aleksia-si
24.05.05, 18:22
dziewczyny,
ostatnio opisałam tutaj swoją sytuację. może mało ostatnio piszę o tym co
przeżywam, ale jakoś nie mam na to siły. bronię się żeby sie nie rozklejać na
każdym kroku, przecież Julcia jeszcze żyje...
nie wiem jak Was o to prosić, troszkę mi głupio, wiem że jest tu Was sporo,
mamy Aniołków (choć ksiądz powiedział nam że Julcia będzie święta jak umrze
jeszcze w ciąży, pójdzie prosto do Boga)
różne rzeczy mnie dręczą, ale teraz, chcę napisać o tym, że boję się porodu -
jeśli on nastąpi wcześniej, jak w terminie też się boję, nie wiem czy będę
rodzić córeczkę żywą czy już nie, i kiedy to nastąpi... nie chodzi mi o ból
psychiczny - on jest i będzie,łzy same mi płyną jak o tym piszę...
boję się natomiast do tego wszystkiego bólu fizycznego. czy w takich
sytuacjach dają znieczulenie, czy mam w szpitalu wcześniej to ustalać? bo jak
to się zacznie to może będę zbyt przerażona i załamana aby się upominać o
różne rzeczy. a cierpienie jest i tak już takie duże, chcę sobie oszczędzić
przynajmniej cierpienia fizycznego.
pomóżcie mi proszę w tej sprawie, czy możecie jakoś doradzić? ja pewnie będę
rodzić w klinice na kopernika w krakowie.
pozdrawiam aleksia