anna-pia
29.10.05, 00:06
Dziewczyny, podczytuję Was od czasu do czasu i od paru miesięcy przełamuję
się, zeby napisać. Problem - jak w tytule. Koleżanka (niedawno poznana, matka
kolegi przedszkolnego mojej córki) ma starszego synka nieuleczalnie chorego.
Sama mi o tym powiedziała. Nie wiem, jak z nią o tym chłopcu rozmawiać. Nie
chciałam unikać tematu (ona nie unika). Myślałam, ze jestem wścibska, i że
powinnam dać sobie spokój. Ale kiedy poczytałam o rozmawianiu o dziecku
utraconym, pomyślałam, ze o chorym też trzeba. Tylko jak? Dzieciak jeździ na
wózku, ma 6 czy 7 lat, kontakt jak z niemowlęciem. Napiszcie mi coś, proszę.