Następne dziecko?

08.11.04, 22:00
Wydaje mi się,że jestem w ciąży....te dziwne bóle w dole brzucha.Powinnam się
chyba cieszyć,ale sama nie wiem co czuję.Chyba mam wyrzuty,że minęło dopiero
2,5 miesiąca od śmierci Karolinki,a ja juz chcę zastąpić jej miejsce,położyć
kogoś w jej łóżeczku,ubierać w jej ubranka,nakręcać jej karuzelę i wozić w
jej wózeczku.Mój mąż tłumaczy,że on by tego chciała,że cieszyłaby się ,że
będzie miała rodzeństwo.Niestety nie mogę przestać o tym myśleć.To głupie,ale
przez chwilę myślałam,że może urodzę moja Karolinkę jeszcze raz.Jestem
okropna.Obok grobu Karolinki jest wolne miejsce i czasami jak tam siedzę
przechodzi mnie dreszcz,że to miejsce dla naszego drugiego dziecka :( Nie
chcę tak myśleć.Chcę wierzyć,że tym razem wszystko będzie ok i skończy się
dobrze,ale chyba jeszcze nie potrafię.
Aniołku naucz mnie cieszyć się tym darem...
    • vitalia Re: Następne dziecko? 08.11.04, 23:13
      Katlin!
      Dokładnie wiem co czujesz..Po śmierci mojego Tomaszka przez dwa miesiące nie
      mogłam dojść do siebie,tym bardziej że ciągle miałam laktację i nie można było
      tego zatrzymać,ani zastrzykami ani niczym innym.Ciągle wyłam z rozpaczy
      ściągając i wylewając mleko....I wiesz co? w trzeci miesiącu po Jego
      odejściu ,okazało się że jestem w ciąży.Najpierw myślałam tak jak Ty i miałam
      wyrzytu sumienia......To najgorsze co może być w takiej sytuacji.Mój nieżyjący
      już wspaniały lek .gin.otworzł mi oczy.....żadnego dziecka nie można zastąpić
      innym.To osobna chistoria życia ,inny człowiek,/// Zacznij to dziecko kochać
      natychmiast.I tak zrobiłam.Moja Ania urodziła się równy rok po
      Tomaszku.Najpiękniejsza najkochańsza na świecie.Moja wyśniona wymarzona Ania.
      Tomaszka nie ma ,jest Ania.Ale nigdy nie zapomnę o moim malutkim synku,On był.I
      zawsze będzie w moim sercu.
      • anatewka Re: Następne dziecko? 08.11.04, 23:28
        Katlin, mam nadzieje ze u Ciebie bedzie tak jak u Vitalii!
        Jest wiele dziewczyn ktore po stracie dziecka marza o tym zeby "jak
        najszybciej" byc znowu w ciazy ale z wielu powodow nie moga. Tak bylo u mnie.
        Gdyby nie cesarka, zaszlabym w ciaze od razu po smierci Stasia. Po drodze
        doszly inne problemy zdrowotne ktore odsunely ciaze na 1,5 roku. Okazalo sie
        jednak, ze dla mnie to bylo dobre. Wlasnie z tych powodow ktore budza twoje
        obawy chcialam jak najszybciej drugie dziecko: aby moglo spac w Stasia
        lozeczku, chodzic w jego ciuszkach, jezdzic w jego wozku (ale to naturalne ze
        mlodsze rodzenstwo "uzywa" rzeczy nalezacych do starszego). Tak bardzo czekalam
        na Stasia, cieszylam sie z kazdej rzeczy ktora dla niego kupilismy i nie moglam
        zniesc mysli, ze te wszystkie rzeczy leza w piwnicy, nigdy nie uzywane.
        Ale nigdy nie myslalam ze to drugie dzieciatko bedzie Stasiem.
        Gdyby twoja coreczka zyla, nie mialabys watpliwosci ze nosisz pod sercem jej
        mlodsza siostrzyczke lub braciszka i chyba tak do tego najlepiej podejsc.
        Zycze ci bardzo goraco aby to malenstwo roslo zdrowo i abys umiala sie tym
        cieszyc nawet przez lzy.
        Pozdrawiam cieplutko
      • okti22 Re: Następne dziecko? 09.11.04, 11:24
        tez bym tak chciala......
      • aania25 Re: Następne dziecko? 08.12.04, 15:21
        Bardzo pieknie opisalas to Vitalio. Katlin, jesli nie zadreczaj siebie takimi
        myslami. Ciesz sie ze dane Ci jest znow podarowac zycie. Drugie dziecko nie
        zasta
      • aania25 Re: Następne dziecko? 08.12.04, 15:23
        Bardzo pieknie opisalas to Vitalio. Katlin, jesli nie zadreczaj siebie takimi
        myslami. Ciesz sie ze dane Ci jest znow podarowac zycie. Drugie dziecko nie
        zastapi Ci Karolinki. Musisz je kochac tak samo a jednak inaczej. Karolinka
        napewno dzis biega z Aniolkami i opowiada im jak bedzie opiekowac sie mlodszym
        rodzenstwem, jak bedzie przy Nim/Niej caly czas. Pozwol Karolince cieszyc sie
        ty i pozwol aby byla Kochana przez Ciebie taka miloscia jak dotychczas. Nie
        zastepuj jej drugim dzieckiem. To jest dla Ciebie i dla Twoich dzieciaczkow
        bardzo wazne.

        Ania - mama Asi.
    • agafa30 Re: Następne dziecko? 09.11.04, 09:03
      nie, nie mogę tak myśleć...ale obok grobu mojej Igi też jest wolne miejsce tzn.
      jest "coś" starego, ale ma być "to coś" zliwidowane,a ja zapalam tam światełka,
      bo to był na pewno grobik malutkiego dzieciaczka...
      Musimy wierzyć, ze tym razem będzie wszystko dobrze!
      • zorka7 Re: Następne dziecko? 09.11.04, 09:14
        To jest dar...
        Ja uwierzyłam w opiekę Martynki nad jej bratem. Mimo że jej grób jest
        głębinowy - ponoc "dwa miejsca", próbowałam o tym nie myśleć. Pomagało mi
        powtarzanie sobie, że teraz będzie wszystko inaczej: że urodzi się facet, że
        spędzę dużo więcej czasu w szpitalu. Prosiłam męża by po urodzeniu małego nie
        kupował mi pierścionka (...to taki rodzinny zwyczaj - mój tata kupił taki
        pierścionek mamie, a ja go potem dostałam na 18-te urodziny), bo juz mam na
        palcu jeden, Martynkowy. Nie noszę zdjęć małego, bo nosiłam i noszę zdjęcie
        Martyny - sporo tego było i jest.
        Oddalałam od siebie też myśli o tym, że Martynka przyjedzie ponownie. To pewne,
        że była i pewne, że tu już nie wróci, że idzie do nas nowy człowiek.
    • maria.ksiazek Re: Następne dziecko? 09.11.04, 10:03
      Nie jestem w twojej sytuacji,ale mam nadzieje że niedługo będę w podobnej..Wraz
      z synkiem pochowałam wiele swoich marzeń,ale nie wszystkie.Tak bardzo marzę
      żeby ktoś kiedy powiedział do mnie:"Mamo!"Wiem że to nie będzie mój synek,ale
      inne dziecko (bardzo tego chce).Też mam obawy i wątpliwości (czy uda nam się
      zajść w ciążę i kiedy,czy maleństwo będzie zdrowe).Moim zdaniem nie powinnaś
      mieć wyrzutów sumienia,ciesz się tym darem.Każda chwila w życiu jest
      niepowtarzalna,to dziecko też!!Będzee inne,ale TWOJE!!
    • okti22 Re: Następne dziecko? 09.11.04, 11:22
      jak doskonale cie rozumiem. Moj Franek zmarl przy porodzie. Jak tylko wyszla z
      szoku, to od razu chcialam byc znowu w ciazy. Ludzilam sie, ze ten porod to byl
      tylko koszmarny sen, ze moja ciaza bedzie 2 razy dluzsza i za kolejne 9
      miesiecy urodze jeszcze raz Franka, tym razem bez zadnych problemow
      Emocje i psychika stwarzaja nam miraze. Tak naprawde podswiadomie hodowalam te
      mysl. Nawet nie chodzilam na grob synka. Na pogrzebie nie bylam. Skoro nie
      widzialam, to to sie nie wydarzylo. W koncu 1 listopada poszlam pierwszy raz,
      zapalilam swieczki, "porozmawialam" z nim. Poczulam sie spokojniejsza
      Bardzo chce byc w ciazy, jak najszybciej. Wiem, ze jesli bede to nie urodze juz
      Franka, ale kogos zupelnie innego.
      Najgorsze jest to, ze jak sie czegos bardzo chce, to sie nie dostaje. Powinnam
      sie wiec nastawic, na kilkumiesieczne proby
      daj znac, jesli w twoim brzuszku faktycznie pojawil sie dzidzius. I "przeslij"
      mi troche "ciazowych fluidow"
    • igga-81 Re: Następne dziecko? 09.11.04, 12:07
      Przede wszystkim serdeczne gratulacje!
      doskonale rozumiem Twoje rozterki. Tak bardzo chciałabym urodzić drugą Laurę. A
      wiem, że dziecko na które być może zdecydujemy sie kiedyś nawet nie bedzie do
      niej podobne, bo mój mąż nie był jej biologicznym tatą. Myślę o tym każdego
      dnia,o tym czy decydując się na drugie dziecko nie zrobiłabym krzywdy sobie,
      ani temu dziecku przyrównując je stale do nieżyjącej siostry. Ja poprostu
      chciałabym by ona wróciła dlatego dziecko w moim wypadku teraZ TO zły pomysł.
      • caperucita Re: Następne dziecko? 10.11.04, 08:52
        Kobiety, to naprawdę nie banał, że czas leczy rany. 9 lat temu urodziłam martwe
        dziecko i było mi bardzo, ale to bardzo ciężko. Bardzo chciałam mieć zaraz
        następne, ale musiałam czekać, żeby mój organizm się zregenerował, co było
        bardzo trudnym, ale na dłuższą metę, chyba lepszym rozwiązaniem. Po dwóch
        latach urodziłam córeczkę, która ma teraz 7 lat i jest moim ogromnym skarbem.
        Wiem, że urodziłam dwoje dzieci, choć mam jedno. Wspomnienia wyblakły i wcale
        nie bolą. Cieszę się życiem, a okropne przeżycia traktuję jako nieuknione
        doświadczenia życiowe, które cały czas pracują na moje "człowieczeństwo".
        Dlatego trzeba pozwolić sobie też na prawdziwy smutek (nie zaniedbując
        związku!!!)który kiedyś też powinien się skończyć. życzę wam szybkiego powrotu
        do normalnego życia, dużo uśmiechów i radości z następnych dzieci. Pozdrawiam
        was z całego serca.
        • igga-81 Re: Następne dziecko? 10.11.04, 13:55
          moja córka nie umarła po urodzeniu. Widziałam jej pierwszy uśmiech, pierwszy
          ząbek, pierwszy kroczek, pierwsze słowo. Cała moja codzienność przez ten czas
          była związana z nią. Wydaje mi się jednak że łatwiej "dojsc do siebie" komuś
          kto nie zdążył tego przeżyć. Myślę że gdyby Ona umarła po urodzeniu to z
          pewnością chciałabym mieć następne dziecko. Teraz boję sie porównań.
          • caperucita Re: Następne dziecko? 10.11.04, 14:06
            Wiesz, nie ma co porównywać, ja myślę, że zawsze się bardzo cierpi po stracie
            dziecka, od momentu w którym wiesz, że jesteś matką. Ja mam jak najgorsze
            przeżycia ze szpitala i okropną reakcję rodziny męża za sobą. Mimo to
            podniosłam się po jakimś czasie, bo szkoda mi było życia. I jestem teraz bardzo
            szczęśliwa. Wiem, że to może brzmi niestosownie na tym forum... Ale życzę ci
            tego samego z całego serca.
            • igga-81 Re: Następne dziecko? 10.11.04, 14:25
              bardzo się cieszę, że udało Ci się wyjść na prostą...
              • caperucita Re: Następne dziecko? 10.11.04, 14:33
                Tobie też się uda, zobaczysz. Mnie bardzo pocieszyła mama, która już nie mogła
                znieść mojego płaczu i rozpaczy (kiedy w otoczeniu rodziły się inne dzieci), i
                z wielkim autorytetem stwierdziła, że za rok będę miała śliczną córeczkę. I tak
                się stało. Następne dziecko bardzo mi pomogło wrócić do życia (choć musiałam
                leżeć plackiem przez 6 miesięcy). Ale to przychodzi samo. Całuski.
          • dororka Re: Następne dziecko? 10.11.04, 21:52
            Nasze dziecko umarło w 17 tc, Widziałam je tylko na ekranie monitora USG w dniu,
            w którym dowiedziałam się ,że nie zyje. I nie moge zapomnieć. Chyba wcale nie
            jest łatwiej, tym bardziej, że widziałam je tylko ja, nie było wtedy mojego męża
            przy mnie. W 11 miesięcy po tym urodzil się Michaś, ale nie zajął miejsca
            tamtego dziecka. To trudna emocjonalnie sytuacja. Kiedyś juz pisałam o
            "nielojalnych uczuciach".
            • amania Re: Następne dziecko? 10.11.04, 22:08
              Katlin, ja zaszłam w ciążę 7 miesięcy po narodzinach Alicji (znmarła zaraz po
              porodzie). I też na początku nie wiedziałam czy sie cieszyć czy płakać. Teraz
              jestem w 22-gim tygodniu i właśnie sobie uświadomiłam, że mimo mojemu
              odwiecznemu pragnieniu posiadania samych córek, teraz chciałabym mieć syna.
              Bo myślę sobie, że nie doszukiwałabym się w nim na siłę Alicji.
              Bo boję się, że gdyby to była dziewczynka, to wszystko wróciłoby do mnie ze
              zdwojoną siłą.
              W ogóle bardzo sie boję jak to będzie...
    • katlin25 Re: Następne dziecko? 11.11.04, 00:52
      Dziękuję za ciepłe słowa.Jeszcze nie wiem czy jestem w ciąży na
      100%.Czekam...nie chcę robić jeszcze testu...czekam
    • 1megan Re: Następne dziecko? 11.11.04, 15:17
      Życzę powodzenia i ciepełka na serduchu
    • czaro-dziejka Re: Następne dziecko? 12.11.04, 22:34
      Mnie kolejna ciaza i dziecko pomogly stanac na nogi. Wczesniej nie moglam sie
      pozbierac, najgorsze bylo to ze z nikim nie moglam o tym porozmawiac, kazali mi
      sie wziac w garsc i nie marudzic a ja w glebi duszy wylam... Az nagle po 1,5
      roku ( mimo zazywania pigulki antykoncepcyjnej ) zaszlam w ciaze i pomyslalam
      ze to znak, nie wiem - od Opatrznosci czy Boga ? Nie wiem, ale jedno wiedzialam
      na pewno, ze to moja szansa i musze zrobic wszystko zeby ja wykorzystac. Ojciec
      mojej coreczki chcial zebym usunela ciaze a ja twardo powiedzialam ze nie.Nie i
      koniec. I obronilam ja. Dzis jestem samotna matka ojciec malej odszedl, ale ja
      mam wiele sily. Dzis juz tak.
      Jedynie potwornie sie o nia boje... I nie lubie jej z nikim zostawiac, nawet na
      krotko...
    • ela107 Re: Następne dziecko? 15.11.04, 02:03
      CZAS LECZY RANY.
      3 Lata od śmierci Krzysia,stał sie CUD
      Podczas pierwszego badania USG lekarz powiedział że jestem w ciąży ,
      ale niestety serduszko nie bije.(pomylił sie)
      Byłam w ciąży i stałam nab grobkiem synka (obok puste miejsce).
      3 Miesiące leżałam w szpitalu -ciągła niepewność.
      Dzisiaj Marcinek ma 2 latka i jest naszym szczęściem.
      Życzę Ci Katlin spełnienia marzeń .
      Ela

    • alina30 Re: Następne dziecko? 16.11.04, 16:10
      Ja pochowałam synka dwa lata temu. Miał 3 latka. Młodszy synek miał wtedy 6
      miesięcy i niesporzyte pokłady szczerej radości, które mnie irytowały. Teraz
      wiem, że uratował mi życie, ale po śmierci starszego synka nie potrafiłam sie
      nim zajmowac z sercem - miałam wrażenie, że ktoś przewinął moje zycie do tyłu,
      jak taśme video i wyszstkie czynności musiałam powtarzac od nowa.
      Dzisiaj on ma 3 latka i serce mi się kraje, że jest sam.... ale nie potrafię
      się zdecydować na kolejne dziecko, bo za bardzo boli mnie tamta strata, a
      rodzące się nakoło dzieci powodują moje przygnębienie, nie radość. Nie potrafię
      żadnego wziąść na ręce, już nie wspomnę o kwileniu i guganiu do nich....
      Nie wiem kiedy, ale chcę wierzycże nadejdzie ten dzień kiedy znowu zapragne
      dziecka.
      pozdrawiam ciepło
      Alina
    • anuszka_bishi_buluu Re: Następne dziecko? 24.11.04, 08:12
      Pierwszy raz tu jestem, ale akurat temat kolejnego dziecka jest mi bliski
      niezmiernie. Mój synek odszedł 3 lata temu przezywszy 4 pełne bólu i szpitala
      miesiące. Zgadzam się z opiniami że czas leczy rany-do pewnego oczywiście
      stopnia. Mój Marcinek zawsze będzie moim Dzidzi Amoroso, słodkim chudziaczkiem,
      rudym łobuziakiem. I po jego śmierci tak mocno pragnęłam kolejnego
      dziecka..Moze nie po to żeby w jego łożeczku... w jego ubrankach...bo wszystko
      i tak oddałam do domu dziecka,ale żeby w moim brzuchu i na rekach. Faktycznie
      chyba chciałam drugiego synka takiego samego identycznego jak Marcinek tylko
      zdrowego. Ale Bóg jest dla mnie zbyt zachłanny. Zabrał mi Marcinka i nie da mi
      kolejnego dziecka. Już nigdy. Lekarze zdiagnozowali niepłodnośc wtórną. Przez 2
      lata się leczyliśmy razem w mężem wszystko na nic. Ja nie będę miała więcej
      dzieci. Dziewczyny cieszcie się swoimi maluchami, nawet jak macie wyrzuty
      sumienia, że chcecie zastapic miejsce waszego Aniołka innym nawet Diabełkiem
      wcielonym. Cieszcie sę każdą chwilą w ciąży chociaż wyobrażam sobie jakie pełne
      lęku i paniki będą te ciąże i jak koszmarnie będą się dłuzyły.Taki nowy
      dzieciaczek z pewnością będzie dla Was najlepszym lekiem na żałobę i najlepszym
      powodem do płacze tym razem ze szczęścia.Duzo zdrowych dzieciaczków Wam
      życzę.Ja się już przerzuciłam na koty...
      • mmmmmm2 Re: Następne dziecko? 24.11.04, 08:57
        Hej, może nie jest tak źle?
        Może masz po prostu jakąś blokadę psychiczną?
        Ja pochowałam moją córeczkę 4 lata temu. Do tej pory nie wiem, lekarze zresztą
        też, dlaczego zmarła 4 godz. po cc. Lekarze zwalają to na jakąś bliżej
        nieokreśloną bakterię. Od jakichś 2 lat chcę zajść w ciążę, ale nie udaje mi
        się. To znaczy jestem w dziwnym stanie. Z jednej strony chcę zajść w ciążę i to
        bardzo, z drugiej strony jak tylko opóźnia mi się okres drżę na myśl, że mogę
        być w ciąży i rozpocznie się koszmar 9 miesięcy strachu. Teoretycznie jestem
        zdrowa, mój mąż też i nic. Nie robiłam szczegółowych badań ginekologicznych
        dotyczących płodności (po pobycie w szpitalu przed i po porodzie mam dość
        lekarzy).
        Trzymaj się i nie poddawaj.
        PS. Jeśli możesz, napisz na prv Co to jest ta niepłodność wtórna?
        Ewa - Mama Aniołka Julii
        • anuszka_bishi_buluu Re: Następne dziecko? 03.12.04, 08:39
          Witaj mmmmmmm2! Nie mogę się do Ciebie dobrać na priv bo mam blokadę na privy-
          piszę z pracy to dlatego spróbuję z domku na pewno się uda. Póki co to masz
          rację-to na pewno blokada psychiczna i to w pełni usprawiedliwiona, ale to
          właśnie ta blokada stanowi trzon tej całej bezpłodności wtórnej. Normalnie mam
          to wpisane w kartę u gina-bezpłodnośc wtórna o nieznanej przyczynie.Czyli
          głowa. Moja poprzednia gina która prowadziłami ciąże zawsze mówiła-"trzeba
          odciąc głowę od macicy" czyli nie mysleć.Ale jak to zrobić-pić na umór,
          zapracowywać się bez umiaru? Zeby się tak dało usnąć na 9 miesięcy...Ale ja się
          jednak poddaję to jest u mnie bardziej złozona sprawa ta niemoc do ciązy. A
          moje koty są naprawdę dobrym substytutem...Kocia mama urodziła małe kociaki,
          tak ślicznie je rodziła cały czas mrucząc, wylizywała futerka, nastawiała uszy
          na każde westchnięcie kociaka. Taką namiastkę macieżyństwa mam w domu.Kociaki-
          dzieciaki
          • mmmmmm2 Re: Następne dziecko? 03.12.04, 10:21
            Hej, ja z kolei mam możliwość pisania tylko w pracy.
            Wracając do tematu - podziwiam mamy które zachodzą w ciążę szybko po śmierci
            dziecka. Chciałabym tak potrafić. Z jednej strony - jak mam lepsze dni mówię
            sobie (chyba podobnie jak Ty), że nie każdemu dane jest mieć dzieci, że
            najważniejsze że mam kochanego i kochającego męża, fajne zwierzaczki, że co
            będzie to będzie, itd. Z drugiej, jak mam termin owulacji - staram się "trafić"
            i czekam na okres. Jak się spóźnia drżę na myśl, że mogę jeszcze raz
            przechodzić to samo - 8 miesięcy zdrowej ciąży, wspaniałego samopoczucia i
            nagle... po wszystkim. Po przypuszczeniach lekarzy (chociaż nie do końca im
            wierzę - myślę że sami nie wiedzą co się stało) że to była bakteria- nawet taka
            zwykła - ktoś przechodził i miał katar - nie wiem czy byłabym w stanie wyjść z
            domu przez te 9 m-cy bojąc się czy znowu ktoś na mnie nie kichnie.
            Ostatecznie pojawia się okres i zaczyna się mój dół który trwa jakieś 3 dni, że
            znowu się nie udało - błędne koło.
            Nie pisz,że się poddajesz, proszę Cię, bo ja jeszcze nie, cały czas mam
            nadzieję.
            Trzymaj się!
            Ewa
            • ewa5005 Re: Następne dziecko? 03.12.04, 10:33
              Katlin,

              a co u ciebie?
              • katlin25 Re: Następne dziecko? 03.12.04, 16:05
                Dzięki u mnie ok,nie chcę zapeszać,ale 10 idę na usg,to chyba ciąża :).Pierwsze
                dwa testy były negatywne,a na trzecim 2 kreseczki.Bardzo się boję i nawet nie
                potrafię się cieszyć :(.Dopóki nie będę pewna,że wszystko jest ok,to będą tylko
                obawy....
                • ewa5005 Re: Następne dziecko? 03.12.04, 16:31
                  Bomba!
                  trzymam kciuki. A moje kciuki są bardzo skuteczne, juz dwie forumowiczki moga
                  to potwierdzić:)))
                  • katlin25 Re: Następne dziecko? 03.12.04, 20:16
                    Dziękuję bardzo, kochana jesteś :)
            • anuszka_bishi_buluu Re: Następne dziecko? 08.12.04, 09:48
              Witaj ponownie,
              To nie tak, że się poddaję. Ja po prostu czuję, że to nie dla mnie, że już
              nigdy nie będę mamą, nie wyobrażam sobie siebie w roli pani z wózeczkiem. I
              całe życie tak myślałam ,jak byłam w ciąży to nie wiedziałam co dalej będzie,
              byłam przekonana, że to dziecko pojawi się na chwilę i zniknie, bo jak to ja i
              dziecko????No i znikło..Akurat jak tylko zdążył się we mnie rozbudzić instynkt
              maciezyński to Marcinek zmarł.
              Więc to nie to że się poddaje-po prostu nie wszyscy muszą mieć dzieci, to nie
              jest niczyj obowiązek, chociaż jak mam teraz w rodzinie trzy ciężarne to
              przyznaję że unikam jak mogę spotkań z nimi, potem będę uniać niemowlaków, a
              potem jak dzieci będą strasze to już luzik. Ja to nie mogę znieść takich dzieci
              maleńkich, mój synek umarł jak miał prawie 5 mies i to jest dla mnie granica
              bólu, bo po prostu każde dziecko identyfikuję zupełnie nieświadomie z moim
              maluchem.
              Moje koty wypełniają mi skutecznie całą pustkę i dziurę po dziecku. Czytałam
              kiedyś taki artykuł, że ludzie którzy nie mogą mieć dzieci mają koty bo koty są
              rochę jak dzieci: ważą koło 3-4 kilo, mają spore, okrągłe głowy, lubią noszenie
              na rękach i ciągle są głodne.
              Wyślę Ci coś na priva z domu, te sprawy techniczne jednak jeszcze mnie trochę
              przerastają. Czasami:)))
              • mmmmmm2 Re: Następne dziecko? 08.12.04, 10:15
                "Ja po prostu czuję, że to nie dla mnie, że już
                > nigdy nie będę mamą, nie wyobrażam sobie siebie w roli pani z wózeczkiem. I
                > całe życie tak myślałam ,jak byłam w ciąży to nie wiedziałam co dalej będzie,
                > byłam przekonana, że to dziecko pojawi się na chwilę i zniknie, bo jak to ja
                i
                > dziecko????No i znikło"
                Ja po prostu czuję TO SAMO!!!! Jejku, po prostu 100% to samo myślenie. Tak
                bardzo bym chciała, a czuję że ten temat jest jakby z boku. To nie jest tak że
                myślę 24 h na dobę o dziecku - to są chwile - bolesne i smutne. Mam tak
                wypełnione życie że cały czas biegam i coś załatwiam. A te smutne chwile to
                m.in. święta, wiadomość że któraś znajoma zaszła w ciążę, wiadomość że któraś
                urodziła, 1 listopada, dwa dni miesiączki.
                Maleńkich dzieci też unikam - akceptowalne są dla mnie te które już chodzą.
                (pomimo że moje dziecko zmarło kilka godzin po porodzie).
                Gorąco pozdrawiam -
                Ewa - mama Aniolka Julii
      • ladyhawke12 Re: Następne dziecko? 24.11.04, 09:11
        Dzieci sa darem, kazde innym, zycze radosci, i ciepelka, milosci dla
        dzieciaczka. Kochaj go mocno i usmiechaj sie do niego, opowiadaj jak rosnie i
        jaki jest silny. Serce jest przeciez rozciagliwe, i nie mozesz zapomniec ani
        zastapic malenstwa ktore bylo, mozesz natomiast pokochac ogromna miloscia Ta
        kruszynke, miejsca dla wszystkich w sercu wystarczy
    • tata13 Re: Następne dziecko? 24.11.04, 12:57
      Doskonale Cibie rozumiem.
      Mimo,że nie ja noszę drugie dziecko to zarówno moja żona jak i ja odczuwamy
      dokładnie to samo co Ty. W grudniu mine pół roku od śmierci naszego synka. Może
      za szybko zdecydowaliśmy się na drugie dziecko, ale bardzo chcieliśmy.
      Planowaliśmy je zresztą wcześniej, okoliczności się tylko zmieniły i nie
      będziemy niestety patrzeć jak się razem bawią. Chcielibyśmy jednak żeby to był
      chłopiec (jeszcze nie wiemy jaka płeć bo to zaledwie 17 tc)bo może w ten sposób
      chociaż cząstka Kacperka do nas wróci. Na pewno trzeba będzie uważać zeby nie
      skrzywdzić tego dziecka i żeby było sobą a nie drugim Kacperkiem. My i tak
      czytając bajki czy też bawiąc się, będziemy w głowach i w sercu czytali i
      bawili sie również z Kacperkiem. Zawsze w sercu będziemy mieli dwójkę dzieci -
      w domu niestety jedno. Łatwo jest teraz pisać ze nie będziemy porównywać, że
      każde dziecko jest inne, że się inaczej uśmiecha - porównania są nieuchronne.
      Jesteśmy pełni obaw co do tego jak to będzie. Poczekamy do maja - zobaczymy.
      Pozdrawiam
    • tata13 Re: Następne dziecko? 27.11.04, 09:49
      Bardzo często poruszany jest tu problem jak zyć, jak to będzie jak się urodzi
      następne dziecko. Wiele z was przeżywa te same rozterki co ja i moja Żona.
      Jakie to dziecko będzie, w co ubierać, w co się bawić, czy będziemy nasze
      dzieci ze soba porównywali i wogóle jak sobie z tym poradzić. Synka straciliśmy
      pół roku temu, teraz moja Żona jest w 19 tc. Dzisiaj rano moja Żona się
      popłakała. Powod był taki: Przyśniło się jej nasze jeszcze nie narodzone
      dziecko, które było podobne do Kacperka. Miało te same oczy, ten sam uśmiech
      tylko loczki na głowie. Piszę to dlatego, bo mam wrażenie, że płacz mojej Żony
      nie był płaczem rozpaczy jak do tej pory ale raczej szczęścia. Oczywiście nie
      mozna z jednego dziecka zrobić drugiego (nawet nie wolno - oczym już pisałem),
      ale w ten sposób wierzymy że cząstka Kacperka do nas wróci. To nie będzie On
      lecz inne dziecko. Przytulając je będziemy wiedzieli że przytulamy dwójkę
      naszych dzieci jednocześnie, bawiąc się będziemy się bawili z dwójką naszych
      dzieci. Wiecie - taka wizja nam chyba trochę pomogła.
    • anietka1 Re: Następne dziecko? 03.12.04, 20:45
      Wierzę , że wszystko będzie dobrze i będziesz szczęśliwą mamą . Ja też
      straciłam dziecko i już pragnę następnego , bardzo się boję że powtórzy się
      poprzednia sytuacja ale chęć posiadania dziecka jest większa . Ja czuję
      podobnie jak Ty , chociaż moje dziecko umarło półtora roku temu , mam wyrzuty
      sumienia , że próbuję zastąpić miejsce Gabrysi następnym dzieckiem .Modlę się
      jednak aby mój Aniołek w niebie pomógł mi w tym i modlił się za nas , aby pan
      Bóg dał nam kolejną szansę
      • melka_x Re: Następne dziecko? 08.12.04, 16:12
        Ja miałam przez rok poważne wątpliwości czy jestem gotowa na dziecko. Bardzo
        chciałam kolejnego, ale też bardzo się bałam, że zrobię mu krzywdę, że nie
        jestem gotowa na kolejne, a ciąża będzie dla mnie próbą ożywienia Natalii. Nie
        wiedziałam czy będę potrafiła zaakceptować fakt, że to nie Natalia, ale ktoś
        nowy, ktoś kto zasługuje na taką samą miłość jak ona i przede wszystkim ktoś
        kto nie powinien być substytutem zmarłego dziecka.

        Kiedy zaczęło mi się wydawać, że poukładałam sobie to wszystko, wyszły problemy
        zdrowotne. Częściej się wściekam, ale czasem myślę, że może tak miało być, w
        końcu związek fizjologii i psychiki jest niewątpliwy, może te problemy są
        związane z faktem, że nadal nie jestem w pełni przekonana, że to już. Tym
        bardziej, że rozmawiając z terapeutką z fundacji Rodzić po Ludzku dowiedziałam
        się, że odsetek kobiet, które bardzo szybko decydują się na dziecko po śmierci
        pierwszego (poprzedniego) i przechodzą w tej ciąży komplikacje, jest dużo
        wyższy niż u reszty populacji, ot znowu wpływ psyche. Moja ciąża i tak była
        zagrożona, nie chcę więc zwiększać ryzyka.

        To jednak nie znaczy, że kogolwiek próbuję pouczać po jakim czasie decydować
        się na następne dziecko. To sprawa bardzo indywidualna, jeśli rodzice nie mają
        wątpliwości (albo mają je małe, bo jakieś pewnie zawsze będą) i czują się
        gotowi, to znaczy że są gotowi. Czego wszystkim życzę:)
    • anaika Re: Następne dziecko? 09.12.04, 14:43
      Nasz Konradek odszedł prawie 4 tygodnie temu. Wcześniej, bardzo długo o niego
      walczyliśmy. Przez 2 lata brałam leki, zastrzyki, miałam operację... "cudem się
      udało" jak określił mój ginekolog. Dopiero wczoraj odważyłam sie zadzwonić do
      mojego lekarza - aby porozmawiać o tym co się stało z moim maleństwem. Był tak
      samo zdruzgotany jak ja, bo przecież to dzięki niemu Konradek był z nami. Ale
      oprócz słów wspólczucia usłyszałam, że jeśli wyniki badań genetycznych będą
      pozytywne (dzidziuś miał Trisomie 21) to powinniśmy starać się o drugie dziecko
      jak najszybciej bo wtedy jest szansa, że się uda... w pierwszej chwili poczułam
      strach ale za chwilę... radość niestety. głupią, irracjonalną radość (zupełnie
      jak Katlin)- że to szansa dla Konradka, żeby tu do mnie wrócił. że jeszcze
      wszystko sie tak definitywnie nie skończyło...
      • sowa_m Re: Następne dziecko?do mmmmmm2 i nie tylko 04.05.05, 16:43
        mmmmmm2 czytałam ten post i tak sobie myśle, bo pisałaś, że twoje dzieciątko
        zostało zabite przez bakterię...widzisz mój Zbyszek został zabity przez
        bakterie także, konkretnie gram minus, ale więcej może powiedzą cię określenia
        sepsa, posocznica czy zakażenie krwi. to zakażenie wywoływane jest przez wiele
        bakterii, nie tylko z grupy gram.istnieją trzy odmiany sepsy, najcięższa to
        wstrząs septyczny, który dosłownie "zmiata" czlowieka w ciągu kilku godzin
        (sepsę da się leczyć, pod warunkiem, że zostanie wcześnie wykryta, no i że nie
        należy do najcięższych: w przypadku maluszków jest troszkę inaczej). podobno
        bardzo wiele "przypadków" sepsy nie zostaje w ogóle wykryte, konieczne są
        bardzo szczegółowe badania już "po"..to tyle, jeśli będziesz chciała wiedzieć
        więcej, daj znać..
        wiecie, miałam w kwietniu 10 dni największego szczęścia w moim życiu, potem mi
        je zabrano bardzo gwałtownie, teraz trwa największy koszmar..nie myślę jeszcze
        o rodzeństwie Zbyszka, ale mam w myślach słowa osoby, która staciła dziecko: "w
        każdym następnym jest cząstka tego, które odeszło i tzreba wierzyć, że ono
        opiekuje się tym, które jest na ziemi i chroni je przed złem tego świata".
        Czego i Wam wszystkim życzę.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja