ladyhawke12
12.11.04, 11:25
Witam
nie wiedziałam jak nazwac ten wątek,ale ja straciłam Dziecko posrednio, To
był chłopak mojej córki Damianek, wraz z jego śmiercią straciłam też częsć
swojej córki. Kochałam Damiana jak własnego syna, jego Mama kocha maja
Agnieszkę,a ja nie wiem jak sobie dac radę z ich bolem, i z swoim. Moze to
sie komus wydawać dziwne On mial dopiero 15lat, moja córka ma 18 ale oni
kochali się takim uczuciem jakie teraz trudno spotkac, planowali wszytko
wspolnie, a teraz Aga nie widzi celu i sensu wszystkiego. Ja tylko moge byc,
ale serce rozdziera sie z bolu, ze nie potrafie im tak pomoc jak bym
chciala. Wiem ze pisze chaotycznie lzy przyslaniaja mi to co pisze