maliniaq
17.11.04, 13:42
Dziewczyny, jestem nauczycielką, pracuję w szkole w takiej niewielkiej
miejscowaści. Należę do ZNP, płacę składki itd. Chciałam zapytać, czy w
przypadku urodzenia dziecka, które wymagać będzie kilkuletniego (co najmniej)
leczenia, badań, niewykluczone, że zabiegów, przez długi czas będzie
przyjmować drogie leki, faktycznie nie przysługują mi żadne pieniądze? Wiem,
że w tamtym roku po pobycie w szpitalu dostałam prawie 400 zł. z ZNP, tylko
dlatego, że byłam na badaniach. A co teraz? Urodziłam Adasia, który w wyniku
odmiedniczkowego zapalenia nerek i ostrej infekcji układu moczowego, będzie
leczony co najmniej kilka lat, był w szpitalu, przechodził mnóstwo badań,
zabiegów, ciągle bierze leki, niewykluczone, że czeka go cystoskopia i
kolejny pobyt w szpitalu.Chcia łabym czasem udać się z dzieckiem do
specjalisty prywatnie, zafundować mu badnie czy zabieg bez bólu, bez
konieczności leżenia w szpitalu, chciałabym, aby w razie konieczności stać
mnie było na droższe leki czy fachową pomoc. Czy wiecie coś o dodatkach
budżetowych w naszej profesji (budżetówka), na poratowanie zdrowia dziecka?
To niemożliwe żeby nic nie było. Pytałam w szkole, ale p. prezes związków
powiedziała, że nic się nie należy. To po co ja płacę składki, skoro zwi8ązki
w żaden sposób mnie nie chronioą w sytuacjach losowych? Czy wiecie jak to
jest naprawdę? Pozdrawiam. Agnieszka.