reszka2
18.09.04, 08:45
Dziecko mojej kuzynki umarło przed urodzeniem :(
Asia mieszkała jakiś czas z nami zanim wyjechała do rodziców, do Niemiec,
więc myśle o niej jak o siostrze, nie tylko ciotecznej...
Bardzo sie cieszyła z tej ciąży, choć początki miała niełatwe, bo ojciec
dziecka jest rodowitym Nigeryjczykiem.
Na dzień przed porodem poszła po skierowanie do szpitala do swojej lekarki,
która ją zbadała, osłuchała tętno i powiedziała "No, cos to tetno słabe.".
Asia zapytała, czy ma zatem zgłosić sie do szpitala od razu. Na to
babsko "Eee, wystarczy jutro". Uwierzyła. Lekarzom sie wierzy przecież.
Na drugi dzień sprowokowano poród obumarłej ciąży :(((
I żeby było jasne - to nie zdarzyło się w Koziej Wólce Małej, tylko w jednej
z klinik w Berlinie.
Pomódlcie się za nią - bardzo cierpi,
Tak mi przykro :(