agusia1224
04.03.06, 19:51
jestem siostrą 14 letniej małgosi. bardzo ją kocham. urodziła sie jako zdrowe
dziecko, jednak w pierwszej dobie życia dostała bardzo wysokiej gorączki, a to
sie przerodziło w wodogłowie. nastpnym powikłąniem była padaczka. małgosia
żyje dzięki pewnej kobiecie która oddała jej swa krew. gdyby nuie ona to moaj
kochana siostrzyczka... w glówce ma zastawkę i dren który odprowada
nagromadzoną wodę pod czaszką.obecie ma 14 lat i jest bardzo wesołym
dzieckiem. chodzi do szkoły dla niewidomych i wydaje mi sie że pomimo swojego
kalectwa jest szczęśliwa. a jest taka kochana. chciałąby poruszy c jeszcse
jeden temat. mianowicie gdy idzie ulicą słychać za nami śmiechy i przezwiska.
to że dziecko noe jest w pełni rozwninięte, nie oznacza że jest gorsze.
jeżeli ktoś chce porozmawić nirech napisze. bardzo mi na tym zależy