orysiowa
08.08.05, 14:58
od czasu do czasu zaglądam tu do Was ale jeszcze nie mialam odwagi by
cokolwiek napisać. dziś jest mi bardzo smutno - na ten dzień miałam
wyznaczony termin porodu - 4 kwietnia na "połówkowym" usg usłyszałam diagnozę-
wyrok: bezczaszkowiec. 12 maja, na początku siódmego miesiąca na skutek
wywołania urodziłam synka - Jeremiego. mamy 6-letnią córkę - śliczną i zdrową
i wiem że to jest ogromny powód do radości. mam oparcie w swoim mężczyźnie i
rodzinie ale nie jest wcale łatwo się pogodzić z takim losem. wiem że mnie
zrozumiecie.
życzę Wam siły i modlę się za wszystkie Aniołki