Listy do Dzieci Utraconych

13.10.05, 15:37
zacznę od siebie, napiszcie do swoich dzieci...Nie będzie mnie przy niej
15ego, ale mam jej wiele do przekazania...
    • joamol Re: Listy do Dzieci Utraconych 13.10.05, 15:38
      Październik 2005

      Kochana Córeczko,

      Chciałam ci powiedzieć, że bardzo za tobą tęsknimy. Mam nadzieję, że u ciebie
      wszystko w porządku, wierzę, że TAM jest lepiej, bezpieczniej i spokojniej,
      chociaż, wybacz trudno uwierzyć, że za nami nie tęsknisz.

      Co u nas słychać? Mama wróciła do pracy. Wróciliśmy do codzienności. Brakuje mi
      twojej obecności i utraconych marzeń. Czasem w nocy wydaje mi się, że jeszcze
      kopiesz i mam wrażenie, że to, że cię nie ma to tylko koszmar. Ale potem
      przypominam sobie…
      Tata, tata jest trochę zły, ale nie na nas…Myśli o Tobie tak ciepło. Czy
      słyszysz jak mówi do ciebie „Strzała Lolka”?

      Chcę, żebyś wiedziała, że bardzo cię pragnęliśmy. Od pierwszych chwil, kiedy
      pojawiłaś się w naszym życiu, jako fasolka (mamy jeszcze zdjęcie, tak tak …),
      świętowaliśmy, jakbyśmy wygrali w totolotka. Przez całą ciążę baliśmy się o
      ciebie. Często zaglądaliśmy do mojego brzucha, żeby cię podglądać i nie
      mogliśmy się nadziwić, jaka jesteś ładna i zwinna (bawiłaś się paluszkami u
      stóp).
      Ale w dziewiątym miesiącu byliśmy już pewni, że nic ci nie grozi. Tata bujał
      twój wózek po pokoju. Wołał mnie, żebym ci go pokazała przez pępek, wariat,
      mówiłam mu, że nie zobaczysz. Przymierzał też twoje czapeczki, sterczały mu na
      czubku głowy. Oh, gdybyś go widziała pękałabyś ze śmiechu. Po kryjomu wieczorem
      zaglądał do twojej szuflady z ubrankami i śmiał się od ucha do ucha ciesząc
      się, że niedługo będziesz z nami.
      Pomyśleć, że baliśmy się, jak będziemy cię kruszynko przebierać w te małe
      rzeczy, żeby ci krzywdy nie zrobić. Codziennie wieczorem opowiadał ci coś o
      mnie, o mamie.
      A dziadkowie cieszyli się z pierwszej wnuczki. Była taka reklama, która
      szczególnie przypadła im do gustu „krokodyl odpada” i śmiali się, że kupili już
      pompkę, żeby nie męczyć się z dmuchaniem twoich zabawek….Rozpieszczaliby cię
      mocno słoneczko. Marzyli o tym.

      Loleczko, płaczemy czasem, ale nie żałujemy nigdy, że byłaś, tylko, że tak
      krótko.
      Nie zdążyliśmy cię poznać, ale zdążyliśmy pokochać. Mijamy puste miejsce po
      złożonym łóżeczku, schowaliśmy twoje rzeczy i wózek. Smutno nam, że zostaliśmy
      sami. Myślimy o tobie każdego dnia zastanawiając się, jaka byś była, czy
      podobna do taty, czy pulchna jak mama, czy żywa jak mama albo spokojna jak
      tatuś, czy gadatliwa czy raczej małomówna, czy wolałabyś lalki czy
      samochodziki, czy płakałabyś w nocy, czy lubiłabyś taty śpiewanie…
      Tata często przygląda się małym dziewczynkom i myśli o swojej małej córeczce.
      Zaplanował ci już wycieczki w wózku, wczasy nad morzem, noszenie córci „na
      barana”, wspólne oglądanie sensacji XX wieku, wypady na basen i rajdy
      samochodowe (ja byłam przeciw) i czyszczenie jakiejś spluwy na balkonie naszego
      mieszkania dla odstraszenia kandydatów na narzeczonych. I może jeszcze kiedyś
      się spełni.

      Wszystko będzie dobrze, prawda? Wybacz, że nie jesteśmy z tobą. Wybacz, jeśli
      cię zawiodłam. Życzyłabym sobie, żebyś się uśmiechała na myśl o nas.

      Mama
      • edycia11 Re: Listy do Dzieci Utraconych 13.10.05, 18:20
        Moja Jaculko-Kulko:))
        Moj Skarbeńku:)
        Przepraszam Cię, że nie odwiedzę Cię w sobotę.Ale wiesz, że zawsze jestem
        sercem blisko Ciebie.
        Widzisz, mama tak ciężko pracuje,że nie ma czasu na odpoczynek.
        Dlatego wybieram się z kolegami z pracy na wycieczkę do Kazimierza.
        Nigdy tam nie byłam i pewnie jeszcze długo bym tam nie pojechała gdyby nie
        fakt,że Ciebie zabrakło.
        Dziś przyjdzie pani z telewizji.Chce nakręcić krótką informacje o 15
        października i o nas.Zresztą wiesz, że teraz to zna Ciebie dużo ludzi???
        Czasami bywa ciężko.Wtedy płaczę.
        Tak mi Ciebie brakuje.Chciałabym Cie dotykać, tulić,mówić do Ciebie,słuchać
        Twojego gaworzenia i ślicznego usmiechu.Tak mało wiem o tobie.Tak mało wiem.
        Jak Cie rozpoznam kiedyś? Mój cudowny robaczku?

        przepraszam,mama znowu beczy.....

        A wiesz,że dziś miałam zajęcia ze "studentami"? to zupełnie inna praca niż z
        niepełnosprawnymi dzićmi.Oni wiedzą o czym mówię, nawet zadaja czsem pytania.
        Niedługo będę z moim chórem spiewać koncert:))a wizyta parterów z odległych
        krajów poszła przyzwoicie,chociaż miałam do siebie wiele oraganizacyjnych
        zarzutów.
        A to,że tym razem nie dostałam nagrody?
        To nic nie znaczy,bo przecież wtedy liczylismy się tylko my:)))To przecież dla
        Nas byłam na zwolnieniu,żeby wszystko było dobrze.....

        Jest dobrze........
        Nie, nie jest....
        Czekaj na mnie,bo ja zrobię wszystko by się kiedys z Tobą spotkać.
        KOCHAM CIE I NIGDY,NIGDY NIE ZAPOMNĘ O TOBIE.JESTEŚ CZĘŚCIĄ MNIE.JESTEŚ MNĄ.

        Twoja mamusia
        edycia
        • zorka7 Re: Listy do Dzieci Utraconych 13.10.05, 20:06
          Martynko,
          dziękuję za to, co zobaczyłam wczoraj pod powiekami. Wiem, że mi pomogłaś.
          • odziomek1 Re: Listy do Dzieci Utraconych 14.10.05, 00:30
            Witaj Baby!
            Dziś jest dzień Twoich urodzin, dziś skończyłaś 10 lat. Nie tak je planowałysmy,
            pamiętasz listę prezentów? Śmieliśmy się, że ciężarówkę trzeba zamówić bo nie
            damy rady tego wszystkiego przywieżć.Pamiętam Twoje narodziny jakby to było
            wczoraj, tylko dlaczego moje serce peka z bólu i ryczę jak bóbr.Pamiętasz jak
            mówiłaś do mnie "czego ryjesz mama? zachorowałam, poprostu trzeba z tego wyjść"
            Tylko, że ja marzyłam o innym "wyjściu"
            ale przecież jestes uparta, zawsze Twoje słowo musi być ostatnie i zrobiłaś po
            swojemu, ale zrobiłaś to córciu tak godnie i odważnie i to jest prawdą co Ci
            mówiłam ; jesteś moją największą nauczycielką, nie zostawiłaś mnie bez niczego
            dałaś mi nadzieję.Choć zdarzają mi się chwile zwątpienia i słabości to
            przypominam sobie Twoje słowa; "mamuń nie bój się o mnie Twój strach oddala Cię
            od Boga" Zuzanko tak mi Ciebie brakuje, tak bardzo tęsknię i kazdego dnia
            wspinam się po drabinie życia do Ciebie.Dziękuję Ci kochanie za Twoje ostatnie
            słowa do mnie za to, że mnie przytuliłaś i wyszeptałaś "kocham Cie" Pamiętasz
            swoje wypracowanie w 2 klasie, w którym napisałaś, że w życiu najważniejsza
            jest miłość - miałaś racje, a ja zawsze Cię będę kochać.
            Dzisiaj słuchałyśmy z Dominika Twoich piosenek "kochaj mnie kochaj", Twojego
            śmiechu i śmiałyśmy się z Twojego nagrania z tatą - z "motylka".
            Aha, dziadek Oli p.Zygmunt jest bardzo chory, zachorował na tą samą chorobę co
            Ty - pewnie niedługo do Ciebie dołączy, zaopiekuj się nim, a potem babcią Wandą
            ona sie bardzo martwi - daj jej dużo siły tak jak nam.
            Maja chodzi do przedszkola i jest bardzo zadowolona, była już na swojej
            pierwszej wycieczce, Bartek wrócił do tańca i tańczy za Was dwoje i dla Ciebie
            też.Byli w sobotę na pierwszym wspólnym turnieju i poszło im niezle mieli 3
            miejsce /Bartek okropnie sie mylił w choreografi- co nigdy mu sie nie zdarzało,
            ale myśle, ze ma to związek z Twoim odejściem/ Tak w ogóle udaje, że jest
            dzielny macho, ale wiesz jak to on. wystarczy, że Ci powiem, że przychodzi w
            nocy do nas spać do łóżka bo nie może spać, ale przecież Ty sama wiesz lepiej
            co sie dzieje w domu. Dziękuję Ci, że odwiedzasz Majeczkę i się w nocy bawicie,
            odwiedzaj ją ona jest malutka i niech Ciebie nie zapomni niech cie pamieta.
            Twoje koleżanki tez o Tobie pamiętają i siostra Anna i Elcia i Maniek, Łukasz i
            Rafał i wszystkie ciocie i wujkowie.Mam nadzieję,że w niebie też rozrabiasz, że
            rozweselasz wszystkie Aniołki, tylko nie chuligań za bardzo, żebyś w kącie nie
            stała za często. Dziękuje Ci, że przyszłaś do mnie w sobotę i pokazałaś mi co
            robisz w niebie, szkoda, że tylko chwilę i nie miałas czasu porozmawiac ze mną
            ale i to było wspaniałe, /oczywiscie tańczyłaś - tak bardzo za tym tęskniłaś/
            poczułam sie przez chwilę szcześliwa. Twoje taneczne sukienki wiszą i czekają
            na Majkę - na pewno przyniosą jej szczeście - mogłabym tak pisać i pisać do
            Ciebie ale jest już póżno a rano muszę wstać, zaprowadzić Maję do przedszkola a
            potem z babcią Wandą jechać do szpitala do p.Zygmunta proszę daj mi na
            jutrzejszy dzień duzo siły. Kocham Cie i spij słodko - niedługo do Ciebie
            napiszę - mama
    • aania25 Re: Listy do Dzieci Utraconych 14.10.05, 18:17
      Kochanie,
      Tyle razy z Toba rozmawiam. Rano jak jade do pracy, wtedy nikt nam nie
      przeszkadza. Moge Ci powiedziec jak bardzo tesknie za Toba i jak mi Ciebie
      brakuje. Miales sie urodzic na poczatku grudnia a jest dopiero pazdziernik,
      jednak bez Ciebie. Nigdy Cie nie zapomnie, widzialam Cie takiego malenkiego
      skulonego, chyba Ci bylo zimno. Raczki takie malutkie miales przy swojej buzce,
      jakbys chcial possac paluszki. Kochanie tak mi przykro ze nie moge sie Toba
      opiekowac, ze nie spedzisz z nami swiat, ze nie otworzysz prezentu i nie
      stluczesz zadnej bombki z choinki. Twoja siostrzyczka tak na Ciebie czekala.
      Bylam z nia na zakupach i kupilysmy dla ciebie ciepla czapeczke bo miales
      urodzic sie w zimie. Myslalam ze bedzie mrozno i moze bedzie padal snieg.
      Tulilabym Cie do siebie i napewno nie byloby Ci zimno. Koteczku tyle mialam
      planow i marzen zwiazanych z Toba a teraz taka pustka.
      Mam nadzieje, ze tam w niebie Pan Jezus sie Toba opiekuje, ze bedziesz
      raczkowal wokol niebianskiej choinki i przypatrzysz sie jednej bombce a w niej
      zobaczysz nas, teskniacych za Toba. Wiem, ze Ty czujesz jak bardzo Cie kocham.
      Zawsze Cie bede kochac i tesknic. Caluje Cie mocno i przytulam do serca.
      Twoja Mama
    • marcel25 Re: Listy do Dzieci Utraconych 15.10.05, 22:58
      Synku mój malutki, ja pamiętami i tęsknię. Codziennie myślę o Tobie. Wiem, że
      jest tam Ci bardzo dobrze i już nie boję się przejść na drugą stronę bo wiem, że
      Ty tam czekasz. Do zobaczenia Mały Książe.
      M.
    • ela2225 Re: Listy do Dzieci Utraconych 21.10.05, 20:56
      Syneczku dziękuję że dałeś mi siły do walki o Ciebie.Przecież tak bardzo cię
      chciałam.Dziękuję Ci za piękną ciązę z twoim udziałem choć łatwo nie
      było.dziękuję za każy kopniak gdy byłeś w środku mnie za łzy i wzruszenie
      jakie mnie ogarneło gdy pierwszy raz usłyszałam bicie twego serduszka było
      miarowe i równe już wtedy wiedziałam że będziesz miłością mojego
      życia.Dziękuję Ci synku za nieprzespane noce zmęczenie i łzy.Za ciągnięcie za
      włosy i za rzęsy za uśmiechy i pierwsze ząbki.Za pieluszki które uwielbiałam
      ci zmieniać za wyprawy do miasta i słuchanie muzyki.Dziękuję że byłeś taki
      dzielny na wszystkich badaniach mnie chyba bolało bardziej niż
      ciebie.Dziękuję za promienie słońca i za deszcz i że świat był tak piękny
      dzięki Tobie robaczku.Dziękuję że byłeś i że jesteś i że na zawsze
      pozostaniesz w moim sercu i każdej minucie mojego zycia.Dziękuję że teraz gdy
      cię już nie ma dajesz mi siły bym mogła żyć dalej bez Ciebie.dziękuje za
      bliznę po cesarskim cięciu najprawdziwszy dowód na to że byłeś.Kocham cię
      bardzo-mamusia
Pełna wersja