Dodaj do ulubionych

a ja wciąż płaczę i nie mogę zapomnieć...

25.06.05, 12:21
Wciąż mam przed oczami tamten dzień (Dzień Matki), kiedy to dowiedziałam się,
że mój synek umarł - we mnie... Potem poród: dość ciężki i długi, a na końcu
pustka, jaka mi została po tych trudach. Nie mam już tego pięknego brzuszka,
nie kopie w nim tak cudnie mój maleńki Igorek, a Ja popadam w paranoję. W
poniedziałek będzie miesiąc jak Go nie mam, a nadal boli i nie mogę w to
uwierzyć, pogodzić się z tym. Tak bardzo za nim tęsknię, za tymi bolesnymi
czasem kopniakami i tą cudną czkawką, tylko to udało mi się poznać w moim
dzieciątku, bo nie dane było mi mieć go dłużej, zobaczyć, dotknąć, przytulić.
Czasem żałuję, że Go nie widziałam, na pewno był śliczny i taki jedyny w
swoim rodzaju. Tak bardzo chciałam doświadczyć macierzyństwa, dlaczego mogłam
tylko cieszyć się tym 8 miesięcy, a nie dłużej. Czy kiedy kolwiek znów
przeżyję ten cud natury jakim jest ciąża, przy moich problemach, nie wiem czy
to możliwe, ale tak bardzo bym chciała. Czy Bóg ulituje się nade mną i mimo,
że narazie mam do niego taki ogromny żal - pozwoli mi cieszyć się jeszcze
życiem? Nie wiem co robić, by złagodzić ten ból. Wciąż myślę o tym, że
dopiero teraz powinnam urodzić i być szczęśliwą mamą, a od miesiąca jestem
mamą, ale Aniołeczka, który jest daleko ode mnie i nie jestem wcale
szczęśliwa...
Obserwuj wątek
    • olab1 Re: a ja wciąż płaczę i nie mogę zapomnieć... 25.06.05, 16:46
      Myślę, że będziesz się cieszyć maleństwem. Mocno w to wierzę. Jesteś wspaniałą
      kobietą i pewnie Ten ktoś na Górze obdarzy Cię Małą Istotką.
      Serdecznie przytulam i ściskam. Wiem, że Ci ciężko. Wierz jednak, że będzie
      lepiej. Twój Maluszek Aniołeczek patrzy na Ciebie i też chce, żeby na Twoją
      twarz wrócił usmiech.
      Jeszcze będziesz Mamą - tego Ci serdecznie życzę.
      Ola
    • nikola313 Re: a ja wciąż płaczę i nie mogę zapomnieć... 26.06.05, 12:03
      Nigdy nie zapomnisz tego co Cie spotkalo....
      Pamietam jak ja urodzilam moja Nikole w 38/39tc tez martwa. Nie zapone tej
      pustki po niej, czesto lapalam sie za brzuch i nie czulam jej kopniaczkow, nie
      mialam jej przy sobie, to bylo tak straszne....
      Teraz jestem w 19tc i znow lapie sie za brzuch, znow czuje te wspaniale
      kopniaczki, sa jeszcze delikatne, ale daja tyle radosci...
      Bardzo boje sie o moja dzidzie, ale musze wierzyc ze bedzie dobrze, bo nasz
      Aniolek czuwa nad nami i mysle ze to ona dala nam ten prezent, zycie po sobie,
      bo termin mam ten sam co z Nikola-na Listopada.
      Pozdrawiam i musimy wierzyc ze zycie da nam jeszcze duzo radosci.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka