wiosenna10
05.10.05, 11:17
Jeszcze niecałe 3 tyg. będę z Wami, więc chcę napisać o Bożym Narodzeniu
(wiem, że wcześnie, ale). Jak je przeżyć? My chodzimy na Wigilię do moich
rodziców, będziemy my, dziadkowie, siostra z rodziną(niedługo rodzi), nie
będzie tylko i Juleńki(13.12.2004.-16.12.2004). Jak to przetrwać, Mikołajki,
Jej 1-sze urodzinki, 1-sza rocznica śmierci, święta?
Nie mogę patrzeć na siostrę, na ich szczęście, mam coraz więcej żalu i jestem
coraz bardziej wściekła.
Jak mam się podzielić z Julcią opłatkiem? Zanieść na cmentarz? Położyć na
parapecie? Bo chcę się podzielić opłatkiem, ale tylko z Nią i mężem. Reszta
już o Julii nie pamięta...
Nie wiem jak to wszystko przeżyję, jest coraz gorzej. Nie potrafię się
otrząsnąć, ciągle analizuję, wszystko co dzień się przymomina. Jeszcze ten
okropny grudzień. Pomóżcie...