wiosenna10
02.12.05, 12:43
Zaczął się grudzień. Zbliża się data pierwszych urodzin Juleńki, a po 4
dniach, pierwsza rocznica Jej odejścia. Powoli wariuję, wszystko jest tak
blisko, wszystkie chwile niemal namacalne. Po roku wcale nie jest lepiej,
wiele razy czytałam to na forum, i to prawda. Wcale nie jest lepiej...
Wczoraj wybuchłam. Przez jakiś czas było znośnie, zawsze tak jest, jest
znośnie tylko po to, żeby za jakiś czas było fatalnie, naprawdę fatalnie.
Znowu nie chce mi się żyć. Tak bardzo brakuje mi Juleńki. Co to za urodziny
bez niej? Julcia leży w tym zimnym grobie, nie wiem jak wygląda Jej śliczne
ciałko po tak długim czasie? Wczoraj ściągnełam sobie piosenkę, która leciała
w szpitalnym radiu parę chwil przed śmiercią Juleńki(Scorpions- Still loving
you) i słucham jej na okrągło.
Boże! Czemu zabrałeś mi życie...