estera.rs
04.08.05, 17:37
Witam serdecznie.
Odzywam sie tu pierwszy raz, ale czesto Was podczytuje. Problem nie dotyczy
mnie osobiscie, ale mojej siostry. Pol roku temu stracila ona coreczke w
41tc. Siostra miala miec wywolywany porod w srode, a we wtorek wieczorem
przestala czuc ruchy. Jak sie okazalo Gabrysia juz nie zyla. Wspolczujemy jej
wszyscy okropnie, choc oczywiscie moge sobie tylko wyobrazac co ona przezywa.
Siostra ma jeszcze dwoje dzieci (blizniaki 4-letni). Niestety od smierci
Gabrysi przestala sie nimi w ogole zajmowac :(. Myslelismy ze czas to
zalagodzi, ale niestety nie jest dobrze. Dzieci ja nie interesuja, a przeciez
one tak bardzo jej potrzebuja.
Gdy z nia rozmawiam, twierdzi ze nie moze bo czuje sie tak jakby zdradzala
Gabrysie...
Jak jej pomoc?? Moze to jakis 'etap' w zachowaniu po stracie dziecka. Moze
powinnam ja namowic na wizyte u psychologa?
Podpowiedzcie cos...
Estera