do jaszczurii

07.12.04, 16:50
Jestem osoba wierzącą, nawet bardzo wierzącą. Ale jakoś niesowjo sie poczułam
czytając dzisiaj twoje posty. Jak dla mnie - trochę zbyt natrętnie to robisz.
Bywaja tutaj nie tylko osoby wierzące, ale i niewierzące. Dlatego myslę, że
może odpuścisz sobie trochę.
    • gosiasz3 Re: do jaszczurii 07.12.04, 17:05
      Nie chciałam nikogo urazic dlatego sie nie wypowiadałam..ale
      mamaadama4 "odważyła się"...
      Sądzę,ze to zupełnie nietaktowne z Twojej strony ,jaszczuria.To nie jest
      miejsce gdzie mozna reklamowac świętości i tego typu rzeczy.dla mnie to
      niesmaczne.:(
    • neo35 Re: do jaszczurii 07.12.04, 17:45
      Czytam Was od niedawna i nie dzywałem się do tej pory ale teraz nie wytrzymałem.Dlaczego znowu czepiacie się kolejnej osoby która nie miała złych zamiarów???.Dlaczego inne dziewczyny(np.Jola)potrafią podziękowac,uszanować a Ty Danko(nie pierwszy raz)jestes niemiła?.Dlaczego nie możesz zatrzymac dla siebie że nie podoba Ci się sposób w jaki Jaszczuria pisze o godzinie łaski?Czy nie liczy się że dziewczyna poprostu chciała Was poinformować,niby w jaki inny sposób miałaby to zrobić?Czy to przypadkiem nie Ty powinnaś trochę odpuścić?
      • yen74 Re: do jaszczurii 07.12.04, 18:02
        No właśnie-neo ma rację.
        Was nie mozna poinformować, przekazać czegoś, trzeba tylko chuchać i dmuchać,
        aby czasami nikogo nie urazić.
        Ale wasze posty mogą być napastliwe, obraźliwe czy ironiczne.
        Pomyślście czasami czy to wasze posty nikogo nie urażają przypadkiem.
      • jentl widzisz neo 07.12.04, 19:08
        podanie info rozumiem, ale już reklamowanie swojego forum w taki a nie inny
        sposób, nie bardzo. Jasna jest sytuacja, że ktoś chciałby zeby szanowano jego
        uczucia/przezycia religijne. Ale istnieją również ludzie, którzy nie są
        wierzący, a mają również uczucia do szanowania... i o to Dance chodziło.
        Przynajmniej tak mi się wydaje..
        Wiara i religia nie dla wszystkich jest jednakowym ukojeniem...są też osoby,
        które reagują inaczej.
        j.
        • yen74 Re: widzisz neo 07.12.04, 19:47
          Jentl- chyba rozumiem o co ci chodzi jak więc jednak pogodzić interesy obu
          stron?
          Każdy z nas ma bardzo osobisty pogląd na temat Boga, wiary, zwłaszcza gdy
          utracili dziecko, czy wówczas kiedy dziecko jest chore.
          Myślę, że najlepszym rozwiązaniem jest tolerancja - czasem to tylko tyle albo
          aż tyle.
    • igga-81 Re: do jaszczurii 07.12.04, 19:47
      uwazam ze temat religi jest bardzo intymny i dlatego nie powinno si`e go
      rozczasac , na tym forum zwlaszcza, bo chociaz bardzo sie staram nie potrafie
      zareagowac na takie posty jak jaszczurii bez agresji. Neo35 milo by bylo gdybys
      przestala moralizowac.
      • mamaadama4 Re: do neo 07.12.04, 21:34
        Może ja nie głaszczę po głowie i nie przytulam, ale znowu nie jestem taka
        wredna jak się niektórym wydaje. najbardziej natrętna dla mnie jest reklama
        forum jaszczurii - do tego tłumaczenie dlaczego jest ukryte - daleko odbiega od
        elegancji. Przy tym mój post to miód.
      • neo35 Re: do jaszczurii 08.12.04, 00:45
        A jeszcze milej byłoby gdybys przestała obrażać czyjeś uczucia.
    • siago1 Re: do mamaadama i iggi 07.12.04, 22:27
      dziewczyny
      jeśli wam się ktoś, coś nie podoba, to po prostu nie reagujcie i już!

      Ewentualne rozstrzygnięcia co do: wątek pozostawić lub skasować
      pozostawcie dla admina, czyli agablues.

      Skoro forum istnieje,
      to nie jest chyba zarezerwowane dla
      osób, które mają jednakowo odczuwać, przeżywać
      to samo mówić,
      sobie przytakiwać...
      To ma być ubogacanie siebie wzajemnie
      i podnoszenie z dna bólu, rozpaczy i cierpienia
      a nie atakowanie kogoś lub czegoś
      za coś, za to, że odważył się odezwać inaczej
      Przykro mi z powodu takiego ataku










      • mamaadama4 Re: do siago 07.12.04, 22:36
        Może ja cos przeoczyłam, w końcu nie siedze tu cały czas, ale jak ktos wchodzi
        to może by powiedział dzien dobry, a nie od razu reklame stronki sobie robił i
        zaczynał ewangelizację. No trudno.
        • siago1 Re: do siago 07.12.04, 23:37
          wiesz
          normalne jest to, że działamy często pod wpływem emocji
          i ludzkie jest to, że popełniamy nietakty i niedelikatności
          w stosunku do innych forumowiczów.
          Brakuje jednak później słowa przepraszam

          Przeczytaj za kilka dni to, co osoba, którą zaatakowałaś
          napisała w swoich postach
          i zastanów się, czy zasłużyła na takie potraktowanie.

          I jeszcze jedno:
          skoro na forum są osoby wierzące i niewierzące
          to dlaczego wierzące atakowane są za wiarę?
          Kto tu popełnia nietakt?






          • mamaadama4 Re: do siago 07.12.04, 23:56
            No nie, nie poczuwam sie do krucjaty przecwiko wierzącym - sama jestem
            wierząca. Ale to kwestia formy. Ja jej nie "atakowałam za wiarę"!!!!!!! Tylko
            nie lubie wciskania czegos na siłę )jako uczestnik tego forum odniosłam to też
            do siebie.) A swoją drogą - może mnie cos umknęło ale kim jest jaszczuria?
            • gosiasz3 Re: do siago 08.12.04, 08:31
              Skoro mowa o tolerancji to chyba powinna działać ona w obydwie strony.Skoro
              jedni potrafią milczeć ( załóżmy ci niewierzący) to dlaczego ci wierzący moga
              reklamowac swoja wiarę ??
      • ewa5005 Re: do mamaadama i iggi 09.12.04, 20:38
        Siago,

        też tak myślę.
    • melka_x z punktu widzenia osoby wątpiącej 08.12.04, 09:46
      Określiłabym się jako agnostyczka. Na tym forum jest sporo osób wierzących, są
      nawet osoby przekonane, że krótkie życie i śmierć ich dzieci mają głeboki, choć
      nie do ogarnięcia za życia, sens. Ja raczej przyjmuję, że śmierć mojej córki to
      splot tragicznych przypadków. Mimo tego nie miałam z tymi osobami scysji,
      przyjmuję, że ludzie różnią się wiarą. Nie przeszkadza mi mówienie innych o
      swojej wierze, podobnie jak mam nadzieję, że osobom wierzącym nie przeszkadza
      mówienie o moich wątpliwościach.

      Uznaję, że granica zostałaby przekroczona dopiero w momencie, gdyby któraś z
      osób wierzących próbowała mnie przekonać, że śmierć MOJEGO dziecka ma sens,
      analogicznie ja nigdy bym sobie nie pozwoliła powiedzieć, że śmierć dziecka
      danej osoby nie ma sensu.

      Ta granica została w moim życiu przekroczona raz (nie na forum), gdy wierząca
      znajoma na wieść o śmierci Natalii napisała, że trzeba ufać Bogu i wierzyć, że
      śmierci mojej córki jest częścią boskiego zamysłu, którego mądrości nie
      jesteśmy w stanie ogarnąć. Miałam jej ochotę odpisać, że to w co wierzy, to jej
      sprawa, ale nie musi się dzielić tymi przemyśleniami ze mną, matką zmarłego
      dziecka, a już na pewno nie w dzień po śmierci Natalii. Nawet gdybym była
      głęboko wierząca, to chyba w kilka dni po śmierci miałabym chyba prawo być na
      etapie wygrażania pięścią.
      Tak przynajmniej wygląda ta granica z mojej strony.
      • ladyhawke12 z punktu widzenia osoby wątpiącej 08.12.04, 11:13
        To tak jakbym slyszala moich rodzicow, tak mialo byc, Bog wie co robi itp...
        Tylko jak to zrozumiec i jak przejsc przez zwatpienie i rozpacz, jak pogodzic
        sie z cierpieniem, z krzykiem ze nienawidzi. Jak to jest ze Ci dobrzy, niewinni
        odchodza, nie ma wytlumaczenia. Tak jak pisala melka_x etap wygrazania,
        bezsilnosci, i pytan dlaczego. I na to wszystko slowa ktore chyba najbardziej
        rania, "zapomnisz, znajdziesz sobie kogos innego, wyjdziesz za maz, bedziesz
        miec dzieci..." mam ochote zamknac drzwi i udawac ze nas nie ma gdy oni
        przychodza. Kazda Wiara jest sprawa bardzo osobista, i nie mam prawa oceniac
        kto w co wierzy. Nie lubie tylko nazucania , oceniania wielkosci i jakosci
        bolu, to jest czasami ponad sily normalnego czlowieka. Uwazam ze bezwzgledu na
        wiare niegy nie zapomniemy naszych dzieciaczkow, bedziemy wspierac i kochac te
        ktore sa chore. To jest wiara, wiara w serce i zrozumienie, cieplo i ze nigdy
        przenigdy nikt nam nie zabierze tego co czujemy, i jacy jestesmy. Nie oceniam
        tego co pisze jaszczura , moze wszak wierzyc w co chce, a ja moge pochylic w
        zadumie glowe i pomodlic sie do mojego wlasnego serca
    • rzasia Re: do jaszczurii 08.12.04, 11:55
      Zamiast się kłócić spójrzcie na zegarek i ...niech każdy zrobi to, co uważa za
      stosowne.... choćby w imię ... czegokolwiek.
      • ladyhawke12 Re: do jaszczurii 08.12.04, 13:09
        Wydawalo mi sie ze wymieniamy poglady, a nie klocimy sie. Spojzalam na zegarek
        i co to oznaczalo.
    • rzasia Re: do jaszczurii 08.12.04, 14:48
      Skoro wiesz skąd ta nagła wymiana poglądów, to powinnaś wiedzieć, dlaczego
      piszę o godzinie. Tylko nie zrozum mnie źle, ja absolutnie nie namawiam.

      Tylko sama wiem, że tak po naszemu bardzo tu źle na tej Ziemi.
    • gi-za Re: do jaszczurii 10.12.04, 09:51
      Przeczytalam wszystkie posty i tak sobie mysle...
      Dla kazdego rodzica strata czy choroba wlasnego dziecka jest sprawa
      priorytetowa. Oczywiscie martwimy sie o inne, ale nasze dzieci i tak sa dla nas
      najwazniejsze... Trafiaja tu mamy zdrowych dzieci myslac ze "strata dziecka,
      chore dziecko" to forum o chorobach typu zapalenie gardla. Nie obrazajmy
      ich,agablues ich naprowadza na inne forum. One nie chca zle, po prostu zle
      trafily,dzialaja w dobrej wierze, chodzi im o zdrowie swoich maluszkow - a to ze
      nie sa przewlekle chore to tylko sie cieszyc...
      Co do jaszczurii, ja jestem agnostykiem,moje dzieci i maz wierza...Ale
      rozmawiaja z Bogiem wtedy kiedy czuja potrzebe,a nie dlatego ze modlac sie o
      okreslonej porze dostana odpust....To jak kupony w Tesco...
Pełna wersja