drugie dziecko???

21.04.05, 19:17
Drogie mamy mam 5,5 rocznego synka niepełnosprawnego (głęboka encefalopatia).
zdecydowaliśmy się z mężem na drugie dziecko. Błagam wszystkie te mamy ,które
pomimo choroby pierwszego dziecka urodziły drugie zdrowe. Napiszcie co
czułyście będąc w ciąży, jakie badania przechodziłyście i co najważniejsze
czy dziecko mogło byc obciążone chorobą genetyczną.To jest dla mnie bardzo
ważne, chodzi o moją psyhikę o nastawienie do problemu.
    • wustyle Re: drugie dziecko??? 21.04.05, 19:56
      witaj
      jest tu sporo mam, ktorym "udalo sie" za drugim razem
      badz dobrej mysli
      pewno niedlugo zacznie przybywac odpowiedzi w Twoim watku
      pozdrawiam
      • agnesgie Re: drugie dziecko??? 22.04.05, 08:07
        Ja nie przeżyłam tego osobiście ale mam znajomą, której pierwsze dziecko
        urodziło się właśnie z encefalopatią. W niedługim odstępie czasu (rok lub dwa)
        urodziła zdrową córeczkę, która dziś ma już ok.20 lat i ma się świetnie.
    • tarba Re: drugie dziecko??? 22.04.05, 09:29
      Ja mam 3 dzieci najstarszego z rozszczepem kręgosłupa (14) sredniaka (8) i
      najmłodszą kobietkę (6) zdrowych. Na młodsze dzieci zdecydowalismy się
      swiadomie i dlatego tak późno że było to bardzo trudne- musiałam dojsc do
      takiego momentu żeby wiedzieć że nawet jesli będą chore to tez je zaakceptuję.
      Robiłam co miesiąc USG na dobrym sprzęcie-RK można wypatrzeć jesli się jest
      specjalistą. robiłam też test postrójny - i tu niespodzienka bo wyniki
      wykluczyły RK ale sugerowały zespół Downa- nie powiem żebym była wtedy spokojna-
      od odebrania wyników do spotkania z lekarzem minął tydzień i był to najdłuższy
      tydzień w moim życiu- na szczęscie lekarz wykluczył ZD.
      Przy 2 ciąży byłam bardzo niespokojna ale tak "podskórnie"- uswiadomiłam to
      sobie jak bardzo się denerwowałam dopiero po urodzeniu jak nie mogłam opanować
      łez wiedząc że wszystko OK- nawet psycholog przyszpitalny deklarowała chęć
      pomocy.
      Przy trzeciej było duuuużo lepiej.
      Jesli chcesz napisz na priv rabarbar@sgh.waw.pl
    • mamrysia78 Re: drugie dziecko??? 22.04.05, 12:10
      Jestem mamą prawie 10 miesięcznego synka z zespołem m.in. bardzo poważnych wad
      CUN. Wiem że kolejna ciąża będzie dla mnie okropnie stresująca ale wiem że oboje
      z mężem chcemy mieć kolejne dziecko (za jakis czas oczywiście bo teraz musimy
      skoncentrować sie na operacyjnym "naprawianiu" Rysia i rehabilitacji). Od zawsze
      chcieliśmy mieć 2-3 dzieci więc za jakiś czas na pewno pomyślimy o rodzeństwie
      dla Rysia. Przy takim zespole wad jak ma nasz synek nikt nie jest nam w stanie
      powiedzieć na ile jest to sprawa genetyczna więc staram się chociaż tym nie
      martwić i pracuje nad tym by przestać myśleć że to może sie powtórzyć.
      Słyszałam kilka histori o rodzinach w których pierwsze dziecko było chore-leżące
      (właśnie coś z CUN) a drugie czy kolejne urodziły się zdrowe i tej myśli staram
      sie trzymać.
      A nad psychiką po prostu musimy trochę popracować przed kolejną ciążą :) I
      musimy wierzyć że następnym razem wszystko będzie dobrze.
      Pozdrawiam
      Iza
    • m_oleczek Re: drugie dziecko??? 22.04.05, 14:24
      Dziękuję Wam bardzo za odpowiedzi, po których czuję sie pewniejsza i
      szczęśliwsza. To miło,ze jest dla nas matek dzieci niepełnosprawnych takie
      forum. Możemy się pocieszyć ,wymienić informacjami. Poza tym sama świadomosć
      tego,że nie jesteś jedyną matką ,która ma dziecko wybrane przez Boga, jest
      bardzo budujące.
      Mam do Was pytanie. W jaki sposób mogę uzyskać z CZD kopie karty leczenia
      dziecka.Czy wystarczy napisać list np. do lekarza prowadzącego? Pozdrawiam
    • kartoflanka Re: drugie dziecko??? 24.04.05, 20:31
      do góry
    • dorecz Re: drugie dziecko??? 24.04.05, 21:00
      Kochana,

      ja jestem trzecim dzieckiem moich rodzicow.
      Pierwszym zyjacym. Jestem z w wieku... zaawansowanym.

      Pierwsze dzieciatko moich rodzicow (chlopczyk) urodzilo
      sie z licznymi wadami wrodzonymi. Z tego co wiem, to byl
      rozszczep kregoslupa, wodoglowie i byc moze jeszcze inne
      wady... Lekarze powiedzieli - zdarza sie.

      Druga dziecina moich rodzicow (dziewczynka) urodzila sie
      z podobnymi wadami... Jako wczesniak. Ochrzczona - kilka
      godzin potem odeszla.
      Druga dziecina urodzial sie w klinice Akademii Medycznej
      w Białymstoku. Tu wykonano badania. Wszystko zwalono na
      toksoplazmoze... (Bzdura kompletna). Bo Mam miala przeciwciala.

      Ale to bylo wieeele lat temu.

      JA urodzialm sie zdrowa, silana i duza (4300g).
      Ale mama od poczatku ciazy ze mna brala antybiotyki
      (nie wiem, jakie - cos specjalnie dla niej z Wloszech
      sprowadzano). Szczegolow nie znam.

      Mam dwoch doroslych synow. Zdrowych.

      Sloneczko - nie trac nadziei. Badz dobrej
      mysli! Ja (prawie babcia) wierze, ze bedzie OK!

      Pzdr srd
      D.

      PS Moja ciotka ze strony Ojca miala syna (rok ode
      mnie starszego) z porazeniem mozgowym (tak ja to dzis
      oceniam). I gdy jej ktos mowil - wspolczuje! - odpowiadala:
      Pan(i) nawet nie wia, jaka ja jestem szczesliwa!



      • m_oleczek Re: Do Dorecz......... 25.04.05, 11:17
        Dziękuję za słowa otuchy. Chciałam bym mieć w rodzinie kogoś o takim sposobie
        myślenia.gdy zaszłam w ciążę z Andrzejkiem miałam 19 lat. Mieszkam na wsi, a
        tam najważniejsze jest co ludzie powiedzą.Powiem Sczerze,że ja chyba sama
        jestem winna choroby swojego dziecka. Chciałam poronić, sugerowałam różne
        upadki byle tylko ta presja wywoł,ywana przez rodziców się skończyła. Dla nich
        byłam skończoną szmatą. Płakali jak im powiedziałam tylko nie ze szcęścia a z
        rozpaczy.A teraz właśnie dowiedziałam się ,że jestem w ciąży (4 tydzień). Nie
        wiem jak zareagują moi rodzice, wręcz się boję ich reakcji. Mieszkamy razem
        mamy gospodarstwo,inwentarz Tata dużo mi pomaga,bo mąż pracuje. Teraz wiadomo
        muszę się oszczędzać ,a ojciec ma już 63 lata więc nie moge na niego zwalić
        całego obowiazku. Boję się,że znowu usłyszę słowa krytyki i historia się
        powtórzy. Ale to nowe dzieciatko jest zaplanowane i upragnione i Dziękuję
        Bogu ,że mi je dał.
        • dorecz Re: Do Dorecz......... 26.04.05, 21:01
          Kochana,

          ja tez zaszlam w ciaze w wiwku 19 lat.
          Myslisz, ze cieszylam sie? Nie...
          Ale zaakceptowalam.
          Tez na poczatku nie bylo super wesolo, ale potem...
          kazdej mamie ciezarnej zycze...

          Syna urodzilam, gdy mialam 20 lat i piec dni.
          Zdrowego.
          Potem drugiego. Rowniez OK.

          I pozniej skonczylam spokojnie studia na nielatwym
          kierunku.

          Slonucho, nie obciazaj sie wina... Ze Ty jestes
          winna chorobie synka. Przyczyny juz sie nie dojdzie.
          Moze to i lepiej. Ale nie miej jakichs niepotrzebnych
          wyrzutow sumienia. Rob wdzystko, zeby go rehabilitowac,
          jak tylko sie da.

          A nowe dzieciatko... Super! Kiedy masz je na swiat wydac
          jak nie teraz? Jak bedziesz w hm... moim wieku?

          Rodzice... Jestes mezatka, mama dziecka, maz pracuje - to jest dobra
          sytuacja.

          No wiadomo - musisz Tacie swojemu pomagac, na ile dasz rade,
          ale... spoko.

          m_oleczku, wszystkiego najlepszego zycze...
          Bedzie dobrze!

          Pzdr srd
          D.

          PS Moja kochana Ciotka (ta, ktora miala syna z porazeniem mozgowym)...

          Gdy chlopczyk mial. ok. 6 lat adoptowala (z mezem, rzecz jasna)
          chlopaczka... 3-letniego...

          Cale otoczenie mowilo: "bierze go, zeby starszemu
          zapewnil opieke na przyszlosc". Nieprawda.

          Sorki, ze nie na temat sie rozpisalam :)

          Cdn.
          Pzdr srd
          D.



Pełna wersja