i powiedziała;"tak, 3 lata
            temu ta sala stała pusta..."

            wczesniej dawałam na WOŚP tym co mnie spotkali, teraz specjalnie wydzielam
            pozycję w styczniowym budźecie...
            a fanatyków Radia Maryja, które namawia do olewnania Owsiaka bo to niby
            złodziejstwo - traktuję chłodno i bez poważania....
            Magda

            ps. Kasiu! napisałam na priva, możesz odebrać?
            • oyate Re: ...zycie płata nam rózne figle :o( 03.09.04, 11:59
              Moje córeczki też leżały w inkubatorze od WOŚP.
              To jest mały szpital w małym mieście a też dotarła tu pomoc:-))
    • kla.kier.ka Re: Wszystko się zmienia gdy mamy chore dziecko. 03.09.04, 11:51
      doskonale Was rozumiem, będąc mamą chorego dziecka doceniamy "błahostki", które
      są niezauważalne dla rodziców zdrowych dzieci...przecież jak można mieć tyle
      radości z tego, że maleńka mrugnie potwierdzająco oczkami lub załatwi się:o)
      bez naszej pomocy...a jednak
      Pozdrawiam gorąco
      Klaudia
      "Rączki malutkie, ale chwycą Cię za serce na zawsze"
    • mamakaroli Re: Wszystko się zmienia gdy mamy chore dziecko. 06.09.04, 18:16
      To chyba my się zmieniamy.
      • ada16 Re: Wszystko się zmienia gdy mamy chore dziecko. 07.09.04, 08:40
        Gdy dowiedziałam się , że Kubuś nie widzi zbliżalo się Boże Narodzenie.
        Pierwsze Jego święta, miały byc radosne ,nasz dom był zawsze mocno udekorowany
        i oświetlony.
        I gdyby nie to , że starsze dzieci zdziwiły się , że mama nic nie robi na
        świeta, i żadnych dekoracji...
        I wtedy mój mąż zarządził, dokładnie taK: zarządził: ma być jak zawsze, mimo
        wszystko.
        I teraz wiem,że zrobił tak jak trzeba, bo mimo wszystko musimy żyć - na ile sie
        da -normalnie.
        Mimo wszystko nie można całego życia wszystkich członków rodziny
        podporządkować tylko temu jednemu.
        Tak mi się wydaje....
Inne wątki na temat:
Pełna wersja