Ile masz dzieci?

09.11.04, 17:46
Kochani moi,

Chciałam sie zapytać jak odpowiadacie na pytania:

ile ma(sz) (Pani/Pan) dzieci?


Pracuję w domu, więc od śmierci Alka nie padło jeszcze takie pytanie. A
rozmowy z nowopoznanymi osobami ograniczyły się do "small talks". A może i
dlatego, że wyglądam jak dziecko i komuś, widząc mnie na placu zabaw z dwójką
maluchów, nie przyjdzie ravzej do głowy, że mogę mieć jeszcze jedno dziecko i
to sporo starsze.
    • j0204 Re: Ile masz dzieci? 09.11.04, 17:52
      Magdo, kiedy ktoś mnie pyta "czy ma Pani dzieci?" mówię ze tak, ale jest w
      Niebie.
      Niestety, więcej dzieci nie ma, moe kiedyś do mnie "przyjdą",a wtedy powiem
      sobie i swiatu, że mam ich Dwoje i Jedno maleńkie.
    • malomi Re: Ile masz dzieci? 09.11.04, 17:57
      Ja odpowiadam że mam, ale w niebie. Wywołuje to najpierw śmiech, a później
      konsternacje. Wszyscy myslą najpierw że żartuje, a później że zwariowałam:-)
      Ale to ich problem. Nie mam zamiaru wypierać się mojego zmarłego synka.
      • amania Re: Ile masz dzieci? 09.11.04, 18:02
        Przy takich ogólnych rozmowach mówię, że jedno, dopiero kiedy poznam kogoś
        bliżej mówię o Alicji.
    • vitalia Re: Ile masz dzieci? 09.11.04, 18:05
      Hmmm...Ja poprostu odpowiadam na pytanie zgodnie z prawdą,, mam czworo.Co będę
      tłumaczyć że powinno ich być ośmioro.Raz jedyny gdzieś pacnęłam że czworo nie
      żyje i wiecie co usłyszałam....... no to masz szczęście, jak byś sobie dała
      radę z taką kupą dzieciaków...no coments.
      • zorka7 Re: Ile masz dzieci? 09.11.04, 18:18
        Ja odpowiadam w zależności od sytuacji - jeśli nie chcę przewidywalnej wymiany
        zdań z panią w sklepie lub sąsiadką mówię tylko o Bartusiu. Poza tym odpowiadam
        zgodnie z prawdą, że dwoje, i od razu zaznaczam, że Martyny nie ma z nami -
        uprzedzam przykre pytania.
        • ewa5005 Re: Ile masz dzieci? 09.11.04, 18:24
          ja wczoraj o tym myślałam.W rozmowach w toku pani, która się wypowiadała
          odpowiedziała: żyjących troje. I wszystko jasne.

          oprócz moich Misiów nie mam więcej dzieci. A na pytanie odpowiadam w zależności
          od okoliczności. Na przykład na przyjęciu z okazji 1 ur mojej chrześniaczki
          ciotka mojej koleżanki zagadneła nas czy mamy dzieci, krótko zaprzeczyliśmy.
          Dlatego,że wiedziałam ,że jej córka jest w 7 m-cu i ona z taka radością
          opowiadała o tym jak się szykują do narodzin. Nie wiem czy dobrze zrobiliśmy
          ale chyba tak w tej sytuacji było łatwiej. Bo bym się rozwyła pewnie.
          Ogólnie mówię prawdę,że 2-kę ale nie ma ich z nami.
    • agablues Re: Ile masz dzieci? 09.11.04, 18:23
      Kilka dni temu miałam taka sytuację. Spotkałam koleżankę, z dawnych studiów, po
      3 latach niewidzenia się. Jest w zaawansowanej ciązy. Zapytała - " A Ty, masz
      jeszcze inne dzieci, oprócz córki?". To pytanie padło w hipermarkecie, przy
      pralni... Takie zwykłe pytanie. A ja nie wiedziałam jak na nie odpowiedzieć
    • jaewa1 Re: Ile masz dzieci? 09.11.04, 18:35
      Krótko po śmierci Amelki zapytał mnie mąż co ma wpisać, jak w dokumentach, czy
      formularzach, które kiedyś będzie musiał wypełnić w pracy, czy jakimś urzędzie
      będzie rubryka z pytaniem o dzieci. To było za wcześnie, żebym znała odpowiedź
      na to pytanie- wtedy naprawdę tego nie wiedziałam.

      Ewa, Amelka Aniołek 2.04.2004 i siostrzyczka/braciszek 4.05.2005
      • odlipcadomarca Re: Ile masz dzieci? 09.11.04, 19:43
        Mam jedno dziecko. Tak odpowiadam i tak mysle. Smierc to smierc i nie walcze z
        faktem, ze moje pierwsze dziecko umarlo. W ogole o tym ludziom nie mowie - po
        co? Problem mam tylko czasem gdy w damskim gronie sa rozmowy o ciazach i
        porodach. Przezylam zarowno porod naturalny jak i cc ale jak mi sie wyrwie, ze
        mam takie doswiadczenia, to pojawia sie pytanie, co sie stalo z tym pierwszym
        dzieckiem. Najgorzej, gdy ma to miejsce np. w czasie baby shower (nie wiem, czy
        ten zwyczaj dotarl juz do Polski) - wtedy musze sie bardzo starac zeby nie
        zepsuc nastroju ani zeby nie zrobic przykrosci jakiejs znajomej w ciazy moja
        historia. Najczesciej mowie krotko, ze rzecz miala miejsce wiele lat temu w
        innym kraju i tylko bardzo bliscy, nieliczni znajomi wiedza, co sie zdarzylo.
        Zyje w przeswiadczeniu, ze kazdy spotkany czlowiek ma jakis swoj bol, ktory
        nosi po cichutku - ja szanuje ten Ich bol i nie narzucam sie z moim. Widze tyle
        cierpienia na codzien w pracy, ze nie mam sily dodawac moich kropel do tego
        wszystkiego.
        • ewa5005 Re: Ile masz dzieci? 09.11.04, 19:49
          Ja wychodzę z założenia (slusznego jak pokazała praktyka),ze jak nie powiem
          prawdy to pojawiają się pytania i mądre rady (to juz czas na dzieci, a dlaczego
          nie macie dzieci, przecież to taki cud, zaraz będzie za późno, itd), których
          wysłuchiwanie przerasta mnie. A tak po dyskusji.
          • nunu Re: Ile masz dzieci? 10.11.04, 10:04
            Z jednej strony smierc to smierc, z drugiej jak wypelniam rubryke 'imie ojca',
            to wpisuje 'Benedykt', nie robie kreski, nie pisze 'nie zyje'/'nie mam'...
            Tez mam watpliwosci jaka odpowiedz jest 'prawidlowa'. Nie chce wzbudzac
            sensacji, boje sie litosc, ale odpowiedz 'nie mam', tez mi sie nie podoba.
            Jeszcze nikt nie zapytal.
    • marta_i_koty Re: Ile masz dzieci? 09.11.04, 20:11
      Zawsze mówię, że mam jedno dziecko. Bo mam - dwoje MIAŁABYM, gdyby Kasia żyła.
      Nie informuję o tym wszystkich naokoło, bo zauważyłam, że znajomi, słysząc o
      tym, że kiedyś straciłam dziecko, czują się niezręcznie - może myślą, że nie
      byłam w stanie pogodzić się z tym faktem. A ja doszłam już do siebie po śmierci
      dziecka, tym bardziej, że od tej chwili minęło przeszło 15 lat, a poza tym 9
      lat temu przeżywałam horror związany z przedwczesnymi narodzinami i zagrożeniem
      życia syna, więc okrzepłam. Ale zanim zostałam mamą po raz drugi, świadomość,
      że Kaśki ze mną nie ma, była dla mnie tragedią. I myślę, że gdyby nie narodziny
      Szymka, prawdopodobnie nie doszłabym do równowagi psychicznej.
    • annall Re: Ile masz dzieci? 09.11.04, 20:46
      Ja jestem w innej troche sytuacji, nie wiele osób wie, że byłam 4 razy w ciąży,
      każdy użala się nad tym że Mateuszek jest jedynakiem... Jeśli to mnie denerwuje,
      to wtedy mówię, że nie jest, że ma rodzeństwo ale w niebie- i temat się ucina.
      Zazwyczaj gdy jest to obcy po prostu zmieniam temat... Najgorzej gdy to teściu
      marudzi że czas na rodzeństwo- zwykle milczałam, ale ostatnio nie wytrzymałam i
      powiedziałam prawdę- że gdyby 3 lata temu nie zrobił w domu(wtedy mieszkaliśmy z
      teściami)karczemnej awantury i gdyby sie nie zdarzyło to co miało miejsce to
      Mateuszek miałby rodzeństwo, ...a tak sam "zabił" moje dziecko i marudzi...
      obraził się a mi jakby w końcu ulżyło...
      Ech rozpisałam się...
      Ania
    • 1megan Re: Ile masz dzieci? 09.11.04, 21:00
      Zazwyczaj odpowiadam że jedno, zależy to od osoby pytającej i od tego czy mam
      ochotę rozmawiać o mojej zmarłej córeczce, zdarzało mi się udzielać
      odpowiedzi "raczej jedno", ale tylko nieliczni podejmowali wtedy dalej temat,
      zdarza mi się natomiast samej "informować" innych o mojej Marince
      • yen74 Re: Ile masz dzieci? 09.11.04, 22:59
        Ostatnio spotkała mnie mnie taka niezobowiązująca koleżanka z dawnej pracy.
        I spytała "jak dziecko?" a ja pytam "które?" na co ona spytała "a ile ich masz?"
        Powiedziałam "Jedno", żeby uniknąć dalszych pytań i odpowiedzi. Ale głupio się
        czuję sama ze sobą, bo świadomie "wyparłam" się Hani.
    • eliz Re: Ile masz dzieci? 10.11.04, 00:02
      Kiedys psycholog zapytal mnie czy mam dzieci. Robilam badania zwiazane z praca.
      Bylam po stracie dziecka w 22 tyg. ciazy, kilka miesiecy po. Odpowiedzialam, ze
      mam ale w niebie. Wiele mnie to kosztowalo. W tych badaniach mialam wypasc
      na "twarda osobe". Wtedy bylam zla, bo rozkleilam sie, zaszklily mi sie oczy,
      polecialy lzy. Bylam zla na siebie. Ale po kilku dniach, rozmowie z kolezanka,
      odczulam wielka ulge, ze nie wyparlam sie mojego szczescia, ktore nie jest ze
      mna.
      Teraz mowie roznie, w zaleznosci od sytuacji, w zaleznosci od osoby. Czesto nie
      chce zeby wypadlo niezrecznie. Od chwili gdy jest z nami Tymek mowie, ze mam
      dwoje dzieci, a pierwszego nie ma z nami.
    • k8.75 Re: Ile masz dzieci? 10.11.04, 07:50
      Też chciałam Was o to zapytać…
      Ja chciałabym wszystkim mówić, że mam dwójkę… ale czasami mój mąż tak się
      cieszy, jak mówi, że mamy synka, że stwierdzam, że nie ma co drążyć tematu…
      choć cała w środku wolałabym opowiadać i o synku i o jego siostrzyczce. Czasami
      mam żal nawet do mojej mamy, że mówi, że ma trójkę wnucząt (moja siostra ma
      dwójkę) i zawsze ją poprawiam: mamo, przecież masz czworo… jedno nas tylko
      wyprzedziło w drodze do nieba… może absurdalnie dobrze czuję się u lekarzy, bo
      w książeczce czarno na białym: bliźniak i cieszę się, że ich interesuje też to
      drugie, choć zapewne tylko z zawodowego punktu widzenia… To rzeczywiście zależy
      od ludzi, może to egoistyczne, bo często ci ludzie nie wiedzą, co powiedzieć i
      może nie powinnam wprawiać ich w zakłopotanie, ale dla mnie jest to chyba zbyt
      świeża sprawa, żeby nie mówić o Celince – chciałabym, żeby wszyscy o niej
      wiedzieli… żeby o nią też pytali… powiedziałabym im wtedy, jaki tekst wybrałam
      na nagrobek… jaka była śliczna i jaka podobna do brata… najgorsze jest dla mnie
      to milczenie… (choć oczywiście zgadzam się z poruszaną w innym wątku kwestią
      delikatności przy pytaniu o szczegóły). Dziękuję, że dzięki Wam i temu forum
      mogę tu też mówić, że mam dwójkę…
      K8
    • isma Re: Ile masz dzieci? 10.11.04, 07:58
      Chi chi, Magda, ten nasz smarkaty wyglad ;-))) czasem sie na cos przydaje...

      Mnie sie jeszcze nie zdarzylo byc zapytana wprost. Zdarza sie natomiast, ze
      ludzie zaczynaja wybrzydzac na temat tego, ze Miniatura jest jedynaczka, czasem
      z ckliwo-krzepiacym komentarzem "no tak, wiemy, ze macie male mieszkanie, a
      Pawel nie pracuje - ale czas leci". No, niestety, w takich momentach ciagle
      jeszcze, a od niedawna na nowo, mnie ponosi i mowie "ale to jest moje jedyne
      ZYWE dziecko". Na ogol nikomu nie starcza odwagi, zeby temat rozwijac ;-(((.

      Mowe odebralo mi tylko raz, kiedy pewna pani ordynator w szpitalu dzieciecym,
      gdzie Miniatura lezala przez miesiac z zapaleniem pluc, roztoczyla przede mna
      wizje skutecznego zaradzenia alergicznym sklonnosciom naszej corki oraz ich
      konsekwencjom, poprzez "zafundowanie" jej rodzenstwa: "oczywiscie zna pani
      hipoteze higieniczna rozwoju alergii? Przy dwojce dzieci by pani nie miala tyle
      czasu na to, zeby sprzatac, i uklad immunologiczny od razu sie zacznie
      zachowywac normalnie" ;-O(((.
    • agafa30 Re: Ile masz dzieci? 10.11.04, 08:11
      ja nie usłyszałam jeszcze tego pytania, ale nadal spotykam się z pytaniem "i co
      urodziłaś, i jak tam..?"
      natomiast zastanawiałam się co powiedzieć,jeśli ktoś zapyta mnie czy mam
      dziecko, nie wyobrażam sobie,że mogłabym nie powiedzieć o mojej córeczce
      Aniołku. Ja uważam,że mam dziecko,więc tak będę mówić- na razie teoretycznie,
      bo w praktyce jeszcze nie miałam okazji :-)
    • marta_i3 Re: Ile masz dzieci? 10.11.04, 08:28
      A ja zawsze mówię tylko o tych trzech, którzy są ze mną.
      To jest mój ból, moje wspomnienia i nie mam zamiaru dzielić się nimi z
      przypadkowo spotkanymi znajomymi. Oczywiście Wy to co innego, tutaj jestem i
      mówię z własnej woli. A takie przypadkowe spotkanie przy pralni w hipermarkecie
      i standardowe pytanie o ilosć dzieci to nie jest moment na opowiadanie o synku.
      To zbyt intymne by opowiadać w pospiechu pomiędzy serkami a kapustą. To ja
      wybieram komu chcę opowiedzieć o Tomku. Kto ma wiedzieć ten wie i nie pyta o
      ilość dzieci.
      Marta
    • ulkar Re: Ile masz dzieci? 10.11.04, 09:37
      No to ja chyba jestem chora na głowę (wcale sie tego nie wypieram ;P), bo kiedy
      ktoś mnie pyta o dzieci odpowiadam zawsze, że dwoje, syn jest świeżo upieczonym
      licealista a Agniesia ma rok i 4 miesiące. Nic nie poradzę na to, i nie chce,
      że Tomek ciagle jest moim synem i że w moich myślach rośnie i dojrzewa razem ze
      swoimi przyjaciómi.
    • karpatka1 Re: Ile masz dzieci? 10.11.04, 11:34
      Mój problem z liczbą pojawił się właściwie tylko raz: przy wypisywaniu kolejnej
      karty ciąży. O stracie Maleństwa wie bardzo wąskie grono bliskich mi osób.
      Poronienie nastąpiło bardzo wcześnie ?
      w 5 tc. Właściwie, to dowodem istnienia Maleństwa był jedynie test i... moje
      samopoczucie (każdorazowo niemal od pierwszego dnia ciąży mój organizm daje
      bardzo czytelne znaki!). Wizytę u gina miałam umówioną, ale już nie zdążyłam
      dojechać. To stało się dwie godziny wcześniej... Po serii badań, które nie
      odpowiedziały na pytanie "dlaczego?" ponownie zaszłam w ciążę. To właśnie
      wówczas mój zaprzyjaźniony gin (jest na liście dobrych lekarzy, pozdrawiam
      Bytom!!!!) zapytał, co chcę wpisać w liczbę ciąż ? 2 czy 3? Nie wiedziałam...
      Stwierdził wówczas krótko: Kasia, ty byłaś w ciąży. Napiszemy prawdę. Nigdy nie
      pokazałam tej karty mojej mamie. Wiem, że przez całą kolejną ciążę odchodziłaby
      ze strachu od zmysłów! Dziś cieszy się Martulą, ale nie wie, że zamiast niej
      mogła tulić Maleństwo...
      Kasia
      • mojaoliwia Re: Ile masz dzieci? 10.11.04, 15:31
        Moja Oliwia jest jedynaczką. Pierwsza i na razie jedyna.Być może już tak
        zostanie.
        • melka_x Re: Ile masz dzieci? 10.11.04, 15:50
          Ja od śmierci Natalii boję się kontaktów z nowymi ludźmi (poza innymi rodzicami
          po stracie). Reszta wie, więc nie pyta. Klienci też nie pytają, bo pracuję w
          domu, więc co to dla nich za różnica. Natomiast niedawno na osiedlu zaczepiła
          mnie starsza pani, babcia lub opiekunka niemowlaka, która nie potrafiła
          poradzić sobie z blokadą przy wózku. Zamiast zapytać "Czy potrafi pani
          odblokować wózek?" zapytała niestety "Czy ma pani dzieci?". To pierwsze pytanie
          o to po śmierci Natalii, poczułam się słabo, w dosłownym, fizycznym sensie.
          Uciekłam mrucząc pod nosem tak, nie, tak, nie. Jeszcze pod klatką miałam ochotę
          zawrócić i powiedzieć "tak, mam, ale nie żyję, nie umiem obsługiwać wózka, bo
          nie byłam z Natalią nigdy na spacerze, ale za to mogę opowiedzieć jak się
          obsługuje inkubator, mocuje obluzowany czujnik i wyłącza alarm". Nie musicie mi
          mówić, że ta starsza pani niczemu nie była winna, ja to wiem i przecież nic
          takiego nie powiedziałam. Nic jednak na to nie poradzę, że to tak zabolało
          • dororka Re: Ile masz dzieci? 10.11.04, 21:31
            Zawsze mówietylko o tych , które sa ze mną. O utraconym Maluchu wie tylko
            najbliższa rodzina i 3 przyjaciółki od serca. Zreszta jedna z nich tez jedno
            dziecko utraciła. Myslę, że ludzie, którzy nie są mi bliscy szukali by w moich
            przezyciach sensacji i dopytywaliby sie szczegółów. A ja uważam to za bardzo
            intymną sprawę..
    • malomi refleksja... 10.11.04, 16:03
      Po przeczytaniu wszystkich postów nasunęła mi się taka refleksja, że osoby
      które straciły jedyne dziecko bardziej skłaniają się ku mówieniu o nim przy
      takich pytaniach. Może jest to kwestia takiej potwornej chęci usłyszenia że
      jest się mamą, nawet z własnych ust. Takie magiczne słowo MAMA (przepraszam
      Panów, oczywiście TATA też)
      • ewa5005 Re: refleksja... 10.11.04, 19:30
        mi też nasunęła się taka refleksja po przeczytaniu wszystkich postów. Coś w tym
        chyba jest...
      • amania Re: refleksja... 10.11.04, 21:57
        malomi napisała:

        > Po przeczytaniu wszystkich postów nasunęła mi się taka refleksja, że osoby
        > które straciły jedyne dziecko bardziej skłaniają się ku mówieniu o nim przy
        > takich pytaniach. Może jest to kwestia takiej potwornej chęci usłyszenia że
        > jest się mamą, nawet z własnych ust. Takie magiczne słowo MAMA (przepraszam
        > Panów, oczywiście TATA też)

        Może masz rację... Bo chyba nie potrafiłabym powiedzieć - "nie mam żadnego", a
        tak mówię, że Marysia ma 5 lat i to jest prawda. Po prostu nie rozwijam tematu.
        Najgorzej jest kiedy mowa o ciąży, bo wtedy machinalnie odpowiadam, że jestem w
        trzeciej. I albo zaczynają się pytania, albo niezręczna cisza.

      • anuteczek Re: refleksja... 10.11.04, 22:03
        Gosiu,
        Ja na MAMA czekam z niecierpliwością, sama o sobie myślę już jako o matce.
        Wiesz co zauważyłam, że inaczej patrzę na dzieci, inaczej je biorę na ręce,
        inaczej je przytulam...
        Jak ktoś pyta czy mam dzieci mówię tak, dwoje w niebie i jedno w brzuchu,
        dziwne miny robią...
        a.
    • anniia Re: Ile masz dzieci? 10.11.04, 22:07
      Najgorzej jest gdy pytaja a kiedy wreszcie wasza kolej?
      Ja stracilam Majunie jak bylam jeszcze na studiach a teraz juz pracuje i ,oi
      znajomi w pracy nic nie wiedza o moim dzieciatku.
      Ostatnio koledze w pracy urodzilo sie dziecko mialo poczatkowo problemy
      zdrowotne, teraz jest ok, ale fakt ze ja wiedzialam o co pytac do tego stopnia
      ze zapytal sie mnie czy planuje ciaze skoro sie tak tym tematem interesuje, nie
      pomyslal ze moge miec doswiadczenia tragiczniejsze niz moglby ktokolwiek
      przypuszczac. U mnie w firmie posiadanie dzieci nie jest mile widziane, co mnie
      oczywiscie nie powstrzyma :).
      Ale jak ktos obcy pyta czy mam dzieci to mowie ze nie, nie wiem dlaczego, moze
      jeszcze za bardzo boli.......
      Ania - mama Majeczki.
    • ma1gdas Re: Ile masz dzieci? 11.11.04, 00:19
      Ja mam jedno. Agusie. Choc do tej pory nikt nie zadal mi tego pytania: akurat w
      czasie ciazy zmienilismy miasto zamieszkania i niewiele osob widzialo mnie w
      ciazy. Tylko czasami w smsach do meza mojej zmarlej przyjaciolki podpisuje sie :
      Magda - bezdzietna mama, samotny przyjaciel...
      Inna sprawa ze zapytano mnie czy jestem juz mama. Ta osoba nie wiedziala co sie
      stalo. Nie chcialam jej o wszystkim mowic i powiedzialam ze nie. Bo przeciez nie
      jestem zwykla mama, jestem mama mojego Aniola, prawda?
      • alina1 Re: Ile masz dzieci? 12.11.04, 21:55
        Dowiedziałam się niedawno, że ludzie mówią na nas "bezdzietni".
        Cóż więc mam mówić gdy mnie ktoś zapyta. Najczęściej mówię, że nie mam.
        Chyba, że to ktoś bliższy, więc mówie, że urodziłam dwoje, ale odeszły od nas.
        Co boli? Gdy Mama mówi, że ma tylko jednego wnuka (synka siostry), gdy w urzędowych papierach nie pozwalają ich wpisywać, gdy nikt nie pyta gdzie leżą.
        Byłam matką tylko przez minutę, tylko dla mnie ma to znaczenie.
    • anatewka Re: Ile masz dzieci? 16.11.04, 23:02
      Jejku, temat "przrabiany" przeze mnie wiele razy...
      Z zalozenia i potrzeby serca odpowiadam ze dwoje i dodaje ze "starszy synek
      jest w Niebie" albo "Stas nie zyje" (straszne slowa ale juz sie nauczylam je
      wypowiadac :( ). Czasami nic nie dodaje jak sie uda (jak nie pytaja o wiek
      itp.). Nie umiem nie powiedziec o Stasiu, no jakos nie chce mi to przejsc przez
      gardlo. Najbardziej mnie zalamuja sytuacje kiedy takie wyjasnienia nie pasuja
      do miejsca np. w supermarkecie. Albo kiedy spotykam w biegu kolezanke z liceum
      i ona pyta "co u ciebie?" to zupelnienie wiem co powiedziec. No bo przeciez nie
      powiem "fajnie, mama swietnego meza i synka, siedze na wychowawczym... ble ble
      ble ..." bo wtedy pomine milczeniem to wszystko co bylo i jest tak wazne moim
      zyciu; ale tez nie bede jej na srodku ulicy czy w tramwaju opowiadac o smierci
      mojego syna... Jesli tylko moge to unikam takich sytuacji (np. przechodze na
      druga strone ulicy i udaje ze jej nie widzialam).
      Jeszzce jedno; kiedys czesto slyszalam "Mam 3 (4,5 ...) dzieci i jedno w
      Niebie" i wtedy wydawalo mi sie to dziwne, wprawialo mnie w zaklopotanie. To
      bylo w liceum, jak "zarobkowo" opiekowalam sie dziecmi ludzi z
      Neokatechumenatu. Te malzenstwa z reguly mialy duzo dzieci i czesto przezyly
      strate dziecka. Poznalam takich "par" chyba z 5. Za nic bym wtedy nie pomyslala
      ze ja tez bede kiedys tak mowic :(
    • zuzia1 Re: Ile masz dzieci? 18.11.04, 11:29
      a ja mówie zawsze że mam dwoje dzieci i co z tego że jedno tylko moge przytulac
      i dbac o nie tamto jest tak samo ważne

      edyta mama pawełka (aniołka) i izuni (20.02.2004)
      • mmmmmm2 Re: Ile masz dzieci? 18.11.04, 12:19
        A ja mówię obcym że nie mam. A znajomym którzy jeszcze nie wiedzą a których
        spotkam zaczynam mówić że miałam ale zmarło w 8 m-cu ciąży i nie kończę bo
        ryczę. Teraz zresztą też. Chociaż minęły już 4 lata.
        Mama Aniołka Julii
        • mamaadama4 Re: Ile masz dzieci? 18.11.04, 12:35
          No to u mnie - z powodów relacji rodzinnych - jest to jeszcze bardziej
          skomplikowane. Może pytań o liczbę dzieci nie mam - ale często Adaś jest
          pytany, czy ma rodzeństwo.
          I tu nastepuje dziwaczna wymiana zdań.
          X. Adasiu, masz rodzeństwo.
          A - tak, braci
          X - to ile ma pani dzieci?
          Ja - hm, jakby to powiedzieć... jedno? dwoje? własciwie to czworo?
          X - ???????????
          Ja - Bo swoich mam dwoje, Adsia i jego "anielską" siostrę, a dwóch Adasia braci
          to moje "przyszywane" dzieci.
    • igga-81 Re: Ile masz dzieci? 25.11.04, 13:03
      jestem mamusią - garści prochu
    • fibo1 Re: Ile masz dzieci? 25.11.04, 14:12
      Wszystko zależy od sytuacji. Najczęściej są to pytania z gatunku " towarzyskich
      " i nieważnych. Wtedy odpowiadam, że dwoje i nie zachęcam do kontynuowania wątku.
      Jeśli pytają dawno niewidziani znajomi- czasami uzupełniam dosyć lakonicznie.Ja
      bardzo nie lubię do tej pory " sprzedawać " Marty i naszej tragedii. Jeśli już
      trzeba, to wtedy gdy ktoś naprawdę chce wiedzieć. I nie przy cebuli w
      supermarkecie. A jeśli rzecz się odbywa w obecności mojej drugiej córki- to
      pokazuję na nią i mówię: A o, podobna do mnie?
      Ogólnie nie lubię sobie wycierać Martą gęby " nadaremno ".
      pozdrawiam
      fibo1
Inne wątki na temat:
Pełna wersja