Wychowanie dziecka z ZD

15.09.05, 21:00
Witam,

W mojej rodzinie jest dziewczynka z ZD (2.5 roku) -jest bardzo fajna, co
prawda jeszcze nie mówi ale szybko chodzi ale nie w tym rzecz.

Ostatnio zaczełam się zastanawiać w jaki sposób powinno się przekazywać
proste zasady zachowania (typu: tego nie wolno ruszać, trzeba po sobie
sprzątać, nie wolno sypać piachem itp)
Jej mama tak jak obserwuję nie stosuje żadnych zakazów, praktycznie jeśli
mała zaczyna wyciągać np, wszystkie zabawki z pudełka to brak reakcji, jeśłi
siedzi w piaskownicy i sypie piachem i wyrzuca zabawki z piaskownicy -zero
reakcji mamy.
I nie wiem mówiąc szczerze czy ja za dużo oczekuję czy też jej mama w ogóle
nie wychowuje swojej córki. Przecież fakt , że córka ma ZD nie świadczy o
tym, że powinno jej być wszystko wolno ale z drugiej strony jak powinna
postępować, ,żeby maluch nie wyrósł w przekonaniu, że jest na jakiejś
uprzywilejowanej pozycji. Kamilka ma jeszcze starszą siostrę, kóra póki co ma
obowiązek sprzątania po Niej.

Bardzo mi zależy na waszej opinii bo to jest bardzo bliska rodzina. Jak Wy
wychowujecie swoje dzieci, jak im wpajacie proste zasady zachowania?

Z góry dziękuję wszystkie opinie
    • edycia11 Re: Wychowanie dziecka z ZD 15.09.05, 21:15
      Jak najbardziej trzeba "je" wychowywać.Ja pracuję z takimi dziećmi i
      wiem,że "ten typ" jest trudnym dzieckiem do wychowania,ale można ich wiele
      nauczyć.Każde dziecko potrzebuje zakazów,konsekwencji bo wtedy czuje się
      bardziej bezpieczne,tym bardziej dzieci z ZD.
      Takie jest moje niewielkie zdanie w tym temacie.
      Pozdrawiam
      • polka33 Re: Wychowanie dziecka z ZD 15.09.05, 21:50
        Wychowywałam sie z dziewczynką z zespołem downa-trend był ten
        sam:poawalac ,wyręczac.Jak się w koncu wszyscy zorientowali ze nie tędy droga
        Leta juz kombinowała.Na proste polecenia,z którymi sobie świetnie radziła,ale
        akurat nie miał ochoty posłuchać, reagowała słowami-nie umiem, mam chore
        rączki...stara kombinatorka:)
    • ewamonika1 Re: Wychowanie dziecka z ZD 15.09.05, 21:15
      podrzucam - moim zdaniem - ciekawy link:

      www.niepelnosprawni.info/labeo/app/cms/x/2984
      pozdr. ewa
    • aomega Re: Wychowanie dziecka z ZD 15.09.05, 23:23
      Swoją 9 letnia córkę staram się wychowywać i traktować jak zdrowe
      dziecko.Stosuje kary i nagrody.Nie łatwa to praca oj nie łatwa.Uparci są do
      bólu.Ale każda mama wie jak podejść do swojego dziecka i jak wytłumaczyć ,aby
      zrozumiało.Kamilka jest jeszcze mała i do tego w dość trudnym wieku(2,5l),ale
      trzeba uważac aby nie wychować tyrana.
      Całuski dla Kamilki
      • ianna Re: Wychowanie dziecka z ZD 16.09.05, 11:55
        Oj wiem,wiem, że dzieci z ZD są bardzo uparte bo przyznam się szczerze, że jak
        Kamilka jest u mnie w domu to zwracam jej uwagę, jeśli np po raz n-ty mimo
        zwrócenia uwagi (poprzednio) wyciąga chusteczki. Ale Ona mnie nie słucha ( a
        drugiej strony jestem tylko jej ciocią) i albo zamyka się w sobie albo zwraca
        się do mamy a mama współczującym tonem "no tak wiem, wiem ciocia na Ciebie
        nakrzyczała ale nie wolno wyrzucać chusteczek" - i to by było na tyle z
        wychowania - nic o tym, że skoro się wyrzuciło to należałoby posprzątać.

        Jak mamie Kamilki zasugerować, żeby może postępowała konsekwentnie.
    • matylda.fm Re: Wychowanie dziecka z ZD 16.09.05, 07:31
      W mojej bliskiej rodzinie jest dziewczynka z porażeniem mózgowym. Teraz to juz
      właściwie 17 letnia pannica która dzięki uporowi i staraniom rodziców ( miała
      nie mówić nie widzieć nie siedzieć nie chodzić nie słyszeć....) zdobywa 1
      miejsca na festiwalach piosenki dzieci niepełnosprawnych, jeżdzi konno i ma
      niesamowite zdolności manualne:-)
      Bardzo długo wszystko jej było wolno-bo chora. Rodzice skupiali na niej całą
      uwagę. Jej starsza siostra musiała robić wszystko za nią i na dodatek widziała
      że jej rodzice poświecają dużo mniej czasu. I pojawił się problem starsza
      dziewczynka zaczęła byc zła, zaczęła nienawidzic młodszej bo mimo że spokojnie
      dałaby rade po sobie sprzątnąc, zmyć, wyjść z psem wszystko spadało na starszą.
      W szkole specjalnej dzieci tez niespecjalnie tolerowały rozbestwionego
      leniuszka.
      Na szczęście rodzice zareagowali i zwiększyli młodszej zakres obowiązków.
      Zaczęli też traktować jej wybryki i złe zachowania tak jak powinni-czyli
      stosując jakieś kary.
      Teraz jest jak w normalnej rodzinie. KAzdy wie co do niego należy. Nadal w
      pewnych kwestiach młodsza ma taryfe ulgową ale nie jest juz
      przysłowiowa "święta krową" obie dziewczynki mają teraz świetny wspólny
      kontakt, skonczyła sie zazdrość i nienawiść.
      Chyba każde dziecko które jest w stanie pojąć że coś wolno a czegoś nie,
      powinno miec wpajane podstawowe zasady. W końcu kiedyś zacznie funkcjonowac w
      społeczeństwie a ono nie lubi taryf ulgowych....
Pełna wersja