Święta naszych chorych dzieci.

22.12.04, 13:00
Rozumiem powody, dla których osieroceni rodzice nie lubią Świąt, nie
chcą "Świętowania".
Ja należę do grupy rodziców, których dzieci nie będą nigdy w pełni sprawne i
staram się mimo wszystko pokazać dzieciom Święta, świąteczny nastrój.
MAm nadzieję, że na swók sposob nasze dzieci też odczują innośc tych dni.
Ozdobione domy, choinka...
Jak Wy - pytanie do "holenderskich" rodziców- uczycie swoje dzieci tradycji,
pokazujecie im TE dni, jak tłumaczycie?
    • monika_69 Re: Święta naszych chorych dzieci. 22.12.04, 13:56
      Nie straciłam dziecka,Maciek jest chory.Od czasu wykrycia nowotworu(teraz jest w
      remisji) zupełnie inaczej podchodzę do świąt Bożego Narodzenia.Cieszę się,ale
      jest we mnie pewien rodzaj smutku-lęku, ściskania gdzies głęboko w środku-boję
      się czy nastepne bedą w tym samym składzie.Nie lubie osobistych życzeń-"face to
      face"-nie potrafię być szczera.Nie wypowiadam życzeń głośno.Dlatego dobrze ,że
      jest to forum.Czasami mozna powiedzieć cos nic nie mówiąc.A dzieci-do nich
      zawsze musi przyjść Mikołaj,choinka musi być zielona i pachnąca (choć jodła
      koreańska nie kłuje i niestety nie pachnie) -tradycję należy pielęgnować.Nie
      mozna odcinać się od korzeni .A właśnie tak zostaliśmy wychowani.Uczę moją
      starszą córkę(17 lat),że Boże Narodzenie to czas zbiórki-wszyscy razem nawet z
      końca swiata.Tylko ten lęk... -ale musze sobie z tym radzić-na szczęście mam
      fajnego męza.A maciek czeka na Mikołaja -choć się go trochę boi.Ciekawe jak
      bedzie w tym roku? Ada-wysłałam ci priva.Pozdrawiam-Monika
      • mmmj Re: Święta naszych chorych dzieci. 22.12.04, 14:50
        Maja za miesiąc skończy 3 lata, wczoraj (akurat prawie pod choinkę) dostaliśmy
        wózek rehabilitacyjny...Maja nie chodzi
        jestem szczęśliwa że Maja jest...tylko...
    • agab51 Re: Święta naszych chorych dzieci. 22.12.04, 20:52

      u nas święta będą normalne, typowe, jak co roku, jak u każdego.
      a może tylko pozornie, jak u kazdego?
      stoi juz choinka, a od świąt mała Ewa będzie miec swój pokoik. jeśli się wyrobię ze sprzątaniem po przeróbkach w mieszkaniu, to i dom przyozdobię, jakies girlandy, czy inne świecidełka cieszące wzrok pouwieszam.
      ale Ewa jest jeszcze zbyt mała, zeby wiedzieć, ze to czas specyficzny, magiczny czy jakby nie napisać inny od zawsze. dla niej dzień swiąteczny nie będzie zbytnio odbiegał od dziś czy wczoraj: ta sama rehabilitacja (drenaż), ten sam rytm dnia. być może zauważy tylko to, że nie stoję w kuchni przy garach. że mam trochę więcej czasu na zabawę, moze jakiś spacer króciutki, jesli będzie znośna pogoda. a wszystkie smakołyki będą juz gotowe na stole. pożywne i kaloryczne (dieta). w większości przygotowane specjalnie pod jej kątem, specjalnie dla niej.
      • urszula5 Re: Święta naszych chorych dzieci. 23.12.04, 02:49
        Pytasz jak my potrfimy pokazać dzieciom święta ? powiem tak chciałabym i robię
        wszystko aby moje dzieci miały wspaniałe święta . Niestety jedno moje maleńkie
        szczęście spędzi święta w szpitalu , i najgorsze jest to że nie mogę nic
        zrobić . Mogę tylko jechać Do Niego i przytulić Go i prosić żeby jeszcze mnie
        nie zostawiał ( żeby jeszcze nie odchodził z tego świata ) Zresztą to będą
        kolejne moje najgorsze święta . Sory ale nie potrafię nic innego narazie
        napisać .

        Pozdrawiam Ula

        Życzę spokojnych świąt
    • hubcio14 Re: Święta naszych chorych dzieci. 23.12.04, 09:11
      Nasz Hubercik swoje pierwsze święta Bożego Narodzenia spędził w szpitalu, nie
      należały do najlepszych. Teraz jak jest już w domku robimy święta z całą pompą
      wszystko dla niego. Ubieramy chionke, całe mieszkanie ozdabiamy ozdobami
      świątecznymi. Z regóły bardzo cieszę się z świąt ale co roku bywa tak że Hubcio
      nam choruje. I w niestety na te święta Hubcio się rozchorował :(

    • smoki2 Re: Święta naszych chorych dzieci. 23.12.04, 19:11
      Tak jakos "normalnie". Nie ma dla mnie roznicy, ze moje dziecko jest inne,
      gdyby bylo zdrowe tlumaczylabym swieta i swietowala dokladnie tak samo.
      Mamy choinke, ktora Dawid pomaga ubierac, mamy Wigilie... Widze, ze mojemu
      dziecku sprawia to radosc
    • gosiap10 Re: Święta naszych chorych dzieci. 23.12.04, 19:26
      Martula szaleje z radosci. Choinka, prezenty, Mikolaj - dla niej to prawdziwe
      swieto. A ja podkrecam ta magiczna atmosfere jak tylko moge, bo...bo nie wiem
      co bedzie na kolejne swieta. Przed urodzeniem Marty robilam plany na
      przyszlosc - teraz ciesze sie jak moge z kazdego dnia.
    • mamakaroli Re: Święta naszych chorych dzieci. 23.12.04, 19:27
      My jak co roku mamy normalne święta.Choinka ,mnóstwo lampek i świecidełek.
      Karola jest wręcz zahipnotyzowana drzewkiem,nie może oczu oderwać.
      Jak co roku mam tylko problem z prezentem dla niej.Robienie i kupowanie
      prezentów sprawia ,że czuję się nieswojo.W każdym sklepie z zabawkami pytają o
      wiek.11 lat .Czasem nie chce mi się tłumaczyć.
    • ali_bey Re: Święta naszych chorych dzieci. 23.12.04, 23:35
      Cóż, u nas też "normalnie", może poza tym,że w tym roku wyjatkowo wyszorowałam
      dom od podłogi,aż po sufit.Wszystko byle nie myśleć.Totalne zmęczenie fizyczne
      czasami jest dobrodziejstwem.Wyjątkowo też przystroiłam mieszkanie, po to aby
      Kuba odczuł urok i atmosferę Świąt.
      Kubusiowi staram się wytłumaczyć,że świętujemy dzień urodzin Jezusa, ale
      jeszcze nie bardzo go to interesuje, nie bardzo też interesowało go ubieranie
      choinki(a miałam takieeeee plany...wspólne wieszanie bombek, przy
      akompaniamęcie kolęd...;-))...

      kartki.onet.pl/1013,kartki.html
    • agnieszkaw8 Re: Święta naszych chorych dzieci. 30.12.04, 19:25

Inne wątki na temat:
Pełna wersja