prusiu1
07.04.06, 21:51
Niewiem co mnie skłoniło aby dziś odwiedzić forum na, którym zostały
wszystkie nasze smutki.
Dlaczego dziś, skoro Wiktoria odeszła od nas 12 maja 2004?
Gdy wyciągnięto ją na świat, była do tego zupełnie nie przygotowana, a w
dodatku odczterech tygodni nie rosła w brzuszku Ani.
To gdzieś chyba ok 10 zaaczeła szykować się do odejścia.
Przywitała się tylko póżniej z nami i odfruneła na nasze lewe ramie.
Jest tu znami i prosi by pisać o nadziei i pamięci.
Została tu na forum w najczystrzej postaci naszego bólu, bólu z tamtej
chwili skrzętnie zapisanego, do którego zawsze możemy wrócić, by poczuć
czym jest nadzieja.
Kwiecień i maj to dla mnie takie miesiące, w których pamięć tych dni wraca
jak żywa, napiszcie prosze co ukoiło wasz ból, gdzie dziś jest wasze
cierpienie.
Prusiu Tata Aniołka Wiktorii, maleńkiej Sary i oczywiście mąż Bilboa
Nadzieja czai się w zakamarkach życia.