Jak przetrwać grudzień?????

05.10.05, 11:17
Jeszcze niecałe 3 tyg. będę z Wami, więc chcę napisać o Bożym Narodzeniu
(wiem, że wcześnie, ale). Jak je przeżyć? My chodzimy na Wigilię do moich
rodziców, będziemy my, dziadkowie, siostra z rodziną(niedługo rodzi), nie
będzie tylko i Juleńki(13.12.2004.-16.12.2004). Jak to przetrwać, Mikołajki,
Jej 1-sze urodzinki, 1-sza rocznica śmierci, święta?
Nie mogę patrzeć na siostrę, na ich szczęście, mam coraz więcej żalu i jestem
coraz bardziej wściekła.
Jak mam się podzielić z Julcią opłatkiem? Zanieść na cmentarz? Położyć na
parapecie? Bo chcę się podzielić opłatkiem, ale tylko z Nią i mężem. Reszta
już o Julii nie pamięta...
Nie wiem jak to wszystko przeżyję, jest coraz gorzej. Nie potrafię się
otrząsnąć, ciągle analizuję, wszystko co dzień się przymomina. Jeszcze ten
okropny grudzień. Pomóżcie...
    • dragica Re: Jak przetrwać grudzień????? 05.10.05, 12:08
      Sciskam Cie...
      Doskonale rozumiem co przezywasz.Ja stracilam mojego Jovana 3 miesiace temu, a
      za 2 tygodnie zona brata mojego meza ma termin porodu...i wszyscy w jego
      rodzinie tylko o tym mowia...a o moim synku zapomnieli...i ja nie wiem, jak
      przezyje to, kiedy ona urodzi...zazdroszcze jej...wbrew sobie...
      niedawno moja przytjaciolka urodzila coreczke.byly komplikacje, ale wszytsko
      sie skonczylo ok. wiem, ze nie specjalnie, ale - pisala mi jak bardzo jest
      szczesliwa, jak jest fajnie, jaka mala jest slodka, jaki ciezki jest
      porod...jakbym ja tego nie wiedziala... a najgorsze jest to, ze jak stracilam
      dziecko, przyjaciolka do mnie zadzwonila *(nie mieszkam w polsce)i pyta co
      slychac...mowie jej, szpital, smierc,cesarskie...a ona - e, koncze, to chyba
      dorga rozmowa...kilka dni potem pisze mi, jak jest fajnie, czeka dziecko,
      kupuje mieszkanie...ani razu przykro mi....
      • mrs.schmidt Re: do dragicy 05.10.05, 12:25
        Twoj nick i imie syneczka (*)????
        Skad jestes?

        P.s. prosze nie zrozum zle, ja mieszkam w HR!

        • dragica Re: do dragicy 05.10.05, 13:56
          mrs.schmidt napisała:

          > Twoj nick i imie syneczka (*)????
          > Skad jestes?
          >
          > P.s. prosze nie zrozum zle, ja mieszkam w HR!
          >
          BiH, wyslalm ci mail
      • polka33 Re: Jak przetrwać grudzień????? 05.10.05, 13:31
        To chyba nie jest przyjciółka....
    • kania121 Re: Jak przetrwać grudzień????? 05.10.05, 12:26
      Przepraszam,że pytam ale czemu będziesz jeszcze tylko 3 tygodnie?
      Myślisz już o Bożym Narodzeniu i serce Ci pęka wiem,ale musisz spróbować
      nauczyć się żyć bez Juleńki.Myśl o tym,że Ona patrzy na Ciebie .Przecież dokąd
      Ty żyjesz Ona też już na zawsze będzie żyła w Twoim sercu ,niezależnie od tego
      kto jeszcze będzie o Niej pamiętał.
      A może tylko wydaje Ci się,że nikt inny o Julci nie pamięta.Może rodzina też
      nie bardzo umie się w tym znaleśc i udając zobojętnie po prostu nie chce
      rozdrapywać rany?Jesteś załamana i oni to widzą.Może nie potrafią wam
      pomóc,martwią sie o Twoje zdrowie a sami też wciąż cierpią.
      Ja też straciłam dziecko i czułam bardzo podobnie.Schudłam prawie 10 kilo i
      zatrzasnęłam się w swoim żalu nawet nie wiesz jak bardzo.Teraz kiedy piszę
      płacze ,bo wszystko mi staje przed oczami,ale zrozumiałam już że tego po prostu
      nie zmienie.
      Kocham Michałka i zawsze tak będzie.Jest w moim sercu i mam nadzieję,że zasłużę
      na to żeby kiedyś go spotkać.Byliśmy razem 4 lata bez 21 dni.To bardzo mało,ale
      tez bardzo dużo.
      Dla mnie też najgorsze są rocznice i święta .Przeżyłam bez Niego jedną
      Wigilię.Zanieśliśmy opłatek na grób.... Podzieliśmy się opłatkiem ze soba a
      potem pojechaliśmy do moich rodziców.Tam też był mój brat z dziećmi i siostra z
      męzem.Tak ,to były najgorsze święta w moim życiu i wiem,że teraz już nic
      niebędzie takie samo jak kiedyś,ale muszę sie z tym nauczyć żyć i wciąż to
      robię.
      Nie zamykaj się w żalu.Staraj się zapisać w sercu te najlepsze wspólne
      chwile,bo to jest jak zdjęcia,które będziesz oglądać do końa życia.
      Spójrz na siostrę łaskawie.Zycz jej w sercu,żeby dziecko które urodzi było
      zdrowe i piękne.Niech ominie ją cierpienie i ból jakie dotnęło Ciebie.Może los
      obarzy Cie jeszcze dzieciątkiem,w którym odnajdziesz coś ze swojej córci.
      Zyczę Ci tego z całego serca.Bądz dzielna mimo wszystko.
      • wiosenna10 Re: do kani121 05.10.05, 12:57
        Kończy mi się umowa z TP i niestety, choćbym bardzo chciała,
        nie będę miała już internetu.
        nie wiem jak dam bez was radę?
        • polka33 Re: do kani121 05.10.05, 13:34
          może jakieś internetowe kafejki są gdzieś w poblizu?
        • kama.garbi Re: 05.10.05, 13:40
          my co roku spędzaliśmy wigilie u moich rodziców i teściów najpierw u jednych
          potem u drugich
          ale w tym roku nie wiem myśle że nie dam rady
          bo czego możemy sobie życzyć rok temu zyczyli mi cudnej córeczki
          teraz ją mam i to z nią spedzimy świeta
          zostaniemy raczej w domu pierwszy raz przygotuje wigilie
          dla mnie już nie ma świąt to nie bedą swięta
    • wiosenna10 Re: Jak przetrwać grudzień????? 05.10.05, 13:52
      Julcia ur. się 13.12., zmarła 16.12., a pogrzeb miała 22.12.2004r.
      To miały być nasze pierwsze święta razem...
      Na wigilię nie chceieliśmy iśc, ale mama powiedziała, że nie da rady bez nas,
      mimo wszystko. Poszliśmy, ale dopiero jak wszyscy podzielili się opłatkiem. My
      nie dzieliliśmy się z nikim, bo i co sobie życzyć 2 dni po pogrzebie własnego
      dziecka? Żadnych prezentów, choinki. Nie potrafię się już cieszyć.
      W te święta też nie będę się z nikim dzielić, tylko z Julcią i mężem. Nie wiem
      jak? Czy zanieść na grób? i co zrobić w Jej pierwsze urodzinki?
      • kama.garbi opłatek 05.10.05, 14:28
        hmm ja myśle że podzielimy się z Werka wiruatnie odłamując po dodatkowym
        kawałku ze swoich opłatków
        ...nie wiem
        • ancia11 Re: opłatek 05.10.05, 14:33
          Ja też boję się świąt, to miały być najcudowniejsze święta jakie miałam
          kiedykolwiek, synek będzie miał skończone 5 lat a Daria napewno już by
          raczkowała. Wiem, że pójdziemy podzielić sie opłatkiem nad grób Darii i na
          pomniczku zostawimy kawałek opłatka dla Niej może przyleci i go zabierze-takie
          marzenie mamy Aniołka
          Ania
    • aania25 Re: Jak przetrwać grudzień????? 05.10.05, 15:51
      Moj Synek powinien urodzic sie 14.12.05, ale niestety odszedl wczesniej. Beda
      to ciezkie swieta bez Niego. Podziele sie z nim oplatkiem, ale nie wiem jak.
      Nie mamy grobu zeby go zaniesc wlasnie tam. Pozdrawiam i zycze sil.
      Ania
    • luccio1 Re: Jak przetrwać grudzień????? 05.10.05, 19:52
      A gdybyś spróbowała w tym roku wszystko odwrócić i zrobić u siebie Wigilię dla
      wszystkich?
      Drzewko postaw. Może tym razem nie być baniek ani innych ozdób - mogą być same
      tylko świeczki - ale niech będzie!
    • agablues Re: Jak przetrwać grudzień????? 05.10.05, 21:09
      Kochana, nie wiem jeszcze co Ci inni odpisali, potem przeczytam.
      ja mam zawsze jedną radę - jeśli nie chcecie/nie możecie/ nie dacie rady
      spedzić Swiąt z rodziną, bo bedzie wesoło, dzieci, prezenty i nikt nie wspomni
      Juleńki, to po prostu wyjedźcie sobie. Nie spędzajcie tych świąt w domu.
      ucieknijcie sobie gdzieś, gdzie nikt Was nie będzie o nic pytał.
      opłatkiem możecie się podzelić na różne sposoby. My połozyliśmy kawałek opłatka
      na grobie
      Sciskam Cie bardzo mocno, szkoda, ze nie możesz być tu dłużej.
      Aga
      • agablues W 1. rocznicę urodzin 05.10.05, 21:19
        kupiłam Igusi maluteńki bukiecik, różę z tą białą kaszką. Miałam zanieść na
        grób, ale tego dnia pracowałam na popłudnie i wieczorem już nie mogłam. W tym
        roku rózyczki będą dwie.
        aga
    • mamajaromira Re: Jak przetrwać grudzień????? 05.10.05, 22:38
      Będzie ciężko, bardzo ciężko. Cóż mogę ci radzić jak sama nie wiem jak te
      wszystkie święta - nie święta przeżyję...
      W zeszłym roku na Boże Narodzenie, tuż po odejściu naszego Anioła, zostaliśmy
      sami w domu. Gdyby miał grób pewnie tam byśmy spędzili cały wieczór.
      Nie było choinki ani prezentów, było za to mnóstwo jedzenia zrobionego przez
      mamę, którego nikt nie tknął i morze łez w milczeniu.
      Postawiliśmy też talerzyk dla Jaromirka na którym położyłam opłatek dla Niego.
      Zawinęłam go później w sreberko i schowałam.
      Jak będzie w tym roku? Pewnie też łzy i samotność...
      Ale wiem, że mój synek będzie się miał z kim podzielić opłatkiem tam wysoko w
      niebie
      ściskam Cię mocno
    • kotorybka Re: Jak przetrwać grudzień????? 06.10.05, 03:14
      Kochana, bardzo chciałabym Ci jakoś pomóc ale nie wiem jak...

      Będę o Was myśleć, pomodlę się o Ciebie, żebyś znalazła w sobie siłe która pomoże Ci przez ten okres
      przetrwać, i o Juleczkę, aby była Twoim Aniołkiem-stróżem i chroniła Cię od bólu i żalu. Nie myśl, że
      rodzina o niej nie pamięta - tak nie jest. Czasem ludzie myślą że nie wspominając noża który serce Ci
      kraje pozwolą Ci o nim zapomnieć... po prostu nie umieją inaczej...

      Wioseneczko, mam wielką nadzieję że masz kogoś z kim możesz rozmawiać o swoich uczuciach i
      cierpieniu, kto pomaga Ci w dźwiganiu tego ciężaru... czasem z takiej tragedii trudno jest samemu
      wybrnąć...
      Sciskam Cię mocno - Marta
    • mmmmmm2 Re: Jak przetrwać grudzień????? 06.10.05, 13:11
      No to ja powiem tak:
      Załóż sobie zwykły modem, nawet pół godz. dziennie internetu nie wyjdzie Cię
      drogo.
      Jeśli forum tak dobrze na Ciebie wpływa (mnie pomogło bardzo), te parę groszy
      jest warte.
      Co do świąt - zawsze jest ciężko.
      Jest łatwiej, gdy masz inne dzieci, bo przecież święta robione są właściwie
      głównie dla dzieci. Jeśli było to pierwsze dziecko i jedyne, jest bardzo
      trudno. Reklamy, ozdoby, pełno roześmianych dzieci dookoła.
      Pierwsze Święta będzą najboleśniejsze, następne też zabolą ale mniej.
      Agablues dobrze radzi - wyjedźcie np. na narty. Pomińcie po prostu te jedne
      święta.
      Wiosenna, bardzo Cię ściskam, niestety wiem co czujesz, a gdybyśmy miały się
      nie spotkać w necie, skladam Ci świąteczne życzenia (a moje życzenia się
      sprawdzają, mam świadka, ale na razie o tym cicho sza):
      Żyszę Ci, żebyś w Wigilię 2006 była SZCZĘŚLIWA - cokolwiek to dla Ciebie
      oznacza. O Julci nie zapomnisz, ale niech Ci się spełni Twoje marzenie.
      • wiosenna10 Re: Jak przetrwać grudzień????? 06.10.05, 14:33
        Dzięki za życzenia, wszystkie Wasze ciepłe słowa wiele dla mnie znaczą.
        Mam tylko jedną prośbę, PAMIĘTAJCIE o Julci 13.12. w Jej urodzinki, a 16.12.
        zapalcie Jej światełko...
        Gosia
    • ciocia.aga Re: Jak przetrwać grudzień????? 08.10.05, 22:05
      Chciałam napisać może trochę w imieniu Twojej siostry. W tym roku urodziłam
      synka i przez miesiąc byłam najszczęśliwszą osobą pod słońcem, potem
      zachorowała córeczka mojej siostry, a po miesiącu zmarła. Wiem, że nie jestem w
      stanie pojąć tego co czuje moja siostra, ale ja tez kochałam swoją siostrzenicę
      i jest to tragedia dla całej naszej rodziny. Cieszę się kazdym uśmiechem
      swojego dziecka, a jednocześnie czuję ból i wyrzuty sumienia, że ja go mam, że
      mogę patrzeć jak rośnie. Spytałam siostrę, czy mogę ją odwiedzać z synkiem,
      powiedziała, że tak. Czasami bierze go na ręce i przytula w taki sposób, że aż
      serce pęka. Dla mnie to też będą pierwsze święta bez mojej siostrzenicy i
      chociaż będą to też pierwsze święta mojego synka to wiem, że nie będą radosne.
      Wiem, że czasami nie potrafię się zachować, nie wiem co powiedzieć, jak okazać
      mojej siostrze wsparcie, ale nie zapomniałam, choc na pewno smieję się częściej
      od niej. Chciałabym spędzić z nią te pierwsze trudne święta i mam nadzieję, że
      ani mnie, ani mojego synka nie odtrąci.
Pełna wersja