czy ktos ma dziecko po zapaleniu mózgu?

15.02.05, 19:17
Adas przeszedł 5 lat temu dzieciece wirusowe zapalenie mózgu,teraz mamy
problem,choroba objawila sie 2 lata temu ,fizycznie i intelektualnie rozwija
sie ,intelektualnie troche wolniej niz rówiesnicy ale nadrabia
zaległosci .Niestety problem jest bardzo duzy u mego synka z
emocjami,niestety uczuc ,mówienia o nich nie sposób nauczyc.Tu nie chodzi o
to ,że On sie nie przytula czy nie daje całusów tylko o to ze nie nazywa
swoich emocji .Bardzo to przezywam i nie wiem jak z tym sobie radzić,czasami
mysle sobie ,jak to bedzie gdy Adas urosnie.Co wtedy?Jak sobie poradzi?
    • bei Re: czy ktos ma dziecko po zapaleniu mózgu? 15.02.05, 21:26
      w dzieciństwie przeszłam wirusowe zapalenie opon dwukrotnie... a w życiu
      doroslym wieloogniskowe zapalenie mówzgu- po wypadku...
      Nie miałam klopotów w kontaktach z otoczeniem...ani problemów z nauką...
      Myślę, ze Twój synuś poradzi sobie ...znam jeszcze kilka osób- które w
      dziecinstwie tak chorowaly....Twój synek ma Ciebie- wzorzec poprawnych
      zachowan...i wzorzec uczuć...Na pewno przy wspomaganiu specjalistów z upływem
      czasu zatarte zostaną slady choroby...
      Z cała serdecznością zycze Ci szybkiego dobrego:)
      • adam9718 Re: czy ktos ma dziecko po zapaleniu mózgu? 18.02.05, 20:28
        dziekuje za słowa otuchy,mam nadzieję że Adas poradzi sobie ale bardzo
        chciałabym Mu w tym pomóc,a nie wiem jak?
    • joszka30 patrząc zawodowo... 16.02.05, 08:56
      rozumiem niepokój,ale wg mnie to norma... To rozwojowe. Mówienia o uczuciach po
      prostu się uczymy,a nazwyanie ich to po prostu wyzsza szkoła jazdy... Zreszta,
      patrząc po dorosłych mozna sie przekonac ile osób ma z tym trudności.. A do
      tego chłopcy sa z natury mniej emocjonalni w sensie okazywania. Bo przezywaja
      na pewno!
      Jesli problem nie polega na nieprzytualaniu, dawaniu całusów, - bo wnioskuje ,
      ze tymi synek obdarza? ;-), to wg mnie można się trochę uspokoic. taka to juz
      meska natura.. wazne ,z e Adas rozwija się, nadrabia zaległości. Jesli jest
      przytulany, całowany, to myslę, ze poradzi sobie w zyciu! Tak jak dizekco
      nabiera umiejętności ruchowych, intelektualnych tak tez i rozwija się
      emocjonalnie. Trzeba czasu. Będzie dobrze!
      • adam9718 Re: patrząc zawodowo... 18.02.05, 20:33
        miło przeczytac takie słowa,zawsze to wieksza nadzieja na jutro i dalsza
        przyszłośc .Adas bardzo lubi być przytulany i całowany i jest,potrafi okazać
        zawstydzenie ,gniew,ale np.teraz mąż wyjechał na 10 dni a Adas ani razu nie
        zapytała się o tate,z kolei gdy mąz odbierał Go dzisiaj z przedszkola bardzo
        sie ucieszył na jego widok,a mnie to bardzoniepokoi ,bo czasem nachodza mnie
        mysli o tym,że byc może byłoby Adasiowi obojetne czy to my sie Nim zajmujemy
        czy ktoś inny????????
Pełna wersja