Dodaj do ulubionych

Czwartek, 24.03. - Rozmowy w toku

22.03.05, 13:29
Będzie emisja programu n/t "Strata dziecka poczętego". Temat nie do końca
taki, jak treść.
Kto ma ochotę może zobaczyć.
Pozdrawiam.
Obserwuj wątek
      • mamawikusia Re: Czwartek, 24.03. - Rozmowy w toku 22.03.05, 14:00
        szcerze Wam dziewczyny powiem że nie zamierzam oglądać.
        Widziałam zwiastun programu ,a w nim ludzi którzy swoimi głupimi wypowiedziami
        zadawali ból.
        co oni moga wiedzieć,jak czuje sie rodzic kiedy jeog skarb odchodzi.
        Mam za słabe nerwy.
        --
        www.sercedziecka.vmed.pl/06-2-5-wiktor.htm
      • olab1 Re: Czwartek, 24.03. - Rozmowy w toku 22.03.05, 14:02
        Dodam jeszcze słówko o publiczności - za grosz empatii. A Ewa, cóż, to show,
        chodzi o oglądalność. Wywleczono temat seksu - a co ma piernik do wiatraka?
        Spodziewam się, że wielu z Was będzie mocno zniesmaczonych programem.
        Nie wyczułam odrobiny współczucia, niestety. Mogę się mylić, ale nie sądzę.
        • mharrison Re: Czwartek, 24.03. - Rozmowy w toku 22.03.05, 14:17
          Widziałam zajawki wczoraj.
          Nie wiem skąd oni biorą publiczność?
          Specjalnie selekcjonowane IQ, poziom empatii i inteligencji?
          Plus starannie wyreżyserowana komercja: strata dziecka jest zbyt mało
          skandalizująca i medialna, że trzeba ją jeszcze okrasić seksem?
          • natkaszczerbatka wyrodna matka 22.03.05, 16:01
            Przyznam, że to ja tam siedzę jako "wyrodna matka", która na dodatek nie ma
            ochoty na sypianie z mężem.
            Jako stara feministka jestem oburzona, jak wszystko co najgorsze skupia się na
            kobiecie. To mąz podjął decyzję o zostawieniu dziecku w szpitalu, i o tym była
            wyrażnie mowa - dlaczego nie "wyrodny ojciec"? I na dodatek czeka mnie jeszcze
            perspektywa porzucenia przez męza bo nie chce z nim sypiać.

            I zamiast współczucia odbył się publiczny lincz za to że:
            urodziłam troje martwych dzieci. Jeszcze się okaże, że trzymałam je w beczkach.
            oraz, że nie wypełniam "obowiązków małżeńskich"

            Proponuje zmasowany atak e-mailowy na TVN po tym programie!

            Nie żałuje że tam byłam, choć tak idiotycznych komentarzy na widowni się nie
            spodziewałam. Cały czas sobie zadaję pytanie dlaczego tam pojechałam, bo po
            formule tego programu nie można było sie spodziewać nic innego.
            Czasem człowiek podejmuje takie głupie i nieracjonalne decyzje, ale wierze, że
            dzięki Wam sprawy zostaną wyporostowane.


            www.dlaczego.org.pl
    • czaroffnica24 Re: Czwartek, 24.03. - Rozmowy w toku 22.03.05, 19:11
      Czegoś tu nie rozumiem. Temat bardzo ważny, rzadko poruszany - o tym wiemy
      wszyscy, których zbywano, odmawiając cierpienia. Przeczytałam o pani psycholog,
      zajmuje sie tym problemem od dawna <tak przynajmniej wynika ze strony>. To
      dlaczego czuję, że ten program mnie zaboli a nie pomoże? Jakim cudem przy takim
      temacie poruszono sprawę seksu? I dlaczego jako publiczność nie wystąpiły osoby
      związane z problemem?
      Nie pasuje mi to, spróbuję obejrzeć.
      • ewamonika1 Re: Czwartek, 24.03. - Rozmowy w toku 22.03.05, 19:25
        mam nadzieję, że po czwartkowej emisji ktoś z TVN przeczyta wpisy na stronie
        programu.

        Okładka z jednej z kolorowych gazet - twarz prowadzącej Rozmowy ... i pisany
        dużymi literami tytuł: "Teraz (po urodzeniu dziecka) będzie lepiej rozumieć
        swoje rozmówczynie". Czy prowadzenie programu w taki sposób, jaki już częściowo
        znam z opowieści osób biorących w nim udział, oznacza "lepsze zrozumienie"?

        ewa
      • olab1 Re: Czwartek, 24.03. - Rozmowy w toku 22.03.05, 19:52
        Ja tam byłam, ale posadzono mnie w takim miejsu, że zabranie głosu graniczyło z
        cudem. Przygotowałam się na dyskusje o poronieniu, o przeżyciach, jak sobie
        radzić ze stratą, ale nic z tego nie wyszło. Przykro mi, bo niektórych być może
        zawiodłam.
        Natko - Ciebie podziwam. Naprawdę. Wykazałaś się nie lada odwagą. Wierzę w
        Ciebie, wierze, że bedzie wszystko dobrze. Powodzenia.
    • marzekal Re: Czwartek, 24.03. - Rozmowy w toku 22.03.05, 21:15
      Też dostałam propozycję wzięcia udziału w nagraniu ale nic z tago nie wyszło.
      Daleko, brak urlopu (praca w szkole)i nieśmiałość. Cały czas się zastanawiałam,
      czy to nie ucieczka, że jednak powinnam zrobić coś, żeby wreszcie świat się o
      nas dowiedział. Mój mąż nie zabraniał mi wyjazdu (twierdził, że jeżeli muszę,
      to żebym jechała) ale z drugiej strony ostrzegł (uważaj, to telewizja, zrobią z
      tematem co chcą.) Długo zbierałam się, żeby napisać o swoich wątpliwościach i
      nie zrobiłam tego. Teraz tylko tego żałuję. Szkoda, że jednak okazało się, iż
      dla tv nie ma świętości i z cudzej tragedii potrafii zrobić show. Z tego co
      dobre robią zło, a z tego co złe - dobro. Napewno napiszę po programie co tym
      sądzę. Trzymajcie się cieplutko! Pozdrawiam.
      --
      www.republikadzieci.org/problemyiniepokoje/strata/pamiec115.htm
      • heath2 Re: Czwartek, 24.03. - Rozmowy w toku 22.03.05, 21:38
        Wiecie co Wam powiem? Nasze opinie ich guzik obchodzą. Nie warto się produkować.
        Gdyby jednak ktoś podsunął im jakiś chwytliwy pomysł na kolejny program, np. "
        Udany seks po poronieniu" lub "Zdrada po poronieniu" lub tym podobne bzdury to
        nawet by odpisali. Czego tu spodziewać się po TV? Ja się zastanawiam, jakie mają
        korzyści z programów, w których nagłaśniają jakieś przypadki nieszczęść i
        apelują o pomoc, np. ten o Asi.
          • urszula5 Re: Czwartek, 24.03. - Rozmowy w toku 23.03.05, 01:15
            Przepraszam
            To ja tak naprawde chciałam żeby ktoś tam ze mna był , ale .... !!
            Dzwonili do mnie niedługo po pogrzebie myślałam dam rade , niestety im dłuższy
            okres czasu tym bardziej boli .
            Wczoraj do mnie zadzwonili że w czwartek jest program .
            Po Waszych wypowiedziach to chyba dobrze że nie pojechałam .
            Pani Ewa jest szczęśliwą mamusią ( i to powiedziałam przez telefon ) ale nigdy
            nie zrozumie STRATY DZIECKA .... NIE JEDNEGO .
            W poniedziałek 21.03 urodziła siostra mojego byłego męża córeczke .
            Mój mąż do niej dzwonił później dał i telefon ....myślałam że mnie łzy uduszą .
            Mój Bartuś miałby 5 miesięcy ;-(((
            Potrafiłam powiedzieć tylko tyle ( dobrze że zdrowa i ciesz siię z tego że masz
            dziecko piąte ) ale ja chciałabym mieć chociarz to jedno tak wymarzone !!
            Wiem mam czworo dzieci dwoje już dorosłych , dwoje w domu ale ....
            Teraz myślę że gdybym ja tam była Oni lepiej by zarobili , ale czyim
            kosztem ??.. Kosztem mojego i tylko mojego bólu .
            Wiecie w poniedziałek jak się dowiedziałam że siostra mojego męża urodziła (
            zaczęłam z płaczem pakować wszystko po Bartusiu )pochowałam prawie wszystko ,
            ale dalej nie mogłam ... popakowałam tylko do worków i nadal wszystko jest w
            łóżeczku . Nie mogę ;-((( NIE POTRAFIĘ .

            jEST IŁOŚĆ CO BYŁA CIAŁEM , A STAŁA SIĘ DUCHEM ......
            --
            www.republikadzieci.org/problemyiniepokoje/strata/pamiec116.htm
            www.republikadzieci.org/problemyiniepokoje/strata/pamiec128.htm
            www.republikadzieci.org/problemyiniepokoje/strata/pamiec143.htm
            bul.pl/dziecko/
      • andzik83 Re: Czwartek, 24.03. - Rozmowy w toku 24.03.05, 18:31
        Jestem na Waszym forum od dawna. Bardzo przeżywam Wasze troski, choć mnie nie
        spotkała tak Wielka Tragedia, bo jak inaczej nazwać stratę Dziecka. Widząc
        zapowiedź programu postanowiłam go zobaczyć. Właśnie trwa emisja, a ja jakoś
        nie mogę tego sluchać. Dla mnie to tylko hasła, prowadząca nawet nie daje sie
        wypowiedzieć do końca, złości mnie to. Wydaje mi się, że ten program nie
        pozwoli choć w części pojąć Waszych uczuć, emocji. Nie potrafię ubrać w słowa
        to co czuje. Czytając Wasze historie,wzruszam się, przeżywam Wasze historiem
        myślami jestem przy Was,a ten program nie wzbudził we mnie żadnych uczuć. Jest
        taki pusty... Mam nadzieje, że moje słowa nie obraziły żadnej z
        Was.Przepraszam, że wtręciłam dwa słowa, do tej pory byłam jedynie biernym
        obserwatorem forum.
        Trzymajcie się, choć wiem, że i bez tego jesteście najdzielniejsze na
        świecie!!
      • ampat Re: Czwartek, 24.03. - Rozmowy w toku 24.03.05, 18:46
        jak można powiedzieć, że Ania jest złą matką, bo zostawiła dzieci w szpitalu?!
        Jak można tak się wymądrzać i oskarzać, nie wiedząc nic na ten temat, nawet nie
        próbując zrozumieć cierpienia matki?

        I wszytsko sprowadzone do problemu seksu.
        Szkoda słów, publiczność pierwsza klasa.
        Natka, myślę, że drugi raz nie zdecydowałabyś się wystąpić w takim czyms
        Pozdrawiam
        --
        Ania
      • mamawikusia Re: Czwartek, 24.03. - Rozmowy w toku 24.03.05, 18:52
        ogladam tylko fragmenty, kiedy moj mąż woła do mnie żebym przyszła bo ciężko
        oglądać mu takie brednie samemu.
        Jestem poprostu oburzona.
        W głowie mi się to nie mieści.
        A pani Drzyzga- bez komentarza.
        Za chwilę napisze maila do rozmów w toku,muszę najpierw jednak ochłonąć bo
        mogliby mnie zaskarżyć o zniesławienie.

        Natko jesteś dzielna(ja bym ich tam podusiła)
        --
        www.sercedziecka.vmed.pl/06-2-5-wiktor.htm
          • anniia Re: Czwartek, 24.03. - Rozmowy w toku 24.03.05, 19:05
            Noż mi się w kieszeni otwiera. Co za potraktowanie tematu. I co za idiotow oni
            do wypowiedzi publicznosci wybieraja
            I te pytania o seks( Ania podziwiam swieta twoja cierpliwosc bo ja to bym chyba
            wyszla, albo w zeby jednemu czy drugiemu dala), rece opadaja.
            I jak tu ludzie maja zrozumiec co my czujemy..............

            Ania
            • kina74 Re: Czwartek, 24.03. - Rozmowy w toku 24.03.05, 19:10
              żenujący program, żenująca publiczność i jeszcze bardziej żenujący ginekolog na
              końcu. Bezpłciowy, bezduszny... słów mi brakuje na to wszystko. Czasami lubię
              rozmowy Drzyzgi, ale ta była naprawdę BEZNADZIEJNA... Nie wiem, czy to wina
              Drzyzgi, ale dziewczyny też jakoś tak nieciekawie się wypowiadały... chociaż za
              żadne skarby nie chciałabym się znaleźć na ich miejscu...
          • mamawikusia Re: Czwartek, 24.03. - Rozmowy w toku 24.03.05, 19:15
            Ja już napisałam swój komentarz na stronie rozmów w toku.
            czeka na publikacje.
            tylko obawiam się że to i tak nikogo nie wzruszy i nikt nie wyciągnie z tego
            wniosków(a już napewno nie prowadząca).
            jest mi bardzo przykro.
            --
            www.sercedziecka.vmed.pl/06-2-5-wiktor.htm
              • matusia3 Re: Czwartek, 24.03. - Rozmowy w toku 05.05.05, 13:34

                Kochane emamy....

                Właśnie dziś oglądałam powtórkę programu "Rozmowy w toku".Oglądnęłam cały
                program od początku do końca.Jestem zbulwersowana postawą prowadzącej jak i
                widowni,która została zaproszona do programu.Jakiś hippis się wypowiadał,że on
                by nie stchórzył itd.Ludzka głupota...przecież każdego z Nas może spotkać taki
                los...
                Kompletnie nie zrozumiałam co miał temat sexu do porodu martwego dziecka?
                A pani specjalistka również nie wykazała się znajomością tematu.Ona najbardziej
                mnie wkurzyła mówiąc"Z Brunem nie można uprawiać sexu itd.".

                Podziwiam Was dziewczyny,że nie wybuchnęłyście.Trzeba było głośno powiedzieć,a
                co ma sex do tematu,który jest celem programu do licha?

                Pozdrawiam Was dzielne dziewczyny i życzę,abyście mogły wystąpić teraz w
                programie "urodziłam zdrowe ,piękne dziecko".

                matusia3
    • anaika Re: Czwartek, 24.03. - Rozmowy w toku 24.03.05, 19:07
      brrr...
      najgorsze to twarze publicznosci w tle: wykrzywione w niesmaczeniu, pietnujace,
      nierozumiejace, niewspolczujace...
      jakies nieporozumienie prowadzic rozmowe na tak trudny temat z TAKA publicznoscia..
      i najgorsze to ciagle nie pozwalanie wypowiedziec sie Ani, cos sprostowac...
      i pani psycholog niedorzeczna
      smutno mi sie robi, kiedy widze jak w obliczu czyjejs tragedii ludzie szukaja
      sensacji, mozliwosc krytykowania i chelpienia sie swoim "czlowieczenstwem" - ja
      bym na pewno byl przy zonie, nie stchorzylbym
      straszne

      --
      www.republikadzieci.org/problemyiniepokoje/strata/pamiec133.htm
      • wustyle moja rada 24.03.05, 19:18
        dziewczynki
        moze wyluzujmy...
        w koncu czego sie mozna bylo spodziewac po talk-show
        (nie chce obrazic sympatykow "rozmow"), ale moim zdaniem temat jest zbyt trudny i zlozony by mogl
        zostac poruszony w takiej formie
        --
        sebastian - tata Laury
    • jaewa1 Re: Czwartek, 24.03. - Rozmowy w toku 24.03.05, 19:23
      Jestem wstrząśnięta, właściwie to o czym był ten program?
      Nawet trudno jest mi ogarnąć myśli i ubrać w słowa to co czuję. Po jaką cholerę
      poruszony został temat skoro wcale nikomu nie zależało, żeby się zagłębić w
      problem, żeby pokazać to co przeżywamy (szpitale, znajomi, rodzina). Tak, jak
      nikt nie wiedział tak nadal nie wie, jak trudny jest każdy dzień po stracie.

      Jedyne co ten program zrobił to potwierdził fakt, że nie jesteśmy i nie
      będziemy zrozumiani przez społeczeństwo, a społeczeństwu pokazał, że mają rację
      olewając nas. Bo jakie inne wnioski mogą się nasuwać? Pomijając oczywiście
      fakt: "jaką żoną jest Anna dowiemy się po przerwie..."

      Przykro mi.
      Dziewczyny, ale Wam bardzo dziękuję


      Ewa, Amelka Aniołek 2.04.2004 i Błażej 4.05.2005
    • ewamonika1 Re: Czwartek, 24.03. - Rozmowy w toku 24.03.05, 19:42
      Oglądałam razem z mężem. Ręce opadały nam nie raz, postawą prowadzącej jestem
      baaardzo rozczarowana. Pytania typu: czy czułaś, że rodzisz martwe dziecko; nie
      zobaczyłaś dziecka po śmierci, ciężko ci z tym? + opinia pani psycholog: Bruno
      nie jest partnerem do seksu, twoim partnerem jest mąż. Takich "smaczków" było
      więcej.

      Wczoraj wysłałam maila do dziennikarza, którzy chciał przyciągnąć jak najwięcej
      osób i prosił mnie o pomoc w tym względzie. Pisałam o rozczarowaniu, o tym, że
      temat miał być potrakowany łagodnie i z wyczuciem (wiedziałam już wcześniej jak
      to wypadło z opowieści Natki) - dziś otrzymałam odpowiedź, z której wynika, że
      po obejrzeniu programu być może uda mi się zweryfikować mój zbyt wczesny osąd
      sytuacji.
      I to jest najgorsze - ci ludzie są nadal przekonani, że zrobili rzetelny,
      prawdziwy program o urodzeniu martwego dziecka. Wrrr...

      --
      Dlaczego
      • mamabenia Re: Czwartek, 24.03. - Rozmowy w toku 24.03.05, 19:54
        Zazwyczaj nie oglądamy tego programu bo jego poziom i styl po prostu nam nie
        odpowiadają. I ten program to potwierdził - może zrobimy odrębny temat co było
        najlepszym kiksem?? i chyba byłby to bardzo długi wątek.
        Jak dla mnie postawy Ani i Andżeliki były cudowne i ten ich spokój chyba był
        bardzo znaczący i trafny. Bardzo mnie denerwowały wypowiedzi ludzi w studiu ale
        teraz na spokojnie myślę, że to taka typowa postawa. Nasuwa mi się najbardziej
        prozaiczne stwierdzenie: co ślepy może mówić o kolorach?
        Ale tak ogólnie to chyba dobrze, że pojawiają się takie programy - bo może,
        przynajmniej w tej mniejszej części społeczeństwa, o ile ogląda takie programy,
        coś zaświta, ktoś popatrzy trochę szerzej...
        pozdrowienia dla Ani,Andżeliki
        ala rajczyk
      • mama38 Re: Czwartek, 24.03. - Rozmowy w toku 24.03.05, 20:11
        Nie mam słów, żeby skomentowac program. Po prostu dno. Szkoda, że nie wzięli
        się za to jak należało.
        Natko podziwiam Twoje opanowanie,ja nie dałabym rady w takiej sytuacji.

        Ania
        --
        DLACZEGO
        Jurek 15l
        (*)Maleństwo 7t 1993
        (*)Mareczek 26tc 03.04.-27.04.2004
    • mathab Re: Czwartek, 24.03. - Rozmowy w toku 24.03.05, 19:46
      przyklad sprzed paru minut na to jak teraz bedzie spoleczenstwo patzrec na sprawe:
      do meza zadzwonil kolega ktory widac obejrzal program poza normala gadka miedzy
      nimi zadal pytanie "czy po tym wszystkim mu dupy daje" (sorry ale to cytat
      doslowny) CUDNIE!!! CUDNIE!!!
    • nikola313 Re: Czwartek, 24.03. - Rozmowy w toku 24.03.05, 22:07
      Pozdrawiam wszystkich! Dziekuje za mile slowa!
      To ja jako druga wystapilam w tym programie...
      Przyznam sie szczerze ze ten programmnie zawiodl i nie tylko mnie, ale nas
      wszystkie, ktore tam wystapilysmy!
      Mialysmy inne oczekiwania!
      Ja myslalam ze bedzie tam jakis lekarz gin.,ktory odpowie np. mi o przyczyne
      tego wezla, czy mozna bylo go zobaczyc, czy daloby sie zapobiec smierci
      Nikoli...
      Pytan wiele.....
      Nie wiem czy zauwazyliscie, gdy my ja i Zaneta probowalysmy mowic o
      naszych "lekarzach", to Ewa zmieniala temat.
      Czy oni zawsze sa bez winy?
      Czy to my pokrzywdzone musimy byc winne?
      Moim zdaniem ten program mnie zawiodl i rozczarowal!
      Nadal pozostaje wiele waznych i nie wyjasnionych pytan, dla ktorych byly by
      odpowiedzia i pomocą.
      Pozdrawiam!
      Nie moge sie denerwowac bo od dwoch dni wiem ze jestem w Ciazy!!!!!
    • mamatymka01 Re: Czwartek, 24.03. - Rozmowy w toku 24.03.05, 22:09
      Natko, przepraszam Cię za Drzyzgę, bo moim zdaniem ona kala w dziennikarstwie
      to, co jest w tym zawodzie dobre i piękne. Zachowuje się jak chirurg, który
      robiąc operacje bez znieczulenia raz po raz pyta się z uśmiechem, no i co,
      boli? pal sześć jej własne pytania, choć jej wzrok, momentami drżący głos i
      wahania pokazały mi dzisiaj, ze mimo wszystko nie był jej ten temat az tak
      obojetny. Skandalem natomiast jest podsuwanie na widowni prowokatorskiej i
      buntowniczej młodzieży. Oni mają tak mało doświadczenia, że stawianie ich na
      przeciw ludzi z poważnymi problemami jest po prostu nie tylko żenujące ale też
      i nieetyczne. Taki chwyt dziennikarski, zeby były dwie strony, bo to buduje
      konflikt, dramaturgię etc. Tylko po co do cholery budować dramaturgie tam gdzie
      życie już zbudowało ją wystarczająco skutecznie i boleśnie. Drzyzga powinna
      skonfrontować i zaatakować- OK- ale zupełnie innych ludzi, którzy potęgują
      traumy mam po stracie.
      Co do wątku seksualnego, to mimo wszystko uważam, że jest to bardzo ważny
      temat, bo wiele Mam przeżywa ten problem, ale ... powiedzieć można wszystko.
      Wszystko jednak zależy jak się to powie i też jaki się z tego robi użytek.
      Od razu po programie weszłam na czat i podzieliłam się moimi przemyśleniami,
      krytykując mi.nn. prowadzącą za nie przedstawienie kontekstu decyzji Natki-
      czyli odmowy katolickiego pogrzebu, co by nadało zupełnie inny sens temu co się
      stało. ( cyba, że coś przeoczyłam, bo zaczęłam oglądać program w 3 minucie).
      Ale oczywiście moderator nie wypuścił go. Mimo to uważam, ze należy napisać
      spokojne i wyważone krytyki- i nie tylko na strony Rozmów w Toku, ale także do
      prezesa Waltera.
      Aniu, uważam , że świetnie sobie poradziłaś, ale cieszę się też, ze wcześniej
      nakręciłyśmy film, który pokaże Twój świat, mam nadzieję, w zupełnie inny
      sposób. Właśnie skończyłam wstępną wersję i czekam na wieści z Warszawy.

      Pozdrawiam wszystkie Mamy i Tatusiów! Życzę prawdziwie WIELKIEJ Wielkanocy,
      która nadaje sens bezsensownemu cierpieniu. Monika
    • marzenka555 Re: Czwartek, 24.03. - Rozmowy w toku 24.03.05, 23:46
      Nie wiem czy dobrze przekaze to o czym mysle.Czesto tu czytuje Wasze forum ,
      ale nigdy nie zabieralam glosu .Dzis po obejrzeniu programu pani Drzyzgi mam
      niedparte wrazenie , ze media kreuja wizerunek czlowieka tak jak chca( niby
      stwierdzenie czegos co z cala pewnoscia jest kazdemu znane ale dzis dopiero
      dotarlo to do mnie z taka moca).Czytalam wiele wypowiedzi Ani i uwazam ja za
      wspaniala kobiete ,taka babke z klasa .Wspaniala matke , przyjaciolke dla
      wszystkich na tym
      forum .A ten program wykreowal ja jako kobiete , ktora zostawila swoje zmarle
      dzieci w szpitalu .Pojawil sie nawet zenujacy podpis pod jej imieniem -nie
      pamietam juz dokladnie ,ale w stylu ze ta pani opuscila swe
      dzieci.Ewidentnie chodzilo tu o szukanie sensacji i przyciagniecia widza .
      Jest mi niezmiernie przykro z tego powodu.


        • arleta.kamilek Czwartek, 24.03.-Rozmowy w toku- do występujących 25.03.05, 08:23
          Witam!

          Oglądałam Rozmowy... i pomimo, że taka tragedia nie spotkała mnie (mam zdrowego
          7 miesięcznego synka), jestem poruszona płytkością programu.
          Muszę przyznać się, że podziwiałam spokój zarówno Ani jak i Andżeliki (mam
          nadzieję, że nie pokręciłam imion). Byłyście na czymś uspokajającym??
          Zbulwersował mnie ten młody mężczyzna swoimi oskarzeniami typu "to nie jest
          matka" czy "stchórzyłeś". Tacy ludzie nie powinni znaleźć się w programie
          poruszający taki temat.
          Trochę mnie zdziwiła dziewczyna występująca jako trzecia. jakoś tak lekko
          mówiła o poronieniu, a kolejne dziecko jakoś też tak przyszło łatwo. Nie macie
          takiego wrażenia?
          Andżeliko- Ty chyba nie wiedziałaś jeszcze że jesteś w ciąży lub nawet nie
          byłaś podczas programu, prawda? Gratuluję stanu błogosławionego i życzę
          szczęśliwego rozwiązania i zdrowego dzidziusia.
          Aniu- jesteś silną kobietą. Podejrzewam, ze żal i ból po stracie dziecka i
          braku grobków jest na tyle wystarczający, że ani Ewa Drzyzga ani publiczność
          nie mają prawa pogłębiać Twojego cierpienia. Bądż nadal tak silna!
          A na zakończenie chcę napisać, że jestem częstym gosciem tego Forum. Poruszają
          mnie Wasze historie i nie mogę zrozumieć, dlaczego...
          Zyczę Wam spokojnych Świąt Wielkanocnych, lepszego jutra i siły do dalszego
          życia.
          Wielkanocne Światełko dla Waszych Aniołków [*]
    • melka_x Re: Czwartek, 24.03. - Rozmowy w toku 25.03.05, 09:05
      Program byl koszmarny.

      Mimo prowadzacej i glupkowatej publicznosci Ani i Andzielice udalo sie rzecz
      niebywala w takich warunkach - zachowaly godnosc.


      --
      www.dlaczego.org.pl/
      serwis dla rodzicow po stracie oraz rodziców dzieci nieoperacyjnie chorych
      • ladyhawke12 Czwartek, 24.03. - Rozmowy w toku 25.03.05, 09:11
        Aneczko chyle głowe przed Toba, jestes dla mnie najwspanialsza Matka bod
        sloncem, teraz jeszcze bardziej jestem o tym przekonana. Dla mnie najwiekszym
        okrucienstwem bylo pokazanie USG martwego juz dzieciaka, poryczalam sie, nie
        dla takich programow. Aneczko nie zapomne nigdy Twojego cieplego i smutnego
        usmiechu, nie zapomne wsparcia i ciepla jakie nosisz w sercu, mam nadzieje ze
        sie jeszcze spotkamy, i poprzytulamy.
    • mmmmmm2 Re: Czwartek, 24.03. - Rozmowy w toku 25.03.05, 09:11
      Oglądałam. Żenada. Podziwiam dziewczyny- szczególnie Natkę za spokój i
      opanowanie. A pani Dzrzyzga straciła kolejnego widza. Miałam o niej całkiem
      dobre zdanie. Do wczoraj. Tu nie chodzi już o to że w taki sposób poprowadziła
      program. Tylko o to że tak go poprowadziła po tym, jak niedawno sama została
      matką. I sama pewnie czuła strach o zdrowie maluszka.
      W takim programie mogły brać udział tylko spokojne osoby. Tak wybuchowa osoba
      jak ja podeszłaby w trakcie programu do gościa z kozią bródką i dała mu w zęby.
      Eeeech, spokoju na Święta życzę Wam wszystkim (i sobie).
      Ewa - mama Aniołka Julii
      • edyta76 Re: Czwartek, 24.03. - Rozmowy w toku 25.03.05, 09:25
        Witam wszystkich . Od pewnego czasu czytam was i oglądałam wczorajszy program .
        Muszę przyznać że nie podobał mi się wcale. Nikt kto nie stracił dziecka nie
        wie jak zachowałby się w takiej sytuacji . A to ciągnięcie rozmów o seksie to
        było trochę nie na miejscu . Ja mam zdrowe dziecko , ale jak oglądałam
        wypowiedzi co niektórych to było mi głupio , że ludzie mogą być tak bezmyślni.
        Nie wiem jak wy się czułyście ale mnie najbardziej denerwowała kobieta która
        mówiła że mąż nie będzie czekał całe życie na seks i ten młody chłopak z brudką
        co nazwał tchórzem pana który nie był przy porodzie martwego dziecka . Ludzie
        to bezsens nikt nie wie jak zreagował by w takiej sytacji . Przepraszam was
        wszystkich za tych bezmyślnych ludzi . Pozdrawiam bardzo gorąco . Edyta
            • anmanika Re: pisałyście na forum Rozmów w toku? 25.03.05, 11:28
              Obejrzalam program w pelni swiadoma, ze ma sluzyc bardziej sensacji niz
              uswiadmianiu ale nawet z ta swiadomoscia bylam oburzona jak Was potraktowano.
              Jestem mama zdrowego dziecka wiec dotad nie wypowiadalam sie na forum, ale po
              tym programie musialam sie wypowiedziec. TVN schodzi po rowni pochylej, juz
              wiecej tego szmatlawca nie bede ogladac.
                • olab1 Natka 25.03.05, 12:30
                  Kiedy przyjechałam do TVN Natka już tam była, _sama_ mnie odszukała, bo
                  wcześniej wiedziała, że będę (wymiana maili). Podała mi rękę i już wiedziałam,
                  jaką to ciepłą osobę mam przed sobą. Potem tylko to potwierdziła sobą i tym co
                  mówiła. Jest mi niezmiernie przykro za to, że tak wyszło, że tak zmontowano
                  zapis tych rozmów. Wymownym momentem, szczególnie bolesnym, był ten, kiedy
                  zrobiono zblizenie na nią po zarzucie, jaką to jest matką zostawiając dzieci...
                  Straszne. Myślę, że na tym forum nikogo już nie trzeba przekonywać, jaka jest
                  Ania - należy ją podziwać. Miała odwagę tam usiąść, pokazać swój ból,
                  opowiedzieć o nim dla nas wszyskich i dla tych, którzy oglądali. I właśnie za
                  to dziś należy chylić czoła przed Nią. Naprawdę nie jest łatwo usiąść tam na
                  scenie i mówić o tak tragiczych sprawach.
                  Pozostałe dziewczyny też były dzielne. Powtarzam - to wymaga odwagi, nikt tam
                  nie poszedł po to, by się pokazać.
                  • ladyhawke12 Natka 25.03.05, 12:41
                    Nikt tak nie mysli, napewno nie tutaj, ja porostu trzese sie ze zlosci nad tym
                    co sie stalo. Natko sloneczko, tak mi strasznie zle ze zostalas tak
                    potraktowana jak przedmiot. I to mnie wkurza i wkurzac nie przestanie
      • agafa30 Re: Czwartek, 24.03. - Rozmowy w toku 25.03.05, 14:52
        chciałam również napisać, że jestem z Was dumna i podziwiam za odwagę i
        dziekuję. Nie oglądałam programu, z różnych przyczyn nie mogłam, ale koleżanka
        nagrała mi i obejrzę w święta, choć nie jedna z Was napisała, że nie warto.
        Zrobię to dla Was kochane. Bardzo podobały mi się słowa, nie pamiętam czyje, że
        najważniejsze, że mamy siebie, że rozumiemy swój ból i reakcje na niego, choć
        dla niektórych ludzi, którzy nie przeżyli tego co my, nasze reakcje mogą
        wydawac się dziwne. Niestety są ludzie, którzy naiwnie wierzą, że wiedzą
        wszystko i wierzą, że maja prawo osądzać innych. Pozdrawiam wszystkich, a
        szczególnie osoby, które chciały i nadal chcą "zmieniać świat", pokazać ten
        ogromny ból i uświadomić o jego istnieniu.
        Agnieszka.
        Agnieszka.
    • aniao3 Re: Czwartek, 24.03. - Rozmowy w toku 25.03.05, 18:48
      WRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRR....
      to moja najkrotsza recenzja programu
      Dziewczyny - bylyscie WIELKIE
      a tvn w moich oczach poszedl totalnie na dno.
      napisalam z 5 psotow do czatu ale mnie nie wpuscili :(
      sciskam i jeszcze nie moge sie otrzasnac...
      anka
    • vinga_o Re: Czwartek, 24.03. - Rozmowy w toku 25.03.05, 20:40
      Oglądałam w całości ten program ... Sami wiecie, czego można się czasem
      spodziewać po osobach, które nie przeżyły tragedii, a osoby z publiczności są
      najlepszym na to przykładem. Teksty typu "stchórzyłeś" czy "która matka zostawia
      dzieci w szpitalu" nie są nawet na poziomie przedszkolaka i świadczą o braku
      wrażliwości i wyczucia.
      Sprowadzenie rozmowy do seksu było, delikatnie mówiąc nie w temacie, bo program
      nie miał tytułu "Pożycie seksualne po śmierci dziecka". Ale przecież show must
      go on !!!
      Myślałam, że to my się czepiamy, bo znamy prawdę i wiemy, co powinno być
      powiedziane i pokazane, ale dzwoniła dziś do mnie po długiej przerwie koleżanka
      i zapytałam się, czy oglądała "Rozmowy...", odpowiedziała że tylko kawałek, bo
      nie mogła oglądać tych bzdur i durnych pytań.

      Reasumując: dziewczyny i chłopcy jesteście wielcy :-)))

      Pozdrawiam serdecznie

      --
      Nie płacz, że coś się skończyło, tylko uśmiechaj się, że ci się to przytrafiło.

      Pamięci Juleńki
    • mammutka kiedyś był program o parach +/- 29.03.05, 15:22
      właśnie o parach gdzie jedna osoba byla zakażona wirusem HIV a druga nie..
      Mieliśmy nadzieje, że coś z tego wyniknie pozytywnego,, na szczęście poszliśmy
      tamjako "publiczność"..nie zniosłabym pytań .. i oczywiście większośc była o
      sex.. Nikt nie pytał o wątpliwości, o to z jaką nietolerancją się spotykamy..
      Drzyzgę interesowało tylko - czy w gumce i co na to rodzice.. No i skąd HIV.. I
      wyszło _ jak zazwyczaj zresztą", że zakażeni HIV to muszą być narkomani, dno
      społeczne.. A zostaliśmy zaproszeni do studia, aby "rozwiać mity związane z
      HIV"..
      No i nie rozwialiśmy.. A znajoma, która właśnie występowała na scenie popłakałą
      się po nagraniu, wiedząc że wyszła na kompletna idiotkę.. Dlatego już nie
      oglądam tego programu.
      szkoda, że nie wiedziałam wcześniej.. Odradziałbym Wam..
      Mamutka
      • ada16 Re: kiedyś był program o parach +/- 30.03.05, 10:07
        TVN chciało mnie do programu o grypie , skutkach szczepienia i nie.
        Mój Kubuś ( z diagnozą dziecka niewidzącego) jest z ciąży w której przeszłam
        grypę, a znaleźli mnie na stronach Natki.
        Znając formułę programu ( sensacja ponad wszystko) odmówiłam udziału.
        I wynika z tego wątku, że dobrze zrobiłam.
        Uff.
          • ladyhawke12 Natko 30.03.05, 10:30
            Kochana Aneczko Ty tez jestes madra kobieta, nie moglas przewidziec, nie moglas
            wiedziec, to nie Twoja wina. Jestes madra i dobra i dla mnie tak jak jest i
            bedzie bez wzg. na to co bylo w programie, to nie swiadczylo o Tobie tylko o
            tym w jakim spoleczenstwie zyjemy, to jest przykre ze to dno. A dno sobie
            siedzi, w swoim bagienku i niewidzi dobra, nie widzi slonca. Dzieki Tobie, i
            innym dziewczynom ktore tu poznalam, zmaganie codzienne z bolem jest latwiejsze.
            • mharrison Re: Natko 30.03.05, 10:47
              A ja się zastanawiam czy scenarzyści-pomocnicy Drzyzgi i „układacze pytań”
              odrobili pracę domową i zgłębili temat czy też nie. Na chorym na pewno byli,
              gdyż stąd namolnie werbowali uczestników programu. Ale czy przeczytali chociaż
              kilka „kluczowych” wątków opisujących problemy z jakimi borykają się rodzice po
              stracie dziecka czy tylko przeczesali forum pod kątem ników dziewczyn po
              stracie nienarodzonego dziecka? Czy też znając nasze główne bolączki
              postanowili sprowadzić problem do tematu seksu i „wyrodnej” matki? Bo przecież
              przejściowe „opory seksualne” stanowią jedynie ułamek problemów małżeńskich po
              stracie dziecka i nie pojawiają się one u każdej pary.

              Nie padło bowiem słowo o problemach szpitalnych (prawo do zobaczenia dziecka,
              pożegnania i problemach z zabraniem ciała dziecka ze szpitala piętrzonych przez
              jego personel), problemach z pogrzebem, przedstawicielami kleru, zrozumieniem
              przez rodzinę i przyjaciół, kontaktach z otoczeniem, otrzymanym wsparciu itd.

              Byłam zdziwiona brakiem lekarza ginekologa-położnika, księdza, jako że kontakty
              z przedstawicielami tych zawodów stanowią największą traumę dla rodziców po
              stracie dziecka samej w sobie.

              Brakowało mi też wypowiedzi dalszych członków rodziny np. rodziców, przyjaciół,
              którzy nie zawsze wiedzą jak się zachować, co powiedzieć i nierzadko, mając
              dobre intencje, ranią.

              Za to aż nadto było niefrasobliwej publiczności, która skupiła się na
              problemach alkowy i ocenianiu dylematów moralnych (zabranie ciała ze szpitala) –
              domorosłych etyków i filozofów w jednym. I p. Drzyzga ucinająca próby
              zasygnalizowania istotnych problemów i w żaden sposób nie starająca się ukrócić
              bełkotliwego słowotoku miernej publiczności.

              Zatem nieprzygotowanie - brak pracy domowej czy wyreżyserowana premedytacja
              daleka od rzetelnego dziennikarstwa?

              --
              DLACZEGO
              • ada16 Re: Natko 30.03.05, 13:15
                Natko, masz wielką zasługę w " informowaniu społeczeństwa" o naszych
                problemach. A jak to kto odbiera i próbuje wykorzystać, to zupełnie inna bajka.
                W tym samym czasie, kiedy TVN mnie namawiała na udział w "rozmowach w toku",
                uzgadniałam z gazetą Dziecko drukowanie tekstu o Kubie,(o naszych zmaganiach z
                niepełnosprawnością).
                I na stronach i w gazecie historia Kuba ukazała się.Nie dla sensacji, czy
                zdobywania rozgłosu, ale w moim odczuciu jako nitka nadziei dla innych
                walczących.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka