Nic tak naprawde nie ginie!!!!

11.04.06, 21:06
Witam. Jestem pelna szacunku dla bólu matek ,które stracily dzieci, ale chcę
was pocieszyć. One dalej żyją i jestem przekonana , ze to krotkie życie bylo
im potrzebne a rodzicom doświadczenie śmierci swojego dziecka. Jest to
wszystki logiczne gdy uwierzy sie w reinkarnacje i karmę. Caluję Wasze
zapłakane buzie. Nie martwcie się. Wasze dzieci dalej istnieja i są
szcześliwe. Będą jeszcze szczęśliwsze gdy przestaniecie je oplakiwać....
    • angieblue26 Re: Nic tak naprawde nie ginie!!!! 11.04.06, 21:14
      Landrynko, sadze, ze takie doswiadczenie nie jest potrzebne zadnemu rodzicowi.
      • landrynka57 Re: Nic tak naprawde nie ginie!!!! 11.04.06, 21:32
        Angieblue, nie zrozumialas mnie. Nie mozemy wszyscy zyć w nieskonczonosc na
        Ziemi, gdzie życie jest ciezkie i sluzy nauce, doswiadczeniom naszych dusz a tym
        samym i Najwyższej inteligencji , ktorej jesteśmy czastkami. Nie mozemy być
        egoistami. Jezeli kochamy nasze dzieci, to musimy im pozwolić odejsć. Bo to
        zostalo juz im przeznaczone i trzeba to uszanować. Pomuslcie o milonach, ktore
        zgineły w obozach w czasie winy. CDzy was nie zastanawia to, co stalo sie z tymi
        duszami? One zgodzily sie na to aby wstrząsnąć ludzkością ,która już więcej do
        takiego bestialstwa nie dopusci.Zauwaz, ze wszelkie przejawy okrucieństwa są
        coraz bardziej pietnowane. Ludzkość sie powoli duchowo rozwija. Miedzy innymi
        dzieki takim aniołeczkom jak Wasze..
        • odziomek1 Re: Nic tak naprawde nie ginie!!!! 11.04.06, 21:59
          punkt widzenia zależy od miejsca siedzienia.... mimo wszystko pozdrawiam
          landrynko57 i mimo wszystko nie życzę Ci takich "potrzebnych" doświadczeń...
        • penelina Re: Najmocniej Cię przepraszam, Landrynko, ale ... 11.04.06, 23:08
          ... gorąco zachęcam do lektury tego wątku.
          • zorka7 Re: Najmocniej Cię przepraszam, Landrynko, ale .. 12.04.06, 09:42
            Milczenie jest złotem, a więc...
            :)
        • ajlii Re: Nic tak naprawde nie ginie!!!! 12.04.06, 13:28
          landrynka57 napisała:

          > Ludzkość sie powoli duchowo rozwija. Miedzy innymi
          > dzieki takim aniołeczkom jak Wasze..

          G... mnie obchodzi rozwój ludzkości!!!!!!! Chcę żeby moja maleńka była obok mnie: fikała nóżkami, jeździła w wózku na spacery, ząbkowała, darła sie po nocach... CHCĘ JĄ MIEĆ Z POWROTEM !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    • ajlii Re: Nic tak naprawde nie ginie!!!! 12.04.06, 13:24
      Wiara w reinkarnację nie złagodzi bólu. Co z tego że nasze dzieci w innym świecie (wcieleniu?) nie cierpią, nie czują bólu, są szczęśliwe... ale ich nie ma z nami!!!!!!!!!!!

      Nie znam słów, które by choć trochę złagodziły mój ból. Łatwiej jest, gdy osoby, które naprawdę wiedzą co czuję, są obok. Ich słowa - lub milczenie - pomagają.

      Gdy słyszę "nie martw się", "tak miało być" albo "TAM jest lepiej" mam ochotę gryźć i kopać. Chyba masz szczęście że nie jesteś w pobliżu.
      • blinucha Re: Nic tak naprawde nie ginie!!!! 12.04.06, 13:34
        ajlii,

        szkoda nerwów i czasu, naprawdę. Jak czytam tego typu wątki to zastanawiam się,
        czy ludzie są aż tak głupi czy po prostu chamscy i złośliwi, pisząc tego typu
        teksty? A po chwili zastanowienia dochodzę do wniosku, że bez względu na
        intencje lepiej po prostu temat zignorować ... Po co zniżać się do poziomu?!!
        • ajlii Re: Nic tak naprawde nie ginie!!!! 12.04.06, 13:41
          Wiem, że nie powinnam się przejmować takimi "złotymi myślami"... ale nic nie poradzę, chyba nie mam jeszcze odporności - tylko sie poryczałam z tego wszystkiego...
          • blinucha Re: Nic tak naprawde nie ginie!!!! 12.04.06, 13:44
            Nie płacz, szkoda pary.
            Ale rzeczywiście czytając takie bzdury, taki bełkot nie wiadomo, czy śmiać się,
            czy płakać....
    • katarzynabobak Re: Nic tak naprawde nie ginie!!!! 12.04.06, 14:02
      Wierzę, ze moja Miśka jest w niebie, jest jej dobrze,ale takich doświadczeń
      nawet wrogom nie życze.
      • landrynka57 Re: Nic tak naprawde nie ginie!!!! 12.04.06, 15:06
        Chciałam tylko pocieszyć.... Nie spodziewałam sie takiej reakcji....
        • seikatsu Re: Nic tak naprawde nie ginie!!!! 12.04.06, 15:32
          czasem lepiej w milczeniu pobyć obok niż pocieszać...tu niezwykle łatwo o słowa,
          które sprawią komuś ból...
          poczytaj więcej, a zrozumiesz skąd ta reakcja...nie straciłam dziecka więc zanim
          cokolwiek napiszę najpierw trzy razy się zastanowię, dzięki czemu czynię to
          rzadko...no i liczę na mądrego admina, że w razie gdybym nie ustrzegła się
          głupoty to wyrzuci moje posty.

          Punkt 17 listy życzeń osieroconych rodziców mówi:
          Nie mów, że jestem dzielna, że Ty byś tego nie przeżył. Proszę, zachowaj dla
          siebie, co zrobiłbyś na moim miejscu. Nie jesteś na moim miejscu. Zastanów się
          też, czy powiedzieć mi, że Bóg tak chciał, że śmierć mojego dziecka to
          błogosławieństwo....
          • blinucha Re: Nic tak naprawde nie ginie!!!! 12.04.06, 15:45
            Pozostaje jeszcze kwestia poruszania tematów religijnych .... (wiara w jednego
            czy drugiego Boga). Osobiście jestem przeciwniczką poruszania kwestii wiary
            przes osoby "z zewnątrz" (które nie doświadczyły straty dziecka, a próbują
            przekonać nas, że wierząc w Bga, bez względu na to, co rozumieją pod tym
            pojęciem, będziemy szczęśliwsi). Jeśli rodzic po stracie pisze, że wiara pomaga
            mu przeżyć, szanuję to i nie komentuję. Jeśli osoba postronna próbuje
            mnie "nawracać", otwiera mi się przysłowiowy nóż w kieszeni.
        • blinucha Re: Nic tak naprawde nie ginie!!!! 12.04.06, 15:46
          landrynka57 napisała:

          > Chciałam tylko pocieszyć.... Nie spodziewałam sie takiej reakcji....


          a nie pomyślałaś o tym, że kwestia wiary jest kwestią tak intymną, że może
          czasem nie wypada wręcz o niej mówić czy pisać?
    • brygida111 Re: Nic tak naprawde nie ginie!!!! 12.04.06, 16:26
      Od dwóch lat zaglądam na to forum, ale przez myśl mi nie przeszło pocieszać
      osierocone matki... matki dzieci niepełnosprawnych może i tak. Bo taka matką
      byłam. Nawet teraz wole nie pisać a czytać bo boję się urazić kogokolwiek!!
      Teraz wiem jak czuje sie matka bez dziecka...
      Żadna z NAS nie chce zabwiać ludzkości własnym cierpieniem, nie chcą czuć sie
      wyjątkowe... Każda z nas chce być normalna i chce mieć normalne dziecko... tu
      na ziemi... a nie wyjątkowe aniołki
      Dlatego landrynko nie dziw sie ze taka reakcja, wczytaj sie dokładnie w słowa
      matek osieroconych, a zrozumiesz gdzie popełniłąs błąd

      Mama Madzi ( 23.11.2004 - 26.02.2006)
    • masulda Re: Nic tak naprawde nie ginie!!!! 17.04.06, 23:51
      Ja też tylko czytam wasze historie,od ok 2lat.Podziwiam , chylę czoła, często
      odchodzę od komputera z zapuchnietymi oczami od płaczu.Jestem mamą 2 kochanych
      chłopaczków ale to właśnie wasze historie pomagają mi nabrać dystansu do
      problemów,docenić najmniejszą rzecz.Dzięki Wam za to i pozwólcie że zostanę
      dalej-milcząca i zadumana razem z Wami.
      Tutaj nawet jedno słowo może bardzo zaboleć a co dopiero taka wypowiedź
      • maretta111 Re: Nic tak naprawde nie ginie!!!! 20.04.06, 09:21
        łączę się w bólu z ze wszystkimi mamami
        • urszula5 Re: Nic tak naprawde nie ginie!!!! 21.04.06, 01:01
          Napisze tylko tyle ....
          > seikatsu> napisala
          punkt 17 listy zyczen osieroconych rodzicow !

          Pozdrawiam Ula

          Jest milosc co byla cialem, a stala sie duchem....
Inne wątki na temat:
Pełna wersja