o 10:29 minął miesiąc...

19.09.04, 21:44
i sama nie wiem czy to dużo czy mało?
Czas rzeczywiście coś zmienia. Pozwala spojrzeć z innej perspektywy.
Mam coraz większe poczucie nieodwracalności tego co się wydarzyło.
Zadaję tylko pytanie czy śmierć takiej niewinnej istotki to nie za duża cena,
aby coś zmieniło się w moim życiu? Czy potrzeba czyjeść śmierci, aby ktoś
inny odnalazł "swoją drogę"? Nie wiem. Bo nie chcę myśleć, że Ta śmierc była
bezsensowna. Nie mojego dziecka.
Dzisiaj nnie płaczę. Słucham tylko The Doors "An American Prayer". To jakoś
współgra z moim nastrojem.
Wiem tylko jedno, że pewne fakty i wydarzenia przerodzą się we wspomnienia,
inne natomiast pozostaną w nas do końca - ten smutek na dnie serca i ta
tęsknota i ten siwy włos, który wcale już nie przeszkadza...
I ta miłość ... i wiara, że ktoś na ciebie czeka, kiedy przyjdzie czas... i
ta nierozerwalna więź między matką a dzieckiem która pozostanie na zawsze.
    • wustyle Re: o 10:29 minął miesiąc... 19.09.04, 21:45
      a wszystko to proch i pyl...

      s.
    • alana5 Re: o 10:29 minął miesiąc... 19.09.04, 22:01
      Ładnie to napisałaś: "wiara, że ktoś na ciebie czeka, kiedy przyjdzie czas..".
      Tak chcę myśleć, to pomaga.
      Alicja
      • j0204 Re: o 10:29 minął miesiąc... 20.09.04, 07:50
        Yen, przytulam Cię ..........
    • annall Re: o 10:29 minął miesiąc... 20.09.04, 08:25
      Yen!
      przytulam Cię bardzo mocno...
      Ania (mama 3 Aniołków i chorego Mateuszka)
    • anuteczek Re: o 10:29 minął miesiąc... 20.09.04, 08:58
      Kochana,
      Każda strata wiążała się w moim życiu z poważnymi zmianami, też zastanawiam
      się, czy cena nie była za wysoka... Jednak teraz myślę, że to nie
      ja "kupowałam", decyzje były nie moje, ktoś tam na górze uznał, że tak będzie
      lepiej, ja tylko ponosiłam konsekwencje... Oczywiście strata dziecka to
      najwyższa cena, jaką mozna zapłacić, moim zdaniem zbyt wysoka i okrutna.
      Dziś mogę tylko napisać, że za jakiś czas, kiedy będziesz wsponinała córeczkę
      pojawi się ciepły uśmiech na Twojej twarzy i leciutkie ukłucie w sercu, będą
      też dni trudne, kiedy bedzie się wydawać, że bólu nic nie ukoi... Pamiętaj:
      "wody nie ugaszą Jej,
      nie rozmyć się przez czas,
      morza nie zatopią Jej,
      a Jej żar, to ognia żar.
      Jak śmierć jest Miłość
      tak potężna jest"
      andzia
    • agablues Re: o 10:29 minął miesiąc... 20.09.04, 09:08
      yen74 napisała:

      > Bo nie chcę myśleć, że Ta śmierc była bezsensowna. Nie mojego dziecka.
      >
      > Wiem tylko jedno, że pewne fakty i wydarzenia przerodzą się we wspomnienia,
      > inne natomiast pozostaną w nas do końca - ten smutek na dnie serca i ta
      > tęsknota i ten siwy włos, który wcale już nie przeszkadza...
      > I ta miłość ... i wiara, że ktoś na ciebie czeka, kiedy przyjdzie czas... i
      > ta nierozerwalna więź między matką a dzieckiem która pozostanie na zawsze.

      Kochana Yen, bardzo jest mi to bliskie.
      Dla kogoś z zewnątrz - miesiąc - to tak niewiele, a dla nas to 30 lub 31 dni.
      Kolejnych dni. Czasami zapłakanych, czarnych, innym razem zadziwiająco dobrych.
      Dni codziennych wędrówek na cmentarz, do dziecka.
      Inaczej to wszystko wygląda, prawda? Całkiem inaczej niż te wszystkie
      wyobrażenia - bo chyba każdej z nas zdarzyło się kiedyś, wcześniej ( w innym
      zyciu), "co by było, gdyby mnie to spotkało?"
      Można kochać, być wiernym dziecku i życ dalej. Sciskam aga
      • mharrison Re: o 10:29 minął miesiąc... 20.09.04, 09:18
        Kochana Yen,
        Pomimo tego, że byłam przy Alku w chwili smierci, uczestniczyłam w pogrzebie,
        byłam "naocznym świadkiem" wszystkim wydarzeń, nieodwracalność jego straty
        dotarła do mnie dopiero po miesiącu; następnie po raz kolejny w okolicach 1
        września.

        A nasze zycie już zawsze będzie miało słodko-gorzki smak.

        Ściskam

        magda
      • yen74 Re: o 10:29 minął miesiąc... 20.09.04, 09:29
        Masz rację Aga - teraz, gdy mnie również "to" spotkało wszystko stało się inne.
        Nawet strach jest inny.
        Kiedyś, gdy pomyślałam, że cokolwiek może stać się mojemu dziecku strach mnie
        paraliżował na samą myśl i serce przestawało bić z przerażenia.
        Teraz też się boję o moją starszą córkę, ale ten strach we mnie jest inny.
        To tak jak rodzi się dziecko i system wartości się zmienia dla nas, jak umiera
        staje się to samo- wszystko się zmienia.
        Na szczęście miłośc w nas zostaje ta sama - tylko jest bardziej bolesna...
        • zorka7 Re: o 10:29 minął miesiąc... 20.09.04, 09:33
          Mądra z ciebie mama.
        • dagmar22 Re: o 10:29 minął miesiąc... 24.09.04, 16:01
          Wiesz Yen, gdybym mogła zabrałabym choć część Twego bólu... Cały czas jestem z
          Tobą i myślę o Twoim Aniołku...
          Ściskam Cię mocno i przesyłam dużo, dużo ciepłej energii i otuchy. Wiem, że to
          Ci nic nie pomoże, ale pamiętaj, że nie jesteś sama!!!

          daga
          • mycha40 Re: o 10:29 minął miesiąc... 25.09.04, 00:49
            Yen,
            Nigdy Ci nic nie napisałam , bo brak było mi odwagi i słów. Ale zawsz byłam z
            Tobą. Kochana trzymaj się dzielnie.
            Mycha
    • nemiki1 Re: o 10:29 minął miesiąc... 20.09.04, 09:42
      Kochana nawet nie wiem co Ci napisać. Mocno Cię przytulam i niestety zdaję
      sobie sprawę, że to ni tak nie ukoi Twojego bólu :-(
    • ewamonika1 Re: o 10:29 minął miesiąc... 20.09.04, 11:57
      Yen, nie wiem, jakie słowa pomogłyby Ci przetrwać takie dni jak wczoraj, ale
      chciałam po prostu dopisać się do wątku osób, które próbują podtrzymać Cię na
      duchu.

      e.
    • martagoryczka Re: o 10:29 minął miesiąc... 20.09.04, 12:05
      Przytulam cieplutko i myślę o Was.

      Marta, Maksik i Aniołeczek Wiktoria
    • kartoflanka Re: o 10:29 minął miesiąc... 20.09.04, 16:08
      Nasze dzieci zmarly dzien po dniu...trzymaj sie
      Irmina
    • aniao3 Re: o 10:29 minął miesiąc... 20.09.04, 18:14
      Miesiac to malutko, malenko a jednak jak przepasc wiele.
      Ja czasem sobie przypominam refren - bodaj z Osieckiej - A to wszytko nie tak,
      nie tak, nie tak...
      Bo przeciez nie tak mialo byc.
      A cena byla za duza. To wiem na pewno
      anka
      • ewa5005 Re: o 10:29 minął miesiąc... 20.09.04, 20:23
        kochana Yen,

        ściskam mocno. żadne słowa nie ukoją bólu ale wiedz że trzymam kciuki za ciebie
        i każdą z nas: żebyśmy znów były kiedyś szczęśliwe.
        pa
    • 1megan Re: o 10:29 minął miesiąc... 22.09.04, 14:15
      Yen wiem jak ci smutno bo sama przez to przeszłam moja Marinka (5 mies.)
      odeszła w połowie sierpnia, trudno mi sie po tym pozbierać. Lączę się z tobą w
      tym bólu.
      • stynka2 Re: o 10:29 minął miesiąc... 25.09.04, 12:16
        Yen nie ma dnia, żebym nie mysłała o Tobie i malutkiej Hani. Bardzo często
        odwiedzam to forum, chociaż anonimowo. Naprawdę brak mi słów, nie wiem co można
        napisać, żeby choć trochę ukoić Twój ból. Uważam, że jesteś bardzo dzielna, mam
        nadzieję, że czas chociaż odrobinkę złagodzi Twój ból.
        • miniaxv Re: o 10:29 minął miesiąc... 25.09.04, 16:44
          Yen, do końca zycia nie zapomnę telefonu od Dolotki, dzięki któremu
          dowiedziałam się o Twojej tragedii, jej łez i moich emocji. Bardzo długo wtedy
          płakałam wspominając nasze "rozmowy" na temat Hani. Codziennie myślę o Tobie i
          Twoim Aniołku. Mam nadzieję, ze kiedyś odnajdziesz szczęście i spokój. Nie mogę
          sobie nawet wyobrazić, jak bardzo cierpisz i co teraz czujesz. Bądź silna tak
          jak byłaś do tej pory i pamiętaj, ze zawsze dla Ciebie jesteśmy. Chyba powinnam
          się tez przyznać, ze szukam często wieści od Ciebie na tym forum.

          Monika
          • ramota Re: o 10:29 minął miesiąc... 25.09.04, 19:35
            Yen-no to i ja przyznam się do tego że tu często jestem.....
            Myślę o Hani i o Tobie każdego dnia! Choć wiem że Ci ciężko, nawet nie jestem w
            stanie wyobrazić sobie jak bardzo-trzymaj się dzielnie tak jak do tej pory.
            Ściskam i mocno przytulam Cię Kasiu!

Inne wątki na temat:
Pełna wersja