monisia81
09.03.06, 01:04
jestem tylko ciocia aniolka-natalki,a czuje taka pustke.tak mi jej
brakuje,coraz bardziej.oj ile bym dala by ja przytulic,pobawic sie raz
jeszcze...tak sie smiala tak sie cieszyla...ach jak bym ja wycalowala...nasze
ostatnie pozegnanie(czesto wyjezdzam poza karaj)nie moglam jechac bez
pozegnania,ostatni raz cie ucalowalam,a mamusia kladla cie do snu.28marca
bedzie juz 6miesiacy od mometu jej odejscia.tak tragicznego i bezsensownego
odejscia 16miesiacznego bobaska.mala ksiezniczka...pierwsza wnusia.jak szybko
odchodzi ktos kogo kochamy najbardziej.czasami tlumacze sobie,ze jest
aniolkiem i ma sie dobrze,ze patrzy na nas z gory,ale tak naprawde tak nie
jest i boli mnie to.ciagle mam sny ze ja odkopuje,ze ona tam placze,a puzniej
spowrotem ja wkladam bo nikt nie moze wiedziec ze ona zyje.to takie dziwne
dla mnie,bo sny sa podobne do siebie,ale tylko wtedy moge ja przytulic i
ucalowac.
nie mam nikogo takiego co moglabym mu sie wyzalic.nie moge siostrze bo ona w
ciazy(juz koncowka)nie chce jej przypominac i nie chce by plakala,choc
prubuje sobie wyobrazic co moze czuc.tak jej ciezko...a jeszcze gdy urodzi
sie siostrzyczka natalki-aniolka to ...nie wyobrazam sobie jak to bedzie.tak
miala wszystko zaplanowane,zycie tak ulozone...szystko sie rozsypalo jej...
wiem,ze nikomu nie jest lekko po stracie dziecka,ale ja z dania nadzien czuje
sie coraz gorzej wiecej placze,glupie mysli przychodza.ciagle te mysli,ze nie
pokarze jej tego,nie kupie tamtego.nie wezme na wakacje,nie.nie ma chwili bym
nie pamietala o niej,wyobrazala sobie,przypominala sobie ten jej
smiech,wolanie,placz...niegdy o tobie nie zapomnie moja kochana
natalko,cioica bardzo teskni i kocha cie calym serduszkiem.nie moge miec
wlasnych dzieci i ciebie kochalam najmocniej,najbardziej...a ty zasnelas...
wiec spi sobie moj ty kochany anioleczku,spi...
(*)(*)(*)dla ciebie moj ty niuniaczku