karola_20
13.12.04, 00:21
Dziecko moich znajomych - chlopczyk, dwa lata temu wpadlo pod samochod. Teraz
jest w drugiej klasie szkoly podstawowej. Chlopczyk jest prawie
sparalizowany, ma duze trudnosci z poruszaniem sie, potrafi o wlasnych silach
przejsc 6 kroczkow i kibocze sie na boki. Jest bardzo powolny. Ma niedowlad
rak. Ma trudnosci z mowieniem. Nie moze utrzymac pionowo glowy, moze ja na
chwile podniesc ale potem mu opada. Natomiast jego rozwoj intelektualny jest
w porzadku. Wszystko rozumie co sie do niego mowi, potrafi sam czytac.
Interesuje sie wszystkim. Dziecko mieszka na wsi. Jego rodzice maja trudnosci
ze znalezieniem mu rehabilitacji. Jezdza do Zamoscia 2 razy w tygodniu.
Dziecko ma tam pol godziny cwiczen i pol godziny basenu. Rehabilitanci licza
czas co do minuty, nie zajmuja sie dzieckiem, zadaja mu cwiczenia i ida
sobie, tak samo jest z plywaniem. I jeszcze jakies zajecia z logopeda. Matka
sama z nim probuje cwiczyc w domu. Ale nie daje sobie juz rady bo chlopczyk
ciagle siedzi w miejscu i skutkiem czego tyje i staje sie coraz ciezszy.
Cwiczenia 2 razy w tygodniu to stanowczo za malo, tym bardziej ze
rehailitanci nie okazuja serca chlopcu i patrza tylko jak odwalic robote i
szybciej skonczyc. Dziecku potrzebny jest poza tym psycholog, by przekonal go
ze warto cwiczyc i sie ruszac. Dziecko niechetnie cwiczy bo wygodnie jest mu
siedziec i nic nie robic. Jedynym wyjsciem byloby umieszczenie go w osrodku
rehabilitacyjnym gdzie jest fachowa opieka specjalistow. Najlepiej gdyby tam
zostalo na jakis rok i mialo codzienna opieke i zajecia psychoruchowe.
Czy wiecie moze gdzie jest taki osrodek w Polsce? I czy w ogole cos takiego
istnieje? Rodzice dostali z ubezpieczenia pieniadze na dziecko, wiec maja
czym zaplacic za leczenie. Czy jest jakis osrodek nawet prywatny? Bardzo
prosze o pomoc. Po takiej rehabilitacji 2 razy w tygodniu od 2lat stan
dziecka sie w ogole nie poprawil.
Pomozcie, prosze.