Bezduszni lekarze

24.11.04, 13:02
Muszę to z siebie wyrzucić bo od czasu wizyty u lekarza cały czas mnie to
boli.
Jak już kiedyś pisałam mój synek obok poważnych wad mózgu ma rozszcep wargi i
podniebienia. W sierpniu poszliśmy z nim do chirurga który kazał przyjść
ponownie na początku listopada żeby umówić termin opercji.
Poszłam a on że musi się zwołać konsylium anestezjologów i dopiero wtedy
będzie decyzja "bo wie pani tu mogą być powikłania i dziecko może dłużej
poleżeć w szpitalu a siostro ile operacja sama to 250 punktów czyli 2500
zł"....

No to poszłam po konsylium do anestezjologów zapytać jaka jest decyzja.
Oprócz sympatycznej pani doktor był tam jakiś może ordynator a może po prostu
stary lekarz (zapomnijcie że sie chociaż przedstawiła albo miał
identyfikator) - i się zaczęło " wie pani to jest skomplikowany przypadek i
nie wiadomo czy to ruszać bo mogą być kłopoty z oddychaniem" ja na to że mały
nie miał problemów po dwóch operacjach jakie przeszedł a dzieci po operacji
zszycia wargi jakoś też nie słyszałam żeby miały kłopoty z oddychaniem bo to
w końcu operacja która ma im pomóc". No ale to lepiej poczekajmy - poleciały
mi łezki bo miałam wrażenie że oni chcą poczekać nie dla dobra dziecka tylko
dlatego że a nuż Rysiu odejdzie i nie będą mieli problemu. Powiedziałam mu że
skazuje dziecko na takie życia a on oczywiście że nie . Ale za chwilę to co
powiedział wytrąciło mnie z równowagi zupełnie. Spytałam a co z operacją
podniebienia - " ja nie wiem cy to w ogóle będzie sie robić " "a czy panie
doktorze można żyć bez podniebienia?" "przecież widzi pani że dziecko
żyje " !!!!!!!!!!!!! "a co z mową?" "te dzieci i tak kiepsko mówią".
Pozostawiam Wam to bez komentarza.
Czasami mam wrażenie że lekarze woleliby żeby takie dzieci jak Rysiu miały
podpisany wyrok śmierci to nie mieliby problemów... Skoro są tak bardzo chore
to po co robić dla nich cokolwiek?
Do tej pory trafiałam na sympatycznych lekarzy (oprócz pani neurolog na
oddziale neonatologicznym, która patrzyła na Rysia jak na jakiś "odrzut" a
nie na dziecko) ale to co usłyszałam od tego anestezjologa i ton jakim to
było wypowiedziane przeszły moje najśmielsze oczekiwania...

Zaraz zadzwonie do chirurga plastycznego i jestem ciekawa co on powie - tak
czy tak pojedziemy to skonsultować jeszcze gdzieś indziej - już nigdy w życiu
po mojej ciąży (dziecko jest zupełnie zdrowe) nie zaufam jednemu lekarzowi...

Pozdrawiam Was serdecznie i dziękuję że mogłam to z siebie wyrzucić
    • agablues Re: Bezduszni lekarze 24.11.04, 13:11
      Ech...
      My na szczęście nie potrzebowaliśmy żadnych operacji, ale znam trzy dzieciaczki
      z ZE, które były operowane. Operacje były wywalczone przez rodziców, bo "takich
      dzieci się nie operuje". Po co? i tak umrą! Determinacja rodziców zwyciężyła,
      ale ile się musieli naszarpać.
      Kochana, powiedz o jakie miasto chodzi, może ktoś z forumowiczów wie jak to
      załatwić ( z kim rozmawiać), żeby nie tracić czasu na jałowe dyskusje.
      Pozdrawiam, Aga
      • mamrysia78 Re: Bezduszni lekarze 24.11.04, 13:40
        Głową muru nie przebijesz...
        Jesteśmy z Poznania. Chirurg otwarcie mi teraz powiedział, że anestezjolodzy po
        prostu boją się że dziecko umrze a jak będzie miał rok to będzie silniejszy -
        może jest w tym trochę racji. Tak czy tak mamy zamiar przyjechać do W-wy do
        pani profesor od rozszczepów - niech ona sie wypowie i wtedy zobaczymy.
        Póki co walczymy sami ale obiecuję ze jak będziemy potrzebowali pomocy w walce
        o Rysia to o nią poprosimy.
        Dzięki i pozdrawiam
        Iza
        • monkastonka Re: Bezduszni lekarze 24.11.04, 14:12
          Hej Iza
          Powiem ci że Poznań ma najlepszą renomę jeżeli chodzi o chirurgię nie wiem
          akurat czy w przypadkach takich jak Rysiu też. My z Wrocławia właśnie z nogą
          Maciusia jeździmy do Poznania
          Wszyscy chwalą Poznań jeżeli chodzi o chirurgię dziecięcą każdą
          Może rozejrzyj się może ktoś jest tu na forum z Poznania pomóżcie Izie.
          Wiesz leczenie poza swoim miejscem zamieszkania kosztuje sporo może warto
          jeszcze poszukać.
          Trzymam za was Kciuki
          Monka iMaczek
        • monkastonka Re: Bezduszni lekarze 24.11.04, 14:18
          Jeszcze jedno o bezduszności lekarzy wiem coś lekarz ortopeda u którego byliśmy
          pierwszy raz powiedział nam że Maciuś będzie miał jedną nogę jak facet drugą
          jak baba dosłownie i 20 cm krótszą niby żartował ale dla nas to nie były żart
          odrazu zmieniliśmy lekarza Następny powiedział że nie trzeba rehabilitować mimo
          iż ma porażenie my i tak chodzimy i są wyraźne wyniki.
          Mam znajomą która była chyba już u wszystkich lekarzy w swoim mieście podziwiam
          jąza wytrwałość ale dopieła swego
          Dziecko chodziło z guzem od listopada ub roku do kwietnia i niby nikt nie
          widział.
          Nie przejmuj się walcz i jak trzeba to krzyknij w końcu od tego są a chodzi tu
          o najcenniejszy skarb twojego synka

          eszcze raz pozdrawiam
          Monika
          Przepraszam
        • dentystka2 Re: Bezduszni lekarze 24.11.04, 15:52
          Tak gwoli informacji - najwieksze doswiadczenie w leczeniu (operowaniu)
          rozszczepow wargi, podnieienia, itp. ma szpital w Polanicy. Nie mam dokladnych
          danych, nie bywam na forum o rozszczepach, ale sprobuj tam zasiegnac
          informacji, to znany srodek, a od zespolu operujacego sporo zalezy w
          przyszlosci (jak kosmetyczna bedzie blizna, a wlasciwie, jak bardzo uda sie ja
          uczynic niewidoczna, jak najprecyzyjniej odtwarzajac przebieg wlokien
          miesniowych). Rzeczywiscie dosc okrutnie Cie potraktowano, zamiast np.
          poinformowac, ze rozszczep wargi operuje sie zwykle mniej wiecej po ukonczeniu
          przez dziecko 6 miesiaca zycia (technicznie mozna zrobic to wczesniej, ale jet
          to kwestia bezpiezenstwa znieczulenia),a rozszczep podniebienia i wyrostka
          zebodolowego operuje sie miedzy 2 a 3 rokiem zycia (zwykle).
    • myskaz Re: Bezduszni lekarze 24.11.04, 18:33
      Napisałam na pocztę gazetową
Inne wątki na temat:
Pełna wersja