strata dziecka

02.09.05, 10:58
Ja na swoje malenstwo czekalam 2 lata. Pierwsza ciaze poronilam w 3 miesiacu.
Po 6 mies. po inseminacji udalo sie, znowu bylam w ciazy. Niestety zaczelam
plamic, lezenie w lózku, leki,szpitale, zalozenie szwów(niewydolnosc szyjki
macicy), krazek, cukrzyca.Jednak wszystko wskazywalo, ze dzidzius jest
zdrowy. Tak mówili lekarze. Taka byla moja ciaza, mimo wszystko cieszylam sie
kiedy moglam poczuc jak moje malenstwo sie wierci i wszystkie problemy
schodzily na dalszy plan. niestety w 32 tc odeszly mi wody. Wiedzialam, ze to
za wczesnie, ale w koncu bedziemy razem, w trójka.Zrobiono mi cesarke. Kiedy
zobaczylam ja pierwszy raz, ogarnelo mnie niesamowite szcescie. Zreszta kazda
matka to potwierdzi. Niestety kolejny dzien, kolejnewizyty neonatologa
zabijaly we mnie wiare, ze bedzie dobrze. Powazna wada serca, infekcja, wada
przewodu pokarmowego, nerek, pluc, zespól Downa. 3 dnia ja i maz, który spal
ze mna na sali(nie wytrzymalabym bez niego)w szpitalu ochrzcilismy malutka.
Dalismy jej na imie Juleczka. Na drugi dzien nasze malenstwo umarlo.
Trzymalam ja na dloniach i patrzylam jak jej serduszko przestaje bic.
Ukolysalam Julie do snu... Od 16.12.2004 r.(data smierci mojej córeczki) nie
moge dac sobie rady. W zimie balam sie, ze jej zimno w tym strasnym grobie,
latem, ze goraco.Nawet nie zdazylismy zrobic jej zdjecia. Nie mamy nic.
Jedynie zdjecie grzechotki, która wlozylismy Julci pod pomnik i malego
Aniolka, który stoi na stoliku. Czasem nie mam juz sily myslec, ze jest jej
lepiej w niebie(ze w ogóle niebo istnieje). Tak bardzo za nia tesknie...
Kazda kolejna ciaza, to zagrozenie dla dziecka i dla mnie. A ja tak bardzo
chcialabym miec drugie dziecko, tyle ze tu, ze mna. Juleczka musi na nas
poczekac...
    • mama.mimi Re: strata dziecka 02.09.05, 11:13
      Też nic mi nie zostało,ale będzie lepiej, zobaczysz!! Może nie teraz ale
      będzie!!!

      Przytulam Cię mocno.
      • wiosenna10 Re: strata dziecka 02.09.05, 19:58
        Dziekuje za to, ze jestes ze mna. Ja nie znam Twojej historii, dlatego nie wiem
        co Ci napisac. Wiem jedno, ze nasze dzieci sa teraz szczesliwe, nie z nami, ale
        sa szczesliwe. Drugiego czlowieka zrozumie tylko ten, kto przezyl podobna
        tragedie. Dziekuje za wsparcie i zycze Ci, abys sie trzymala, bo Twoje
        malenstwo patrzy na Ciebie i chce, zebys sie czesciej usmiechala.
    • mrs.schmidt Re: strata dziecka 02.09.05, 11:31
      Kochana, strasznie mnie wzruszylo to, co napisalas. Wiem, ze jest ci ciezko i
      nie twierdze, ze bol kiedykolwiek minie, bedzie moze mniejszy. Pisze dlatego,
      ze sama jestem mama 4 Aniolkow, (*)(*)(*)(*).
      W 1999 roku urodzilam synka z wada serca (VSD- po calkowitej korekcie), a w
      2003 roku na swiat przyszedl drugi synek jak na razie okaz zdrowia.
      Prosze nie trac nadziei!!!

      (*) dla twojej Juleczki

      Pozdrawiamy!
      • zorka7 Re: strata dziecka 02.09.05, 12:33
        Bardzo mi przykro...

        Postaram skontaktować cię z Anatewką, mamą zmarłego Stasia z ZD.
        Dlaczego? Datego, że warto poznać ciąg dalszy.
        Życie, o dziwo, szykuje nam także pozytywne niespodzianki. Pewwnie nie dasz
        teraz w to wiary. Ja nie dawałam. A jednak!
        • wiosenna10 Re: strata dziecka 02.09.05, 20:11
          Witam i dziekuje za slowa otuchy. Na razie nie potrafie uwierzyc, ze bedzie
          dobrze. Po tym wszystkim, wszystkich problemach z ciaza, cukrzyca(wieksze
          prawdopodobienstwa smierci dziecka, wad) trace wiare. Czas pokaze. Dziekuje, ze
          jestescie ze mna, to dla mnie bardzo wazne... Gosia
      • wiosenna10 Re: strata dziecka 02.09.05, 20:08
        Dziekuj za wsparcie. To dla mnie bardzo wazne. U mnie w domu nikt nie mówi o
        Juleczce, tylko mój maz. Codziennie chodzimy na cmentarz i rozmawiamy, czy
        umialaby juz siadac, czy mialaby juz zabki, jakie byloby jej pierwsze slowo.
        Czasem sie smiejemy, ale przewaznie ja placze, bo nigdy nie zobacze jej
        pierwszych kroków. Nie zobacze jak sie smieje. Raz tylko slyszalam jak placze
        (na sali porodowej) i to wszystko. Za duzo zlych wspomnien. Ale sa i dobre.To
        nie wszystko, za malo miejsca zeby opisac. Dziekuje za Twoje slowa. Zycze
        powodzenia
    • kotorybka Re: strata dziecka 02.09.05, 18:45
      Wiosenko, Twój list mnie wzruszył do łez. Strasznie mi przykro że przeżyliście taką tragedię.
      Cieszę się że razem z mężem macie w sobie wsparcie-chyba tylko tak można to przetrwać.
      Modlę się za Was i za malutką Juleczkę.
      Sciskam Cię mocno-Marta
      • wiosenna10 Re: strata dziecka 02.09.05, 20:13
        dziekuje za wsparcie. Ciesze sie, ze mój Aniolek ma tylu ludzi, którzy sie za
        nia modla. To dla mnie bardzo wazne, wiedziec, ze nasz los nie jest obojetny
        innym. Dziekuje, ze jestescie... Gosia
    • mamajaromira Re: strata dziecka 02.09.05, 19:25
      Wiosenko, to straszne co przeżyliście. Łzy pociekły... tym bardziej, że mój
      Synek też odszedł 16.12.2004, a to oznacza, że nasze Aniołki razem odfrunęły do
      nieba.
      Ja też odchodziłam od zmysłów w zimę, bo wydawało mi się że moje dziecko
      marznie gdzieś w ziemi, a ja nawet nie wiem gdzie (nie zabraliśmy Jego ciałka
      ze szpitala). Do tej pory nie potrafię się z tym pogodzić.
      A niebo jest! Musimy w nie wierzyć, bo gdzie indziej miałyby być nasze kochane
      maluszki??? I mocno wierzę, że jeszcze doświadczysz siły Juleńki z "tamtej"
      strony. Ona się teraz Wami opiekuje i napewno zatroszczy się o swojego
      przyszłego braciszka lub siostrzyczkę. Jak mi kiedyś powiedziała koleżanka,
      utracone dzieci, stają się Aniołami stróżami swojego rodzeństwa.

      Nie przeżyłam tyle co Ty (mój Jaromirek był pierwszym, i pewnie jedynym moim
      dzieckiem), ale nadziei dodaje mi świadomość, że chcecie spróbować.
      Trzymam kciuki za Was, a Juleńce będę zapalać światełko, jak co czwartek mojemu
      synkowi.
    • vinga_o Re: strata dziecka 03.09.05, 21:51
      Gosiu, bardzo mi przykro, że i Ty przez taką tragedię musisz przechodzić :(
      Moja Juleńka odeszła 22.11.2004. Też Julia ... Najpiękniejsze imię dla małej
      dziewczynki :)
      Wiem i wierzę, że będzie lepiej, mimo że jeszcze nie codziennie jest mi lżej ...
      Na początek życzę Ci choć tej wiary w lepsze jutro ...

      Ściskam serdecznie.
    • malaszu Re: strata dziecka 04.09.05, 03:35
      Wiosenna, tak bardzo Cie rozumiem, tak bardzo... Jakie to wazne i piekne, ze dane Wam bylo ochrzcic coreczke. Naszego synka ochrzcil maz zaraz po porodzie wybiegajac z sali za lekarka...
      Potem byl niepokoj o Jego zdrowie, cieszenie sie kazda chwila, dniem i przygotowanie na rozstanie, bo wiedzielismy, ze nastapi. Dane nam byly trzy tygodnie spojrzen, glaskan, czulych slow...
      Stas zmarl 4 lata temu. Potem byl placz i modlitwa. Bedziemy pamietac jaki byl i ze byl. To wazne by pamietac. Pamietam nasze postanowienie z tamtego czasu, by tak zyc, by cala nasza rodzina mogla sie spotkac w niebie, bo wierzymy, ze ono jest.Wiemy, ze jest.
      Bardzo pragnelismy dzieci ale wiedzialam jedno, ze nastepnego dziecka nie moge traktowac jako "pocieszenia" po stracie Stasia. Ze dopiero gdy przezyje zal po stracie synka, gdy wyplacze ten bol (o ile to mozliwe), bede gotowa na przyjecie nastepnego dziecka, dla niego samego.
      Ponad rok temu urodzilam zdrowego synka i sama tez znioslam ciaze dobrze, choc obaw mialam wiele (w pierwszej ciazy ogromne komplikacje, operacja) ale ufalam... Bylismy otoczeni modlitwa... i za pierwszym razem i za drugim. I ona nas niosla,dodawala sil, pozwalala ufac.
      Dwa miesiace temu moj drugi synek skonczyl rok. Jest zdrowy, sliczny, dobrze sie rozwija. Dziekuje za kazdy dzien ktory jest nam dany bo wiem, ze dzieci sa nam dane pod opieke...jedne na krocej, drugie na dluzej. Nigdy nie wiemy na jak dlugo...
      Zycze sil i nadziei. Bede pamietac o Was.
      Joanna
      • wustyle Re: strata dziecka 04.09.05, 08:55
        tak juz chyba bedzie zawsze
        wciaz bedziemy sobie wyobrazac czy nasze dzieciatko umialoby juz siedziec, moze mialoby juz zabki,
        powinno juz isc do przedszkola, pierwsza klasa...
        trzeba zyc zeby sie dowiedziec co Bog mial dla nas w zamian za dziecko, ktore zabral do siebie...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja