asia.miniaczek 01.04.05, 08:27 Na pewno już wiecie o krytycznym stanie naszego kochanego Ojca Świętego. Pomódlmy się za niego, pamiętając o Jego miłości do wszystkich zdrowych i chorych dzieci. Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
mamawikusia Re: smutny poranek... 01.04.05, 08:45 Bardzo smutny poranek. Telewizja robi sobie z cierpienia naszego papieża telenowele. Oby Bóg nie pozwolił Jemu odczuwać bólu. Boje się ze to koniec jakiejś ery i teraz nic dobrego juz nas nie czeka. Nasz Papież jest jak oaza dobra w tym szarym świecie. Codziennie modlę się za wszytkich cierpiących. Odpowiedz Link
j0204 Re: smutny poranek... 01.04.05, 09:16 Nie jestem w stanie chamować łez. Ja też sie boję ,ze to koniec najcenniejszych dni. Jednak jestem dobrej myśli i modlę sie o siły dla tak Wielkiego Człowieka, Wielkiego Ideału Ludzkości. Odpowiedz Link
zorka7 Re: smutny poranek... 01.04.05, 09:29 A ja dziś zaczęłam się modlić o dobrą i spokojną śmierć. Zdrowie nie wróci, zadania wykonane. Co nie znaczy, że dziś nie płaczę. Już się o coś takiego modliłam - dla Martynki. Odpowiedz Link
martabydgoszcz Re: smutny poranek... 02.04.05, 11:01 Papież jest już starszą osobą i powinniśmy modlić się o spokojną śmierć i ukojenie dla niego niż o cud ,który i tak się nie stanie. Papież zrobił wiele dobrago na świecie i teraz na pewno chciałby wśród najbliższych spokojnie odejść. Moja córeczka na pewno tam zajmie się samym papieżem jeśli tylko on zechce już nas opuścić. Módlmy się. Odpowiedz Link
bunio1 Re: smutny poranek... 01.04.05, 09:27 Macie racje ,że to bardzo smutny poranek.Ja śledze informacje od godzin nocnych ,ale pozostaje nam tylko się modlić za naszego Ojca Świętego. Adam tata Bunia-Roberta Odpowiedz Link
marzekal Re: smutny poranek... 01.04.05, 09:40 Przyłączam sie do szczerych modlitw. Myślę jednak, że to bardziej nam braknie tego wspaniałego Człowieka, tym bardziaj, że w przecudowny sposób pokazuje nam czym jest cierpienie. Szkoda, że tak trudno nam Go naśladować... Odpowiedz Link
j0204 Re: smutny poranek... 01.04.05, 09:43 Kiedy rano w radio usłyszłąm,ze Papież , który tak dużo podróżował po świecie, jest gotowy do Największej Pielgrzymki - nie mogłam zrozumieć o jaką chodzi. Mój mąż mówi - pielgrzymki do Boga............. Pozostaje nam modlitwa o ulgę w cierpieniu. Bardzo mi dziś smutno. Odpowiedz Link
jaewa1 Re: smutny poranek... 01.04.05, 09:54 Boję się każdej następnej informacji. Oficjalny komunikat ma być koło południa. Ewa, Amelka Aniołek 2.04.2004 i Błażej 4.05.2005 Odpowiedz Link
kapselek1 Re: smutny poranek... 01.04.05, 10:14 I nam też jest bardzo smutno :( Mój 2,5letni synek od rana chodzi,robi znak krzyża i powtarza,że to za zdrówko Papieża! Mamy nadzieję,że w południe będą tylko dobre wiadomości! OLA -- "Dobrze widzi się tylko sercem.Najważniejsze jest niewidoczne dla oczu..." Odpowiedz Link
ekaczmarczyk Re: smutny poranek... 01.04.05, 10:19 Bardzo smutny poranek:( Ale wiem że tam daleko , wysoko Papież zaopiekuje się naszymi Aniołkami... One tam na Niego czekają,Papież tak bardzo przecież kocha dzieci... Ja juz nie mogę nic napisać. .. Odpowiedz Link
ekaczmarczyk Re: smutny poranek... 01.04.05, 10:36 PAPIEŻ JEST W ŚPIĄCZCE... najnowsza wiadomość:( Odpowiedz Link
vinga_o Re: smutny poranek... 01.04.05, 10:44 Również słyszałam, że Papież jest już w śpiączce ... Podzielam zdanie zorki ... Niestety, możemy tylko się modlić o ulgę w cierpieniu i o spokojną śmierć. Smutno :( Odpowiedz Link
j0204 Re: smutny poranek... 01.04.05, 10:48 W południe będzie komunikat o zdrowiu Papieża.Przekaże go rzecznik z Watykanu. Odpowiedz Link
vinga_o Re: smutny poranek... 01.04.05, 11:00 Papież jest przytomny, Watykan zdementował wieści o śpiączce. A dr Religa mówi, aby przygotować się na najgorsze ... Odpowiedz Link
ekaczmarczyk Re: smutny poranek... 01.04.05, 11:02 Bardzo boję się południowych wiadomości... Odpowiedz Link
madimaj Re: smutny poranek... 01.04.05, 11:11 Łączę się duchem z cierpiącym Papieżem, otaczam modlitwą Jego jak i małe Aniołeczki, które tak pięknie są tutaj wspominane, jak i wszystkie dzieci, zdrowe, chore i te, które odeszły... Odpowiedz Link
607.706m Re: smutny poranek... 01.04.05, 11:59 Kiedy rano usłyszałam... łzy same cisną się do oczu. Odchodzi człowiek który swoją dobrocią, miłością potrafił ogarnąć cały świat. Czuję strach, że kończy się pewna era, dobry okres, a co będzie teraz....? Łączę się w modlitwie.... W niebie nasze Aniołki zaopiekują się naszym Ojcem Świętym. Monika Mama Aniołka Piotrusia Odpowiedz Link
ladyhawke12 Re: smutny poranek... 01.04.05, 12:25 Łącze sie z wami w modlitwie. Ojcze Świety jesteśmy z Tobą my i nasze Aniołki. Odpowiedz Link
urszula5 Re: smutny poranek... 01.04.05, 12:44 Podzielam wypowiedź zorki i vingi. Jest mi strasznie smutno i łzy same lecą ;-( Pozostało się modlić o spokojne odejście. Jest miłość co była ciałem , a stała się dichem..... Odpowiedz Link
igga-81 Re: smutny poranek... 01.04.05, 13:03 a mi wcale nie jest smutno może uznacie mnie za jakąś strasznie niecz\ułą osobę, ale... papież żył długo, wystarczająco długo i intensywnie by się na zawsze zapisać na kartach historii, zrobił wiele dobrego... natomiast śmierć jest niestety tak naturalna jak życie. Moge jedynie ubolewać, że moje dziecko tak malutko przeżyło i za kilka lat kiedy odejde juz nikt nie będzie o Niej pamiętał. Tej "niesmiertelności" zazdroszcze papieżowi. Miał szczęśliwe i dobre życie. Pozwólmy mu odejść. Odpowiedz Link
agafa30 Re: smutny poranek... 01.04.05, 14:10 podpisuję się pod słowami Basi-iggi, choć jest mi smutno, bo, tak jak ktoś juz napisał, kończy sie pewna epoka..papież zjednoczył ludzi, ludzi różnych religii, ludzi z całego świata. Odpowiedz Link
mamazuzika igga 81 01.04.05, 14:10 calkowicie sie z toba zgadzam ! a juz mialam wyrzuty sumienia ze nie jest mi smutno - modlmy sie za wszystkich chorych i cierpiacych Odpowiedz Link
vinga_o Re: igga 81 01.04.05, 14:23 Basiu, zgadzam się z Tobą, ale nie zmienia to jednak faktu, że jest mi smutno, że tak Wielki Człowiek odchodzi. Ale rzeczywiście przeżył swoje długie życie dobrze i szczęśliwie, a teraz zmierza tam, dokąd wszyscy zmierzamy ... Odpowiedz Link
alina30 Re: smutny poranek... 01.04.05, 14:18 Mi też jakoś trudno czuć smutek, bardziej czuję przerażenie, że on jeszcze tyle cierpi! Od wielu tygodni wiemy, że jest poważnie chory i że już nie wyzdrowieje. Boże, zlituj się już nad nim. Odpowiedz Link
1megan Re: smutny poranek... 01.04.05, 15:59 Tak cięzko słucha się dzisiejszych wiadomości. Patrząc na tego wspaniałego saruszka pełnego życia niejedno z nas pewnie myślało że będzie on z nami już na wieki, ale przecież nie jest nie śmiertelny choć tak trudno to zaakceptować. Modlę sie za jego zdrowie trudno mi przestać mieć nadzieję. Ale to Bóg zadecyduje to On go powoła. Pozostaję całym sercem przy naszym Papieżu. Taka dygresja (nie mogę się powstrzymać) - jak usłyszałam dziś jak jeden z księży skomentował że "Papież odchodzi z dużą klasą" to mnie za przeproszeniem powaliło bo chyba nie takich wypowiedzi się spodziewałam w takim momencie Odpowiedz Link
anusia151 Re: smutny poranek... 01.04.05, 21:34 Smutno mi..na myśl przychodzą mi również wszystkie cierpiące dzieci-Michalinka, Asieńka..... Módlmy sie..Wszystko w rękach Boga... Odpowiedz Link
aania25 Re: smutny poranek... 01.04.05, 22:49 Tak strasznie mi smutno i oczy juz pieka od placzu. Modlilismy sie dzis za Papieza liczac ze wyzdrowieje ale tez o lagodne i spokojne odejscie do Boga. Jest wspanialym i Wielkim Czlowiekiem. Nikt nigdy o Nim nie zapomini. Ania Odpowiedz Link
bunio1 Re: smutny poranek... 01.04.05, 23:12 Ten smutny poranek ciągnie się dalej , a nasz Ojciec Święty cierpi. Adam tata Bunia-Roberta Odpowiedz Link
dziunia32 Re: smutny poranek... 01.04.05, 23:39 Pewien rzymski taksowkarz powiedzial dzis:"my juz czujemy się jak sieroty..." Myslę,ze wiele osob moze podpisac się pod slowami tego Wlocha... Smutny poranek,smutny wieczor... Agnieszka Odpowiedz Link
mamaadama4 Re: smutny poranek... 02.04.05, 00:50 I smutna noc. Nic nie będzie już takie jak kiedyś. Odpowiedz Link
agunia33 Re: smutny poranek... 02.04.05, 07:14 Modlę się za Ojca Świętego i nie mogę przestać płakać.Modlę się,żeby nie cierpiał.Modlę się o cud.Dziękuję mu za wszystko. Odpowiedz Link
kapselek1 Re: smutny poranek... 02.04.05, 08:49 I ja jestem sercem i modlitwą z Wami i z Ojcem Śiętym! Po nieprzespanej nocy ciężko mi zebrać myśli... Boże wierzę,że uczynisz CUD! "...Nie lękajcie się!" OLA mama Kacperka -- "Dobrze widzi się tylko sercem.Najważniejsze jest niewidoczne dla oczu..." Odpowiedz Link
tana22 Re: smutny poranek... 02.04.05, 10:16 "Jestem zadowolony, wy też bądźcie. Módlmy się razem z radością" Jan Paweł II... Odpowiedz Link
ewa5005 Re: smutny poranek... 02.04.05, 11:33 a ja odczuwam jednak radosć, ponieważ Papież zazna teraz największego szczęscia - połączy sie Bogiem, którego tak bardzo kocha. Modlę się o to,żeby nie cierpiał w tej ostatniej drodze. Myślę,że nie opuści nas, tylko będzie wspierał i czuwał nad nami z nieba. Odpowiedz Link
bunio1 Re: smutny poranek... 02.04.05, 12:47 Ojciec Święty przez tyle lat pomagał nam swoją modlitwą ,przyszła pora abyśmy to my modlili się za jego zdrowie za to aby mógł w spokoju odejść. Adam tata Bunia-Roberta Odpowiedz Link
mala.filipinka Re: smutny poranek... 02.04.05, 13:01 "Jeżeli ktoś lub coś każe ci sądzić, że jesteś już u kresu, nie wierz w to! Jeżeli znasz odwieczną Miłość, która cię stworzyła, to wiesz także, że w twoim wnętrzu mieszka dusza nieśmiertelna. Różne są w życiu "pory roku", jeżeli czujesz akurat, że zbliża się zima, chciałbym, abyś wiedział, że nie jest to pora ostatnia, bo ostatnią porą twego życia będzie wiosna: wiosna zmartwychwstania. Całość twojego życia sięga nieskończenie dalej niż jego granice ziemskie: czeka cię niebo" Jan Paweł II Odpowiedz Link
bunio1 Re: smutny poranek... 02.04.05, 13:25 Szukałem Was teraz Wy przyszliście ......... .To piękne słowa Ojca Świętego. Odpowiedz Link
azjawusa Re: smutny poranek... 02.04.05, 14:34 Ja od mamentu jak dowiedzialam sie o Papiezu to jestem jak w jakims transie-nie moge sie na niczym innym skupic,ale wciaz wieze w cud.Jesli jednak cud sie nie stanie to swiat, nie tylko Polska,straci Wspanialego Czlowieka. Odpowiedz Link
agamolka Re: smutny poranek... 02.04.05, 15:50 Dwa lata, w marcu przed Wielkanocą moja córeńka też bardzo cierpiała i była bliska śmierci. Dziś tamte chwile wróciły. Oliwia żyje i tak jak wtedy wierzyłam, że ona nadal ze mną będzie tak wierzę i dziś, że Ojciec Święty jeszcze z nami będzie, chociaż chwilkę. Modlę się o to gorąco. Odpowiedz Link
jaewa1 Re: smutny poranek... 02.04.05, 17:02 To dla mnie podwójnie trudny dzień... 2.04.2004 urodziłam moją martwą córeczkę Ewa, Amelka Aniołek 2.04.2004 i Błażej 4.05.2005 Odpowiedz Link
agucha27 Re: smutny poranek... 02.04.05, 21:45 Kiedy On odejdzie już nigdy nic nie będzie takie samo. Dobry Boże daj naszemu Wielkiemu Ojcu Świętemu ulgę w cierpieniu> Niech się dzieje Twoja wola... Odpowiedz Link
bunio1 Re: smutny poranek... 02.04.05, 22:20 Ten smótnu poranek zamienił się w jeszcze smutniejszą noc-pozdrawiam Ciebie nasz Ojcze Święty. Odpowiedz Link