CZY WIDZIAŁYŚCIE SWOJE DZIECKO??????????????

16.02.05, 19:46
To pytanie zadaje tym z Was, które straciły swoje dzieci w ostatnich
tygodniach ciąży.
Moja Córeczka umarła we mnie w 33 tygodniu ciąży. Nie mogłam jej urodzić
normalnie ponieważ uniemożliwiało mi to przodujące łożysko, dlatego miałam
cesarskie cięcie w ogólnej narkozie, straciłam bardzo dużo krwi i musiano mi
zrobić transfuzje. Byłam taka słaba, miałam wysoką gorączkę z powodu infekcji
(zakażenia), ale wiem, że to mnie nie usprawiedliwia. Nie wiem co mnie tak
przyćmiło. Pierwsze słowa jakie powiedziałam po przebudzeniu to: –
widzieliście dzidziusia? Ale sama nie pomyślałam, że mogę, że mam prawo ją
zobaczyć.
Nie widziałam mojej kruszynki!!! Widzieli ją tylko moi rodzice i mój mąż.
Dlaczego nikt nie zapytał mnie czy chciałbym ją zobaczyć, czy chciałbym się z
nią pożegnać. Moi bliscy tłumaczą mi, że chcieli dobrze, że teraz czułabym
się jeszcze gorzej, gdybym wiedziała, że straciłam taką śliczną dziewczynkę.
Czasami jest mi tak ciężko bo staram sobie ją wyobrazić, ale jej twarzyczka w
moich marzeniach albo snach jest zawsze taka rozmyta i chociaż bardzo się
staram nie potrafię jej zobaczyć, innym razem widzę ją bardzo dokładnie, ale
wtedy ma buzie, któregoś ze znajomych mi dzieci.
Jestem wściekła i czuje taki żal mimo, że mama i mój mąż dokładnie mi
opowiedzieli jak wyglądała moja córeczka.
Dziwi mnie też fakt, że nikt z lekarzy ani położnych mnie o to nie zapytał.
Smutno mi ogromnie, ale mam nadzieje, że nadejdzie taki dzień gdy wezmę ją w
ramiona i spojrzę jej w oczy.


Marzena mama aniołka Angeliki

    • aania25 Re: CZY WIDZIAŁYŚCIE SWOJE DZIECKO?????????????? 16.02.05, 20:19
      Zycze Ci tego z calego serca, abys mogla ja zobaczyc, przytulic, ucalowac,
      powiedziec ze ja kochasz i wpatrywac sie w jej sliczna buzke. Napewno jest
      piekna dziewczynka, pieknym anioleczkiem. Sciskam Ci mocno a dla Twojej Niuni
      zapalam swiatelko (*)(*)(*)
      Ania
      • vitalia Re: CZY WIDZIAŁYŚCIE SWOJE DZIECKO?????????????? 16.02.05, 20:40
        Ja widziałam swojego synka ...Był taki maleńki śliczny..Ale tylko jego,, trzech
        pozostałych aniołków nie.
      • ania9943 Re: CZY WIDZIAŁYŚCIE SWOJE DZIECKO?????????????? 16.02.05, 21:31
        (*)(*)(*)
        Trzymaj się. Jestem całym sercem z TOBĄ.
    • nikola313 Re: CZY WIDZIAŁYŚCIE SWOJE DZIECKO?????????????? 16.02.05, 20:44
      Jestem imienniczka twojego Aniolka. Tez urodzilam coreczke w 38tc martwa
      22.11.04. To byl dla nas szok, poniewaz ciaza przebiegala prawidlowo, dziecko
      zdrowiutkie bez zadnej wady,zabila ja pepowina na ktorej byl wezel ktory
      coreczka zaciagnela podczas obrotu dwa dni po Usg i dwa dni przed terminem
      porodu. Ja widzialam moja coreczke, byla sliczna ale to ja musialam powiedziec
      poloznej ze musze ja zobaczyc, ze chce, ale rodzilam normalnie. Ty mialas
      ciecie- zdziwilo mnie to poniewaz mi powiedzieli ze nie mogo mi zrobic ciecia
      poniewaz moglabym umrzec-w takich przypadkach nie robia, to byly slowa lekarza.
      Dziekuj Bogu ze przezylas,bo to ciecie zagrazalo twojemu zyciu i nie wyrzucaj
      sobie ze nie widzialas swojego Aniolka, oni wszyscy bali sie o Ciebie,o twoje
      zdrowie i tak bylas w szoku... Ja wyrzucalam sobie ze nie bylam na pogrzebie,
      bo bylam w szpitalu, ale nasze Aniolki wiedza ze bardzo tego chcialysmy i
      bardzo je kochamy i na zawsze pozostana w naszych sercach... Swiatelko dla
      Angeliki(*)(*)(*). Andzelika mama Aniolka Nikolki(*).Pozdrawiam goraco!!
    • motyl_nocny Re: CZY WIDZIAŁYŚCIE SWOJE DZIECKO?????????????? 16.02.05, 23:06
      Nie, nie widzialam, na wlasne zyczenie,uwazam, ze to pomoglo mi lepiej zniesc
      cala te sytuacje, inaczej bym chyba zwariowala.
    • azjawusa Re: CZY WIDZIAŁYŚCIE SWOJE DZIECKO?????????????? 17.02.05, 02:00
      Witam Cie
      Ja stracilam mojego synka w 17 tygodniu ciazy na skutek
      zaplatania sie pepowina.Poniewaz mieszkam w Stanach Zjednoczonych,
      a tu jest inaczej niz w Polsce,to szpital w ktorym rodzilam mojego
      Aniolka dal mi mozliwosc zobaczenia cialka.Jednak w dzien porodu
      bylam tak skolowana ze odmowilam.Powiedziano mi ze cialko przechowaja
      az do czasu zabrania przez zaklad pogrzebowy(2dni)
      Po porodzie zaraz wrocilam do domu i rozmyslalam jaka zla matka
      jestem ze pomimo ze dano mi szanse zobaczenia Jesse to ja
      jeszcze sie waham.A jednoczesnie strasznie sie balam,przechodzilam
      nieludzkie tortury.W koncu jednak w dzien kiedy moj Jesse mial
      byc zabrany przez zaklad pogrzebowy,zdecydowalam sie.To byla dla
      mnie ostatnia szansa przytulenia sie do mojego dziecka tu,na Ziemi.
      Zadzwonilam rano do szpitala ze przyjezdzam zobaczyc Jesse.
      Nie robiono najmniejszych problemow.Przyjechalam......i coz,jestem
      szczesliwa ze dano mi szanse przytulenia mojego Aniolka mimo,ze
      kosztowalo to tyle cierpienia.
      Pozdrawiam wszystkie dzielne mamy i ojcow tez Asia
    • mmmmmm2 Re: CZY WIDZIAŁYŚCIE SWOJE DZIECKO?????????????? 17.02.05, 08:58
      Infinity, mam wrażenie że czytam własną historię - cc w 8 m-cu, byłam przytomna
      bo znieczulenie było tylko miejscowe. Usłyszalam tylko delikatne kwilenie.
      Córeczki nie widzialam. Nikt nie pytał mnie czy chcę zobaczyć. Mama tylko
      opisała mi później że była śliczna. Widzieli wszyscy oprócz mnie.
      Nie wiem czy lepiej czy nie?
      Ewa - mama Aniołka Julii
    • magdus29 Re: CZY WIDZIAŁYŚCIE SWOJE DZIECKO?????????????? 17.02.05, 10:33
      Mój synek też umarł we mnie w 29 tygodniu ciąży. Rodziłam normalnie, byłam w
      miarę świadoma, ale... odmówiłam, bałam się spojrzeć, dotknąć, przytulić....
      myślałam, że tak bedzie lepiej, że kolejne dni, miesiące, lata bedą bez tego
      spotkania łatwiejsze.
      Dziś wiem, że tak nie jest i żałuje.
      Mojego synka widziały tylko obce mu osoby, nikt bliski -nawet nie mam kogo
      zapytac jak wyglądał...pozostaje jedynie wyobraźnia.
      Trzymaj się cieplutko

      Magda, mam Aniołka Dominika (18.08.2004)
    • marzekal Re: CZY WIDZIAŁYŚCIE SWOJE DZIECKO?????????????? 17.02.05, 12:15
      Urodziłam swojego Synka normalnie, tylko że zawcześnie, w 17 tyg. ciąży.
      Musiałam Go zobaczyć, bo zanim dotarł lekarz zobaczyłam wystające maluteńkie
      nóżki. Nie chciałam zapamiętać tylko tego. Ale to dzięki lekarzowi i wspaniałej
      położnej mogłam zobaczyć moje maleństwo. To oni z całym taktem i
      wyrozumiałością zapytali czy chcę znać płeć (lekarz) i czy chcę pożegnać się z
      synkiem (położna). Ale to i tak nie łagodzi bólu. Zawsze będę miała przed
      oczami Jego maleńkie, prześliczne ciałko, kształtną główeczkę i tylko co jakiś
      czas wszystko mi przesłaniają te maleńkie stópki. Tylko jednego żałuję, że
      mocniej Go nie ucałowałam, dłużej nie przytuliłam. Mam jednak nadzieję, że
      będzie nam wszystkim dane spotkać się z naszymi kochanymi Aniołkami i jeszcze
      je mocno ukochamy i wreszcie sie napatrzymy jakie są prześliczne.
    • anhes Re: CZY WIDZIAŁYŚCIE SWOJE DZIECKO?????????????? 17.02.05, 18:02
      ...jak rodziłam Jędrusia...jego tato zasłaniał mi oczy...wiedziałam ze muszę go
      zobaczyć, że zwariuję jak tego nie zrobię...leżał w niebieskim ubranku,
      przykryty kocykiem miał misie... wyglądał jakby spał na spacerze...na pierwszym
      i ostatnim...był tylko taki zimny...boli mnie najbardziej że nie domagałam sie
      by go zobaczyć po porodzie by go przytulić, dotknąć...
      • ewa5005 Re: CZY WIDZIAŁYŚCIE SWOJE DZIECKO?????????????? 17.02.05, 19:38
        nie widziałam moich Misiów,
        rodziłam nieżyjące już dzieci naturalnie w 33 tc.
        wolałam mieć w głowie ich wyobrażenie: 2 dorodne bobaski.
        Po 9 m-cach powoli dojrzewam żeby zapytać moją bratową, która była przy
        porodzie, jaki miały kolor włosków...
    • agnieszka755 Re: CZY WIDZIAŁYŚCIE SWOJE DZIECKO?????????????? 17.02.05, 21:04
      Witam Moja córeczka Ola umierała w Moich ramionach....Był to ból i
      cierpienie nie do zniesienia.Ta bezsilność na to co mialo sie stać
      za 2-3godz.Była naprawde śliczną dziewczynką.....Teraz jest pięknym
      Aniołkiem wśród innych równiez ślicznych Aniołków...
    • betty69 Re: CZY WIDZIAŁYŚCIE SWOJE DZIECKO?????????????? 18.02.05, 14:06
      Nie wiedzialam mojej malenkiej Lauruni. Rodzilam martwa dziewczynke w 40-41 tyg. ciazy. To byl dla
      mnie szok, cala ciaza przebiegala dobrze, czulam sie wspaniale, chodzilam do pracy, na studia,
      wszystcy mnie podziwiali ze z takim wielkim brzuchem mam tyle sily. do szpitala zglosilam sie 2 dni po
      terminie bo poczulam ze malenka slabo sie rusza. zostawili mnie na obserwcji zamiast dzialac i
      wykonac cesarskie ciecie. zaufalam im, a na drugi dzien moja coreczka odeszla. rodzialam silami
      natury z mezem (i tu mu chce podziekowac ze byl caly czas przy mnie). jedyna osoba ktora zapytala
      nas czy chcemy zobaczyc dziecko byla polozna z ktora mielismy umowieni porod rodzinny. bylam w
      strasznym szoku i nie chcialam. maz sie dostosowal do mojej decyzji. tylko jak juz urodzilam byl
      moment ze chcialam powiedziec zeby polozyli mi ja na brzuchu. niestety opadlam z sil i nie wydusilam
      z siebie ani slowa, a potem juz prawie nic nie pamietam co sie ze mna dzialo. szkoda ze pani psycholog
      nie powiedziala mi ze w przyszlosci moge zalowac. teraz mam zal do siebie i tylko od poloznej
      slyszalam jak nasza malenka wygladala oraz od mojej mamy ktora ja widziala.
      ja tez mam nadzieje ze kiedys sie z Laurunia spotkam.

      pozdrawiam
      b.
      • ekaczmarczyk Re: CZY WIDZIAŁYŚCIE SWOJE DZIECKO?????????????? 18.02.05, 16:39
        Ja urodziłam Kamila w 33 tygodniu. Nie widziałam i do tej pory zastanawiam się
        czy dobrze zrobiłam ... mam w głowie mętlik bo czasami żałuję że nie widziałam
        ale mój synuś nie zył już podobno 2 tygodnie i w sekcji zwłok pierwsze słowo
        jakie było napisane to AUTOLIZA... dlatego mam wątpliwości co byłoby lepsze...

        • ekaczmarczyk Re: Do Betty69 18.02.05, 16:42
          Betty zobaczymy się napewno ze swoimi Aniołkami tylko napisz mi gdzie:((( bo ja
          straciłam już wiarę...

          Dla naszych Aniołków(*)(*)(*)
          • betty69 Re: Do Betty69 18.02.05, 23:02
            Ewo,
            Odpisalam na priva.

            Sciskam mocno
            Betty
    • sayenn Re: CZY WIDZIAŁYŚCIE SWOJE DZIECKO?????????????? 18.02.05, 16:59
      Moja córeczka zmarła pod moim sercem w 37 tc. W szpitalu próbowano wywołac
      poród naturalny, nic sie nie działo. Po przebiciu pęcherza płodowego pojawiły
      sie komplikacje, wtedy podjęto decyzję o cc.
      Kiedy sie obudziłam czułam jeszcze ostatnie wkłucia lekarza, który mnie szył.
      Chciałam krzyczeć: chcę przytulić moją córeczkę - nie moglam, miałam w ustach
      rurę. To było straszne uczucie, wciąż jest. Chyba już wtedy czułam, że nie
      pozwolą mi pożegnać sie z córeczką. Nie moglam mówić, więc nie miałam nic do
      powiedzenia, a kiedy wyjęto tą koszmarną rurę, potraktowano mnie nie jak matkę,
      ale jak kogoś kto nie ma prawa do dziecka. Leżałam 6 dni w szpitalu, płakałam
      dzień i noc, tak bardzo chciałam zobaczyć moje ukochane dziecko. Pielęgniarki
      unikały tematu, a kiedy zapytałam lekarza: "gdzie jest moja córka, chcę Ją
      zobaczyć", odpowiedział: "ale ja nie wiem, gdzie jest pani dziecko". To było
      nieludzkie, jeszcze bardziej mnie załamało. Nigdy nie wybaczę lekarzom tego jak
      potraktowali moje uczucia, moją miłość do córeczki.
      Zrobili sekcję i nawet nie zapytali się czy wyrażam na to zgodę.
      Z niewiadomych przyczyn lekarzom było nie na rękę również to, że chcę pochować
      moje maleństwo. Ale ja się uparłam.
      Zobaczyłam córeczkę w kostnicy, wtedy już nie mogłam Jej przytulić, chwyciłam
      tylko Jej malutką rączkę, a ten dotyk, to wszystko, co teraz mam - tak o to
      walczyłam.
      Lekarze zabrali mi coś bardzo cennego, co było przeznaczone dla mojego dziecka -
      bliskość, pocałunek, pożegnanie. Minęło już 19 miesięy, a ja wciąż chciałabym
      żeby zapłacili własnym cierpieniem za to, co mi odebrali, za uczucie, którego
      ja nigdy nie odzyskam... nigdy im już nie zaufam.
    • blaga23 Re: CZY WIDZIAŁYŚCIE SWOJE DZIECKO?????????????? 19.02.05, 01:00
      JA WIDZIAŁAM SWOJEGO SYNKA DOPIERO W TRUMIENCE NA POGRZEBJE,CHCIAŁAM GO WZIĄCI
      NA RECE ,PSZTULICI ,CHCIAŁAM ŻEBY OTWOŻYŁ OCZKI.
    • i.n.f.i.n.i.t.y Re: CZY WIDZIAŁYŚCIE SWOJE DZIECKO?????????????? 19.02.05, 13:04
      Widzę, że Wam jest również tak ciężko jak mi. Ja niestety nie dość, że Jej nie
      widziałam to nie byłam na pogrzebie, bo wciąż byłam w szpitalu. Tak mi Jej
      brakuje, chyba juz całe życie będę tak tęsknić.
      Pozdrawiam gorąco!!!
      • kata74 Re: CZY WIDZIAŁYŚCIE SWOJE DZIECKO?????????????? 23.02.05, 17:53
        Chciałabym Was z całego serca pocieszyć, wiem jednak że żadne słowa nie
        potrafią oddac tego jak bardzo wam współczuję.

        Chciałabym dodać Wam otuchy, ale cokolwiek bym nie napisała czuję jakby były to
        niewłaściwe słowa.

        Mam nadzieję, że każda z Was znajdzie uspokojenie.

        Życzę wam tego z całego serca

        Kasia
    • agnieszka755 Re: CZY WIDZIAŁYŚCIE SWOJE DZIECKO?????????????? 23.02.05, 23:33
      Ja widziałam Swoją małą córeczkę.Oleńka urodziła sie w ósmym
      miesiącu ciąży.Żyła tylko 3 godz.Umierała w Moich ramionach otoczona
      wielką miłością,a zarazem wielkim bólem rozrywającym Moje serce.To
      były najgorsze i najtrudniejsze 3 godz w Moim zyciu.do dzisiaj
      zadaję Sobie pytanie dlaczego Ja ,przecież była tak długo oczekiwanym
      dzieckiem.Wiem,ze nie powinnam tak mówić,ale nie mogłam zrozumieć
      dlaczego Bóg Nam Ja zabrał.jest przeciez wiele matek które niechcą
      Swoich maleństw i które Same je zabijają.Więc pytam dlaczego ......To
      pytanie będe Sobie zadawała napewno do końca.

      Agnieszka mama aniołka Oleńki.
    • margaretek Re: CZY WIDZIAŁYŚCIE SWOJE DZIECKO?????????????? 24.02.05, 12:16
      Czytając Twoją historię miałam wrażenie , że czytam o sobie. Mój Synuś umarł
      pod moim sercem w 41 tc.... zaplątał się w bardzo długą pępowinę. Tez miałam
      cc. i też nie wiem dlaczego, naprawdę zadaję sobie to pytanie codziennie....
      nie zobaczyłam mojego Synka. Widział i pożegnał się tylko mój mąż. Chociaż
      przed porodem ( najpierw próbowano wywołać poród naturalny) poprosiłam
      położną , że chcę zobaczyć dzidziusia, usłyszałam " jeszcze raz sie pani
      zapytamy po wszystkim"... nikt się nie zapytał. A ja po narkozie nie myslałam
      racjonalnie. Wszyscy uznali , że tak będzie lepiej dla mnie. Jestem zła ,
      rozżalona... dlaczego inni zadecydowali za mnie. Do końca zycia będe się
      zastanawiać jak wyglądał mój Syn? Jaki miał nosek, jakie uszka, jakie
      paluszki... nie wiem, nie wiem
    • heath2 Re: CZY WIDZIAŁYŚCIE SWOJE DZIECKO?????????????? 24.02.05, 22:31
      Chyba mamy wiele wspóolnego.Pisałam o moim przypadku dziś przed południem.Ja
      też nie widziałam Maksia, też po cesarce.Ale myślałam , że się nie zgodzą na
      przyniesienie Go na oddział, a nie mogłam chodzić.Urodził się w czwartek, w
      piątek już była sekcja, w sobotę pogrzeb.Nie płakałam nad moim synkiem, nie
      dotknęłam Jego zimnych rączek, nie ucałowałam całego, umęczonego, wyczekanego
      ciałka.Teraz żałuję, choć gdybym Go widziała, pewnie skończyłoby się
      depresją.Mój mąż był wspaniały( nadal jest), widział Synka.Poprosiłam o
      zdjęcie, niestety w trumnie.Czasami spoglądam i wyję, całuję zdjęcie i
      przepraszam że musiał cierpieć.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja