martabydgoszcz
30.04.05, 13:04
Powiem krótko co się stało.
Dostałam pismo z ZUSu o przyznaniu mojej córce(chorej na HLHS) statusu
niepełnosprawnej do 28.02.2006roku takie pismo powinna dostać już najpóżniej
w lutym br. bo składałam je na początku stycznia br. a na odpowiedz o tym czy
dziecko "zakwalifikowano" do niepełnosprawnych otrzymuje się zazwyczaj do
miesiąca-góra półtora miesiąca. Z tym pismem powinnam udać się dalej... czyli
do Urzędu Miasta aby otrzymywać zasiłek. A o co mi chodzi? Moje dziecko
zmarło w marcu, nie doczekało się,żadnej pomocy od państwa. Zus tak mnie
zdenerwował tym pismem,aż się popłakałam ,że tak długo trwają wszystkie
formalności w Polsce. Ile jeszcze dzieci nie doczeka się takiej pomocy? Czy
urzędnicy takich placówek zdają sobie sprawę z powagi sytuacji?
Wiem,że wielu rodziców liczy na pomoc właśnie finansową,zwłaszcza tych
samotnych,w dzisiejszych czasach wszystko kosztuje nawet pomoc medyczna. Mam
tylko taką skromną nadzieję,że wkońcu ktoś się opamięta i przyspieszy sprawy
formalne i pomoże rodzicom, którym jednak taka pomoc jest niesamowicie
potrzebna.
Tak tutaj chciałam tylko wspomnieć o tym jak rzeczywistość potraktowała znów
mnie. Jeszcze raz apeluję walczcie o swoje prawa, bądzcie natręni bo ... nie
każdy nas rozumie i nie każdy ma ochotę do pomocy.