Co po kolei po porodzie martwego dziecka :(

13.11.04, 11:06
Mam prośbę, może ktoś był w takiej sytuacji - niech napisze co należy
załatwiać po porodzie martwego dziecka ?
Nie chcemy z żoną robić pogrzebu - czy szpital w takiej sytuacji musi zająć
się "wszystkim" czy może odmówić?
Czy konieczna jest rejestracja w USC?

Z góry dzięki za informacje
    • ewamonika1 Re: Co po kolei po porodzie martwego dziecka :( 13.11.04, 11:27
      Witaj,
      Przyjmij moje wyrazy współczucia :-((

      Mimo, że piszesz o nieorganizowaniu pogrzebu - pozwól, że załączę wątek właśnie
      o takim tytule, ALE powinieneś znaleźć tam również potrzebne Wam w tej chwili
      informacje - np. o rejetracji w USC.

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16556&w=13415918&v=2&s=0
      pozdr. ewa
      • tkaczmarczyk Re: Co po kolei po porodzie martwego dziecka :( 13.11.04, 11:40
        Dzięki !
        Czytałem archiwum i tego posta też, ale chodzi mi o sytuację , kiedy rodzice
        inaczej podchodzą do tej sytuacji i nie chcą wyprawiać pogrzebu. Jak wyglądaja
        wtedy wszystkie formalności itp..

        • ewamonika1 Re: Co po kolei po porodzie martwego dziecka :( 13.11.04, 11:45
          Wierzę, że rodzice w podobnej sytuacji odezwą się do Ciebie. Ze swej strony -
          skontaktuję się z osobą, która przeszła przez to samo i poproszę ją o kontakt z
          Tobą. Ale to nastąpi prawdopodobnie najwcześniej jutro.

          pozdr. e.
          • wustyle Re: Co po kolei po porodzie martwego dziecka :( 13.11.04, 11:48
            wyslalem Ci maila na priv

            pozdrawiam

            sebastian - tata Laury
          • mharrison Re: Co po kolei po porodzie martwego dziecka :( 13.11.04, 11:50
            Nie wiem, czy zwróciłaś uwagę na ten fragment:

            Szpital powinien zaproponowac wybór, czy mama chce zabrać maleństwo czy mają
            je sami pochowac (szpitale robia takie pogrzeby i czasem to jest tak, ze sa
            to anonimowe mogliy dzieci a czasem informuja rodzicow gdzie dziecko jest
            pochowane - procedura zalezy od szpitala). Nikt nie ma prawa oceniac decyzji
            mamy, jesli sie nie zdecyduje na zabranie ciala dziecka. To jest decyzja jaka
            trzeba podjac w zgodzie ze soba.

            Bardzo ważny jest następujacy zapis:
            Ustawa z dn. 29 września 1986 r. (Prawo o aktach stanu cywilnego Dz. U. Nr
            36, poz. 180 ze zm.) w art. 38 ust. 2 wyraźnie stanowi, że „jeśli dziecko
            urodziło się martwe, zgłoszenie takiego zdarzenia powinno nastąpić w ciągu 3
            dni. W takim wypadku sporządza się akt urodzenia z adnotacją w
            rubryce „Uwagi” że dziecko urodziło się martw, aktu zgonu nie sporządza się.”
            ŻADEN przepis w/w ustawy nie wprowadza ograniczenia, że zgłoszenie urodzenia
            dziecka, a tym samym wydanie aktu urodzenia martwo urodzonego dziecka nie
            dotyczy dzieci poniżej 500 g. lub gdy ciąża trwała krócej niż 22 tyg. To
            oznacza, że nawet jeśli poród nastąpił przed 22 tc, zaś rodzice chcą pochować
            dziecko, szpital także jest zobowiązany do wystawienia aktu urodzenia, bez
            wzgledu na wage dziecka.

            Wydaje mi się także, że po urodzenu martwego dziecka przysługuje prawo do
            połowy urlopu macierzyńskiego.

            pozdrawiam
            • yen74 Re: Co po kolei po porodzie martwego dziecka :( 13.11.04, 14:10
              Z tego co wiem po porodzie martwego dziecka przysługuje 56 dni zwolnienia.
              Nie wiem jak jest w przypadku nie odebrania dziecka ze szpitala, ale dane chyba
              automatycznie wędrują do urzedu statystycznego.Akt urodzenia jest nadawany z
              dopiskiem "dziecko martwo urodzone" Wydaje mi się, że jeśli rodzice nie dadzą
              dziecka nazwiska i imienia to chowane jest jako "noworodek NN", ale nie jestem
              pewna na 100%
              • rendziak Re: Co po kolei po porodzie martwego dziecka :( 13.11.04, 14:18
                dziecko należy zarejestrować w urzędzie stanu cywilnego - dostaniecie akt
                urodzenia, który będzie automatycznie aktem zgonu. Szpital z tego co wiem (tak
                jest przynajmniej na żelaznej w wawie - oddaje dzidzie do akademii medycznej,
                która ponoć chowa takie dzieci w zbiorowej mogile - a co robią przed pogrzebem
                tego nie wiem............
                my osobiście naszą małą odebraliśmy i pochowaliśmy ją - na pogrzebie byliśmy
                sami - nie chcieliśmy żeby nikt więcej przychodził............
                ale każdy ma prawo do sowjego wyboru
                pozdr
                aga
    • okti22 Re: Co po kolei po porodzie martwego dziecka :( 13.11.04, 15:26
      szpital daje prawo wyboru - albo zostawiasz tam dziecko, albo zabierasz. My
      zabralismy i zrobilismy pogrzeb (bardzo skrocona wersja, modlitwa w cmentarnej
      kaplicy, tylko najblizsza rodzina). Szpital automatycznie wysyla inf. o
      porodzie do USC z adnotacja, ze dziecko urodzilo sie martwe. Po kilku dniach
      pojechalismy odebrac akt urodzenia ze stosowna adnotacja. Taki dokument wazny
      jest np. dla ubezpieczyciela (my dostalismy jakies pieniadze z PZU, gdzie
      bylismy ubezpieczeni)
    • aniao3 Re: Co po kolei po porodzie martwego dziecka :( 13.11.04, 20:29
      Kochani - bardzo mi przykro ze dotknela was taka tragedia.
      Mysle ze wiem co was czeka, bo kilka mies. temu bylam w identycznej sytuacji.
      Urodzilam coreczke o ktorej wiadomo bylo ze umrze zaraz po porodzie.
      Nie chcialam jej pochowac. Wiem ze dla wiekszosci osob moja i meza decyzja nie
      byla zrozumiala, ale ja wiedzialam, ze nie chce miec grobu wlasnego dziecka. Ze
      nie bede ja zawsze kochac, zawsze pamietac, ale perspektywa chodzenia do niej
      na cmentarz - to mnie przerastalo psychicznie.
      Minelo ponad 9 miesiecy - ani razu tej decyzji nie zalowalismy. Pisze wam to po
      to bysice wiedzieli, ze fakt iz nie chcecie pochowac coreczki nie oznacza ze
      jej nie kochacie, ze jestescie zlymi rodzicami, ze jestescie jedyni ktorzy taka
      decyzje podjeli.
      Teraz konkrety - przepraszam, ze beda tak "techniczne" ale jak rozumiem taka
      wiedza jest wam teraz najbardziej potrzebna.

      KANCELARIA - SZPITAL
      Po smierci coreczki wyszlam ze szpitala (IMiDz w Warszawie) z przekonaniem ze
      to koniec procedury (wczesniej kilka razy mowiam, ze nie bedziemy robic
      pogrzebu). Po kilku dniach zadzwoniono do mnie, ze musze przyjechac do
      kancelarii szpitala. Tam pani wypelnila druk urodzin coreczki z ktorym mielismy
      sie udac do USC by ja zarejestrowac. Przy okazji znowu mowilismy ze nie chcemy
      robic pogrzebu, pani mnie do tego namawiala, ze bede potem zalowac (matki
      czasem nie chca ale potem zaluja - ale mielismy kilka tyg. by sie do tego
      przygotwoac psychicznie i nie zmienilismy decyzji). Muzielismy anpisac pdoanie
      z uzasadnieniem zeby szpital zajal sie pogrzebem (Maz napisal ze prosimy o
      zajecie sie pogrzebem gdyz nie jestesmy w stanie psychicznie podjac sie
      pogrzebu wlasnego dziecka - bylo to absurdalne, ale do procedury konieczne).
      W kwestii formalnej - nei wiem ajk gdzie indziej ale IMiDz ma umwoe z opieka
      spoleczna i oni robia pogrzeby dzieci ktorych rodzice nie pochowaja (i wtedy
      poczula sie jak ostatnia szmata, ze moje dziecko bedzie chowac opieka
      spoleczna, poczulam sie jak autentycznie wyrodna matka, ale wiedzialam, ze JA
      NIE CHCE WIEDZIEC GDZIE POCHOWAJA MOJE DZIECKO, NIE CHCE MIEC JEJ GROBU - i
      wiedzialam ze podejmujac ta decyzje jestesmy w zgodzie z soba). Pani jeszcze
      musiala wziac tel do meza (potem Oopieka spol dzwonila by wziac jakies nasze nr
      ZUS - mamy dzialalnosc gosp - bo ni te pogrzeby rozliczaja z ZUS-em).

      URZAD - USC
      Przez chwile byla taka perspektywa, ze w mysl jakiegos przepisu byc moze
      bedizemy musieli zarejestrowac nasza coreczke w naszym domu po to by ja w tym
      samym momencie wyrejestrowac (KOSZMAR!!!) - ale okazalo sie ze nikt tego od nas
      ani od zarpzyajsnionego malzenstwa ktore tez stracilo dzieci nie wymagal.
      W USC najpierw musilismy isc do pokoju od narodzin i tam pani zarejestrowala
      urodziny naszej coreczki a potem do pokoju od zgonow gdzie wypisano akt zgonu.
      Gdy dziecko jest martwo narodzone sporzadza sie chyba tylko akt urodzenia z
      adnotacja o zgonie.
      Nie pamietam - ale chyba ten akt urodzin i zgodnu maz zawiozl do szpitalnej
      kancelarii i to chyba bylo wszystko od strony procedur.
      Jakbyscie mieli jakiekolwiek pytania to pisz do mnie na priv.
      I badz przy zonie - ona ciebie teraz bardzo potrzebuje. Gdyby nie moj maz - nie
      wiem jak bym przez to przeszla...
      sciskam was mocno
      anka

    • ma1gdas Re: Co po kolei po porodzie martwego dziecka :( 13.11.04, 22:12
      ...bardzo mi przykro...
      Przechodzilismy przez to w lutym. Tylko ze ja chcialam pochowac sama moja
      corenke - nie wiem skad mialam sily. Gdy sie urodzila, MM dostal taka
      standardowa karte do USC, gdzie bylo zaznaczone "noworodek urodzony martwo". Na
      tej podstawie w USC wydano MM akt urodzenia/smierci Agusi. Okropnie bylo widziec
      to czarno na bialym. Ten akt byl potem kilka razy potrzebny! Po narodzinach
      Aguni dostalam polowe macierzynskiego (8 tyg) i ten dokument ze szpitala + akt
      urodzenia wyslalam pracodawcy. Potem, juz po pogrzebie, z kolejna kopia aktu
      (daja trzy) poszlismy do ZUS i tam wyplacono nam zasilek pogrzebowy - za ktory
      zrobilismy Niuni pomnik. Trzecia kopia zostala dla nas - jedyna realna rzecz,
      ktora swiadczy ze Malenka istniala naprawde, nie liczac kilkunastu minut filmu
      USG...

      • tkaczmarczyk Re: Co po kolei po porodzie martwego dziecka :( 13.11.04, 22:37
        Dziękuję wszystkim za słowa otuchy - żona w poniedziałek wychodzi ze szpitala i
        w poniedziałek postaramy się wszystko pozałatwiać.
        W tej chwili najbardziej denerwuje mnie to że z tego co piszecie to będziwmy
        musieli nadać dziecku imię - straszna głupota, nie chcemy tego robić "na siłę".

        Tomek
        • ma1gdas Re: Co po kolei po porodzie martwego dziecka :( 13.11.04, 22:45
          Wiesz, gdy rozmawialismy przed pogrzebem Aguni ze znajomym ksiedzem to mowil, ze
          czesto takim malenkim dzieciaczkom daje sie imiona Adam lub Ewa - w wolnym
          tlumaczeniu po prostu "ludzie" - mezczyzna, kobieta. To ponoc bardzo popularne.
          Moze to jest jakies rozwiazanie?

          • tkaczmarczyk Re: Co po kolei po porodzie martwego dziecka :( 13.11.04, 23:01
            Dzieki - to jest rozwiązanie kltóre mi sie podoba.

            Tomek
            • aniao3 Re: Co po kolei po porodzie martwego dziecka :( 13.11.04, 23:07
              moi przyjaciele swoim zmarlym blizniakom (chlopczyk i dziewczynka) nadali swoje
              imiona. Tez nie mieli sil by cokolwiek "wymyslac" na sile.
              sciskam was mocno
              anka
        • natkaszczerbatka Re: Co po kolei po porodzie martwego dziecka :( 13.11.04, 23:09
          "W tej chwili najbardziej denerwuje mnie to że z tego co piszecie to będziemy
          musieli nadać dziecku imię - straszna głupota, nie chcemy tego robić "na siłę"."

          Przeraża mnie to co piszesz. Nadać dziecku imię ... głupota? To nie było
          żadnego dziecka? Nie miało imienia do tej pory? moje dziecko miało imie już od
          samego momentu poczęcia.
          Naprawde przeraża mnie to i dołuje, jak ktoś pisze takie rzeczy.
          Po prostu nie było żadnego dziecka.
          Tak najłatwiej.
          Nie martw się zatem, za rok żona urodzi zdrowego dorodnego bobasa i o wszystkim
          zapomnicie. Czy tak?
          Przepraszam, nie mogę się powstrzymać od takiego komentarza.
          Bardzo mnie boli kiedy coś takiego czytam.

          • mamaadama4 Re: Co po kolei po porodzie martwego dziecka :( 13.11.04, 23:14
            Natko, ja myślę, że każdy ma prawo do własnego przeżywania takich spraw. Nawet
            jeżeli sie przeciwko temu buntujemy. Proszę cię.
          • marta_i_koty Re: Co po kolei po porodzie martwego dziecka :( 13.11.04, 23:28
            Natko, Twój komentarz jest zupełnie nie na miejscu. Tomek i jego żona tak to
            czują i nie masz prawa ich krytykować. I z pewnością nie uważa, że nie było
            żadnego dziecka... Moje dziecko nie ma grobu - została skremowana w szpitalu.
            Nie było żadnego wpisywania do dowodu, żadnego aktu zgonu. Te formalności nie
            były mi potrzebne, grób małej także. A rozpaczałam strasznie i stratę dziecka
            przypłaciłam ciężką anoreksją. Więc nie możesz oceniać ludzi tylko dlatego, że
            starają się jakoś sobie radzić z emocjami. Myślę, że Tomka też zabolało, gdy
            przeczytał Twoje słowa. I z pewnością nie zapomną ( a dorodnego bobasa życzę im
            z całego serca! ).Pozdrawiam.
            • natkaszczerbatka Re: Co po kolei po porodzie martwego dziecka :( 13.11.04, 23:46
              "Nie było żadnego wpisywania do dowodu, żadnego aktu zgonu. Te formalności nie
              były mi potrzebne, grób małej także"

              i to jest odpowiedz na pytanie zadane na początku przez autora wątku.
              O to właśnie mi chodziło. Przepraszam, nie umiałam tego prościej powiedziec.
          • ekaczmarczyk Re:Do Natki... 18.11.04, 12:56
            Witam. Chciałam Ci tylko napisać że nasze dziecko nie miało imienia od momentu
            poczęcia po prostu wydawało nam się że możemy z tym poczekać. Ja wierzę w to że
            za pół roku znowu zajdę w ciążę i wszystko będzie w porządku. Pozdrawiam. Ewa.
    • blanqua Re: Co po kolei po porodzie martwego dziecka :( 13.11.04, 23:16
      Rozumiem, że niektóre osoby może drażnić, że ktoś uważa nadanie imienia dziecku
      martwourodzonemu za sztuczne. Jasne, że kogoś może denerwować, że skoro dla
      niego dziecko od wczesnej ciaży było dzieckiem z imieniem a inni robią inaczej.
      A argument o urodzeniu dziecka za rok jest ironiczny. Ale jeśli każda z osób
      chce aby na tym forum mogła pisać o swoich uczuciach, mogła być szczera to
      czemu za tą szczerość potępiać i krytykować?
      Każdy ma swój sposób przeżywania trudnych chwil i reagowania.
      I może komuś właśnie to nie nadanie imienia, brak pogrzebu... i może nawet to
      następne zdrowe dziecko jest potrzebne.
      Może kazdy czuje i reaguje inaczej i komu oceniać jaki sposób lepszy?
      Blanka
      • natkaszczerbatka Re: Co po kolei po porodzie martwego dziecka :( 13.11.04, 23:43
        Nie oceniam. Piszę co czuje. Już sie nie odezwę. Przepraszam.
        Wiekszość osób która się wypowiadała w tym wątku - pochowała swoje dzieci,
        zatem przejście tych wszystkich procedur było niezbędne.
        Czy załatwianie aktu urodzenia/zgonu, kiedy się nie robi pogrzebu jest w ogóle
        konieczne? Chyba nie ma takiego obowiązku. Mi to się do niczego nie przydało.
        Nikt do mnie nie dzwonił ani nie sprawdzał. Więc po co się dodatkowo stresować?
        "A argument o urodzeniu dziecka za rok jest ironiczny."
        To nie mój argument. Wszędzie dookoła się to słyszy.

        "Ale jeśli każda z osób chce aby na tym forum mogła pisać o swoich uczuciach,
        mogła być szczera to
        > czemu za tą szczerość potępiać i krytykować?
        Nie krytykuje, ani tym bardziej nie potepiam.


        • mamaadama4 Re: Co po kolei po porodzie martwego dziecka :( 13.11.04, 23:48
          Natka, wiemy że z ciebie złota kobieta. Ale czasami ludzie mysla inaczej niż
          reszta, a przynajmniej większość. I póki nie robią innym krzywdy to mają prawo
          do przeżywania spraw ostatecznych po swojemu.
          • natkaszczerbatka Re: Co po kolei po porodzie martwego dziecka :( 13.11.04, 23:51
            Ja nie chciałam Tomka krytykować, ani bynajmniej Jego decyzji - zrobiłam to
            samo. I to dwa razy. Zdziwiło mnie po prostu to pytanie. Ja po urodzeniu
            martwego dziecka, po prostu wyszłam ze szpitala i koniec pieśni. Nic nie
            załatwialiśmy. I nikt od nas niczego nie wymagał.
            • tkaczmarczyk Re: Co po kolei po porodzie martwego dziecka :( 14.11.04, 07:29
              Widocznie w naszym szpitalu jest inaczej, bo żonie powiedziano że nie wiadomo
              czy w krematorium zgodzą się spalić tak duże zwłoki to raz a dwa dali żonie od
              razu to zaświadczenie do USC tak jak by to było konieczne.
              Dlatego zapytałem jak to wygląda - czy mamy jakiś wybór ?
              A do "natkaszczerbatka": nie uważam że głupotą jest nadawanie imienia dziecku,
              nie zrozumiałaś o co mi chodzi, ale nie będę się z tego tłumaczył. Komentarz w
              tamtym poście był nie potrzebny. :(

              Tomek
              • natkaszczerbatka do Tomka 14.11.04, 10:50
                Może dlatego tak się uczepiłam Twojego postu, przepraszam, że sprawiłam ci
                przykrość - przecież nie o to mi chodziło, ale ja na to patrzę z perspektywy
                dwóch lat.
                A jak przeczytałam Twój post, przypomniało mi się dokładnie, to co mówił dwa
                lata temu mój mąż. Wydawało mi się, że ja też tak myślę jak on. I właściwie
                wmówił to we mnie - "nie ma sensu chować dziecka" - tak jak ty teraz piszesz,
                że nadawanie dziecku imienia jest bez sensu.
                Po wizycie w USC stwierdził: "to był chyba najgorszy moment w moim życiu, bo
                musiałem podać imię dziecka którego nigdy nie było"
                A ja musiałam to dziecko urodzić ... nosiłam je w sobie przez osiem miesięcy, a
                przez prawie cztery mesiące czułam jego ruchy. Dla niego to była abstrakcja.
                Bardzo mnie to zabolało i boli do dziś. Mam wielki uraz do męża w związku z
                tym.
                Ale to tylko tak ... nie ma to związku z Waszą tragedią, jeżeli oboje tak
                zdecydowaliście.
                Widocznie nie ma spójnych procedur w tych sprawach i wszystko zależy od danego
                szpitala. Niestety.

    • agablues Tomku 14.11.04, 02:47
      Ja tylko o jedno zapytam - czy jesteś absolutnie pewien, że to jest Wasza
      wspólna decyzja? Nie chcę ingerować w wasze osobiste sprawy, ale kilka postów na
      tym forum dotyczy takich sytuacji, ze kobieta po porodzie nie jest w stanie
      zadecydować i decyzje zapadają niejako za nią. Czasami spojrzenie kobiety i
      mężczyzny się różni, kobieta jest w szoku, nie dociera do niej cała sytuacja, a
      mężczyzna działa. Chodzi mi tylko o to, że czasami, po latach, kobiety wyrzucają
      sobie, że nie pochowały swojego dziecka, nie nadały mu imienia, nie widziały go,
      nie pożegnały się. Czasami pozostawia to wielką ranę i kobieta żyje z ogromnym
      poczuciem winy. Tak czasami bywa i chciałabym, żebyś o tym wiedział.

      Bardzo mi przykro, ze poznajemy się w takich okolicznościach.
      Wyrazy wspólczucia dla Was obojga, Aga
      • reszka2 Re: Tomku 14.11.04, 13:27
        Aga, masz chyba sporo racji. Przecież nawet kobieta, która podpisuje zrzeczenie
        sie praw do dziecka ma 6 tygodni na zmianę swojej decyzji. Są osoby, które będą
        niezachwiane w tej decyzji, są osoby które będą chciały ją zmienić, a przykład
        tego mam w rodzinie.

        Może niektórzy za Was pamiętają - kilka tygodni temu prosiłam o modlitwę i
        dobrą myśl w intencji mojej siostry ciotecznej, Asi, która urodziła martwe
        dziecko. Była załamana. Podjęła decyzję o pozostawieniu ciała dziecka w
        szpitalu, w czym wsparł ją jej partner. Pomimo sugestii psychologa, który
        podsunął myśl o możliwości przechowania ciała w kostnicy przez kilka tygodni
        zadecydowali jak zadecydowali. Trzy tygodnie temu rozmawiałam z Asią, była w
        złym stanie psychicznym, uporczywie wracała do tematu pochówku synka -
        żałowała że nie chciała go pogrzebać sama. Dwa tygodnie temu dostaliśmy
        telefon, że Asia zniknęła z domu - razem z paszportem, więc możliwe że jechała
        do Polski (mieszkają w Berlinie). Dwa dni potem Asia znaleziono na cmentarzu,
        bez kontaktu z otoczeniem, uparcie poszukującą grobu synka. Teraz jest w jednej
        z klinik psychiatrycznych, leczona elektrowstrząsami... Nie wiadomo, być może
        jej stan pogorszyłby się i tak, ale być może nie przechodziłaby tak ostro,
        gdyby dała sama sobie więcej czasu na zastanowienie...

        Dołączam swoje wyrazy współczucia dla Was.
      • caperucita Re: Tomku 14.11.04, 19:10
        Skoro rodzice albo kobieta podejmują taką decyzję, to znaczy że inaczej nie
        mogą, a nie, że nie chcą. Nie powinno się dawać żadnych dobrych rad ani
        ostrzegać, bo to tylko później pogarsza sytuację (kiedy mija to straszne
        otępienie). Należy im tylko pomóc załatwić wszystkie formalności. Jeżeli będą
        mieli kiedykolwiek wątpliwości, czy zrobili dobrze, powinno się im mówić, że
        inaczej nie mogli, bo tak w tamtej chwili myśleli. Dziecko zawsze zostaje w
        sercu rodziców, nawet bezimiennie.
      • ekaczmarczyk Re: Do Agablues 18.11.04, 13:02
        Witam. To na 100% była nasza wspólna decyzja. Pozdrawiam. Ewa-żona Tomka.
        • agablues Re: Do Agablues 18.11.04, 22:53
          ekaczmarczyk napisała:

          > Witam. To na 100% była nasza wspólna decyzja. Pozdrawiam. Ewa-żona Tomka.

          W takim razie - jestem spokojna.
          Dzięki, ze napisałaś, przykro mi ogromnie, że poznajemy sie w takich
          okolicznościach. Bardzo gorąco pozdrawiam, Aga
    • blanqua Re: Co po kolei po porodzie martwego dziecka :( 14.11.04, 14:17
      Cóż, nie każdemu musi się podobać decyzja rodziców dziecka.
      Ale może oni tak uważają?
      A przekonywanie ich aby dłużej się zastanawiali, zmieniali decyzję, sugestie,
      że może to nie decyzja kobiety może ranić też?
      Blanka
      • yen74 Re: Co po kolei po porodzie martwego dziecka :( 14.11.04, 19:21
        Po pierwsze - jest mi strasznie przykro z powodu waszej sytuacji,wiem co
        przechodzicie.
        Po drugie- szanuję Twoją decyzję z związku z niepochowaniem przez was waszego
        dziecka,ale radziłabym się jeszcze raz zastanowić. Ja też w sierpniu urodziłam
        martwą córeczkę. Gdy lekarz postawił diagnozę, że moja córeczka nie żyje
        zdecydowałam, że nie chcę jej oglądać po porodzie. Byłam w szoku. Lekarze
        uszanowali moją decyzję. Dzisiaj żałuję tej decyzji. Bardzo za nią tęsknie i
        wizyty na jej grobie przywracają mi spokój, ale tak jest teraz. Po pogrzebie
        zmuszałam się na wizyty u niej, były dla mnie ogromnym stresem, a jednocześnie
        nie potrafiłam nie pójść. Może żona w pierwszym odruchu tak postanowiła? Nie
        wiem, nie chcę nic sugerować. Ale może ty pochowasz dziecko sam, a gdy zona
        zdecyduje że jednak chciałaby znać miejsce pochówku to jej pokażesz. Albo może
        ktoś z rodziny to zrobi czy przyjaciół?
        Przepraszam, jeśli cię uraziłam, to bardzo delikatne sprawy i bardzo intymne.
      • reszka2 Re: Co po kolei po porodzie martwego dziecka :( 14.11.04, 19:32
        Myśle że autor wątku dostał wystarczająca ilość konkretów do przeprowadzenia
        pożegnania dziecka według swojego sumienia i uznania. Nikt nikogo nie nie
        odwodził od niczego.
        Ja i Aga jedynie wspomniałyśmy o tym, że każda decyzja, (zwłaszcza podejmowana
        w specyficznym okresie jakim jest okres okołoporodowy, zwłaszcza po porodzie
        zakończonym tragicznie) może mieć skutki zarówno bliższe jak i dalsze w czasie,
        których wystąpienie można uniknąć czy zmniejszyć prawdopodobieństwo, o czym
        boleśnie, choć nie osobiście przekonałam się w ubiegłych kilku tygodniach.
        • tkaczmarczyk Re: Co po kolei po porodzie martwego dziecka :( 14.11.04, 19:58
          Dziękuje wszystkim za rady i słowa otuchy.
          Żona najprawdopodobniej jutro wychodzi ze szpitala - napewno się tutaj pojawi
          jej wypowiedź.
          Nie zmienimy już decyzji.


          Tomek
          • tokitg Re: Co po kolei po porodzie martwego dziecka :( 14.11.04, 20:06
            Tomku jaka by ta decyzja nie była, uszanujemy ją wszyscy i jesteśmy z Wami
            • wustyle Re: Co po kolei po porodzie martwego dziecka :( 14.11.04, 22:10
              sciskam Was Tom

              duuuuzo sil zycze na reszte dni

              sebastian - tata laury
    • zuzia1 Re: Co po kolei po porodzie martwego dziecka :( 15.11.04, 09:01
      to wasza sprawa ale uwierz mi ze kidyś bedziecie żałowali że nie macie grobu
      swojej dziecinki, ja też tak chciałam zrobic po smierci synka ale zmieniłam
      zdanie i wiem że gdybym nie pochowała go nie darowałabym sobie tego.... w końcu
      to nasze dziecko

      z wyrazami współczucia.....
    • aniao3 Re: Co po kolei po porodzie martwego dziecka :( 15.11.04, 23:06
      Drogi Tomku!
      pozwol ze raz jeszcze napisze. Postepujcie tak, by byc w zgodzie ze soba, swoja
      intuicja i waszymi odczuciami. Liczy sie tylko to co czujecie i byscie wyszli z
      tej tragedii bez dodatokowych ran na duszy. Jeszcze dlugo bedziecie cierpiec i
      plakac - dajcie sobie na to czas. Moze byc tez tak, ze bedziecie mieli poczucie
      winy, ze niewystarczajaco cierpicie - to tez jest naturalne. Ale nie da sie
      ciagle plakac i zyc rozpacza. Ktoregos dnia zauwaza sie kolor nieba, a nawet
      zaczyna sie smiac. Zycie w koncu zwycieza.
      I choc dzis wydaje sie wam to niemozliwe - nadejdzie dzien gdy bedziecie tak po
      prostu zwyczajnie szczesliwi. Choc smierc wazszego dziecka zawsze pozostanie w
      waszych sercach.
      Sciskam was mocno
      Anka
      • beta65 Re: Co po kolei po porodzie martwego dziecka :( 16.11.04, 11:59
        Moi drodzy,
        rozumiem Was. Moje dziecko zmarło dwie godziny po porodzie. Był pogrzeb, jest
        grób.I co z tego - to już jedenaście lat, a ja do dziś nie jestem w stanie
        pójść na cmentarz.
        Jestem tylko ja i dziecko. Nie potrafię wystawić na światło dzienne śmierci
        mojego dziecka. Nikomu nie mogłabym pokazać mojej twarzy przy grobie.
        Wiem, jak cierpicie. Nie liczcie jednak na szersze zrozumienie, najwyżej na
        tolerancję. Mnie rozumie tylko moja mama, która przejęła ode mnie opiekę nad
        grobem i która NIE PYTA- wie, że są sprawy ponad słowem, których żadna
        ceremonia, żadna formuła nie obejmie i nie usprawiedliwi.
        Ale wytrzymacie. Macie w sobie oparcie i to jest najważniejsze.
        Gorąco pozdrawiam Was- ta, która nie przychodzi do grobu.
    • ekaczmarczyk Re: Co po kolei po porodzie martwego dziecka :( 18.11.04, 12:22
      Witam. W końcu zdecydowałam się żeby napisać. To mój mąż rozpoczął ten wątek.W
      poniedziałek wyszłam ze szpitala. Do tej pory nie mogę dojść do siebie ale wiem
      że to tak musi być.Dzisiaj w końcu pozałatwialismy wszystkie formalności.
      Dzieciątko-nasz synuś został w szpitalu. Tak jak chcieliśmy oboje. Dziękuję za
      wszystkie rady udzielone mojemu mężowi. Napewno będę się pojawiać na forum.
      Pozdrawiam. Ewa.
      • ladyhawke12 Re: Co po kolei po porodzie martwego dziecka :( 18.11.04, 12:54
        bardzo , bardzo was wspieram mysla, i sercem.
        • wustyle Re: Co po kolei po porodzie martwego dziecka :( 18.11.04, 14:28
          Ewcia
          trzymajcie sie mocno!!!!

          sebastian - tata Laury
          • alina1 Re: Co po kolei po porodzie martwego dziecka :( 20.11.04, 18:08
            Ja nie wyobrażam sobie nie pochować córeczki. Nie mieć jej grobu.
            Dostała imię, które było dla niej wybrane w połowie ciąży.
            Nie pochowałam syna i nigdy sobie tego nie daruję.
            • ekaczmarczyk Re: Do Aliny 21.11.04, 11:07
              Witam. A jakie zdanie miałaś na początku? Zaraz po porodzie, też mówiłas że nie
              pochowasz syna czy sie wachałaś? ewa
              • ewa5005 Re: Do Aliny 21.11.04, 13:00
                Ewo, Tomku

                bardzo wam współczuję i życze dużo siły w tych ciężkich chwilach.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja