moje dziecko przeżyło sepsę

16.03.06, 13:11
Mój koszmar rozegrał się prawie dwa lata temu. Urodziłam Zdrowe dziecko w
36tc. Niestety po trzech godzinach od porodu Maciuś przestał oddychać i
zatrzymało mu się serduszko. Był dwa razy reanimowany. Cała rodzina przez pół
dnia udawała że wszystko jest w porządku a ja czułam niepokój i strach
(dlaczego wciąż nie przynieśli mi synka ?). Mąż powiedział mi dopiero
wieczorem kiedy chciał ochrzcić Maciusia. Mój świat runą. Zapytałam się go
tylko czy Maciuś jeszcze żyje, a potem chciałam zrobić wszystko by mu pomóc.
Pamiętam jak usiłowałam stać przy oknie w mojej szpitalnej sali z którego
widziałam OIOM i przysłonięte żaluzjami nerwowo krzątające się postury
lekarzy. Stałam jak posąg próbując przesłać energię swojej kruszynie. Po
trzecg dniach walki z bezimiennym wrogiem, lekarze orzekli - sepsa. Nie dając
tym samym zbyt dużych szans Maćkowi. Maciuś walczył, a my razem z nim. Szkoda
było każdej nawet nocnej sekundy na sen, z opadającą ze zmęczenia głową,
wisząc przy inkubatorze synka i wsłuchując się w każdy dźwięk respiratora,
błagałam Boga o łaskę zycia dla niego. Pamiętam najtrudniejszy moment, kiedy
usiłowałam pogodzić się z sytuacją i powiedzieć - bądź wola Twoja Panie...
Dla matki to tak jak dać przyzwolenie na śmierć dziecka. Kiedy w końcu udało
mi się powiedzieć Bogu że przyjmę każdą jego decyzję, poczułam wielką ulgę,
tak jakby kamień spadł mi z serca. Jednocześnie z tym pogodzeniem się
pojawiła się wielka nadzieja płynąca prosto z duszy niepozwalajaca na
poddanie.
Maciuś przeżył, a cała sytuacja związana z jego narodzinami stała się moim
osobistym cudem, żywym dotknięciem ręki nieba. Nie wiem czym sobie zasłużyłam
na tą łaskę. Wciąż jeszcze odczuwam strach związany z tym przeżyciem, ciągle
jeszcze w nocy budzi mnie dźwięk respiratora, ale z czasem zapomnę...
    • jolecka-22 Re: moje dziecko przeżyło sepsę 16.03.06, 20:05
      hmmmmmmm Nikt do mnie nie napisał, chyba niepowinnam była zamieszczać tego
      posta. Bo czym jest moja rana w sercu przy waszych cierpieniach, tego chyba nie
      można porównać. Ja bałam się że stracę Maciusia, a wasze aniołki naprawdę
      odeszły. Jestem szczęściarą tylko serce ciągle nie może zapomnieć i płacze...
      • izabela1976 Re: moje dziecko przeżyło sepsę 16.03.06, 21:20
        Mój synek też chorował na sepsę. I dodatkowo miał ropne zapalenie opon mózgowych. Też zachorował w pierwszej dobie życia. Te trzy tygodnie jego pobytu na OIOM-ie na zawsze będą we mnie tkwić.

        Teraz myśląc na trzeźwo zastanawiam się, czy to nie była wina szpitala.
        • jolecka-22 Re: moje dziecko przeżyło sepsę 16.03.06, 22:37
          Droga Izabelo, ja też mam podejżenia co do szpitala. Zaraz jak sepsa wyszła na
          jaw dostałam oddzielną salę, mogłam godzinami przesiadywać na OIOMie i co
          najdziwniejsze bez żadnego problemu przez trzy tygodnie byłam na oddziale
          położniczym mimo że nic mi nie było. Ale to wszystko nie ważne. Maciek żyje !!!!
          • izabela1976 Re: moje dziecko przeżyło sepsę 17.03.06, 09:51
            A Twój synek nie ma żadnych komplikacji po sepsie? Mój Michałek, nie wiem czy
            po sepsie czy po zapaleniu opon mózgowych,a może po tym i po tym, ma opóźniony
            rozwój psychoruchowy. W tej chwili ma 2 latka, a oceniono go na 10 m-cy. I
            dojrzewamy powoli do zdiagnozowania jego schorzenia jako porażenia dziecięcego.

            A co do moich podejrzeń do szpitala. Przed porodem położono mnie na patologii
            ciąży (musiałam urodzić przed terminem z powodu cukrzycy ciężarnych), razem ze
            mną na sali leżała dziewczyna w 4 m-cu z 40 stopniową gorączką. Po jednym całym
            dniu naszego wsplnego pobytu na sali, zabrali ją na izolatkę. Potem ja tuż po
            porodzie dostałam gorączki, a później mój maluch zachorował.

            Nie wiem co było tej dziewczynie i nawet nie wiem czy miało to z naszą chorobą
            coś wspólnego. Ale kołacze się we mnie ta myśl: co by było gdybym nie dzieliła
            z nią sali...
            • jolecka-22 Re: moje dziecko przeżyło sepsę 17.03.06, 10:44
              Droga Izo!
              Przez pół roku przeżywałam horror biegając od jednego specjalisty do drugiego.
              Kiedy w końcu neurolog rozwiał moje obawy ujawniła się wada serca. I znowu
              badania żeby wykluczyć powikłania po sepsie. Podczas sepsy jest tak że w sercu
              dziecka robią sie ropnie a po ich wygojeniu dziury. Całe szczęście wada okazała
              się rozwojowa i już prawie śladu po niej nie ma. Pomijając fakt samego
              zarażenia się Maciusia sepsą to miał naprawdę błyskawiczną i fachową pomoc.
              Usłyszałam to od specjalistów z różnych klinik w których badałam swoje dziecko.
              Tak naprawdę to kręcili głowami ze zdziwienia że jest aż tak dobrze. Można
              powiedzieć że z tego została mu tylko nadreaktywność oskrzelowa (po
              respiratorze), alergia i chyba jest na "dobrej " drodze do astmy.
              Jeśli chodzi o samo zakażenie, to juz nie wiem. Od jednych słyszę że to
              bakteria z moich dróg rodnych (tak na chłopski rozum, to czemu ja nie byłam
              chora?) inni że brak odporności związany ze wcześniactwem, a mój kuzyn który
              jest szanowanym lekarzem powiedział cyt."sranie w banie, oni ci go zarazili..."
              Jeśli chodzi o Twojego Misia to czy rehabilitowałaś go w pierwszym roku życia /
              Słyszałam że pierwszy rok jest najważniejszy i że taka rehabilitacja moze
              zdziałać cuda, poza tym to trzeba wierzyć w dziecko, one potrafią zaskakiwać :-)
              Myślę ze Michałek nadrobi zaległości, a nawet jeśli coś będzie nie tak, to
              przecież mogło być gorzej...
              Trzymaj sie, jeśli chcesz jeszcze o coś zapytać to napisz jolecka-22@02.pl
              • izabela1976 Re: moje dziecko przeżyło sepsę 23.03.06, 12:56
                Pewnie, że rehabilitowalismy Michasia. Niestety u nas rehabilitacja nie
                zdziałała żadnych cudów. Michaś rozwija się w ślimaczym tempie, ale idzie
                powoli do przodu. Już od dłużśzego czasu nie liczę na cud. Wiem, że osiągnie to
                co wypracujemy. Teraz od pół roku ćwiczymy chodzenie. Mam nadzieję, że kiedyś
                to załapie. Obecnie staramy więcej się skupiać na rehabilitacji intelektualnej
                niż ruchowej (choć tej tez nie zaniedbujemy).
                • jolecka-22 Re: moje dziecko przeżyło sepsę 27.03.06, 11:26
                  Witaj Izo! Przepraszam że tak wyskoczyłam z tą rehabilitacją jak filip z
                  konopii. Przecież to oczywiste ze napewno robisz wszystko co mozna dla
                  Michałka, a mi chodziło tylko o dodanie otuchy bo mi to pomagało kiedy czytałam
                  że jakieś dziecko ma porażenie mózgowe ale dzięki uporowi i ciężkiej pracy
                  rodziców wraca do zdrowia i nadrabia zaległości. Twój Michałek jest jeszcze
                  mały bardzo dużo jeszcze przed wami, jego organizm przecież rośnie i nie
                  wiadomo czy pewnego dnia z tego zastoju nie wykona milowego skoku w przód.
                  Właśnie tego z całego serca wam życzę, wierzę że się uda!
    • monika.latka Re: moje dziecko przeżyło sepsę 16.03.06, 21:21
      Witaj!
      Na to forum wchodzę od blisko roku. Trafiłam przypadkowo-szukałam odpowiedzi na
      pytanie..."dlaczego?" zmarł synek mojej koleżanki. Potem zapaliłam Mu
      światełko. Później przychodziłam tu i czytałam. Większość już znam. Odwiedzam
      ich aniołki, zapalam światełka. Rzadko się odzywam. Dziś przeczytałam Twój
      post. Jest bardzo dojrzały. Myślę, że nie obraziłaś nikogo, ale chyba nikt nie
      wie co Ci odpisać? Myślę, że: CIESZĘ SIĘ, ŻE TWÓJ SYNEK ŻYJE I JEST ZDROWY. Ty
      bądź dzielna - wszystkie mamy chyba mają taki ból w dołku bojąc się o swoje
      dziecko.
      Pozdrawiam Cię i trzymaj się ciepło,
      Monika
      • jolecka-22 Re: moje dziecko przeżyło sepsę 16.03.06, 22:32
        dziękuję Ci Moniko za zrozumienie. Wszystkim w moim otoczeniu wydaje się że
        jest ok, albo że rozczulam się nad sobą. A dla mnie to naprawdę problem żeby
        zapomnieć i żyć tak jakby nic się nie stało. Myślę że to była lekcja pokory
        wobec życia, lekcja o której może nie warto zapominać.
    • mamadwojkiam Re: moje dziecko przeżyło sepsę 17.03.06, 10:55
      Witaj, mocja córcia tez została zarażona sepsą w szpitalu w 6 dobie życia.
      Najpierw był gronkowiec we krwi, potem sepsa. Odrazu dotała antybiotyk dożylnie
      i gronkowiec, ku naszemu szczęściu zlokalizował się na nóżce. Nikt nie
      powiedział mi, że dziecko w każdej chwili może zejść. Przewieziono ją na
      chirurgię dziecięcą i w 10 dobie operowano. Usunięto naciek ropny, przez 1 m-c
      życia antybiotykoterapia. Dziś jest z nami, po gronkowcu i sepsie nie ma sladu.
      Pediatra wykluczaja uszkodzenie jakiegokolwiek narządu w trakcie sepsy. Ale
      szczerze mówiąc nie wiedziałam, że sepsa może mieć takie skutki dla serduszka.
      Czy zdiagnozował w Twojego maluszka to kardiolog? Napisz proszę, bo nie wiem
      teraz, czy nie powinnam z małą pójść na jakieś dodatkowe badania. Dodam, że
      walczymy teraz z anemią i bakteriami w drogach moczowych. Trzymaj się
      cieplutko. Pozdrawiam. Mama i Ania (10.09.2005)
      • jolecka-22 Re: moje dziecko przeżyło sepsę 17.03.06, 12:54
        Witaj! O powikłaniach jakie może dac sepsa dowiedziałam się sama. Czytałam
        gdzie się dało i analizowałam później kartę wypisu ze szpitala oraz historię
        choroby. Jeśli coś mnie niepokoiło to męczyłam lekarzy o wyjaśnienia. z
        serduszkiem to było tak ze odrazu dostałam skierowanie do kardiologa i kiedy
        okazało się ze są jakies dziurki to wtedy zaczęłam drążyć temat. Znajomy lekarz
        załatwił nam wizytę w Centrum Zdrowia Matki Polki, i okazało się że jest to
        tylko wada rozwojowa która w dużej mierze już sama sie cofneła, jest tylko
        maleńka niedomykalnośc zastawki która nie wymaga operacji. Reasumując, myślę ze
        starczy dobrze zrobione echo serca żeby się uspokoić.
        Jeśli chodzi o powikłania to jest ich całe mnóstwo jak po każdej poważnej
        chorobie, ale jeśli antybiotykoterapia została trafnie i szybko dobrana i Twoje
        dziecko czuje sie w miarę dobrze to chyba nie masz powodów do zamartwiania się.
        Jeśli chodzi o te bakterie w moczu to ostatnio też to przerabiałam, moze warto
        zrobić usg nerek? i sprawdzić np. czy nie ma poszeżenia ukm ? Tak było u Maćka,
        ale jest już ok.
        Pozdrawiam nic się nie martw, te nasze dzieciaki to i tak jakieś siłacze,
        dorosły by tego nie zniósł tak dzielnie.
        • mazia14 Re: moje dziecko przeżyło sepsę 27.08.06, 22:22
          Witam moja córeczka też przeżyła sepsę(wykryto w drugiej dobie życia.)I też są
          powikłania-obustronny głęboki niedosłuch,nie wiadomo czy przez sepsę czy przez
          antybiotyki,2 z antybiotyków które dostawała mogą uszkodzić słuch.Codziennie
          dziekuje Bogu że ją mamy.Pozdrawiam.
    • ania.silenter Wasza historia, Jolu, jest tak podobna do naszej.. 17.03.06, 22:13
      Moja Ola urodzona 2 lata temu w 31 tc z wagą 1120g również przeszła sepsę (2
      tygodnie była w stanie krytycznym), wyzdrowiała a ja codziennie dziękuję Bogu z
      ten cud:).
      pozdrawiam
    • kasiamarias Re: moje dziecko przeżyło sepsę 24.03.06, 20:18
      moje dziecko również. Córeczka zachorowała w 3 tygodniu życia, była
      reanimowana. Miała zapalenie opon mózgowych. sepsa była spowodowana bardzo
      rzadką bakterią, odzwierzęcą, a ja nie miałam żadnych kontaktów ze zwierzętami.
      Podejrzewamy szpital. zebrałam materiał i chyba oddam sprawę w odpowiednie
      ręce. Córeczka ma powikłania - wodogłowie, ma wszczepioną zastawkę. Do końca
      życia. Nie będzie mogła wykonywać wielu czynności, nie wiem jak się będzie
      uczyć. teraz ma 8 mcy, smieje się dużo, ruchowo jest dobrze, ale boję się
      powiedzieć, że nie jest dobrze. Jej siostra w tym czasie była o wiele dalej a
      była większym wcześniakiem.
      Mam nadzieję, że Twój maluszek będzie zdrowy i nie będzie żadnych komplikacji.
      chcesz wiedziec więcej lub po prostu napisać - pisz na priv.
    • aga7878 Re: moje dziecko przeżyło sepsę 29.08.06, 03:48
      dobrze, że jest

      mój chłopczyk walczył z sepsa 11 dni. niestety nie udało się. ja do końca nie
      pogodziłam sie i chyba nie pogodzę. w styczniu miną 2 lata
Pełna wersja