moja kochana małgosia

04.03.06, 19:51
jestem siostrą 14 letniej małgosi. bardzo ją kocham. urodziła sie jako zdrowe
dziecko, jednak w pierwszej dobie życia dostała bardzo wysokiej gorączki, a to
sie przerodziło w wodogłowie. nastpnym powikłąniem była padaczka. małgosia
żyje dzięki pewnej kobiecie która oddała jej swa krew. gdyby nuie ona to moaj
kochana siostrzyczka... w glówce ma zastawkę i dren który odprowada
nagromadzoną wodę pod czaszką.obecie ma 14 lat i jest bardzo wesołym
dzieckiem. chodzi do szkoły dla niewidomych i wydaje mi sie że pomimo swojego
kalectwa jest szczęśliwa. a jest taka kochana. chciałąby poruszy c jeszcse
jeden temat. mianowicie gdy idzie ulicą słychać za nami śmiechy i przezwiska.
to że dziecko noe jest w pełni rozwninięte, nie oznacza że jest gorsze.
jeżeli ktoś chce porozmawić nirech napisze. bardzo mi na tym zależy
    • mamamichasia1 Re: moja kochana małgosia 04.03.06, 23:20
      Witaj Agusiu
      Jesteś bardzo kochającą siostrą i wrażliwym człowiekiem.
      Małgosia może być z Ciebie dumna.

      Wstyd mi za ludzi, którzy głupio reagują widząc osobę niepełnosprawną.

      Pozdrawiam Was obie serdecznie.
      • vanilla_sky7 Re: moja kochana małgosia 04.03.06, 23:42
        Tak, głupota to delikatne słowo na określenie takiego zachowania.
        Mnie to się nie mieści w głowie-jak można się naśmiewać z dotkniętej ciężką
        chorobą osoby?
        Powinniśmy nasze dzieci od maleńkości uczyć, że tego NIE WOLNO ROBIĆ!
    • gogaaa1 Re: moja kochana małgosia 05.03.06, 00:00
      hej ci wszyscy ktorzy sie nasmiewaja ,sa glupcami ,nie przejmuj sie tym ,oni
      nie wiedza co znaczy miec dobre serce ,i kochac ,kochaj swoja siostre mocno ,to
      napewno jej pozwoli zyc w radosci ,,,sciskam was mocno ,,,
    • annall Re: moja kochana małgosia 05.03.06, 09:26
      Jesteś wspaniałą siostrą, dobrze, że Małgosia Ciebie ma.
      Ja wiem jak ludzie potrafią być wstrętni, sama mam niepełnosprawne dziecko a i
      pracuję z dziećmi między innymi z różnym stopniem upośledzenia umysłowego i
      fizycznego. To, że dzieci tak reagują na ulicy- to wina moim zdaniem rodziców,
      bo same nie nauczą się zrozumienia i tolerancji. Najgorsze dla mnie jest to, że
      nawet dorośli reagują podobnie na np. moich podopiecznych z ZD. to trudne i
      potwornie bolesne. Głupota- to zbyt delikatne słowo na takich "osobników".
      Ale nie przejmuj się tym co mówią, tłumacz siostrze, że po prostu nie rozumieją.
      Życzę Ci wytrwałości
      pozdrawiam
      Ania
Pełna wersja