mamisio
03.11.04, 14:20
Zapytam Was bo macie ogromną wiedzę i z całą pewnością będziecie mogły mi coś
odpisać. Nie wiem czy był już tak wątek ,jeśli tak to przepraszam.
Chodzi o moją cioteczną siostrę. Od początku miała problemy, najpierw przez
kilka lat nie mogła zajść w ciążę, a teraz ma ciążę zagrożoną. Jest w
szpitalu na Karowej.Moje pytanie dotyczy tego, że kilkakrotnie już ratowano
dziecko przed przedwczesnym porodem, siostra miała kilka krwawień i duże
ryzyko poronienia. teraz jest w 27 tyg. Czy dziecko z takiej ciąży zagrożonej
może mieć jakieś wady (np serca), brak jakiegos chromosomu i czy to, że ciąża
tak własnie przebiega może sugerować większe ryzyko wystąpienia
nieprawidłowości u maluszka. Martwię się o nią, bo wiem ile dla niej ta ciąża
znaczy. Tym bardziej że jej życie nie jest usłane różami (2 tyg. przed ślubem
zmarła jej mama, teściowie apodyktyczni- każą myć jej okna w tym stanie ( a
najpierw robili aluzję że to jej wina że nie może mieć dzieci) i mąż, którego
wiecznie nie ma).Wspieram ją jak mogę, ale nie ukrywam że bardzo się
martwię.Lekarze mówią, aby wytrzymała do 32 tyg. wówczas z maluszkiem będzie
dobrze, ale mnie się wydaje, ze im dzidziuś dłużej jest w brzuszku tym dla
niego lepiej. Poza tym dali jej jakies zastrzyki aby szybciej rozwinęły się
płucka , więc chyba przewidują wcześniejszy poród.
Będę wdzięczna za informacje i Wasze odpowiedzi.
Magda