Styczeń, cyferki...

03.01.05, 11:56
Najtrudniejszy i najważniejszy miesiąc w moim życiu.
Same ważne i trudne daty.

Rok temu, drugiego stycznia, Bartuś miał bardzo poważną operację. Ważył wtedy
2400g, miał dwie dziurki w sercu, torbiel w główce, silną anemię i był
jeszcze miesiąc przed planowanym terminem porodu. Lekarze nie potrafili nam
obiecać, że przeżyje.

Trzy lata temu, 7 stycznia, trafiłam w 26 tyg. ciąży na porodówkę.
Szok, panika.
11-stego urodziła się Martynka.
17-go skończyłam 25 lat i ochrzciłam z wody moje dziecko.
20-go Martynka zmarła.
21-go miałam imieniny, a moja mama pierwszy dzień babci.
24-go pogrzeb Martyny.

...Pięc lat temu, ostatniego dnia stycznia, zaręczyliśmy się w pewnej bramie
na Grodzkiej w Krakowie i byliśmy bardzo, bardzo szczęśliwi.
    • vinga_o Re: Styczeń, cyferki... 03.01.05, 12:47
      Agnieszko, będę pamiętać i ciepło myśleć w tych dniach o Tobie
      Przytulam mocno
      Kinga
    • anaika Re: Styczeń, cyferki... 03.01.05, 12:49
      dla mnie styczeń miał być najszcześliwszy...Konrad miał się urodzić 5.01.2005 -
      niestety pośpieszył się o dwa miesiące i odszedł tak szybko jak się pojawił.
      poza tym za kilkanaście dni skończę 30 lat, i będą to najsmutniejsze urodziny w
      moim życiu bo bez mojego syneczka a i wiek jakiś dla mnie przełomowy
    • agunia33 Re: Styczeń, cyferki... 03.01.05, 13:41
      Dla mnie styczeń też ma kilka smutnych cyferek.
      17 stycznia,4 lata temu po ponad roku starań dowiedziałam się,że jestem w ciąży -euforia
      18 stycznia-szpital,poroniłam,cieszyłam się tylko jeden dzień
      21 stycznia-moje imieniny,dzień babci-zadzwoniłam do mojej ukochanej babci,musiałam skłamać że jestem w ciąży,nie chciałam jej martwić,nie wiedziałam wtedy,że to nasza ostatnia rozmowa,żałuję,że nie rozmawiałyśmy dłużej-kochana,wspaniała babcia która wychowywała mnie przez większą część mojego życia
      28 stycznia -babcia umarła
      W ciągu paru dni straciłam dziecko i ukochaną babcię
      Zawaliłam sesję,bo nikogo nie obchodziło,że byłam w szpitalu i na pogrzebie babci-miałam przecież być na egzaminach

      Za to rok później 15 stycznia urodziła się Marysia,która ma dzisiaj 4 latka,gdybym wtedy nie poroniła nie miałabym jej....
      Może to głupie,ale gdy poroniłam lekarze mówili,że nawet gdybym urodziła dziecko byłoby bardzo chore,może to Bartuś miał się wtedy urodzić ale uznał,że to jeszcze nie czas,że jeszcze nie jestem na niego gotowa.Bartus urodził się 17 miesięcy temu-bardzo chory.
      Pozdrawiam
      • agunia33 Re: Styczeń, cyferki... 03.01.05, 14:00
        agunia33 napisała:

        > Dla mnie styczeń też ma kilka smutnych cyferek.
        > 17 stycznia,4 lata temu po ponad roku starań dowiedziałam się,że jestem w ciąży
        > -euforia
        > 18 stycznia-szpital,poroniłam,cieszyłam się tylko jeden dzień
        > 21 stycznia-moje imieniny,dzień babci-zadzwoniłam do mojej ukochanej babci,musi
        > ałam skłamać że jestem w ciąży,nie chciałam jej martwić,nie wiedziałam wtedy,że
        > to nasza ostatnia rozmowa,żałuję,że nie rozmawiałyśmy dłużej-kochana,wspaniała
        > babcia która wychowywała mnie przez większą część mojego życia
        > 28 stycznia -babcia umarła
        > W ciągu paru dni straciłam dziecko i ukochaną babcię
        > Zawaliłam sesję,bo nikogo nie obchodziło,że byłam w szpitalu i na pogrzebie bab
        > ci-miałam przecież być na egzaminach
        >
        > Za to rok później 15 stycznia urodziła się Marysia,która ma dzisiaj 4 latka,gdy
        > bym wtedy nie poroniła nie miałabym jej....
        > Może to głupie,ale gdy poroniłam lekarze mówili,że nawet gdybym urodziła dzieck
        > o byłoby bardzo chore,może to Bartuś miał się wtedy urodzić ale uznał,że to jes
        > zcze nie czas,że jeszcze nie jestem na niego gotowa.Bartus urodził się 17 miesi
        > ęcy temu-bardzo chory.
        > Pozdrawiam


        To było 5 lat temu,4 lata temu urodziła się Marysia
        • bejoy Re: Styczeń, cyferki... 03.01.05, 14:06
          A mi po nocacgh będzie się śnił 13 styczeń - badanie usg serca malutkiej...
          jeszcze kilka dni...
    • hanti Re: Styczeń, cyferki... 03.01.05, 16:04
      Widzę że nie tylko dla mnie to szczególny miesiąc.
      11 stycznia straciłam moją Misię (20 t.c.),
      dwa lata później 27 stycznia urodził się Kubuś, moja mała prawie trzy letnia
      iskierka.

      Zorka ściskam...
    • aniao3 Re: Styczeń, cyferki... 04.01.05, 00:19
      8 stycznia - pierwsza diagnoza... potem bylo juz tylko coraz gorzej.
      a dzis o 1.05 nad ranem minie dokladnie 11 miesiecy od dnia narodzin
      Malgorzatki. 27 godzin pozniej odejdzie...
      Zorko, myslami bardzo z Toba w tym trudnym styczniu, z wami wszystkimi.
      Anka
    • minkapinka Re: Styczeń, cyferki... 04.01.05, 16:34
      A ja na 4 stycznia miałam wyznaczony termin porodu. Niestety moja coreczka
      odeszła 4 miesiące wcześniej. Dzisaj miałaby już 6 lat.

      Sciskam Cie, Zorko7
      Kasia
      • zorka7 Re: Styczeń, cyferki... 04.01.05, 20:08
        Nawet ten termin boli... Termin planowanego porodu. I będzie się go pamiętać do
        końca życia. Ściskam, jestem z Tobą - na ile można w ten sposób...
    • betty69 Re: Styczeń, cyferki... 04.01.05, 20:26
      7 stycznia minie pol roku jak nie ma Lauruni z nami.
      Coz moge wiecej napisac, bede myslami z Toba.

      Pozdrawiam
      B.
      • zorka7 Re: Styczeń, cyferki... 04.01.05, 20:37
        7 stycznia wspominam jako koszmar, choć mała odeszła 20-go.

        Beato, Sebastianie... Może nie przytulę siódmego, ale się pomodlę.
        • ewa5005 Re: Styczeń, cyferki... 04.01.05, 21:01
          Zorko,

          trzymaj się.

          Dla mnie 7 stycznia był wspaniały, dowiedziałam się że Misie sa dwa. W tym roku
          będzie tylko smutną rocznicą obietnicy szczęścia.
          • agafa30 Re: Styczeń, cyferki... 05.01.05, 07:41
            ściskam Cie mocno i życzę dużo sił...
            • urszula5 Re: Styczeń, cyferki... 05.01.05, 08:00
              Agnieszko

              I dla mnie styczeń nie jest dobry
              15 - 2002r miałam kolęde rozmawiałam z księdzem, modliliśmy się o zdrówko
              Kubusia
              16 - o godzinie 11.55 Kubuś odszedł na zawsze :-(((

              Ściskam Cię mocno i życzę dużo sił w tych ciężkich chwilach.
    • malomi Re: Styczeń, cyferki... 05.01.05, 10:02
      zeszły rok
      6 styczeń - tragiczna diagnoza
      13 styczeń - odszedł mój kochany synek
      • j0204 Re: Styczeń, cyferki... 05.01.05, 14:53
        Ściskam was wszystkie mocno.
        Dla mnie styczeń tamtego roku był piękny - była ze mną Sylwunia, dziś nie ma
        tych już tych barw i uroku zimy.

        ----------
        www.republikadzieci.org/problemyiniepokoje/strata/pamiec43.htm
        "Wszystko byłoby inne, gdybyś tu była ja wiem........"
    • dziunia32 Re: Styczeń, cyferki... 05.01.05, 15:51
      1 stycznia 2000-magiczna data...
      Bylam wtedy w pierwszej ciazy z Maciusiem.To byl 14 tydz.Sylwestra
      swietowalismy a domu.Wieczorem dostalam krwotoku.W sniezycy jechalismy 50 km do
      szpitala.Macius zyl!Wyszlam po 7 dniach.
      8 stycznia drugi krwotok-szpital...wyszlam po 8 dniach.Macius wzystko
      przetrzymal,ale kiedy nadchodzi Nowy Rok zawsze pamietam ten strach o malego.
      Pozdrawiam goraco!
      Agnieszka
    • gosiap10 Re: Styczeń, cyferki... 05.01.05, 21:09
      29 stycznia 2001 - wtedy wydawalo mi sie, ze jest to najgorszy dzien w moim
      zyciu. Rutynowe USG i diagnoza - HLHS. Dziecko nie ma szans na przezycie.
      Wskazanie do usuniecia ciazy. Dzisiaj patrze na to inaczej. Gdyby wtedy nie
      postawiono wlasciwej diagnozy, nie mialabym dzisiaj Marty. Nie posluchalam
      lekarzy, nie usunelam ciazy i wygralam - Marta ma dzisiaj 3,5 roku i mimo
      czterech operacji na otwartym sercu, rozwija sie jak kazde inne dziecko w jej
      wieku.
      16 stycznia 2002 - trzecia operacja Marty.
    • kinguniaw Re: Styczeń, cyferki... 05.01.05, 21:38
      21 stycznia 2005 roku miała przyjść na świat moja Kruszynka, 23 sierpnia 2004
      dowiedzieliśmy się,że serduszko nie bije - szpital, poronienie, zabieg...
      Smutny ten styczeń...
      • zorka7 Re: Styczeń, cyferki... 06.01.05, 09:50
        Gosiu, Malomi... Dzis 6-ty, ale o niebo lepiej niz wtedy, prawda?...
        Myślę o Tobie.
    • martagoryczka Re: Styczeń, cyferki... 06.01.05, 10:15
      31 stycznia, po raz kolejny w moim sercu narodzi się Wiktoria, tak jak tego
      pamiętnego dla mnie roku 1999. Już tylko w sercu i pamięci, będę przeżywać na
      nowo ten strach i ból. I może tylko blizna po cesarce bardziej zaboli... Ten
      jedyny dowód istnienia mojej kochanej córeczki.
      Gosiu, Malomi dzisiaj moje myśli będą przy Was.
      Agnieszko, Zorko jestem z Tobą w tym trudnym dla Nas Wszystkich styczniu.


      Ściskam Was ciepło
      Marta
      • malomi do Marty i Zorki 06.01.05, 10:37
        Dziękuje dziewczynki za pamięć.
        Na szczęście ten rok i ta data przyniosły o wiele lepsze wiadomości.
        Ale nie zapeszajmy, czekajmy dalej.
        • j0204 Re: Malomi 06.01.05, 22:39
          jeszcze nie spóźniłam się ?
          Dokładam swą pamięć i mocno Cię sciskam.

          ----------
          www.republikadzieci.org/problemyiniepokoje/strata/pamiec43.htm
          "Wszystko byłoby inne, gdybyś tu była ja wiem........"
    • anuteczek Re: Styczeń, cyferki... 06.01.05, 10:24
      5 stycznia 2002 - najszczęśliwsza na świecie - o 16 przysięgaliśmy sobie
      miłość, wierność aż po grób... 5 styczna 2005 - po pierwszej sprawie
      rozwodowej, kilka godzin na cmentarzu w Dziewczynek... ich ojciec do nich nie
      zagląda, o Maćka też nie pyta
      1 stycznia 2001 pamietam jak dziś pierwsze wyznania, pocałunki nad Sajnem w
      Augustowie:)...1 stycznia 2003 - pierwszy Nowy Rok bez Tosi, wtedy
      powiedzieliśmy całej rodzinie, że Tosia odeszła (ze szpitala wyszłam w
      Sylwestra),
      Mój przyjaciel przyjechał wczoraj do mnie z ogromną patelnią - żeby mi wybić z
      głowy wspominanie rocznic - chciałabym, żeby to było możliwe... żeby przestało
      boleć, bo choć jest całkiem dobrze przychodzą takie dni, że ból jest nie do
      zniesienia...
      ania
    • agablues Re: Styczeń, cyferki... 06.01.05, 22:47
      Agnieszko, życzę Ci, żeby kolejne stycznie przynosiły tylko dobre zdarzenie i
      żeby kiedys, za kilkadziesiąt lat, chociaz trochę się wyrównało.
      Aga
      • amania Re: Styczeń, cyferki... 07.01.05, 20:42
        16 stycznia, 6 lat temu braliśmy ślub, to akurat dobre wspomnienie

        ale 13 stycznia (prawie na rocznicę ślubu) miała się urodzić Alicja i przez 20
        tygodni ciąży myślałam, że urodzi się w tym styczniu i że będzie żyła...

        p.s. ja do najgorszego miesiąca w moim życiu (listopada) mam znowu trochę
        czasu...

        Zorka, życzę Ci żeby jak najszybciej był luty

    • gandzia4 Ach ten styczeń 07.01.05, 01:23
      7.01.2000 to był 12 tydzień, jechałam do szpitala i błagałam Boga by dzieciątko
      mnie nie opuściło - niestety postanowiło odejść.
      7.01.2002 to był 36 tydzień, Oskar postanowił, że ma już dość ciasnoty w moim
      brzuchu i powitał nas krzykiem.
      30.01.2004 to był szok test miał dwie kreseczki, śliczne, różowe i wyraźne a ja
      całkowity mętlik w głowie.
      7.01.2005 Oskar kończy dziś 3 latka, Weroniczka za 10 dni 4 miesiące. A ja
      siedzę i rozpamiętuję daty i cyfry - najgorszy był dla mnie przełom września i
      października 2004, ciągła niepewność i strach o małą o jej życie i zdrowie,
      kiepski był też 27.12.2004 - kontrolne USG główki, niestety są ślady
      niedotlenienia - trzeba czekać i obserwować (nienawidzę czekać bezczynnie).
      ACH TEN STYCZEŃ.........
    • margaretek Re: Styczeń, cyferki... 08.01.05, 00:20
      Zorko, myślę o Tobie ....
      Styczeń 1996- kupiłam pierwszą , maleńką czapulkę i mialenieczkie skarpetki...
      Styczeń 1998- urodziła się moja córcia, za kilkanaście dni skończy 7 lat :)

      Magda
    • tiya Re: Styczeń, cyferki... 09.01.05, 07:26
      Diś są urodziny i rocznica smierci mojej córeczki. Urodziła się dużo za
      wcześnie-23tc. Teraz mialaby 2 lata. Parszywy ten styczeń :(
    • anatewka Re: Zorka! 09.01.05, 09:58
      zorka7 napisała:

      >
      > ...Pięc lat temu, ostatniego dnia stycznia, zaręczyliśmy się w pewnej bramie
      > na Grodzkiej w Krakowie i byliśmy bardzo, bardzo szczęśliwi.
      >
      Agus, to ostatnie zdanie mnie rozlozylo. I znowu rycze. Nie rozumiem dlaczego
      wlasnie Wy???? Przeciez bylo tak pieknie! A to co sie stalo, padlo cieniem na
      kazdy dzien po, prawda? :(
      Styczen byl kiedys dla mnie miesiacem bardzo przyjemnym: moich imienin, urodzin
      moich siostr, Dnia Babci i Dziadka. Taki byl styczen do czasu kiedy poznalam
      Zorke... :(
      Dziewczyny: zeby styczen bardzo szybko minal.
      • zorka7 Re: Zorka! 09.01.05, 19:10
        Ja po prostu nie poznaję siebie ostatnio.

        Pierwszą rocznicę jej urodzin i odejścia spędziliśmy daleko stąd - uciekliśmy
        do Irlandii.
        Pamiętam że 11 stycznia o 10.11 rano, kiedy rok wcześniej rodziła się Mała,
        byłam... w niebie!
        Lecieliśmy samolotem, patrzyłam w dół na sunące chmury i łzy ciekły mi po
        policzkach. Potem miałam sporo bieżących problemów na głowie - 11.01.2004
        Bartuś był w szpitalu po operacji i na refleksje pozwolić sobie nie mogłam.
        Musiałam być, działać.
        A teraz?
        Teraz, kiedy powinnam dziękowac Bogu za to ogromne szczęście, jakiego
        doświadczamy, rozpaczliwie próbuję gdzieś uciec, schować się, przespać tę
        zimową porę jak niedźwiedź.
        Niby trzecia rocznica, ale jakoś tak dziwnie się składa, że boli bardziej niż
        pozostałe. Kiedyś myślałam, że to niemożliwe. :)...
        PS. Dziś Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy - zbiera pieniądze dla
        wcześniaków. Wrzuciłam dwie złote obrączki po babci, wydałam na aukcji ok. 200
        zł... Bartuś żyje, ratował go sprzęt Orkiestry. Martynkę też.
        Nie umiem się cieszyć.
    • zorka7 Re: Styczeń, cyferki... 10.01.05, 18:58
      To już jutro.

      Dziś byłam na cmentarzu (rzadko bywam)- i znów biedronka siedziała sobie na
      grobie Martynki.Jak zwykle. I jak nie-zwykle.
      Na innych grobach nie ma biedronek, sprawdzam za każdym razem. Mieszkają sobie
      tylko u Małej. Uśmiechnęłam się, potem był piękny zachód słońca.
      A co będzie jutro?...
      • betty69 Re: Styczeń, cyferki... 10.01.05, 22:21
        A u naszej Laurci mieszka sobie pajaczek, co przyjdziemy na cmentarz to on tam jest.

        Zorko, tak jak Ty mi zyczylas, tak ja Tobie, sil na jutro i na potem.

        Buziaczki sle
        Betty
        • anatewka Re: Styczeń, cyferki... 10.01.05, 23:12
          Agus,
          Zeby jutro swiecilo slonce, bedzie latwiej...
          Zycze ci, zebys bardzo mocno poczula Jej obecnosc! I zeby ci sie przysnila!!!!!!
    • j0204 R do Zorki 10.01.05, 23:15
      Kochana, na jutro i na każdy inny dzień duzo sił i wsparcia.
      Ślę Ci, by ten dzień był dobry, mimo smutku, łez i bólu.
      Niech na chwilkę powrócą dobre wspomnienia i osuszą łzy.
      Nasza pamięć będzie przy wielu którzy już nie liczą czasu, a pozostają w
      naszych sercach.
      ściskam. jola z mężem

      ----------
      www.republikadzieci.org/problemyiniepokoje/strata/pamiec43.htm
      "Wszystko byłoby inne, gdybyś tu była ja wiem........"
      • martagoryczka Re: R do Zorki 10.01.05, 23:33
        Zoreczko Kochana!
        Wśród tego zamętu, mętliku i chmur czasem za czarnych, życzę Ci samych
        pogodnych i jasnych dni. Jasnych promieni wdzierających się do Twojego serca.
        Oby już tam zostały na zawsze, oby pokazały Ci jaśniejszą stronę życia.
        A do mojej Wiktorii, przychodzi wiewióreczka. Wiem, że to ona, choć płochliwie
        ucieka. Czasem przysiądzie na jej grobku, i wpatruje się we mnie, a ja nie mam
        odwagi podejść.
        Ściskam Cię cieplutko i myślę o Tobie, o Was. Odezwij się jak znajdziesz
        chwilkę :-))

        Marta
      • ewamonika1 Re: do Zorki 11.01.05, 00:03
        to już dziś. Agnieszko, wiem, że lubisz ks. Twardowskiego, więc na ten dzień:


        "Nieszczęście nie - nieszczęście"

        Jest taki uśmiech co mieszka w rozpaczy
        bo gdy widzisz czarno to często inaczej
        niekiedy w smutku jak drozd ci zaśpiewa
        - twej miłości zranionej Bóg łaknie jak chleba
        nieszczęśćie nie-nieszczęście jeśli szczęścia nie ma
        jest uśmiech co się nawet na cmentarzu kryje
        każdy świętej pamięci umiera więc żyje
        cóż że go nie widzisz powraca do domu
        siada przy stole czyta lampę świeci
        czasem w bamboszach by nas nie obudzić
        tylko śmierć umie ludzi przybliżyć do ludzi
        nic dziwnego przecież tak to bywa
        z nieba się tęskni zawsze po kryjomu
        choćby królikom mlecze przez rosą pozrywać
        ciotkę z gotówką przy sobie zatrzymać
        uśmiech czasem się modli po prostu - mój Boże
        tu gdzie miłość odchodzi lecz jej nie ubywa
        ci co się kochają cierpią gdy są razem
        uśmiech i z cytryną uśmiechąć się może
        narzekasz że świat surowy jak grzyb niejadalny
        a w świecie stale uśmiech niewidzialny

        ------
        Zorko, przetrzymaj, a jutro będzie troszkę łatwiej.

        e.
        • zorka7 Re: do Zorki 11.01.05, 08:58
          Ewo... Wiesz, że ten wiersz przyszedł do nas w moje 25 urodziny, w dniu jej
          chrztu?
          I po nim właśnie pierwszy raz zaczęłam myśleć, ze Mała odejdzie, bo to chyba
          nie przypadek, że w dniu jej chrztu przeczytałam wiersz o uśmiechu, który nawet
          na cmentarzu się kryje... Tak jakby ktoś zaczął mnie oswajać z tą trudną myślą.
          Byłam wściekła na Pana Boga za ten tekst! Naprawdę...
          Płakałam i było mi źle, że w moje urodziny dostaję taki "prezent".

          Ale... na pogrzebie się uśmiechaliśmy, sczerze i łagodnie.
          • malomi Re: do Zorki 11.01.05, 09:22
            Agnieszko, jestem dzisiaj całym sercem z Tobą.
            Ściskam najmocniej jak potrafie
    • mamarafka Re: Styczeń, cyferki... 13.01.05, 11:20
      Również dla mnie styczeń jest trudnym miesiacem.
      Trzy lata temu 7 stycznia o 18.25 odszedł mój Rafał, żył niespełna osiem
      miesięcy. Tydzień później, w dniu piątych urodzin Marcina, oddaliśmy Jego prochy
      ziemi...

      Rok później w marcu po 12 tygodniach wróciło do nieba Maleństwo.

      Nie wiem, czy czas goi rany. Wiem, że z raną da się mimo wszystko żyć i uśmiechać.

      mama Marcina,Rafka i Maleństwa
    • fibo1 Re: Styczeń, cyferki... 13.01.05, 15:50
      Trzynasty styczeń, dołączam.
      Dzień Płytkiego Oddechu...
      • bejoy Re: Styczeń, cyferki... 13.01.05, 16:00
        Dołączam Bartusia Uli, dziś, piekielny 13.....
      • alina30 Re: Styczeń, cyferki... 13.01.05, 16:09
        Fibo, dzień się powoli kończy. Jak dobrze! Kolejny przybliża nas do naszych
        dzieci.
        Moja cyferka styczniowa to 22.01. Wtedy, w 1999roku, dziadkowie dostali
        najwiekszy prezent - pierwszego wnuka. Cieszyli się nim 3,5 roku.
        Są kolejne wnuki, sporo i to sami chłopcy... ale co z tego?

        Pozdrawiam wszystkich styczniowych rodziców
        Alina
        • zorka7 Re: Styczeń, cyferki... 13.01.05, 18:35
          Smutny ten wątek...
          • vinga_o Re: Styczeń, cyferki... 13.01.05, 22:05
            Bo smutne jest życie ...
            Wybaczcie, dziś nie stworzę nic optymistycznego :)
            Ale ściskam Was mocno
    • malomi Wczoraj... 14.01.05, 08:20
      Wczoraj był 13 stycznia.
      Wczoraj minął rok odkąd Cię nie ma ze mną synku.
      Wczoraj na cmentarzu długo z Tobą rozmawiałam, a Ty rozjaśniłeś niebo pięknym
      promieniem słonecznym.
      Wczoraj było tak cicho i pusto.
      Wczoraj byłam taka samotna.
      Wczoraj...
      • ewamonika1 Re: Wczoraj... 14.01.05, 15:49
        Gosiu,

        wiem, że żadne słowa tu nie pomogą.Po prostu jesteśmy z Tobą.

        ewa i andrzej
    • j0204 Re: Styczeń, cyferki... 14.01.05, 09:21
      Malomi, jestem obok..........
      Przytulam najmocniej jak mogę.


      ----------
      www.republikadzieci.org/problemyiniepokoje/strata/pamiec43.htm
      "Wszystko byłoby inne, gdybyś tu była ja wiem........"
      • zorka7 Re: Styczeń, cyferki... 14.01.05, 15:23
        Malomku...
        • fibo1 Re: Styczeń, cyferki... 14.01.05, 16:08
          I ja malomi, i ja...
          • zorka7 Re: Styczeń, cyferki... 17.01.05, 09:18
            No i kolejna "moja" cyferka.
            17- ulubiona liczba i szczęśliwa.

            Urodziłam się 17-go, gdy miałam 17 lat poznałam i zakochałam się w moim
            przyszłym mężu, wygrałam nawet ;))), hihi, 17-stą olipmiadę polonistyczną, moje
            pierwsze "mocne przytulenie" też nastąpiło 17-go i wiele wiele pomniejszych
            dobrych rzeczy wiąże się z tą liczbą.

            17-go ochrzciłam z wody swoje pierwsze dziecko, tego dnia też po raz pierwszy
            pomyślałam o jej śmierci, że być może jednak nie wyszstkim dzieciom jest dane
            przeżyć rodziców, że będziemy musieli stawić czoła i ja pożegnać...
            Trzy lata temu byłam wściekła na pana Boga.
            Dziś częściej bywam rozczarowana sobą.
            • ladyhawke12 Re: Styczeń, cyferki... 17.01.05, 09:30
              I wbrew losowi, wszystkiego dobrego dzis zycze. Zoraka jeszcze pieknych dni
              przed Toba tyle
            • margaretek Re: Styczeń, cyferki... 17.01.05, 10:18
              Przytulam urodzinowo :)
            • malomi Re: Styczeń, cyferki... 17.01.05, 10:24
              Wszystkiego naj:-)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja