Dodaj do ulubionych

Mój synek został aniołkiem

02.01.06, 14:35
To był najgorszy dzień w naszym życiu. Nasz synek odszedł w 32tc.
Pojechaliśmy z mężem do szpitala bo bolały mnie plecy i nie czułam ruchów.
Pielęgniarka nie mogła wyczuć bicia serduszka na KTG. Myślałam tylko o tym
aby usłyszeć ten dźwięk. Wzieli mnie na USG i też NIC. Kiedy pani doktor
wezwała drugą na konsultację wiedziałam, że jest źle. Powiedzieli nam,że
dziecko nie żyje. To było straszne. Tak na Niego czekaliśmy. Wczoraj mineły 4
tygodnie. Jest ciężko...
Obserwuj wątek
    • wiosenna10 Re: Mój synek został aniołkiem 02.01.06, 14:48
      Cóż mogę powiedzieć? Daj sobie czas? Żałoba niestety trwa wiecznie?
      Moja córcia też ur. się w 32 tc. Jestem pewna, że Twój synuś jest z Tobą,
      chyba, że bryka po niebie z innymi Aniołkami:-)
      Jedyne co teraz mogę zrobić, to przytulić Cię cieplutko i zapalić (*) dla
      Twojego Synka. Pisanie na forum daje ukojenie, tu zawsze możesz się wyżalić, bo
      tu są osoby, które rozumieją Twój ból...
      Gosia
    • mamcia1001 Re: Mój synek został aniołkiem 03.01.06, 22:18
      Dziękuję za wsparcie. To dużo jeśli można się komuś wyżalić, komuś kto to
      przeżył.
      Wczoraj mój mąż poszedł pierwszy raz po porodzie do pracy. Martwiłam się o
      niego, bo ludzie będą pytać czy już urodziłam bo długo go nie było. Ja nie mam
      siły spotykać się z ludźmi, najgorsze są spotkania rodzinne. Na Święta
      wyjechaliśmy bo niedalibyśmy rady. Zresztą poprzednie Święta też były nie
      takie. Bo mój synek to druga ciąża. Pierwsze dziecko straciłam w 7tc pod koniec
      listopada.To był początek, ale strata bolała. Teraz myśleliśmy, że będzie
      dobrze, na USG wszystko było w porządku, dzidziuś kopał. Może za bardzo się
      cieszyliśmy. Wiem jak będzie teraz - każde małe dziecko w wózku, każda
      szczęśliwa mamusia z wózkiem, biegający brzdąc, kobieta w ciąży-będzie wzbudzać
      wspomnienia. I znowu będę zadawać sobie pytanie dlaczego my, przecież już to
      przeżyliśmy, ile można cierpieć? Czasem myślę, że to tylko zły sen i zaraz się
      obudzę i wszystko będzie dobrze.
    • mala779 Re: Mój synek został aniołkiem 03.01.06, 23:45
      Witaj,
      Bardzo dobrze Cię rozumiem...Ja straciłam synka w 34 tyg.ciąży- owinął się
      pępowiną.Minęło dopiero ponad 2 miesiące odkąd serduszko naszego maleństwa
      przestało bić.Mnie jest strasznie ciężko- to forum pozwala mi jakoś przeżyć
      dzień. Więc pisz, pisz- mnie to przynosi ulgę.
      Ja wciąż mam nadzieję, że się obudzę.Ale ten koszmar trwa.
      Trzymaj się dzielnie , pozdrawiam Cię bardzo mocno.

      Magda - mama aniołka Mikołajka
      • edycia11 Re: Mój synek został aniołkiem 04.01.06, 21:21
        Wszystkie nasze historie są podobne.
        Mój Jacuś odszedł w 38 tc.na dwa dni przed planowaną cesraką.
        To bylo w maju.Od tamtego czasu wiele się zmieniło.Była
        złość,żal,nienawiść,ból,niemoc.
        Niedawno odzyskałam spokój.Nie mówię,że już nie płaczę,ale,że robię to rzadziej.
        Wiecej z usmiechem rozmawiam z Jacusiem,żalę mu się,proszę o wsparcie i wiem,że
        On jest zawsze.Czasami tylko zagapi się w zabawie z Aniołkami i wtedy mama
        łamie nogę;))
        Twój synek już zawsze będzie z Tobą, czeka tylko po tej lepszej stronie:)
        (*)(*)(*)to dla synka a Ciebie ptzytulam wirtualnie
    • bczapska1 Re: Mój synek został aniołkiem 05.01.06, 11:12
      DLA TWOJEGO ANIOŁKA (*)(*)(*)(*)
      Tak bardzo mi przykro , ja pierwszą ciąże poroniłam , po dwóch latch urodził
      się Kacper , był pieknym mądrym młodym człowiekiem i nie ma go z nami juz 20
      tygodni , ból żałoba jest straszna ale musimy żyć żeby pamięć o naszch synkach
      trwała jak najdłużej , bo człowiek umiera jak umiera pamięć o nim .
    • joamol Re: Mój synek został aniołkiem 11.01.06, 11:44
      Wolałabym, żeby lista mam po ciąży bez dziecka nie powiększała się już, żeby to
      forum nie miało racji bytu a ja, żebym nie szukała chwili dostępu do netu bez
      podglądywaczy, żeby sprawdzić, co u was słychać, jak sobie radzicie, radzimy...

      Bardzo mi przykro, że straciłaś maleństwo, ja też...w sierpniu straciłam
      córeczkę. Tak bardzo mi jej brak, bardzo coraz bardziej, ale jednocześnie
      stawiam kolejne kroki w życiu i uczę się żyć z tą nieopisaną tęsknotą. Jeszcze
      wiele nas spotka, oby więcej dobrego niż złego. Zobaczysz znajdziesz siły. I
      pewnego dnia może przez łzy ale uśmiechniesz się na myśl o swoim Aniołku.

      (*)(*)(*)Trzymaj się mamciu.
      • mamcia1001 Mój synek został aniołkiem 11.01.06, 21:39
        Dziękuję za wszystkie ciepłe słowa.
        Pisanie naprawdę pomaga.
        Ten miesiąc nie jest dla mnie dobry. Kolejne moje urodziny w smutku, miesiąc w
        którym miał przyjść na świat nasz ukochany, wyczekany synek. Mam kochanego męża
        który bardzo mnie wspiera i poprostu jest zawsze przy mnie. Ostatnio nawet
        rozmawialiśmy otym, że reszta rodziny przeszła do porządku dziennego nad
        śmiercią naszego dzidziusia. Wydaje mi się, że dla niektórych najważniejsze
        jest żebym poszła do pracy (jeszcze muszę ją znaleść). Może myślą że to sposób
        żeby zapomnieć? Mam jeszcze inne zaległe sprawy do załatwienia ale szczerze
        mówiąc wydają mi się one mało ważne, niepotrzebne. Bo po co?
        No trochę się rozpisałam.
        Ściskam wszystkie mamy aniołków
        • mala779 Re: Mój synek został aniołkiem 11.01.06, 21:59
          Mamciu,
          mnie też pisanie bardzo pomaga...Mnie też wydaje się, że wszyscy znajomi
          uważają,że już nie ma o czym mówić, że jakoś się pozbieraliśmy. A ja chciałabym
          rozmawiać tylko o Mikołajku, widocznie tak to już jest.
          Ja wróciłam do pracy 2 tyg. temu i chyba mi to pomaga, ale myślę,że z każdym
          jest inaczej - mniej czasu na rozmyślania i praca jest taką namiastką
          normalności.
          Zupełnie zmieniłam hierarchię ważnych rzeczy- właściwie to już nic nie jest
          ważne, ale mam nadzieję, że uda mi się jakoś poukładać moje życie po śmierci
          naszego synka( czasem, tylko czasem wydaje mi się to niemożliwe).Zyczę
          spokoju .Pozdrawiam.
          Magda - mama aniołka Mikołajka
            • urszula5 Re: Mój synek został aniołkiem 14.01.06, 21:58
              Mamciu
              Coz moge napisac, chyba kazda z nas przezywa ten sam bol ta sama rozpacz po
              stracie upragnionego dziecka, ale nic nie mozemy na to poradzic. Widac tam byl
              bardziej potrzebny. ja stracilam piecioro dzieci, oststni Bartus odszedl
              dokladnie rok temu i tez sie wydawalo ze teraz sie musi udac ze teraz bedzie
              dobrze a przynajmniej wszystkie badania wskazywaly na to ze bedzie dobrze.
              Niestety gdy sie urodzil okazalo sie ze jest chory na chorobe genetyczna Zespol
              Edwardsa, zyl tylko 3 miesiace .Mysle ze kazda z nas musi przejsc ta zalobe, ja
              mimo ze minol rok dalej nie moge sie z tym pogodzic, bo nie tak to wszystko
              mialo byc... nie tak.Kochana zycze Ci wytrwalosci w tych tak trudnych chwilach,
              i jezeli tylko masz ochote to pisz tu na forum. Ja gdyby nie forum i dziewczyny
              i nie tylko bo i panowie tez sama niewiem jakbym to wszystko zniosla. Chyba bym
              wyladowala w szpitalu dla oblakanych.I chociarz nadal mi jest ciezko to wierze
              w to ze moje dzieci sa przy mnie caly czas.
              I wierze ze Twoj synek tez jest przy Tobie i napewno jest smutny ze jego
              mamusia cierpi.

              Synku mamci zapalam dla Ciebie swiatelko (*)(*)(*)(*)(*)
              Pozdrawiam Ula

              Jest milosc co byla cialem, a stala sie duchem.....
              • mamcia1001 Mój synek został aniołkiem 21.01.06, 11:35
                Może dzisiaj byś rodził, może już byś był od paru dni albo siedział jeszcze w
                brzuszku u mamusi. Dlaczego człwiek musi przeżywać taką tragedię? Dlaczego jak
                już się podniesie i zaczyna się układać to znowu dostaje?
    • mcmcwc Re: Mój synek został aniołkiem 26.01.06, 11:46
      (*)(*)(*) dla twojego skarbu

      jak to dobrze ze piszesz o tym ze to z siebie wyrzucasz, wszystko prawda, to
      nie ludzkie, to straszne to okropne, i jak to dobrze ze tylu osobom chociaz na
      forum to nie jest obojetne.
      sciskam

      mama 2 aniolkow
    • marek.k72 Re: Mój synek został aniołkiem 26.01.06, 20:21
      Wiem co Pani czuje. Nasza córeczka zmarła w 29 tygodniu ciąży w okrutnej nocy z
      13. 12 na 14. 12 2005. Tylko, że naszej córecze po przewiezieniu do szpitala
      ładnie biło serduszko a cesarkę zrobili po paru godzinach jak maszyna do KTG
      zaczęła piszczeć! Zwróciliśmy na to uwagę "lekarce" i dopiero wtedy
      telefonicznie wezwała do żony położnika. To było nasze pierwsze, radosnie
      oczekiwane dziecko. A potem kostnica, trumienka, pożegnanie z mamą, uściśniecie
      łapki od taty, msza i pogrzeb...
      Ból i rozpacz - a tak się modliliśmy! Do tego ogromny żal do szpitala - idę do
      sądu. Ale nic nie zwróci mojej Juleńki. I jak mam Pania pocieszyć? Nie
      pocieszę, przykro mi.
      Marek Kociński

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka