jak pomoc...

06.10.05, 21:43
Moja siostra 28.10.2005 pozegnala sie z 16 miesieczna coreczka...Natalka
biegajac po podworku wpadla do oczka wodnego.zachlysla sie woda...nie dlao
sie jej odratowac...byla zywa radosna zdrowa dziewczynka...pokazalam jej to
forum,bo chyba w niczym jej nie moge pomoc.nie wiem jak.ona jest w
ciazy,termin ma na koniec marca.musi sie trzymac dla tego drugiego malenstwa.
serce mi sie kroi jak widze,ze ona cierpi.wszyscy cierpimy,ale jak mam jej
pomoc.czy naprawde w zaden sposob sie nie da?



to dla NATALKI (*)
    • odziomek1 Re: jak pomoc... 06.10.05, 22:41
      myślę, że w tej bardzo trudnej chwili poprostu być... bardzo współczuję...


      • odziomek1 Re: jak pomoc... 06.10.05, 22:43
        być oczywiście razem i blisko, popłakać czasem, pomilczeć, ale razem..
    • kama.garbi Re: jak pomoc... 06.10.05, 23:03
      oj Natalko (*)(*)(*)
      dołączyłas do Naszych Aniołków opiekuj się swoimi Rodzicami i rodzeństwem

      monisia81 bądz z siostra nawet gdy będzie was odpychac nie pozostawiajcie Jej
      samej bo może od razu a może za jakiś czas Ona bardzo będzie potrzebowała
      rozmawiać mówić o Natalce czuć że nie jest sama że jesteście i rozumiecie
      ale nie wystarczy być trzeba jej to mówić zajrzyj
      www.dlaczego.org.pl/tekstystrata.htm
    • edycia11 Re: jak pomoc... 07.10.05, 08:15
      Tak nei powinno być.Dlaczego nasze dzieci muszą odchodzić.Płaczę razem z mamą
      Natalki i zapalam dla Małej (*).
      A ty Monisiu bądź przy siostrze,nie zostawiaj jej nawet jeśli teraz nie chce
      Twojego wsparcia to może kiedyś.Próbuj z nią rozmawiać,niech dzieli się swoim
      cierpieniem i bólem z innymi.
    • polka33 Re: jak pomoc... 07.10.05, 10:15
      Zapalam światłko dla Maleńkiej(*)(*)(*)
      Współczujeę bardzo bardzo..brak mi słow..

    • agablues Re: jak pomoc... 07.10.05, 11:24
      mam ochotę dzisiaj krzyczeć.
      byłam w stanie zrozumieć, ze Iga urodziła się chora, ze miała być na ziemi
      tylko przez chwilę, ale nie mogę pogodzić się z tym, ze chorują, cierpią,
      umierają zdrowe, radosne dzieci. Po prostu nie mogę...

      Monisiu, chciałoby się zdjąć cierpienie z ramion siostry, ale nie można.
      Bądźcie z nią, pozwalajcie jej przezywać żałobę jak chce. Nie da się wylączyć
      guziczka, nic już nie będzie jak kiedyś. Ona będzie cierpiała, bardzo i długo,
      ale Wy możecie być przy niej.

      aga
    • aania25 Re: jak pomoc... 07.10.05, 19:17
      Bradzo wspolczuje, nie wiem co powiedziec. Przytulam wirtualnie.
      Ania
    • monisia81 Re: jak pomoc... 10.10.05, 15:37
      dziekuje za odpowiedzi i w sparcie...za pomoc...nigdy nie wiadomo jak sie
      zachowac, gdy ktos przezywa tragedie.moja mama jest w szpitalu,bardzo przezyla
      smierc natalki poniewaz to ona w ten dzien sie nia opiekowala.nikt nie ma do
      niej zalu nikt jej nie obwinia.natalka zawsze biegala po tym podworku odkad
      zaczela chodzic.oczko wodne bylo zabezpieczone i nikt nie wie jak ona tam
      weszla..co ja tam pociaglo...siostra zyje teraz mama.zajmuje sie
      nia ,odwiedza.chce wrucic do pracy.moze wejdzie na ta stronke i napisze
      osobiscie jak sie czuje.powiedziala mi niedawno ze woli rozmawiac o tym co u
      kogos slychac ,kto co robi i wogole o byle czym tylko nie o tym co sie stalo.
      moze to jakis jej sposob na wypelnienie pustki w ciagu dnia,ale gdy nic sie nie
      dzieje to ona zaczyna rozmyslac.dziekuje wam i zapalam siwatelka dla wszystkich
      aniolkow
      (*)(*)(*)(*)(*)(*)(*)(*)(*)(*)(*)(*)(*)(*)(*)(*)(*)(*)(*)(*)(*)(*)(*)(*)(*)(*)
    • anmarzena Re: jak pomoc... 17.10.05, 15:44
      (*)dla Natalki
    • ela2225 Re: jak pomoc... 17.10.05, 19:05
      Mój synek też miał 16 miesięcy jak odszedł.Bardzo mi przykro.
      (*)(*)(*)-dla malutkiej.
      • zorka7 Re: jak pomoc... 18.10.05, 08:14
        >być oczywiście razem i blisko, popłakać czasem, pomilczeć, ale razem...

        Dokładnie tak.
        Słowa nie mają żadnego znaczenia - obecność tak.
    • marwitka Re: jak pomoc... 18.10.05, 16:02
      Trudno mi powiedzieć jak bardzo mi przykro łączę się z Wami w bólu. Dla Natalki
      (*)(*)(*) mama 18-stomiesięcznej Hani i Aniołków Niny i Zuzi
Inne wątki na temat:
Pełna wersja