nie wiem jak o to spytać...

24.05.05, 18:22
dziewczyny,
ostatnio opisałam tutaj swoją sytuację. może mało ostatnio piszę o tym co
przeżywam, ale jakoś nie mam na to siły. bronię się żeby sie nie rozklejać na
każdym kroku, przecież Julcia jeszcze żyje...
nie wiem jak Was o to prosić, troszkę mi głupio, wiem że jest tu Was sporo,
mamy Aniołków (choć ksiądz powiedział nam że Julcia będzie święta jak umrze
jeszcze w ciąży, pójdzie prosto do Boga)
różne rzeczy mnie dręczą, ale teraz, chcę napisać o tym, że boję się porodu -
jeśli on nastąpi wcześniej, jak w terminie też się boję, nie wiem czy będę
rodzić córeczkę żywą czy już nie, i kiedy to nastąpi... nie chodzi mi o ból
psychiczny - on jest i będzie,łzy same mi płyną jak o tym piszę...
boję się natomiast do tego wszystkiego bólu fizycznego. czy w takich
sytuacjach dają znieczulenie, czy mam w szpitalu wcześniej to ustalać? bo jak
to się zacznie to może będę zbyt przerażona i załamana aby się upominać o
różne rzeczy. a cierpienie jest i tak już takie duże, chcę sobie oszczędzić
przynajmniej cierpienia fizycznego.
pomóżcie mi proszę w tej sprawie, czy możecie jakoś doradzić? ja pewnie będę
rodzić w klinice na kopernika w krakowie.
pozdrawiam aleksia
    • kasjach Re: nie wiem jak o to spytać... 24.05.05, 18:57
      wszystko zależy od szpitala, ja rodziłam martwego Piotrusia, miałam dostać
      znieczulenie ze wskazań lekarskich, czyli za darmo, ale nie zdążyli mi podać,
      bo akcja porodowa postępowała bardzo szybko. poród był indukowany oksytocyną i
      od pierwszych bolesnych skurczów do urodzenia się Piotrusia minęły raptem 2
      godziny. Mnie pomagała koncentracja na oddychaniu i całą siłe w nią pakowałam,
      ale gdyby mąż nie był ze mną i nie mówił jak mam oddychać, byłoby pewnie dużo
      gorzej.To był rzeczywiście okropny ból, ale minutę po porodzie zapomniałam o
      nim, mimo że nie było nagrody... W ogóle po porodzie byłam wręcz w euforii
      (pewnie rola środków uspokajających, dolarganu), że jakoś przez to przeszłam,
      że dałam radę, że byłam dzielna
      dla mnie ten ból był chociaż troszkę oczyszczający..nie bój się kochanie..
      odkąd poznałam Twoją historię, będę się modlić za Was
    • magdus29 Re: nie wiem jak o to spytać... 24.05.05, 19:07
      Witaj Aleksia!

      strasznie mi przykro, że musisz doświadczać takiego bólu..
      Ja mojego synka rodziłam, gdy juz go z nami nie było, w 29 tc., odszedł całkiem
      niespodziewanie, więc nie mialam czasu, siły (rodziłam 3 dni) na przygotowanie
      się, czy umówienie z personelem że proszę o znieczulenia. Ale oni sami
      proponowali, informowali (mąż mnie obserwował i za każdym razem szedł poprosić
      o środek i nie było problemu). W rezultacie podali mi tyle środków, ze nie
      bardzo byłam świadoma tego co się dzieje i bólu fizycznego też jakoś strasznie
      nie odczuwałam. Myslę że personel sam w takiej sytuacji stara zmniejszyć się
      ból pacjentce. Ale jestem z Poznania i rodziłam na Polnej, jak jest w Krakowie -
      nie wiem...
      dużo sił życzę i wirtualnie ściskam

      Magda mama aniołka Dominika 18.08.2004
    • reszka2 Re: nie wiem jak o to spytać... 24.05.05, 19:25
      Aleksio kochana...

      Wydaje mi sie, że stan twojej córeczki, zwł. budowa okolicy szyi - mogą być
      wskazaniem do cc. Przy zmianach jakie opisywałaś trzeba brać pod uwagę zarówno
      córeczkę jak i ciebie - z tego co pisałaś zmiany sa na tyle duże, że istnieje
      ryzyko obrażeń połozniczych - więc byc może poród operacyjny będzie lepszy.

      Jestem z Krakowa, jak chcesz to napisz na priva, może uda sie cos wymyslić...
    • kartoflanka Re: nie wiem jak o to spytać... 24.05.05, 21:04
      wysłalam @
      • aleksia-si dziękuję 25.05.05, 09:56
        dziękuję, kochane dziewczyny...
        bałam się Was spytać, żeby nie urazić,
        dziękuję za rady i wsparcie
        aleksia
        • ladyhawke12 jesli moge 25.05.05, 10:23
          Jesli moge jakos pomoc to napisz na gg 6872893, lub na ladyhawke@interia.pl
          jestem z Krakowa, moze bedziesz potrzebowala kogos kto przy Tobie posiedzi,
          pogada, a przede wszystkim przytuli jak bedziesz po, lub w trakcie. wparawdzie
          pracuje ale postaram sie, byc jesli tylko tego bedziesz potrzebowac. Przytulam
          bardzo mocno
    • isma Re: nie wiem jak o to spytać... 25.05.05, 10:27
      Aleksiu, ja tez jestem z Krakowa, gdybys czegos potrzebowala, kogos do
      posiedzenia z Toba w szpitalu, a zwlaszcza do zalatwiania spraw papierkowych,
      to ja jestem uparte i skuteczne babsko, pisz na priv.
      • aleksia-si kochane krakowianki... 25.05.05, 10:33
        ...bardzo się wzruszałam Waszą chęcią pomocy! będę pamiętać i prosić o nią. Mam
        nadzieję, że do 18 czerwca nic się nie zmieni i Julcia jakoś się będzie
        trzymać, jak tylko będę na chodzie wybieram się z mężem na spotkanie krakowskie
        18 czerwca, mam nadzieję że się poznamy.
        pozdrawiam ciepło
    • nunu Re: nie wiem jak o to spytać... 29.05.05, 09:26
      Aleksio,
      napisalam na poczte gazetowa.
      A.
Pełna wersja