Żaden lekarz nie chciał ratować umierającego dziec

24.02.06, 19:06
dziecka:

wiadomosci.wp.pl/wiadomosc.html?kat=1342&wid=8202552&rfbawp=1140803958.660&ticaid=11243

:-(

e.
    • roxanne1 Re: Żaden lekarz nie chciał ratować umierającego 24.02.06, 20:35
      Swiat sie konczy...ten "lekaRZ"...jak on mogl...?przeciez matka nie przyszla z
      przeziebieniem tylko z malenkim dzieckiem ktore wygladalo coraz gorzej?jak mogl
      nie udzielic pomocy?????Facet bez sumienia...lekarzem jest sie cale zycie a nie
      od 8 do 16....to tak jakby policjant nie zareagowal jak ktos kradnie
      bo....akurat nie jesat na dyzurze...paranoja..
      • ibulka Re: Żaden lekarz nie chciał ratować umierającego 27.02.06, 19:25
        Szkoda, że tylko w Leśnej Górze pracuje wykwalifikowany, miły personel, który
        nawet z kataru leczy...
        Szkoda, naprawdę szkoda, bo kilkanaście dni temu moja kuzynka pojechała na
        pogotowie ze swoim 14 letnim synem - chłopak w świetny sposób rozwalił sobie
        rękę. Pani 'doktór' (umyślnie napisane) stwierdziła, iż wszystko będzie ołkej,
        zabandażowała ranę i odesłała ich do domu. Wdało się zakażenie i teraz chłopak
        nie może zdejmować opatrunku, bo z rany sączy się cuchnąca, żółto zielona ropa.
        Inny lekarz stwierdził, że w ranie muszą być kawałki szkła, i że mogło ono
        przedostać się do układu krwionośnego.
        Faaaaajnie jest w naszych szpitalach...
        • iwa_ja Re: Żaden lekarz nie chciał ratować umierającego 27.02.06, 22:40
          Tjaaa, kiedyś przyjechałam na Litewską z synem, który się przewrócił akurat na
          jakieś szkło. Ponieważ krew mu tryskała jak fontanna, spryskałam ją takim
          sztucznym opatrunkiem. Na Litewskiej dowiedziałam się, że jestem
          nieodpowiedzialna, że tym opatrunkiem utrudniam pracę lekarzom!
          • weronka77 Re: Żaden lekarz nie chciał ratować umierającego 27.02.06, 23:38
            Skurwy... po prostu.Szlag mnie trafia.Zabiłabym.Szczerze i bez skrupułów.
    • anda8 Re: Żaden lekarz nie chciał ratować umierającego 28.02.06, 12:14
      pewnie ta rzekoma wysypka to były wybroczyny - tak jak u mojego Tomka, który
      miał sepsę tak jak to maleństwo.
      Takie rzeczy sa straszne, bo przeciez to dziecko mogło zyć. Bardzo współczuję
      rodzicom:(
      • luxfera1 Re: Żaden lekarz nie chciał ratować umierającego 01.03.06, 10:40
        jestem z Tarnowa ,znam i te szpitale i tych lekarzy:(Jest mi podwójnie
        przykro.Wczoraj w ekspresie reporterów był program na ten temat.
        Przecież sepsa to nie musi być wyrok.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja