dlaczego umarły mi zdrowe dzieci??????????

15.05.05, 22:44
Jak ja sobie dziś miejsca nie mogę znaleźć. Dizś mija dokładnie 6 miesiecy
jak umarła moja cóerczka - Gabrysia. BYłam w ciazy z bliżniakami, Gabrysia i
Dominiczek. Poszłam do lekarza po zwolnienie i on robiac kontrolne USG
zauważył,z e córunia nie żyje. Jezu, serce mi wesy chyba pękało z bólu.
Szybko przejechałam do kakowa na klinikę i 2 tygodnie łudziłam sie nadzieją,
ze chociaż Dominiczek ze mną zostanie.Matko Boska, rodziłam i tak straszni e
Cię prosiłam o życie synka... Dominiczke zmarł, bo to była połowa ciąży, był
zbyt malutki...... Do dziś nie wiem , czemu moje dzieci zmarły... NIe daję
sobie rady już z tym. Czy ja faktycznie jestem jakaś gorsza, czy nie
zasłużyłam sobie na włąsne dzieci? Jezu jak mi xle na tym świecie, czemu mnie
z dziećmi nie zabrałeś i czemu jestem takim tchurzem, ze nie umiem tego
skończyć
    • bateczka Re: dlaczego umarły mi zdrowe dzieci?????????? 15.05.05, 22:53
      Boże, wiesz, ze bardzo Cie kocham, choć tak strasznie bluźnię i tak bardzo
      kocham moje dzieci...
      • zuzia_kow Re: dlaczego umarły mi zdrowe dzieci?????????? 15.05.05, 23:08
        kochana...ja stracilam dziecko w 17tc..napewno czuje sie inaczej niz Ty,ale
        rozumiem Twoj bol i zal...Od tego czasu minelo 3miesiace,a rany nadal nie chca
        sie zagoic.Bol nie jest wciaz ten sam..z czasem wypiera go milosc,ktora pozwala
        zrozumiec i wierzyc,ze jeszcze bedziemy tulic nasze dzieci.Nie poddawaj sie.Ja
        wierze,ze moj Kubus zyje..jest jakby w innym wymiarze,moze to male
        pocieszenie,ale to przeswiadczenie mi pomaga...Mysle,ze skoro Pan Bog pozwolil
        naszym dzieca odejsc,uznal,ze jestesmy na tyle silne by to przetrwac...On tez
        doda Ci sil..Ja choc tak krotko mialam moje dziecko w sobie..jestem teraz
        szczesliwa,ze choc na tyle mi pozwolil..ze moglam poznac wielkosc swojej
        milosci...choc boli nadal,ciesze sie tymi chwilami i wierze,ze kiedys znow sie
        spotkamy.Kiedys zostane znowu mama i bede kochac moje dziecko taka miloscia
        jakiej nauczyl mnie Kubus-moj synek.
        zuzia //gg:3061546
        • bateczka Re: dlaczego umarły mi zdrowe dzieci?????????? 15.05.05, 23:27
          Jak bardzo zazdroszczę ci tej ufności. Czasami myślę, że jestem chyba straszną
          egoistką i nie umiem zaufać Bogu i uwierzyć, że w jakims celu zabrał moje
          dzieci. Kiedyś kolezanka mi pwiedizał, ze nie moge sądzić, że mam gorzej niż
          inni, z epowinnam sie cieszyć, z tego co mam, bo inni mają gorszcze życie. Ja
          wiem, ze jest dużo niezawinionego bólu i zła na świecie. Ale jakos nie umiem
          tak po prostu zaufać i żyć nadzieją, choć tak bardzo tego pragnę
    • koziolkowa Re: dlaczego umarły mi zdrowe dzieci?????????? 16.05.05, 03:34
      ja tez urodzilam za wczesni, b w 26 tygodniu..... i tez nie wiemy dlaczego.....
      ponoc przyczyn moglo byc wszystko...{nic nie zapowiadalo, ze sie tak
      skonczy}...jeszcze dzien wczesniej bylam u lekarza i wszystko bylo cacy:( a w
      nocy zaczely sie skurcze.....urodzilam o 17:29..... nasz maly Jasiunio dzielnie
      walczyl o zycie przez 5 dni, ale wczoraj o 14:30 pofrunal jako maly aniolek do
      nieba :"( syrasznie nam tu bez Niego, ale po tym jak umarl i trzymalismy Go na
      rekach mial usmiechnieta i zadowolona minke ..... przestal cierpiec :""""(((((
      trzymaj sie i badz dzielna..... Twoje dzieci sa przy Tobie jako malutkie
      anioleczki i pamietaj, ze one nie chcialy Ci zrobic przykrosci....i jest im zle
      jak widza, ze cierpisz....zapalamy świeczuszki za Gabrysie i Dominiczka [*][*]
      • bateczka Re: dlaczego umarły mi zdrowe dzieci?????????? 16.05.05, 08:23
        bardzo dziękuję za słowa otuchy, choć to moze dziwne, ale takie słowa są mi
        bardziej potrzebne, mimo, że sie nie znamy, niż słowa "dobrych" koleżankek.
        Pozdrawiam
        • zorka7 Re: dlaczego umarły mi zdrowe dzieci?????????? 16.05.05, 09:14
          Nie jesteś gorsza. To świat jest niepoukładany tak, jak nas uczyły kolorowe
          książeczki w dzieciństwie.
          W najwięszej depresji, poczuciu bezsensu pomogło mi powtarzanie sobie, że
          wszystko kiedyś się kończy - a więc i to, ta beznadzieja, rozpacz.
          Słowo stało się ciałem.
          Teraz już często naprawdę bywam szczęsliwa, minęły trzy lata od śmierci
          Martynki (też urodziła się za wcześnie, w 27 tyg.), a ja potrafię już/dopiero
          nie pomyśleć o tym cały dzień, śmiać się, wygłupiać... Jakiś czas temu nie
          uwierzyłąbym, że to możliwe.
          • mathab Re: dlaczego umarły mi zdrowe dzieci?????????? 16.05.05, 10:01
            ja tez urodzilam w polowie ciazy i tez nie wiem dlaczego
            czasami sie smieje ale wciaz mysle-duzo mysle o nich,dlaczego...itd
    • sylwusia77 Re: dlaczego umarły mi zdrowe dzieci?????????? 16.05.05, 11:23
      Znam ten ból,mój synek Adrianek odszedł 2,5 miesiąca temu.Mija dzień za dniem a
      ja nadal nie mogę sobie miejsca znaleźć,czuję się coraz gorzej.
      Przez cały czas zadaję sobie pytanie dlaczego,proszę Boga żeby choc udzielił mi
      tej odpowiedzi...Ksiądz na pogrzebie powiedział ze nie umie wytłumaczyć
      dlaczego,jak poszłam do spowiedzi tez nie uzyskałam odpowiedzi - powiedział mi
      że trzeba jakoś pogodzić się z tym cierpieniem i modlić się do Matki Boskiej,
      bo ona też stracila syna i zna ten ból i pomoże.Mama mi mówiła że kiedyś
      słyszała takie uzasadnienie,że Pan Bóg zabiera do siebie takie dzieci żeby
      uchronić je od cierpień a nawet zejścia na zła drogę w przyszłości..Nie
      wiem..może tak jest...
      Przeczytałam ostatnio w jakiejś zwykłej gazecie coś co dało jakąś ulgę.To były
      słowa naszego zmarlego Papieża powiedziane do chorego na białaczkę chłopca, ale
      myśle że są uniwersalne:
      "Pan Bóg zsyła na nas i dobre i złe chwile w zyciu,ale wszystkie trzeba
      jednakowo traktować...kto swoje cierpienie znosi z godnością i gleboko wierzy,
      to Pan Bóg szykuje dla niego niespodziankę,jeszcze będzie się cieszył w zyciu"
      I ja w to głęboko wierzę...

      • bateczka Re: dlaczego umarły mi zdrowe dzieci?????????? 16.05.05, 11:40
        dziękuję...
        • monika_69 Re: dlaczego umarły mi zdrowe dzieci?????????? 16.05.05, 12:28
          Nie zabieram głosu w temacie wiary-to zbyt indywidualna kwestia.
          Tak naprawdę my nic o świecie nie wiemy.Im jesteśmy starsi tym więcej pytań bez
          odpowiedzi.Często brzmi ono-"dlaczego...?"
          Ale pomyśl,ze nawet z tym pytaniem nie jesteś sama .Chyba większość z nas na
          tym forum je zadaje,albo właśnie przestała ,bo po raz kolejny nie znalazła
          odpowiedzi.
          Bateczko-być blisko to chyba jedyna odpowiedż gdy słow brak...
          • azjawusa Re: dlaczego umarły mi zdrowe dzieci?????????? 16.05.05, 15:42
            Bateczko,nie umiem Ci nic madrego napisac.Po prostu
            jestem z Toba w tych trudnych chwilach.Przytulam mocno Asia
            • ewa5005 Re: dlaczego umarły mi zdrowe dzieci?????????? 16.05.05, 16:58
              Bateczko,

              ja zaraz będę obchodzić rocznicę odejscia moich dzieci. I nic mądrego nie umiem
              ci napisać.
              Ja też nie znam przyzyny bo były zdrowiusieńkie i już całkiem duże-ok 2 kg
              każde - mogłyby przeżyć. Po prostu odesz;y cichutko pewnej niedzieli w 33 tc.

              trzymaj się kochana.
              • bateczka Re: dlaczego umarły mi zdrowe dzieci?????????? 16.05.05, 21:49
                nawet nie zdawałam sobie dawniej sprawy z tego, ile dzieci umiera, ilu rodziców
                cierpi kazdego dnia:( Usiłuję sie cieszyć, ze moge chociaż codziennie iść do
                moich dzieci na grób, tam z nimi zanieść im kwiaty... ale serce mi chce wyć
                nawet przy najgłupszych zakupach w markecie, gdy przechodzę obok stoiska dla
                niemowląt, nie mówiąc już, gdy widze ludzi spacerujących z małymi dziećmi:( tak
                strasznie mi źle bez moich dzieci:(
                • mamma_mia11 Re: dlaczego umarły mi zdrowe dzieci?????????? 17.05.05, 14:00
                  Bateczko....
                  ja tez bylam w ciazy blizniaczej, podobnie jak u Ciebie, tylko, ze az w 35 tc
                  wykryto, ze jedno dzieciatko nie zyje (synek). Coreczkcza przezyla i chociaz
                  minelo pol roku, nadal walczymy o jej kondycje fizyczna, wciaz zastanawiam sie
                  jak by wygladal teraz jej braciszek, jaki by mial charakter... Wiele tygodni po
                  stracie syneczka czulam jego ruchy jeszcze w brzuchu, byl piekny, wygladal jak
                  aniolek ze swietych obrazkow, patrzalam na jego cialko i zachwycalam sie tym
                  pieknym, chociaz niezywym juz moim dzieckiem. Dzis jest aniolkiem. Codziennie z
                  nim rozmawiam, prosze go o opieke nad siostrzyczka, tesknie za nim, placze i
                  czekam, az dnia pewnego zawita do nas. Czy to bedzie jeszcze w tym zyciu, czy w
                  wiecznym, to wierze, ze bedziemy jeszcze razem... dzieki takim myslom nie
                  zwariowalam jeszcze, czekam....
                  Moja ciaza byla piekna, zdrowa, silna i bez zastrzezen. dzien wczesniej
                  ginekolozka badala tetno, wszystko bylo ok. Mysle, ze Bog uznal, ze w przypadku
                  utraconych dzieci, jeszcze trzeba zachowac cierpliwosc, ze moze zbyt szybko
                  chcialy byc z nami...
                  przytulam Cie kochana....
                  uwazaj na siebie!!!!
    • i.n.f.i.n.i.t.y Re: dlaczego umarły mi zdrowe dzieci?????????? 18.05.05, 13:09
      Beatko kochana!!!
      Moja Córeczka umarła we mnie w 33 tygodni ciąży(była całkowicie zdrowa), moje
      życie wtedy stało sie koszmarem. Znienawidziłam Boga i siebie, chciałam umrzeć,
      ale gdybym zrobiła "coś głupiego" to Bóg nigdy nie pozwoliłby mi zobaczyć mojej
      kruszynki, dlatego jestem, żyję i tęsknię. Nic już nie jest takie same, choć w
      zasadzie nic sie nie zmnieniło, słońce wschodzi jak dawniej, nie stanęło - a
      powinno! 4 czerwca minie 6 miesięcy odkąd moje Maleństwo wróciło do nieba,
      potrafie się już uśmiechać, ale żałoba jaką noszę w sercu zostanie na zawsze.
      Jeśli chcesz napisz do mnie
      Ściskam Cię mocno


      Marzena mama aniołka Angeliki
    • kaja2071 Re: dlaczego umarły mi zdrowe dzieci?????????? 18.05.05, 16:05
      nie wolno ci tak mowic!Ja zdaje sobie sprawe z tego jak bardzo musi byc ci ciezko, ale mysle ze skoro Bóg dal ci zyc, to tylko po to bys jeszcze kiedys mogla byc szczesliwa.
      Bardzo,bardzo ci wspolczuje,ale musisz wziasc sie w garsc-w koncu twoje maluchy patrza na cieie "z góry" i napewno chcialyby zobaczyc usmiech na twarzy mamy.
      • tomira74 Re: dlaczego umarły mi zdrowe dzieci?????????? 19.05.05, 11:59
        Witam.
        We wrześniu minie 6 rocznica śmierci moich bliźniaczek o które walczyliśmy
        kilka tygodni tułajac sie po szpitalach i lekarzach bez dobrego skutku.Chociaż
        podobno taki istnieje...żyje ja a też mogłam podzielić ich los.
        Na dzien dzisiejszy jestem naprawdę szczęśliwą kobietą ,mimo ,ze kilka lat temu
        wydawało się to niemożliwe. I od początku nie miałam żalu do Boga bo jestm od
        niego za daleko, ani do świata.Niestety do siebie samej tak bo obarczałam się
        winą za to wszytko ale potrzebowałam wielu miesięcy aby zrozumieć ,że ja
        niezawiniłam,
        Przezyliśmy to wszyscy,ja moje kochanie i moja wtedy prawie 5 letnia
        córeczka ,której do tej pory zdarza się tesknic za siostrami . Co nam
        pozostało ............otworzyliśmy sie na swiat ,do naszego domu trafiła dwójka
        maluchów z domu dziecka które naprawdę kochamy teraz planujemy nastepna ciaże i
        jak wszytko pójdzie dobrze maluch którego pokochamy.Ale do tych wszystkich
        decyzji potrzeba CZASU i tego sie nie zmieni.A jak dużo go musi upłynać to
        bardzo indywidualna sprawa.
        Mocna ściskam.
    • kamula Re: dlaczego umarły mi zdrowe dzieci?????????? 24.05.05, 19:50
      ja milam to samo! Kubus i Oliwka!Niestety zdrowe dzieci odchodza nie wiadomo
      dlaczego....
    • ewa2000 Re: dlaczego umarły mi zdrowe dzieci?????????? 26.05.05, 19:21
      A czy jesteś w 100% pewna, że dzieci były zdrowe? Wierz mi, jestem ginekologiem-
      połoznikiem z dość dużeym doświadczeniem, że w opisanej przez Ciebie sytuacji
      dzieci musiały mieć jakąś wadę letalną. Jaką? Tego nie wiemy i nigdy się nie
      dowiemy. Właściwie nie zdarza się, żeby w takiej sytuacji, o której piszesz
      dzieci były zdrowe.
      Proponuję: zrobić badania genetyczne, popytać rodziny po obu stronach czy
      zdarzały się podobne sytuacje a jeśli tak to czy znane są przyczyny
      i........spróbować zajść w ciążę. Pytaj jesli czegoś nie rozumiesz czy nie
      wiesz. Pozdrawiam.
      P.S. Powodzenie
      • ewa2000 Re: dlaczego umarły mi zdrowe dzieci?????????? 26.05.05, 22:34
        Musialam odejść od komputera, przepraszam. Chciałabym ustosunkować się do tego
        o czym piszesz jako lekarz i jako osoba, która poroniła 2 ciąże nim urodziła
        syna - dziś już prawie dorosłego.
        Beata, poronienie, poród niewczesny- czyli taki, w którym nie udaje się
        utrzymać przy życiu dziecka jest zazwyczaj dużą trauma - głównie dla kobiety,
        ale także i jej męża, bywa, że rozumiejących coś starszych dzieci.
        Zawsze zadaje się pytanie - dlaczego? co się stało?
        Panie oskarżają lekarzy, siebie, mężów, pracodawcę, Boga, teściową.
        Tak naprawdę najczęściej nie wiadomo dlaczego tak się stało. Jedno jest pewne-
        i pisałam o tym w poprzednim poście - musiała być jakaś letalna wada. Czasem
        można to ustalić, czasem nie. Osobiście jestem zdania, że jeśli rodzice planują
        dalsze próby urodzenia dziecka warto poznać przyczynę obumarcia ciąży.
        Zdarza się, że jest to wada genetyczna, zdarza sie, że powód jest inny, ale aby
        uniknąć powtórzenia się tragedii dobrze jest wiedzieć na czym się stoi.
        Jesteś w czasie trwania żałoby - każdy przeżywa ją inaczej, ale nie pielęgnuj
        jej w sobie, bo nie słuzy to ani zajściu w kolejną ciążę ani Twojemu małżeństwu.
        Nie proponuje, abyś o wszystkim zapomniała , ale staraj się myśleć raczej o
        przyszłości. 6 miesięcy po utracie ciąży to wystarczająco długo, aby pomyśleć o
        drugiej ciąży. Ja zaszłam w ciżę 3 miesiące po poronieniu, moja koleżanka
        niecale 4. Ciąże - wysokiego ryzyka - zakończyły się szczęśliwie.
        Znajdź sensownego ginekologa, który poprowadzi ciążę, zrób badania, wyjedź,
        zmień otoczenie. Jest duże prawdopodobieństwo, że za rok będziesz mamą. Z
        doświadczeniem, po traumie, po przejściach, ale proszę - nie "nakręcajcie"
        spirali żalu, bo to ślepa uliczka.
        I na koniec refleksja - zastanawiałam się czy się nią podzielić. Pamietajcie -
        zdrowe dzieci - podobnie jak ludzie dorośli- nie umierają ( chyba, że w
        wypadkach, ale nie o tym tu mówimy). Współczesna medycyna czasem przechytrza
        naturę ( sama biorę w tym udział) i powoduje, że na świat przychodzi dziecko ,
        które, gdyby nie dzisiejsza wiedza, nie urodziłoby się żywe. Żyje czasem
        godzinę, czasem miesiąc................pozostawię jednak tę refleksję bez
        komentarza.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja