Już po operacji przetoki szyjnej!

18.03.06, 01:26
Bardzo dziękuję tym wszyskim którzy pisali o przetokach w wątku który
podciagnęłam.Zmobilizowało mnie to do działania.Moja córeczka 4-letnia miała
przetokę szyjną boczną i już jesteśmy po zabiegu! Jak zwykle po fakcie
wiadomo że "strach ma wielkie oczy".Operowana była w środę w trybie
ambulatoryjnym,wszystko przebiegło prawidłowo,godzinę po wybudzeniu
zabraliśmy Marysię do domu.Mała czuje się świetnie,ranka jest malutka.Wg tego
co mówił lekarz była torbielka na głębokości 3 cm i od tego przetoka. Mam
nadzieję ,że usunęli w całości i nie będzie powikłań.Czas pokaże,czekamy na
wynik bad.histopatologicznego.Mi ulżyło ,bo długo z tym zwlekałam za strachu.
Pozdrawiam i wszystim którzy się wahają życzę podjęcia "męskiej" decyzji.
Takie sprawy trzeba załatwić.
    • u.too Re: Już po operacji przetoki szyjnej! 09.06.06, 11:34
      czy mogłabyś podzielić się ze mną informacjami, kto was operował, gdzie itd. na
      priv?
      cieszę się,że macie to za sobą,
      po przeczytaniu dostępnych info w języku angielskim 'branchial
      cleft /fistula/cyst obawa przed tą operacją urosła do maksimum, ale zgadzam się
      z tobą,że nie wolno tego lekceważyć. Nie chciałbym być niegrzeczna, ale aż się
      prosi złośliwy komentarz do tego postu o 'robaku'. Zorientowani wiedzą o czym
      mówię. pozdrawiam
Pełna wersja